przedawnienie długu

  • Autor wątku Autor wątku beatu3
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ja się w tej kwestii z Tobą nie zgodzę, chociaż, z tego co pamiętam, kiedyś prezentowaliśmy odwrotne stanowiska.

BTE jako taki nie korzysta z res iudicaty, jest to tylko dokument urzędowy, a sąd nadając klauzulę nie bada merytorycznie sporu.

Oczywiście, wskazując w drugą stronę, skoro ugoda zawarta przed sądem korzysta z dłuższego terminu przedawnienia, to również roszczenie "zatwierdzone formalnie" przez sąd powinno z tego korzystać.

Niestety nie ma orzeczenia, a przynajmniej ja nie znam, które wprost to wyrazi. Wskazywane powyżej, tylko "dotyka" tej problematyki.

Chodzi o ten fragment, w którym SN odnosi się do roszczenia stwierdzonego sądowym tytułem egzekucyjnym. Podczas, gdy wcześniej wskazuje, że samo wystawienie BTE, nie podpada pod dyspozycję art. 125 § 1 kc.
 
rafal_26 napisał:
skoro ugoda zawarta przed sądem korzysta z dłuższego terminu przedawnienia, to również roszczenie "zatwierdzone formalnie" przez sąd powinno z tego korzystać.
No sam piszesz "zatwierdzone" a nie "stwierdzone" ;)

A co do ugody - to nie ma tu orzeczenia sądowego i zostało to podane osobno w treści przepisu.

Dla ciekawostki podam, że spotkałem się z takim poglądem, iż strony mogą żądać aby sąd zawarł treści ugody w wyroku...
 
Ale być może są jakieś interesujące opracowania - monografie, bo przyznam się, że akurat tego tematu nie zgłębiałem wszędzie.
 
Witam
Mam trochę podobną sytuację. W 2005 roku Bank Śląski wypowiedział umowę rachunku (nie spłacone zadłużenie na koncie osobistym) i oczywiście zażądał spłaty. W tym czasie nie miałem zatrudnienia. W marcu 2005 wyjechałem do pracy za granicę. kilka dni temu w czyli 09.2011 na adres mojego ojca przyszedł list (adresowany do mnie), z firmy windykacyjnej w sprawie uiszczenia długu wykupionego przez w/w firmę w 2008 roku. Szczerze mówiąc to nie zamierzałem wracać do Polski jeszcze przez jakieś 7 lat dopóki mój syn nie zakończy edukacji jednak bardzo nie lubię mieć zamkniętych dróg powrotu. Czy są jakieś podstawy prawne dzięki którym ten dług ciągle jest wymagalny czy po prostu mogę o nim zapomnieć. Jeśli mogę prosić o nr artykółów którymi mogę się podeprzeć w razie ewentualnej dyskusji. Nie sądzę także by którykolwiek z wierzycieli podał sprawę do sądu ponieważ nie byłem w tym okresie zameldowany. Jeśli jednak jest to możliwe by sprawa odbyła się zaocznie bez mojego udziału to czego mogę się spodziewać.
Bardzo dziękuję za wszelką pomoc
 
Bartku, jeśli nie znalazłeś odpowiedzi w postach powyżej, to już nikt Ci nie pomoże. Bardziej ŁOPATĄ się nie da.
 
Bedek napisał:
No sam piszesz "zatwierdzone" a nie "stwierdzone" ;)

A co do ugody - to nie ma tu orzeczenia sądowego i zostało to podane osobno w treści przepisu.

Dla ciekawostki podam, że spotkałem się z takim poglądem, iż strony mogą żądać aby sąd zawarł treści ugody w wyroku...

Bedek-czy ty czytałeś wskazane uzasadnienie uchwały SN, bo tam czarno na białym SN stwierdza, że " Konsekwentnie do roszczeń stwierdzonych BTE nie ma zastosowania art. 125 §1 k.c. Przedawniają się one zatem w terminach przewidzianych dla roszczeń danego rodzaju, z reguły znacznie krótszych niż 10 lat"
Oczywiście można się zgadzać z uzasadnieniem uchwały SN lub nie, ale jest niezwykle mało prawdopodobne , żeby sąd przyjął inne stanowisko niż w uchwale.
 
Iliveagain - dla roszczeń stwierdzonych BTE, ale SN nic nie pisze o roszczenia z klauzulą.

Chodzi o to, że samo wydanie BYE nie jest objęte dyspozycją art. 125 § 1 kc, bo nie jest to orzeczenie.

Problem rozgrywa się cały czas, o to, jaki skutek ma nadanie klauzuli na BTE.
 
rafal_26 napisał:
Problem rozgrywa się cały czas, o to, jaki skutek ma nadanie klauzuli na BTE.
Oczywiście.
rafal_26 napisał:
Ale być może są jakieś interesujące opracowania - monografie,
Jak znajdę choćby chwilkę czasu poszukam ;-)


Iliveagain - nie należy cytować całych postów, a jedynie ten fragment do którego odnosi się odpowiedź.
 
Ja tu nie widzę problemu. Sąd nie stwierdza tutaj roszczenia ( poprzez zasądzenie zapłaty), ale jedynie wskazuje , iż tytuł uprawnia do egzekucji. Poprawność takiej wykładni potwierdza cytowana uchwała SN. Oczywiście nie mam monopolu na prawdę i mogę się mylić, to wyłącznie moje zdanie.
 
Nikt z nas nie ma "monopolu na wiedzę", być może kiedyś trafię do SNu i wówczas "będę miał", obecnie sprawa jest otwarta. Bedek, ja też zauważam jednak tendencję SNu do rozsezerzającej wykłądni SNu w ostatnim czasie.
 
Szukałem i znalazłem artykuł potwierdzający mój poprzedni post:

ink poniżej:

Google

trzeba ściągnąć biuletyn prawa podatkowego Nr 3 w pdf.- tam jest artykuł o bankowym tytule egzekucyjnym.

To oczywiście tylko dodatkowy pogląd, ale z braku innych materiałów (poza cytowaną uchwałą) można się na niego powołać w razie potrzeby.
 
Powrót
Góra