Przejazd umotywowany do innego miasta

  • Autor wątku Autor wątku wiktormalinowski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wiktormalinowski

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2017
Odpowiedzi
23
Witam. Taki dziwny i okropny czas.

Mam pytanie, na które nigdzie w Google nie znalazłem odpowiedzi. Mam 2 domy jeden w Łodzi drugi w woj Kuj. Pomorskim 80 km dalej. Zameldowany jestem w Łodzi i całą zimę w związku z pracą jestem z rodziną w Łodzi.

Wiosną czyli zwykle po świętach przeprowadzam się do drugiego domu i przechodzę na pracę zdalną czasem tylko dojeżdżając do Łodzi.

Nie mam ja ani nikt z mojej 3 osobowej rodziny kwarantanny ani żadnych objawów. W zasadzie od połowy marca żona wychodzi tylko z psem a ja z dzieckiem siedzę w domu. Czyli izolujemy się solidnie.

Teraz po świętach chcę zabrać rodzinę i przejechać te 80 km do własnego pustego domu gdzie znowu będziemy tylko sami. Ale przynajmniej raz na tydzień czy na dwa będę musiał zajrzeć do firmy która pozostaje zamknięta żeby sprawdzić czy wszystko w porządku, czy się ktoś nie włamał itp

Obawiam się kontroli policji na trasie bo auto rejestrowane w Łodzi. Podczas zatrzymania mogę się okazać prawem własności domu.

Mogę podać że mieszkam 80 km od Łodzi w tym domu, a do pracy dojeżdżam okazjonalnie bo teraz praca tam jest wstrzymana jednak może się zdarzyć że będę musiał wrócić raz na 1-2 tygodnie na 1 -2 dni. Czyli rzadko, ale mogą być przejazdy, bo choćby w Łodzi mam swoich lekarzy specjalistów.

Dom jest nasz i tylko my tam mieszkamy od wiosny do późnej jesieni,
a w Łodzi też mamy mieszkanie własne i tu mieszkamy na całą zimę.

PYTANIE, czy jak przejeżdżam do własnego domu do innego województwa to czy naruszam warunki obecne gdzie nie wolno wychodzić? Tylko 3 osobowa rodzina w aucie, bez zatrzymywania się spotykania z domu do domu?

Nie gromadzę się, nie spotykam poza 3 osobami na co dzień w domu.

Jak wygląda przemieszczenie się do własnego domu w którym nie mam meldunku tylko prawo własności na odległość - poza granice województwa?

Jakim paragrafem mogę się podeprzeć przy takiej kontroli?

Może trochę zawile ale chciałem nakreślić sytuację Dziękuję za pomoc.
Wiktor.
 
Dziękuję
ale mogę jechać do domu własnego gdzie mieszkam? czy nie?
Żeby było ciekawiej mam jeszcze gospodarstwo rolne ale jeszcze w innym kierunku tylko że tam jeżdżę w zasadzie tylko na zbiór owoców latem to czy tam tez nie będę mógł jechać?

wszyskie 3 miejsca to niejako są moje miejsca życiowe i pracy. teraz po świetach powinienem jechać na 6 miesięcy do domu połozonego 80 km dalej i tam stamtąd pracuję zdalnie z wypadami sporadycznie do łodzi.

Tam gdzie mam ziemię 10 ha nie mam domu tylko dojeżdżam w czas pracy i zbioru z Łodzi bo to mniejsza odległość 40 km.

No sie porobiło, ale ludzie mają różne potrzeby życiowe. W zasadzie przy tym domu teraz tez mam pewne rzeczy do zrobienia które się niszczą jak tam nie przebywam. A jak latem nie będę mógł pojechać na zbiór owoców to sie zmarnują.
 
Kwestia na jakiego policjanta trafisz np. u mnie w Zakopanym jest dużo ludzi z Warszawy, którzy mają wykupione mieszkania czy domu - ostatni weekend pokazał, że jeśli nie jedziesz w celu turystycznym to cie puszczą, ale to zależy tylko od twojego zachowania jak będziesz rozmawiał z Policjantem.

