J
Joanna Szczyk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 3
Oczywiście nic mnie nie usprawiedliwia, ale ogólnie mój przejazd wówczas bez ważnego biletu był zupełnym przypadkiem. Myślałam, że mam sieciówkę ważną DO dnia z kropką, a okazuje się, że jest ważna do dnia PRZED kropką. Tak dostałam mandat za jazdę bez ważnego biletu liniami tramwajowymi w moim mieście.
Nie zapłaciłam tego wówczas, od tego momentu minęło parę ładnych lat, ale nadal mnie to krępuje. Pamiętam, że odebrałam kiedyś pismo ponaglające do zapłaty, ale byłam wtedy młodą i roztrzepaną 18latką i albo gdzieś to posiałam, albo co gorsza po paru miesiącach wyrzuciłam. Kompletnie nie pamiętam.
Stąd moje pytanie - czy jest jakiś sposób by dowiedzieć się, czy wszczęto przeciwko mnie postępowanie karne? Czy powinnam pójść do jakiegoś punktu biletowego i zapytać o to i - najlepiej chyba by było - zapłacić należność? Czy doliczane są jakieś odsetki?
Minęło od tego momentu kilka lat, jednak nie jestem pewna kiedy przyszło pismo, które ponaglało mnie do zapłaty, więc nie mam pewności, czy moja sprawa jest przedawniona... Można się jakoś tego dowiedzieć?
Nie zapłaciłam tego wówczas, od tego momentu minęło parę ładnych lat, ale nadal mnie to krępuje. Pamiętam, że odebrałam kiedyś pismo ponaglające do zapłaty, ale byłam wtedy młodą i roztrzepaną 18latką i albo gdzieś to posiałam, albo co gorsza po paru miesiącach wyrzuciłam. Kompletnie nie pamiętam.
Stąd moje pytanie - czy jest jakiś sposób by dowiedzieć się, czy wszczęto przeciwko mnie postępowanie karne? Czy powinnam pójść do jakiegoś punktu biletowego i zapytać o to i - najlepiej chyba by było - zapłacić należność? Czy doliczane są jakieś odsetki?
Minęło od tego momentu kilka lat, jednak nie jestem pewna kiedy przyszło pismo, które ponaglało mnie do zapłaty, więc nie mam pewności, czy moja sprawa jest przedawniona... Można się jakoś tego dowiedzieć?