Przerwa w odbywaniu kary

  • Autor wątku Autor wątku 13a
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
a czy na takiej sprawie o przerwę mogę być obecna na sali? a i jeszcze jedno pytanko:adwokat mówił że przeważnie takie sprawy o przerwę odbywają się w zk ,że tam przyjeżdża sędzia penitencjarny i bierze akta osadzonego itd.czy spotkałyście się z takim czymś?
 
dokladnie tak bylo w naszym przypadku:) najpierw odbywaly sie sprawy o warunkowe, potem o przerwy
 
Dziewczynki dziękuję za info :tuptup: miałam duże nadzieje że to nam pójdzie szybko i sprawnie a tu pierwsze schody :x mąż poprosił wychowawce o dołączenie opini do wniosku i przekazanie do sądu penitencjarnego.dodam że ma p2 i same nagrody- a wychowawca powiedział że zk się tym nie zajmuje i żeby wysłał sobie wniosek pocztą :x :x :x czyli wyśle-sąd odeśle o opinię(czekanie)zk odeśle z opinią(czekanie) sąd wyznaczy kuratora i znów (czekanie)kurator napisze opinię i znów (czekanie)na wyznaczenie terminu posiedzenia.... itd :x :x :x no to pięknie(czekanie,czekanie,czekanie) i niewiadomo na co-może skończyć się na nadziejach :(
 
niestety takie są procedury i nic na to nie poradzisz i tutaj nie chodzi o dobrą czy zlą wolę wychowawcy po prostu tak jest żeby zk mogł wydać opinie dotyczącą osadzonego potrzebny jest wniosek z sądu a ten zostanie wyslany dopiero gdy sprawa trafi do sądu dostanie sygnaturę i wogóle wiec nie masz co się wściekać bo i tak nie przeskoczysz tych procedur po prostu cierpliwość musisz spokojnie czekać tak sam nie ma wpływu na procedury czy jest na p2 itd to dopiero się liczy na rozprawie. Podam ci za przykład naszą sytuację zlożyliśmy niosek w połowie maja o ile się nie myle R jest na p2 pracuje na wolności bez dozoru ma dużo wniosków nagrodowych wyrok 14miesięcy (6 ma za sobą) i wogóle bardzo dobrą opinie ale u nas nadal nic się nie ruszyło staneło na kuratorze(i nawet moje wizyty u niego nic nie wskurają) po prostu trzeba czekać Więc na to nie ma sposobu nie ma reguły trzeba cierpliwie czekać w końcu się doczekasz.
 
witam..teraz przeskakuję tutaj
pytanie numer jeden:
1. po otrzymaniu wyroku na rozprawie dostajemy załużmy 2lata. Odsiedziane 7miesięcy, więc licząc przez pół (biore pod uwagę nienaganne zachowanie:-)) zostaje do odsiadki 5 miesięcy. Jak długo uprawomocnia się wyrok- dwa tygodnie?
pytanie numer dwa.
2. jedna rozmowa sprowadziła się do tego, iż nie warto odwoływac się od DPK ponieważ w rezultacie można dostać wyższy wyrok..zatem, kiedy można pisać prośbę o odroczenie wykonywania kary?
Przed uprawomocnieniem czy po? Na jaki okres( próbować na 6miesięcy)?
3. jak powinien wyglądać taki wniosek?
4. Czy nadal konieczne jest zatrudnianie adwokata?
5. Ile razy mozna prosić o odroczenie wykonywania kary..i co robić jeśli dostaje się odmowę?
6. Czy prawdą jest, iż po dwukrotnym odroczeniu wykonywania kary (po 6miesięcy) mozna ubiegac się o zawieszenie wykonywania kary?
z góry pięknie dziekuję
 
anakow
1. nie znam odpowiedzi
2.o odroczenie zaraz po dostaniu wyroku ponieważ jak tylko przyjdzie wezwanie do ZK trzeba się stawić póżniej zamiast odroczenia można się starać o przerwę w karze
3.http://www.krakow.so.gov.pl/index.php?go=4&inf=4 tutaj znajdziesz
4. nie jest konieczne możecie sami to załatwiać ale jeżeli macie dobrego adwokata wydaje mi się że lepiej się tym zajmie ale to zależy
5.nie wiem ile razy . Jeżeli dostaniecie odmowe odwołać się od wyroku
6. nie wiem jak jest z odraczoną karą jeżeli chodzi zaś o przerwę to tak jezeli 2 razy dostanie się przerwę po 6 miesiecy można zawiesić
 
Tak napewno jest jeśli łącznie odroczą Ci 2 razy na okres roku to później możesz się starać o ponowne zawieszenie wyroku(ale chyba dotyczy to tylko wyroków z warunkowym zawieszeniem ale nie jestem pewna niech ktoś kompetentny sie wypowie bo mój P miał taką sytuację ale przy wyroku z zawieszeniem)
My osobiście nie mieliśmy adwokata i udało się bez niego
W naszym przypadku uprawomocnienie wyroku chyba było 7 dni
 
Jesli odrocza wyrok na laczny okres min. 1 rok (nie wazne, ze dwa razy, wazne na jaki okres lacznie) to moza starac sie o zawieszenie. ale jesli nie wynosi on (wyrok) wiecej niz 2 lata. Natomiast w przypadku przerwy w karze, po otrzymaniu jej tez min. na rok lacznie, mozna starac sie o zawieszenie ale w przypadku, gdy wyrok nie przekracza 3 lat i bodaj po odbyciu 6 m-cy kary. Oczywiscie dotyczy to wyrokow bezwzglednej kary pozbawienia wolnosci, bo w przypadku wyroku z zawieszeniem nie ma przeciez potrzeby starac sie o odraczanie go.
Prosbe o odroczenie mozna pisac na jakikolwiek okres (zdaje sie) ale jego wnioskowana dlugosc musi wynikac z konkretnej sytuacji (np. bo za pol roku stanie sie cos, co uczyni odbywanie kary mniej dotkliwym dla rodziny). Z mojego doswiadczenia wynika, ze najczesciej daja odroczenie na 3 m-ce.
 
rozumię, że odroczenie wykonania kary pobawienia wolnosci jest furtką tylko przy wyroku do 2 lat...ufff....chociaz tyle
 
Nie, nie odroczenie lecz ZAWIESZENIEwyroku po uzyskaniu odroczenia na okres min. 1 roku. O odroczenie mozna pisac rowniez przy wyzszych wyrokach.
 
ewaklara...jakie sa szanse?
wiesz cos o tym?
szanse aby tam już nie wrócić...

trochę przerażają mnie te zmiany, bo wkraczamy na "nieznany teren" i wszystko trzeba analizować od nowa
 
Anakow konkretnie nic ci nie powiem. Mogę tylko napisać o tym, co mawiają u mojego M. Mianowicie podobno znacznie łatwiej otrzymać odroczenie niż przerwę w odbywaniu kary. (Na swoim przykładzie) M. starał się o odroczenie i według słów naszego adwokata miał owo odroczenie właściwie jak w banku. Powodem był fakt prowadzenia działalności godspodarczej o charakterze sezonowym (zawarte umowy z klientami itp.). Odroczenie miało mu pozowolić na wywiązanie się z tych umów i zakończenie sezonu. Niestety, (pisałam o tym kiedyś), termin rozprawy ustalili później niż stawienia się z ZK i przyszli po niego 2 dni przed tym terminem. Tym samym sprawa o odroczenie stała się bezpodstawna, więc zaczął starać się o przerwę w karze. Przerwy na podstawie takich powodów nie dostał. Mówią, że na przerwę to trzeba mieć na prawdę silne argumenty. Mówią też, że jeśli dostanie pierwsze odroczenie, to następne są już bardziej realne. No i wreszcie, po odroczeniu na min. 1 rok przy właściwym sprawowaniu sie w tym okresie podobno sędziowie dość często przychylają się do zawieszenia wyroku.
Ale Anakow, tak, jak mówię: to wszystko sa opinie osób, które się zetknęły z tematem, natomiast jak będzie, to chyba kwestia każdego indywidualnego przypadku. W każdym razie walczcie o odroczenie, bo generalnie panuje opinia, że o to o niebo łatwiej, niż o przerwę.
Anakow, powiem ci tylko, że ja wolę teraz jak M. jest w ZK, niż jak był w AŚ. To też żadna przyjemność, ale przynajmniej jakieś w miarę normalne zasady i wiadomo na czym się stoi.
 