Niestety był też przypadek jak osoba jechała z Krakowa do babci do Zakopanego ( wnuk ), które nie chciały Panie Policjantki przepuścić mimo, iż była to potrzeba życia codziennego i opieka nad starszą schorowaną osobą.

Niestety, ale sprawa obiła się głośnym echem, Panie raz, że pojechały w eskorcie sprawdzić czy rzeczywiście jedzie pod wskazany adres do babci, mimo licznych upomnień że powinny one zachować spokój i nie panikować w takiej sytuacji.

Sprawa została zgłoszona na policję względem nieprofesjonalnego podejścia policji do tego typu akcji. Świadkowie byli tak samo i wyrazili chęć stawienia się w sądzie w razie potrzeby. O tyle był problem z całą akcją, że Zakopane jest jednym z większych miast turystycznych a rejestracja samochodu była na KR. O tym zdarzeniu nie usłyszycie w TV, jest w naszych lokalnych gazetach i telewizji regionalnej.


Przede wszystkim należy zachować spokój i rozmawiać kulturalnie z policjantem.

Ja przemieszam się między Zakopanem a Krakowem bez najmniejszego problemu, miałem raz kontrolę w Zakopanym (samochód także w leasingu ), ale rozmowa że jadę z mieszkania do domu i bez problemu zostałem puszczony.

Turyści niestety mają gorzej ze względu na to jakim miastem jest Zakopane.
 
Ostatnia edycja:
Ja tu nie widzę żadnej potrzeby życiowej a jedynie widzimisię autora.
 
Dziękuję P. TREYS. No to że trzeba grzecznie ... to wiem, bo pracowałem w służbie 6 lat :) Dlatego zostało u mnie to poszanowanie zasad. Potem się zwolniłem... dawne czasy.
Rozmowa rozmową, ale postawiłem temat bo na pewno inni będą mieli takie przypadki.
W ostateczności mogę grzecznie nie przyjąć mandatu... wiem potem w sadzie uzasadniać że to co mówię że to mój 2 dom, który dzielę z innym po 6 miesiecy. Mam dokumenty, świadków tylko że potem trzeba wszystkich może ciagać po sądach i ponosić koszty prawnika... Bez sensu

Wiem że ludzie chcą wyjechać wynająć coś i izolować się w przyjemniejszym miejscu. Hmmm fakt tam w domu, w małym miasteczku jest przyjemniej niż w bloku w Łodzi.
Ale to moje miejsce, a nie pensjonat. Chcę pozostać w izolacji odpowiedzialnie z całą rodziną. I chcę to zrobić nie naruszając prawa.

Czy ktoś miał, ma podobne okoliczności? Czy miał kontrole na trasie przejazdu?
 
RE: KORONAWIRUS a przejazdy

Coraz częstsze pytanie, dosłownie wczoraj zadano mi niemal identyczne na ulicy.

Nie powinieneś mieć żadnych nieprzyjemności, z naciskiem na „nie powinieneś”. Niestety nieprecyzyjność przepisów nie pomaga ani obywatelowi, ani służbom w sytuacjach granicznych (takich, w których do końca nie wiadomo, jak potraktować daną sytuację).

Przy ewentualnej kontroli drogowej należy wprost zaznaczyć, że podróż ma na celu dotarcie do miejsca zamieszkania (choć nie musisz tego udowadniać przed policjantem, akt własności może pomóc go przekonać). Logicznym jest, że przebywanie w mniejszym skupisku ludzi (dom poza dużym miastem vs mieszkanie w dużym mieście) będzie stanowiło mniejsze ryzyko zarówno dla Ciebie i Twojej rodziny, jak i innych osób. Ważne, abyś potem ograniczył podróżowanie do niezbędnego minimum.

Jeżeli natomiast policjant zdecyduje się wystawić mandat – zawsze możesz odmówić przyjęcia go (sprawa trafi wtedy do sądu), choć do tej pory nie znam żadnego orzeczenia sądu bądź decyzji sanepidu w związku z nowymi ograniczeniami i nie wiem, jak w ogóle organy te traktują nowe ograniczenia.
 
wiktormalinowski napisał:
Teraz po świętach chcę zabrać rodzinę i przejechać te 80 km do własnego pustego domu gdzie znowu będziemy tylko sami. Ale przynajmniej raz na tydzień czy na dwa będę musiał zajrzeć do firmy która pozostaje zamknięta żeby sprawdzić czy wszystko w porządku, czy się ktoś nie włamał itp

Zakaz przemieszczania się obowiązuje, według stanu prawnego na dziś, jedynie do soboty włącznie. Nie w sposób dzisiaj, czyli wtorkowe przedpołudnie, jest jednoznacznie stwierdzić czy w niedzielę o godz. 00:00 zakaz ten wygaśnie z mocy prawa czy zostanie przedłożony nowym rozporządzeniem.
 
RE: KORONAWIRUS a przejazdy

Tak to jest jak w kilku miejscach się zadaje to samo pytanie :) Zatem wklejam:

Nikt nie udzieli tobie jednoznacznej odpowiedzi na temat zgodności z prawem. Ponieważ prawo zostało wydane nieprecyzyjnie. Z tego co piszesz nie ma konieczności przenosin. Jest to tylko decyzja nie wynikająca z konieczności. Zatem pomyśl. W trakcie jazdy kolizja. W trakcie jazdy wypadek. W trakcie jazdy awaria samochodu. W trakcie jazdy z rodziną awaria samochodu. Przyjeżdża holownik. Kierujący jest zakażony. Zarażeniu ulega twoja rodzina. Gra warta świeczki? Rozważ to w swoim sumieniu.
 
wiktormalinowski napisał:
W ostateczności mogę grzecznie nie przyjąć mandatu... wiem potem w sadzie uzasadniać że to co mówię że to mój 2 dom, który dzielę z innym po 6 miesiecy. Mam dokumenty, świadków tylko że potem trzeba wszystkich może ciagać po sądach i ponosić koszty prawnika... Bez sensu

Wiem że ludzie chcą wyjechać wynająć coś i izolować się w przyjemniejszym miejscu. Hmmm fakt tam w domu, w małym miasteczku jest przyjemniej niż w bloku w Łodzi.
Ale to moje miejsce, a nie pensjonat. Chcę pozostać w izolacji odpowiedzialnie z całą rodziną. I chcę to zrobić nie naruszając prawa.

Ale co z tego że to twój drugi dom? Niektórzy mają po 5 domów. To nie znaczy że można sobie teraz robić tournee po kraju bo to twój dom. Sądu nie będzie interesowało czy to twój dom a czy był obiektywny powód, zgodny z przepisami, do przeniesienia się z jednego domu do drugiego. A takiego powodu nie wskazałeś.
 
RE: KORONAWIRUS a przejazdy

Dziękuję. przepraszam fakt! zadałem w 2 miejscach bo nie wiedziałem gdzie to przyporządkować. Zresztą są różne odpowiedzi, a temat na czasie i może się innym przydać.

Nie chodzi o wypoczynek czy spotkania. Chodzi o o przemieszczenie się i pozostanie na kolejne miesiące. w zamknięciu niestety. Tam zresztą mam latem do zrobienia pewne rzeczy jak co rok jak mnie tam nie ma to coś może się zmarnować.

No cóż pytanie czy ktoś jeździ i czy miał i jak się kończyły rozmowy z władzą?
 
ukash1, zastanów się jak takie sytuacje przedkładają do odpowiedzialności cywilnej. Spodziewam, że będzie sporo sporów sądowych poszkodowanych w kolizjach drogowych z towarzystwami ubezpieczeniowymi. To nie tylko kwestie moralne, tu wchodzą jeszcze kwestie cywilnoprawne.
 
RE: KORONAWIRUS a przejazdy

Z władzą raczej sobie nikt nie porozmawia na ten temat. Jedynie z Policją, ew. innymi służbami mundurowymi.

Nikt nie da Ci 100% odpowiedzi na to pytanie. Gdybyś w taki sposób przedstawił sprawę i nie miałbym większych wątpliwości w zw. z tym wytłumaczeniem (mogących wynikać z innych okoliczności podczas kontroli drogowej), to w mojej ocenie nie popełniałbyś wykroczenia i jechałbyś dalej bez nieprzyjemności.
 
Sernik65 napisał:
Ale co z tego że to twój drugi dom? Niektórzy mają po 5 domów. To nie znaczy że można sobie teraz robić tournee po kraju bo to twój dom. Sądu nie będzie interesowało czy to twój dom a czy był obiektywny powód, zgodny z przepisami, do przeniesienia się z jednego domu do drugiego. A takiego powodu nie wskazałeś.

Nie wskazałem powodu. No tak to może tak nieudolnie na szybko:

1. W dużym mieście jest dużo ludzi w tym na ulicach, sklepach - tam prawie pusto - nawet wyjscie z psem daje duzą różnicę. Tam wyjdzie żona na pole tu mija co chwila inne osoby.
2. W mieście nawet wychodząc po klatce nie jestem pewien czy kogoś chorego nie minę na schodach - tam jestem SAM z rodziną
3. Tam mam prace do wykonania częściowo pielęgnacyjne i siewu nasadzeń na wiosnę bez których stracić mogę zbiory a w zasadzie całe lato do zimy żyjemy na swoim praktycznie prawie bez zakupów. Nawet mam dokumentację w zdjęciach co roku :) Czyli pozbawia się mnie w tej chwili pewnego źródła przychodu do wykorzystania na potrzeby własne i całej rodziny.
4. W mieście mam ograniczenie wyjść z domu i dobrze! tak robimy poza wyjściem z psem na 15 minut kilka razy. Tam bez żadnego kontaktu z innymi mogę przebywać na powietrzu cały dzień i u siebie BEZPIECZNIE co ratuje zdrowie?
5. Tu zarabiam 0,0 zł - tam mogę mieć własne uprawy które pozwolą przeżyć do zimy bez wydawania ...? Czy to nie jest życiowa potrzeba?
6. Kolejne muszę pomyśleć :) ale dzięki dał mi Pan do myślenia...
 
Przepraszam, że tak dopytuję, ale wkurza mnie, że nie wprowadzą obowiązku chodzenia w maseczkach WSZYSTKIM I WSZĘDZIE!
Bo nikt nie jest pewien czy nie jest chory dopóki nie ma objawów. A broni się ludziom wyjścia na spacer z zachowaniem bezpiecznych nawet 3-4 metrowych odległości. Bo tak jest TANIEJ? dla Państwa?

Ktoś powie no tak, to trzeba by armii wojska żeby kontrolować wszystkich chodzących. i racja. Nasze społeczeństwo nie jest zdyscyplinowane ale to się powoli zmienia. Ludzie już wzajemnie zaczynają się dyscyplinować i sprawdzać. U nas na osiedlu z wielkim bólem ale żona większość ludzi z psami zmusiła do sprzątania po własnym psie a inni co się nie chcieli podporządkować uciekają daleko na inne dzikie skwery.

Nie robimy zakupów bo jak 2 tyg. temu byliśmy w sklepie, to tyle osób co było to jakaś porażka. Tylko że rząd musiałby zabezpieczyć te maseczki... a to koszt. Lepiej zarządzić nieprecyzyjne zakazy niż robić więcej testów, zakupić maski, rękawice żeby były tanie i dostępne. Płaciliśmy za maseczki takie zwykłe wielorazowe co prawda w aptece po 16 zł.

No cóż taka pandemiczna frustracja... sorry taki mamy klimat. Ale napięcia w domach będą teraz większe. Bo bez pracy, bo bez pieniędzy, bo za blisko z rodziną, bo za małe mieszkanie, bo ktoś na kogoś krzywo spojrzy... I TO JEST 6 pkt jako argument że kto może jechać bezpiecznie z dala od miast - powinien jechać!
 
RE: KORONAWIRUS a przejazdy

OK jeszcze raz jak już ADMIN nie usunął mnie z drugiego działu a widzę że inne osoby sledzą różne działy to wkleję taki argument: przepraszam więcej tego nie będę powielał PRZYRZEKAM!!! :)

Któryś z Panów/ PAŃ? zapytał jakie są argumenty i jaka potrzeba zyciowa - to ważne!
odpisałem tam tak:

Nie wskazałem powodu. No tak to może tak nieudolnie na szybko:

1. W dużym mieście jest dużo ludzi w tym na ulicach, sklepach - tam prawie pusto - nawet wyjscie z psem daje duzą różnicę. Tam wyjdzie żona na pole tu mija co chwila inne osoby.
2. W mieście nawet wychodząc po klatce nie jestem pewien czy kogoś chorego nie minę na schodach - tam jestem SAM z rodziną
3. Tam mam prace do wykonania częściowo pielęgnacyjne i siewu nasadzeń na wiosnę bez których stracić mogę zbiory a w zasadzie całe lato do zimy żyjemy na swoim praktycznie prawie bez zakupów. Nawet mam dokumentację w zdjęciach co roku Czyli pozbawia się mnie w tej chwili pewnego źródła przychodu do wykorzystania na potrzeby własne i całej rodziny.
4. W mieście mam ograniczenie wyjść z domu i dobrze! tak robimy poza wyjściem z psem na 15 minut kilka razy. Tam bez żadnego kontaktu z innymi mogę przebywać na powietrzu cały dzień i u siebie BEZPIECZNIE co ratuje zdrowie?
5. Tu zarabiam 0,0 zł - tam mogę mieć własne uprawy które pozwolą przeżyć do zimy bez wydawania ...? Czy to nie jest życiowa potrzeba?
6. Kolejne muszę pomyśleć ale dzięki dał mi Pan do myślenia...


Przepraszam, że tak dopytuję, ale wkurza mnie, że nie wprowadzą obowiązku chodzenia w maseczkach WSZYSTKIM I WSZĘDZIE!
Bo nikt nie jest pewien czy nie jest chory dopóki nie ma objawów. A broni się ludziom wyjścia na spacer z zachowaniem bezpiecznych nawet 3-4 metrowych odległości. Bo tak jest TANIEJ? dla Państwa?

Ktoś powie no tak, to trzeba by armii wojska żeby kontrolować wszystkich chodzących. i racja. Nasze społeczeństwo nie jest zdyscyplinowane ale to się powoli zmienia. Ludzie już wzajemnie zaczynają się dyscyplinować i sprawdzać. U nas na osiedlu z wielkim bólem ale żona większość ludzi z psami zmusiła do sprzątania po własnym psie a inni co się nie chcieli podporządkować uciekają daleko na inne dzikie skwery.

Nie robimy zakupów bo jak 2 tyg. temu byliśmy w sklepie, to tyle osób co było to jakaś porażka. Tylko że rząd musiałby zabezpieczyć te maseczki... a to koszt. Lepiej zarządzić nieprecyzyjne zakazy niż robić więcej testów, zakupić maski, rękawice żeby były tanie i dostępne. Płaciliśmy za maseczki takie zwykłe wielorazowe co prawda w aptece po 16 zł.

No cóż taka pandemiczna frustracja... sorry taki mamy klimat. Ale napięcia w domach będą teraz większe. Bo bez pracy, bo bez pieniędzy, bo za blisko z rodziną, bo za małe mieszkanie, bo ktoś na kogoś krzywo spojrzy... I TO JEST 6 pkt jako argument że kto może jechać bezpiecznie z dala od miast - powinien jechać!
 
ukash1 napisał:
Czy sąd ocenia dany przepis rozporządzenia/ustawy pod względem zgodności z innymi aktami prawnymi

