sprawa z tego co wiem wygladala tak ze moj syn i 2 jego koledzy, (syn 17 lat, koledzy 16i 19)napadli chlopaka 22 lata pobili go i zabrali mu telefon i prwadopodobnie przeszukali portwel w ktorym nic nie bylo(portwel i dokumenty wyrzucili)pokrzywdzony nie mial nic polamanego.Syn przyznal sie lub wziol wine na siebie , powiedzial ze to on zaczol bic pokrzywdzonego i ze zabral telefon i przekazal go koledze (19 latrkowi)a co do dokumentow powiedzial ze nie wie kto zabral i gdzie wyrzucil,Mielismy w domu rewizje bez nakazu, ale ja zezwolilam poniewaz wiem ze syn nigdy nic nie mial w domu co nie jest jego, telefon zanleziono u kolegi.W dniu rewizji aresztowano go twierdzac ze chca wyciagnac od niego jakies informacje i od tamtej pory go nie ma ma areszt 3 miesieczny, prosze mi doradzic co robic prokurator powiedzial ze widziec sie z nim bede mogla 25 lutego ze dopiero wtedy da zgode ( zatrzymany zostal 12 luty) pojechalam do prokuratury z pisemna prosba o zgode i co ...dowiedzialam sie ze prokuratora nie ma bedzie 3 marca wiec znow pojechalam okazuje sie ze w dalszym ciagu go nie ma ( mieszkam w Rybniku a prokuratura ktoremu podlega syn miesci sie w BIELSKU-BIALEJ )lada dzien bedzie miesiac jak nie widzialam syna prosze powiedziec co zrobic? kazdy twierdzi w prokuraturze ze nikt inny nie moze dac zgody tylko ten jeden prokurator, co robic napisac skarge?...Syn mial kuratora za to ze kiedys tam napil sie i kopali z kolegami w kosze na smieci, kurator byl u nas tylko raz w domu pogladal mieszkanie cos tam napisal i na tym sie skonczylo ( w czasie trwania kurateli byla sprawa nazwali to posiedzeniem i pytano mnie jak syn sie sprawuje, powiedzialam ze nie mam z nim problemow co bylo prawda , a pani sedzinie i prokuratorowi zadalam pytanie co to za kuratele skoro byl u nas raz w domu, odpowiedz byla mastepujaca... ze kurator zebral opinie u sasiadow i ze mamy dobra opinie , w domu pozadek wiec po co mam was odwiedzac) prosze mi doradzic co zrobic w sprawie tego widzenia, dziekuje