czyli rozumię, że musiał się zgłosić do ZK?
miałam nadzieję, że wnosząc o odroczenie może odczekac na wolności do momentu bodaj rozpatrzenia wniosku...
boję się...że będzie mi trudo przetrwać kolejne rozstanie...ale przy takim nastaweiniu wyląduję w psychiatryku i sprawa się sama rozwiąże ;-)
próbować napewno bedziemy
choc widzę, że i opłata jest od wniesienia wniosku..
narazie nie mam go jeszcze..dowiedziałam się, że u nas zwalniają ok 16tej....i z coraz większym napięciem czekam na czwartek...Żeby tylko Sąd się przychylił do DPK
 
Anakow, niestety nie zgłosił się sam tylko go aresztowali na ulicy (w czasie pracy). A to dlatego, że miał ten termin sprawy o odroczenie i adwokat twierdził, że ma czekać i już, a wcześniejszy termin stawienia się z ZK nieistotny (w dużym uproszczeniu). No i oczywiście nie miał racji, bo dokładnie 2 dni przed rozprawą przypomnieli sobie o nim i zrobili "zatrzymanie groźnego przestępcy" operacyjnym wozem w strojach niemalże bojowych (dobrze, ze kominiarek nie mieli, bo by mi chyba córka zeszła). Ok, było minęło.
W każdym razie, starajcie się o odroczenie jak najszybciej, bo nawet na tym forum się przewija, że to późniejsze ustalanie terminó się zdaża dość często, a nikogo nie obchodzi, że nie zgłasza się, bo czeka na sprawę o odroczenie.
Co do opłat, prawdę powiedziawszy nie pamiętam, ale jeśli są to na pewno pisaliśmy o zwolnienei (ze względu na trudną sytuację materialną) i na pewno sie zgodzili, bo dość często się zgadzają przy trudnej sytuacji materialnej rodziny i skazanego.
Nie ląduj mi tu w psychiatryku!! Wszystko dla ludzi. Ja żyję to i Ty dasz radę. Mówię CI, w ZK jest jakoś normalnie: widzenia, potem przepustki, listy o normalnym terminie doręczenia, telefony (przy wyroku 2 lata pewnie dostanie p2, a może nawet p3 i ZK otwarty, jeśli to jedyny wyrok i w ogóle będzie całkiem znośnie). Najlepiej też jeśli postara się o pracę (najlepiej taką poza ZK). M. pracuje i nie narzeka. Czas szybciej płynie, a jesli będzie miał wyrozumiałego pracodawcę, to sama rozumiesz: np. telefon do domu możliwy.
Acha, termin i stawienia w ZK, i rozprawy o odroczenie ustalają sami i np. M. miał jakieś 3 m-ce po uprawomocnieniu się do terminu stawiennictwa (tyle, ze jaki to termin też dowiedział się póżniej). Jeden termin z drugim nie ma nic wspólnego (choć moim zdaniem powinien).
 
wiesz...jak ma pracę to w sumei dobre rozwiązanie..czas inaczej plynie..jakiś grosz jest...Jeszcze nie wiem jak to wygląda..i czy wystarczy powiedziec, ze chce pracować czy tez trzeba spełniac jakies konkretne przesłanki ku temu...??
tak, mój jest pierwszy raz karany.
Z widzeniami bedzie problem...bo nie bedę miała na to czasu- musze pracowac a cały wolny czas poswięcam na wizyty u lekarzy specjalistów...możelato jest ciut luxniejszym okresem, ale az drże na myśli co bedzie sie działo od jesieni, która zbliża się wielkim krokami.
I powstaje podstawowe pytanie...od jakiej kwoty stać nas na zapłacenie za złożenie wniosku?
Wiem, ze moje zdanie nie ma większego znaczenia, ale to trochę nie w porządku. Skoro już ktos składa wniosek to choć powinni dać mu szansę na usłyszenie decyzji w tej sprawie, bo póxniej to już faktycznie pupa zbita. Wiem, że trudniej ubegac się o przerwę...stamtąd wogóle wszystko jest trudniej.
Słyszałam ostatnio, że dopiero po uprawomocnieniu powinno sie skała taki wniosek...myslę jednak, że zrobimy to natepnego dnia..po tym jak usłyszymy ostateczny wyrok.

