Przestepstwa dokonane przez przedstawicieli prawa.

  • Autor wątku Autor wątku Darius63
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Darius63

Od wielu lat probuje zainteresowac naczelne urzedy panstwowe,wysylajac niepodwazalne dowody,przestepstwami przedstawicieli prawa z okregu olsztynskiego.Na poczatku wysylali zapytania do konkretnych osob,czy dokonali tego.To tak,jakby wyslac list do zlodzieja z zapytaniem czy ukradl.A teraz odpisuja mi,ze nic nie moga zrobic.Wiadomym jest,ze dla Prokuratury Krajowej lub Ministerstwa Sprawiedliwosci temat np.prokuratora-przestepcy jest tematem "tabu",poniewaz po ujawnieniu takiego procederu wszyscy przez niego oskarzeni mogliby domagac sie rewizji.Ale dla mnie zniszczyli zycie i gnebia mnie do dnia dzisiejszego,poniewaz przez caly czas podejmuje proby ujawnienia tego.Nie jestem czlowiekiem majetnym i nie stac mnie na adwokatow formatu tej sprawy. Moze ktos zna jakies instytucje,ktore moglyby pomoc mi w tej sprawie?
 
Przeszedlem prokuratury od okregowej,poprzez apelacyjna az do prokuratury krajowej i min.sprawiedliwosci. I tak jak wczesniej napisalem,nie chca ruszyc tego tematu. Dla nich jest lepiej, zeby zwykly zjadacz chleba mial zniszczone zycie, niz ujawnic przestepstwa swoich pracownikow.
 
pozostaje też Rzecznik Praw Obywatelskich

I jeszcze "Fakt":D

Przeszedlem prokuratury od okregowej,poprzez apelacyjna az do prokuratury krajowej i min.sprawiedliwosci. I tak jak wczesniej napisalem,nie chca ruszyc tego tematu. Dla nich jest lepiej, zeby zwykly zjadacz chleba mial zniszczone zycie, niz ujawnic przestepstwa swoich pracownikow.

A nie przyszło Ci do głowy, że po prostu nie masz racji, skoro żadna z tych instytucji nie dopatrzyła się przestępstwa?
 
a priori napisał:
I jeszcze "Fakt":D



A nie przyszło Ci do głowy, że po prostu nie masz racji, skoro żadna z tych instytucji nie dopatrzyła się przestępstwa?

Mam dwie aktowki dokumentow.Nie bede wymienial wszystkich.Ale podam za przyklad protokol przesluchania,w ktorym juz po podpisaniu jego fragment zamazano korektorem i zmieniono tresc.Korektor widac nawet na kopii (poniewaz druk nie byl bialy), ktora rozsylam razem z innymi dowodami. Przesiedzialem dwa lata tylko dlatego, ze napadl mnie kuzyn pani prokurator. Malo zycia tam nie stracilem, bo zwlekali z leczeniem mnie. Sedzina stwierdzila ze symuluje chorobe, a ja mam kilkanascie dokumentow, ze jestem powaznie chory i ze nikt jej nie informowal o stanie mojego zdrowia.Zaginiona opinia grafologa (poniewaz byla dowodem mojej niewinnosci), zamiana swiadka-policjanta i wiele podobnych faktow, ktore moge udokumentowac. I to wszystko nie jest moja racja? Dlatego musze dotrzec do jakiejs instytucji, ktora nie podlega policji i prokuraturze.
 
Darius63 napisał:
Gratuluje pomyslowosci.Uwazalem,ze na tym forum bede mial do czynienia z powaznymi ludzmi...

Hahaha, a widziałeś jakie mają podpisy w stopkach odpowiedzi ? Poważni ludzie, w poważnym kraju...
 
obyś kiedyś został oszukany tak samo jak autor tego tematu

Dziękuję...

I gratuluje daru jasnowidzenia, który pozwala Ci stwierdzić, że autor został "oszukany" pomimo że nie dopatrzyły się tego prokuratury kilku szczebli...

Subiektywne poczucie krzywdy jednej osoby nie świadczy jeszcze o tym, że ma ona rację. Ja natomiast nie widzę powodu, dla którego prokuratura miałaby "kryć" przestępców pochodzących z jej szeregów. O ile jeszcze byłbym to sobie w stanie wyobrazić w małej prokuraturze rejonowej gdzieś na prowincji, gdzie wszyscy się znają, to już nie jestem sobie w stanie pojąć, jaki interes miałaby w tym prokuratura apelacyjna i krajowa...
 
a priori napisał:
Dziękuję...

I gratuluje daru jasnowidzenia, który pozwala Ci stwierdzić, że autor został "oszukany" pomimo że nie dopatrzyły się tego prokuratury kilku szczebli...

Subiektywne poczucie krzywdy jednej osoby nie świadczy jeszcze o tym, że ma ona rację. Ja natomiast nie widzę powodu, dla którego prokuratura miałaby "kryć" przestępców pochodzących z jej szeregów. O ile jeszcze byłbym to sobie w stanie wyobrazić w małej prokuraturze rejonowej gdzieś na prowincji, gdzie wszyscy się znają, to już nie jestem sobie w stanie pojąć, jaki interes miałaby w tym prokuratura apelacyjna i krajowa...

Ale fakty i dokumenty mowia same za siebie, a brak reakcji z ich strony (ktory tez jest faktem) polega na podejsciu takim jak Twoje. I chyba jestes z resortu.
 
Moi Drodzy
Miałem następującą sytuację:
Wraz z moim dzieckiem jadąc autem zostałem zatrzymany do kontroli drogowej. Policjant wyraźnie widział, że poza mną i dzieckiem w aucie nie było nikogo. Poprosił mnie do radiowozu. Udałem się z nim bo wiem, że na mnie poluje po tym jak napisałem na niego skargę i nie chciałem żeby czepiał się mnie, że nie wykonuję jego poleceń podczas kontroli. W czasie kiedy byłem przy radiowozie dziecko w wieku 5 lat zostało same w aucie na parkingu, który biegnie wzdłuż ruchliwej drogi i nie jest odseparowany od tej drogi żadnymi zabezpieczeniami typu barierka, pas zieleni itp.
Wiem, że podczas kontroli obowiązkiem policjanta jest czuwanie nad bezpieczeństwem moim oraz pasażerów w pojeździe, który zatrzymał do kontroli.
Pozostaje jednak fakt, że za jego poleceniem udałem się do radiowozu i tym samym nie mogłem sprawować opieki nad moim dzieckiem które około 20 min. przebywało w aucie samo. Dodam że będąc obok radiowozu policjant nie przedstawił mi żadnych dowodów a już tym bardziej mających związek z zatrzymaniem mnie do kontroli i nie badał mnie też na obecność alkoholu. Jedyne co poweidział to powód zatrzymania (przewożenie dziecka bez fotelika ochronnego) co mógł też powiedzieć w momencie przedstawiania się.
Zamierzam wnieść sprawę do prokuratury, jednak nie wiem czy jestem na prawie i czy wogóle popełnił on przestępstwo, czy też wykroczenie. Mam na myśli Art. 160 § 2 KK
Proszę zatem o zweryfikowanie mojego zamiaru i udzielenie mi odpowedzi czy w/w Art jest zgodny. Być może jest inny art. który będzie bardziej trafny do opisanej wcześniej sytacji i czy wogóle ma sens kierowanie sprawy do prokuratury lub innego urzędu (jakiego)

Podrawiam
pospiech
 
Podrawiam
pospiech[/QUOTE]

Wydaje mi sie,ze nie ma sensu cokolwiek z tym robic,poniewaz byles sam. W takim przypadku zawsze bedzie jego racja. Szkoda Twojej fatygi.
 
Stało coś na przeszkodzie byś zabrał dziecko ze sobą?

Zarzut z art. 160 k.k. pewnie będzie przesadą.
 
pospiech napisał:
Zamierzam wnieść sprawę do prokuratury, jednak nie wiem czy jestem na prawie i czy wogóle popełnił on przestępstwo, czy też wykroczenie. Mam na myśli Art. 160 § 2 KK
- Daj święty spokój. To nie Policjant naraził dziecko na jakiejkolwiek niebezpieczeństwo, tylko Ty najpierw jadąc z nim bez fotelika, a później zostawiając w samochodzie.
 
Powrót
Góra