Jeżeli dane akty regulują tę samą kwestię to tak ale zgodnie z dyrektywami kolizyjnymi z tym wyjątkiem, że stosowanie zasady "lex superior derogat legi inferiori" jest w zasadzie zastrzeżone dla Trybunału Konstytucyjnego.
Tu problem w sporach jest zgoła inny w świetle samego zakazu poruszania się. Sądy będą musiały znaleźć odpowiedź na pytanie natury logicznej: "czy cel w działaniu jest także sposobem działania (czytaj: przemieszczania się) ?" - ma to znaczenie w zakresie kwalifikacji prawnej co zastosowanych sankcji bo spór się zaczyna toczyć, o dopuszczalność sankcji za niektóre obostrzenia. Znaczenia pojęć w mowie potocznej często odbiegają od ich naukowego znaczenia.

ukash1 napisał:
Autor nie pytał o rozmaite zdarzenia drogowe,
Rozmaite zdarzenia drogowe powodują odmienną sytuację prawną np. Kto jest sprawcą szkody w kolizji pojazdów którego jeden z kierowców nie miał prawa przemieszczać się?
 
wiktormalinowski napisał:
I TO JEST 6 pkt jako argument że kto może jechać bezpiecznie z dala od miast - powinien jechać!

Czyli zaczynają się masowe migracje ludzi po Polsce. Po ktoś ma rodzinę na wsi, ktoś ma szałas na zboczu góry - i W JEGO OCENIE będzie bardziej bezpieczny.
Czy się to komuś podoba czy nie - demokratycznie wybrane władze stwierdziły, że najbezpieczniej jest NIE PRZEMIESZCZAĆ SIĘ. Tyle.
 
wiktormalinowski napisał:
Nie wskazałem powodu. No tak to może tak nieudolnie na szybko:

Zgadzam się, nawet bardzo nieudolnie. Nadal nic co by wskazywało na uzasadnioną potrzebę życiową.
 
forg napisał:
Czyli zaczynają się masowe migracje ludzi po Polsce. Po ktoś ma rodzinę na wsi, ktoś ma szałas na zboczu góry - i W JEGO OCENIE będzie bardziej bezpieczny.
Czy się to komuś podoba czy nie - demokratycznie wybrane władze stwierdziły, że najbezpieczniej jest NIE PRZEMIESZCZAĆ SIĘ. Tyle.

No tak ludzie kombinują... fakt. Powiedzenie że "ja akurat nie..." jest do kitu prawda?

Hmmm Nie do rodziny! Ale okazując własność domu już może? tak?
Do szałasu...? hmmm jeżeli sam lub z rodziną, z którą i tak jest razem przy zachowaniu takim, że nikt inny po drodze ani na miejscu się nie dołączy?

I nie będzie tam jeździł codziennie, a pozostanie następne miesiące... myślę ( :) takie marzenie raczej :) ) to myślę, że tak.

Ale myślenie nie zwalnia od prawa, które w tym przypadku jest nie do końca przemyślane... myślę że pisane na szybko, na kolanie i ciekaw jestem jak odniosą się do tego sądy, które mają pracy zwłaszcza teraz... ufff

Ja z pokorą delikatnie, ale raczej nie przyjąłbym mandatu i poprosił grzecznie o skierowanie sprawy do Sądu. Co dalej? jak szybko Sądy będą zajmowały się tymi sprawami? To dobre pytanie... na razie bez odpowiedzi.

Ale żeby nie bić piany. Wszystkie posty, które czytam to niejako tak, że pytający próbują wymóc na Was (tych co mają pojęcie :) ) zgodę i poparcie swoich (zadającego pytanie) racji... Lub też podanie złotego środka zgodnego z ich zapotrzebowaniem - na tacy.

Tak nie będzie. Wiem. Za dużo niewiadomych i opcji.

ALE! Może trafi się ktoś, kto w okresie od 1-2 kwietnia 2020 JECHAŁ z miasta do miasta. I miał jakieś kontrole, doświadczenia z policją i JAK SIĘ TO SKOŃCZYŁO?

PS. ujęło mnie to zdanie u Pana:

"Czy się to komuś podoba czy nie - demokratycznie wybrane władze stwierdziły, że..."

Z tym trafił Pan w samo sedno!
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra