przejechanie psa- pomoc

  • Autor wątku Autor wątku agata_agata87
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

agata_agata87

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2015
Odpowiedzi
11
Dzis przejechal nam czlowiek pieska. Piesek Shitz zu zmarl na miejscu. Piesek zerwal sie ze smyczy i byl na ulicy ale przy samm chodniu(uliczka boczna nie glowna). Facet jechac z duza predkoscia(wieksza niz dozwolona). Mamy na to swiadkow. Wezwana zostala policja,spisany zeznania prztznal sie do win(krew byla na oponach). Pieska zawiezlismy do crematorium i zaplacilismy za pochowanie. Czy mozemy jakos teraz tego czlowieka pozwac? Moj snek bardzo to przezyl(dzieki Bogu nie wszedl za psem) i gdyby ten czlowiek jechal wolniej nic by sie nie stalo. Mamy swiadka,ktor potwierdzil ze predkosc byla wyzsza niz dozwolona.
 
Ja bym nie przesądzał winy kierującego, bo to wy nie dopilnowaliście zwierzaka. Bez względu na prędkość tego pojazdu, gdyby pies nie wybiegł na ulicę to do zdarzenia by nie doszło. Poza tym dziwnie to brzmi, że taki w sumie nieduży kanapowy piesek zerwał się ze smyczy. Jak to możliwe?
 
maz szedl z 2 psami na szmyczy i poniewaz dzwonil telefon snek 6letni zlapal za smycz i wtedy pies pociagnal i mu sie wyrwal ale badz co badz jest to uliczka bardzo boczna malo kiedy tu cos jezdzi i na prostej drodze. NIe wierze ze facet jadacy 30mil na godz z dala nie widzial psa i nie zdazylby sie zatrzymac. Ewidentnie musial jechac szybciej(mamy swiadkow i ona podala okolo 50-60mil na godzine). Facet chcial uciec z miejsca wypadku jednak maz go zatrzymal. Pomysl co by sie stalo dyby dziecko pobiego za psem, po cos sa ogarniczenia predkosci prawda?
 
Prawda. Ale to właściciel ma obowiązek trzymać psa na uwięzi i odpowiada za wszelkie wyrządzone przez niego szkody. Pies, w przeciwieństwie do dziecka, porusza się szybko i całkowicie nieprzewidywalnie, ponadto nie można liczyć że zareaguje na widok samochodu lub dźwięk klaksonu. Nie da się również wykluczyć że przy zachowaniu dozwolonej prędkości do potrącenia by nie doszło, bo droga hamowania przy dobrej nawierzchni i dobrym stanie opon to od 10-12 metrów dla prędkości 30km/h do nawet 20 metrów przy 50km/h.
Krótko mówiąc - gdybym ja rozliczał to zdarzenie to ukarałbym kierującego za prędkość (o ile po śladach dałoby się ją ustalić), natomiast za winnego całej sytuacji uznałbym właściciela psa.
 
za zerwanie nie moze byc wlasciciel winny bo kazdy moze sie wyrwac. Tak jak dziecko moze wybiec na ulice nieprzewidywalnie pies to nie bl szczeniak tlko 3,5letni nauczony jazdy i nie bal sie samochodu. Ta droga byla prosta bardzo duz kawalek drogi wiec uwazam ze powinien byc w stanie zatrztma csamochod, ja pare ndi temu mialam zielone(juz sie z dala poruszalam) i zatrzymalam samochod przed dzieckiem co dopiero co wybieglo mi przed maske jechalam 25mil a co dopiero pies co stoi kawal drogi od nas i dodam ,ze pies nie byl na srodku drogi tylko przy naszym samochodzie i samym kole(kolopak ma nawert ryske). Nie chodzi mi o odszkodowanie tylko o ukaranie go za predkosc i chcial uciec z miejsca wypadku. A gdyby policja nie przjechala mogiby uznac ,ze to my jakos go zabilismy prawda?
 
a sasiadka ma radar w oczach ze wie z jaka predkoscia samochod jechal?
moim zdaniem jest to nie do udowodnienia ze jechal z niedozwolona predkoscia
prawda jest taka ze to wy nie upilnowaliscie psa a nie kierowcy ze mu ten pies na droge niespodziewanie wybiegl
pogodz sie ze strata i na przyszlosc ne dawaj dziecku 6 letniemu prowadzic psa jak nie jest w stanie go utrzymac
ps.nie zdziwilabym sie jakby kierowca was podal o odszkodowanie ze pies mu porysowal samochod
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra