R
rafal_26
Przyjaciel forum
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 16 469
dendzer:
pamiętaj, że umowa poręczenia jest odrębną umową; to na co chciała liczyć poręczycielka, to my powinniśmy mieć gdzieś; zgodnie z siódemkową uchwałą (być może była to tylko trójka), nawet, jak poręczyciel zakładał, że dłużnik główny jest bogaty, a okazało się że był biedny i nawet jak mamy na to dowody, że go wprowadził w błąd, to i tak umowa poręczenia jest ważna; stąd prosty wniosek - poręczyciel (niczym dłużnik) powinien leżeć, kwiczeć i płacić;
ps. z przedawnionym roszczeniem, to przesadziłeś; bo nie można nawet pośrednio wejść w więcej prawa, niż się miało; przy regresie można stawiać zarzuty ze stosunku podstawowego, więc moim zdaniem również przy tym regresie można takowe byłoby postawić; jest to niby "nowy" dług, ale wywodzący się z pierwotnego roszczenia; więc możemy mu zarzucić, że zapłacił zobowiązanie naturalne, że zapłacił za dużo itp; przecież zarzuty przy regresie z TU możemy mu postawić - za wysokie odszkodowanie zapłaciło TU, wypłaciło je bezpodstawnie itp;
W obronie przed roszczeniem regresowym współdłużnik może się zasłaniać: 1) zarzutami wspólnymi dla dłużników solidarnych, które wynikają ze stosunku łączącego ich wszystkich z wierzycielem (por. uwagę 3 do art. 375), 2) niektórymi zarzutami, jakie przysługują mu osobiście przeciwko wierzycielowi (por. uwagę 2 do art. 375), 3) niektórymi zarzutami, jakie przysługiwały osobiście dłużnikowi, który spełnił świadczenie wobec wierzyciela, 4) zarzutami, które wynikają ze stosunku prawnego istniejącego między dłużnikami solidarnymi i 5) zarzutami przysługującymi mu osobiście w stosunku do dłużnika, który spełnił świadczenie, np. zarzutem potrącenia wzajemnej wierzytelności.
ogólna reguła jest taka, że nasza pani nie może bronić się przedawnieniem, skoro go jeszcze nei było w chwili spełnienia; co do terminu czy 10 czy 3 lata, to trzeba się głęboko zastanowić, ale moim zdaniem nie ma podstaw do 3 lat; jest wiele orzeczeń, z których wynika, że 3 lata tylko ściśle sie stosuje, jako wyjątek od reguły...
pamiętaj, że umowa poręczenia jest odrębną umową; to na co chciała liczyć poręczycielka, to my powinniśmy mieć gdzieś; zgodnie z siódemkową uchwałą (być może była to tylko trójka), nawet, jak poręczyciel zakładał, że dłużnik główny jest bogaty, a okazało się że był biedny i nawet jak mamy na to dowody, że go wprowadził w błąd, to i tak umowa poręczenia jest ważna; stąd prosty wniosek - poręczyciel (niczym dłużnik) powinien leżeć, kwiczeć i płacić;
ps. z przedawnionym roszczeniem, to przesadziłeś; bo nie można nawet pośrednio wejść w więcej prawa, niż się miało; przy regresie można stawiać zarzuty ze stosunku podstawowego, więc moim zdaniem również przy tym regresie można takowe byłoby postawić; jest to niby "nowy" dług, ale wywodzący się z pierwotnego roszczenia; więc możemy mu zarzucić, że zapłacił zobowiązanie naturalne, że zapłacił za dużo itp; przecież zarzuty przy regresie z TU możemy mu postawić - za wysokie odszkodowanie zapłaciło TU, wypłaciło je bezpodstawnie itp;
W obronie przed roszczeniem regresowym współdłużnik może się zasłaniać: 1) zarzutami wspólnymi dla dłużników solidarnych, które wynikają ze stosunku łączącego ich wszystkich z wierzycielem (por. uwagę 3 do art. 375), 2) niektórymi zarzutami, jakie przysługują mu osobiście przeciwko wierzycielowi (por. uwagę 2 do art. 375), 3) niektórymi zarzutami, jakie przysługiwały osobiście dłużnikowi, który spełnił świadczenie wobec wierzyciela, 4) zarzutami, które wynikają ze stosunku prawnego istniejącego między dłużnikami solidarnymi i 5) zarzutami przysługującymi mu osobiście w stosunku do dłużnika, który spełnił świadczenie, np. zarzutem potrącenia wzajemnej wierzytelności.
ogólna reguła jest taka, że nasza pani nie może bronić się przedawnieniem, skoro go jeszcze nei było w chwili spełnienia; co do terminu czy 10 czy 3 lata, to trzeba się głęboko zastanowić, ale moim zdaniem nie ma podstaw do 3 lat; jest wiele orzeczeń, z których wynika, że 3 lata tylko ściśle sie stosuje, jako wyjątek od reguły...