Przedawnienie

  • Autor wątku Autor wątku po.gr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Rozumiem, co zaznaczyłeś w innym wątku, że nie podobają Ci się kserówki, bo nie na każdej stronie jest widoczny podpis?

Jednak akurat to jest irrelewantne dla ważności cesji. Jeśli sąd miałby wątpliwości, lub gdybyś je złosił wcześniej, to można żądać odpisu od notariusza, jednak odpis będzie, a Ty za niego zapłacisz w kosztach procesu...
 
Możecie mi podpowiedzieć co do poniższego bo nie wiem czy można czy nie uzupełniać apelację. Jeśli tak to jak to nazwać i czy złożyć do tego jakiś wniosek o przyjęcie.


Pytanie:*

Powód złożył pismo procesowe "uzupełnienie apelacji". Czy sąd apelacyjny ma obowiązek rozpatrzyć argumenty zawarte w dodatkowym, złożonym już po apelacji, ale jeszcze przed rozprawą, pismie procesowym nazwanym "uzupełnienie apelacji"?

Odpowiedź:

Odpowiedź uzależniona jest od tego, czy w sytuacji opisanej w pytaniu mamy do czynienia z postępowaniem przed sądem gospodarczym, czy z postępowaniem "zwykłym". W pierwszym przypadku kodeks postępowania cywilnego przewiduje rygoryzm dowodowy w postaci niemożności powoływania nowych dowodów i twierdzeń nie uwzględnionych w pozwie, chyba że wykaże się, że potrzeba ich powołania wynikła później. W myśl art. 391 par. 1 kpc, jeżeli nie ma szczególnych przepisów o postępowaniu przed sądem drugiej instancji, do postępowania tego stosuje się odpowiednio przepisy o postępowaniu przed sądem pierwszej instancji. Przepisy art. 194-196 i 198 nie mają zastosowania. Na tej podstawie sąd II instancji rozpoznający sprawę gospodarczą nie uwzględni argumentacji powołanej w piśmie procesowym wniesionym po złożeniu apelacji, chyba że*strona wykaże, że nie miała możliwości ujawnić nowych twierdzeń wcześniej.*Inna sytuacja może jednak pojawić się w zwykłym postępowaniu cywilnym, gdzie wspomnianego rygoryzmu nie ma. W tym wypadku nie ma przeszkód prawnych, aby sąd II instancji zaakceptował argumentację powołaną w postępowaniu apelacyjnym po złożeniu apelacji, lecz przed rozprawą apelacyjną.
 
Po nowelizacji kpc nie ma prekluzji dowodowej
 
Czyli po naszemu o wszystkim decyduje sędzia. Wychodzi na to że na samej sprawie nie będzie problemu aby co mam do powiedzenia wygłosić natomiast jak wyślę pismo procesowe z tytułem np uzupełnienie apelacji to może nie przejść i być zwrócone. Chyba że złożę wniosek o przyjęcie pisma tylko jak go argumentować skoro nie wnoszę żadnego nowego dowodu. Po prostu chciałbym tylko uzupełnić wypowiedzi wniosków z apelacji.
 
To uzupełnisz. Wiesz na czym polegała prekluzja?
 
Tak ogólnie to chodzi o dopuszczenie spoznionych dowodów itp. Wiem że aby usprawnić sam przebieg sprawy większej prowadze nadaje się przekaz ustny. Wiem że sąd w osobie przewodniczącego decyduje czy dane pismo przyjmie czy nie. Nie wiem tylko czy aby je przyjął trzeba składać do tego wniosek właśnie o przyjęcie. Generalnie pismo nie wnosi nowych dowodów. Chciałbym tylko uzupełnić złożone wnioski i twierdzenia jakie zawarłem w samej apelacji. Nie powinno to wpływać na przewlekłość procesu ale wolę aby w aktach było pismo. Chyba że na samej sprawie można poprosić aby protokolant zapisywał dokładnie wszystko co mówię. Żeby przy samej późniejszej analizie przez sędziów i wyrokowaniu nic im nie umknęło. Sorry Ale mam złe z tym doświadczenie z I instancji. Tam tez sporo mówiłem wnosilem a w wyroku pominął sędzia moje argumenty. A jak to jest w apelacji wszyscy 3 muszą być zgodni czy jak to sie odbywa.
 
marian.pazdzioch

Wbrew pozorom sporo mi pomagacie nawet ironizujac w kierunku mojej osoby. Jestem jedynie ciekawy samej sprawy no i walki do końca. Ja nie mam nic do stracenia. Nie chciałbym zrobić z siebie idioty na sprawie. Pewnie slac jakieś pismo wcześniej i zostanie cofnięcie to wyjdę na głupka. Pomimo iż zawalilem I instancji nie poddam się teraz. Ciekawy jestem jakie są szanse nawet jak odpowiednio będę argumentował. Na ile w ogóle można wygrać II instancje.
 
po.gr napisał:
Na ile w ogóle można wygrać II instancje.
W Twoim przypadku zapewne zerowe. O ile się zorientowałem z Twoich wpisów, to pełna racja jest po stronie powoda, Ty nie masz żadnych argumentów tylko postanowiłeś popieniaczyć. Czy się mylę?
 
Robilee napisał:
W Twoim przypadku zapewne zerowe. O ile się zorientowałem z Twoich wpisów, to pełna racja jest po stronie powoda, Ty nie masz żadnych argumentów tylko postanowiłeś popieniaczyć. Czy się mylę?
Robilee, bez obejrzenia akt, a zwłaszcza uzasadnienia wyroku, nie sposób cokolwiek orzec.
 
Szkoda gadać. Popieniaczyc a co to za stwierdzenie. Z innych czytanych postów wynikało jasno Robi to malkontent. Cały dzionek spędziłem na czytaniu orzeczeń i różnie jest Ale jak jest się czego czepiać lub jeśli ludzie ogólnie walczą to często jest tak że owszem pomiędzy dłużnikiem a bankiem wierzytelność jest Ale już pomiędzy dłużnikiem a funduszem niekoniecznie. Wystarczy nawet samą rozbieżność w kwotach bte, pozwu, bez wskazania skąd te różnice i potrafiło to wystarczyć.
 
po.gr napisał:
wynikało jasno Robi to malkontent.
Co prawda, to prawda.
po.gr napisał:
to często jest tak że owszem pomiędzy dłużnikiem a bankiem wierzytelność jest Ale już pomiędzy dłużnikiem a funduszem niekoniecznie.
Nie wiem jak to często jest, jednak w Twoim przypadku, pisałeś wyraźnie, że jest umowa cesji, więc nie ma najmniejszych wątpliwości, iż jesteś winien funduszowi dokładnie tyle, ile byłeś winien bankowi.
po.gr napisał:
Popieniaczyc a co to za stwierdzenie.
Wierzyciel wie, że nie oddałeś mu długu, Ty wiesz to samo. Normalne postępowanie w takim przypadku to oddanie długu. Brnięcie w proces, chociaż nie ma się racji, to pieniactwo.
 
Powrót
Góra