PS przepraszam za blędy..moja klawiaturka czasem się przycina
 
Myślę, że po uprawomocnieniu też zdążycie. My niepotrzebnie czekaliśmyu (za namową adwokata, grrrrrr!) na pismo o terminie stawienia się w ZK. Więc zostało za mało czasu.
CO do widzeń, może jednak od czasu do czasu uda Ci się być u niego w niedzielę. Wiesz, czas jest z gumy (na prawdę, przetestowałam to!!!).
Myślę, że jesli Twój napisze prośbę o zwolnienie i umowtywuje tą trudną sytuacją, to sąd się przychyli. Przecież siedząc w AŚ nie pracuje, więc niby skąd ma mieć na opłacenie wniosku. W tej kwestii chyba nie ma większych utrudnień. A poza tym, gdyby jednak, to zawsze jeszcze może napisać o rozłożneie na raty, a do tego to, nie znam przypadku, aby sąd się ustosunkował odmownie.
Co do pracy to jest z tym trochę zachodu (chociaż znowu co ZK to różnie to trwa), jednak najważniejsze jest aby chciał, i to zgłosił. Potem zbierają opinie o nim, ma rozmowę z psychologiem i takie tam. A czas i owszem płynie dużo szybciej. Grosz jest niewielki (bo są różne odliczenia a i pensja 50% minimalnej krajowej) ale dobre i to (np. ja nic M.dzięki temu nie wpłacam, ma na swoje potrzeby, chociaż dobrze, że nie pali, bo byłoby gorzej).
 
przerwa w odbywaniu kary

witam...

mam kilka pytań i mam nadzieję że znajdą się osoby które coś podpowiedzą...

mój "konkubent" przebywa obecnie w ZK... jest skazany na 5 lat pozbawienia wolności, z wyroku łącznego wyszło jakieś 4,5 roku ale napisaliśmy apelację o pełną absorpcję... zobaczymy co będzie... sprawa 2.10.07r.

chcieliśmy się starać o przerwę w karze... wiem że to trudne, ale przemawiają za tym różne zaistniałe względy:
1. ja mieszkam z jego mamą i jestem na jej utrzymaniu,
2. jestem obecnie w 36 tygodniu ciąży więc nie jest mi łatwo znaleźć pracę,
3. jego mama dostała w dniu 24.08.07r. wypowiedzenie z pracy i prawdopodobnie trudno jej będzie znaleźć jakąkolwiek inna pracę <ze względu na wiek, a na emeryturę jeszcze za wcześnie, ma też grupę inwalidzką, która nie pozwala na wykonywanie takich zawodów jak nawet sprzątaczka>...

czy takie warunki przemawiają za tym żeby go puścili na chociaż kilka miesięcy na przerwę? w tym czasie kiedy on był na przerwie <oczywiście pracowałby> dziecko troszkę by urosło i mógłby wrócić aby odbyć resztę kary, a ja poszukałabym pracy...
 
Sąd może udzielic przerwy jeśli przemawiają za tym ważne względy rodzinne lub osobiste - zatem niech kieruje taki wniosek do Sądu Penitencjarnego. Pamiętaj,ze maksymalny czas przerwy to 1 rok i po tym czasie będzie musiał wrócic do Zakładu Karnego,celem odbycia reszty kary.
 
wiem że będzie musiał... chcieliśmy tego uniknąć <tej przerwy> ale wiadomo że on może pracować <ma zagwarantowane zatrudnienie> a jego mama w takim wieku nie łatwo dostanie pracę...

a chodzi mi o to czy to co wymieniłam to są właśnie takie "ważne względy"?
 
Tak, mozna je zakwalifikowac jako istotne względy rodzinne. Ale ocena należy tylo do Sądu.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra