Z
zoltar2005
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 4
Mam dokładnie to samo. Na samą myśl, że Ci oszuści bezkarnie działają i oszukują bez żadnych skrupułów to mnie trafia....i też czekam co się będzie działo dalej...
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Moja odpowiedź prosta.Odsyłam do :JaneDoe88 napisał:Moja babcia ( l. 76 ) została oszukana przez firmę PTS S.A. Zaczęło się od tego, że wydzwaniali telemarketerzy i podając się za TP S.A. - Orange namawiali moją babcią jako stałą i wieloletnią klientkę na nowy abonament specjalny za 25 miesięcznie. Telemarketerzy potwierdzali, ze dzwonią z Orange. Babcia poprosiła o przesłanie oferty na piśmie, żeby mogła się z nią dokładniej zapoznać i poprosić o pomoc w jej rozpatrzeniu kogoś młodszego z rodziny kto "lepiej się na tym zna". 21 czerwca w piątek wieczorem przyjechał kurier i powiedział, że przywiózł papiery, o które babcia prosiła. U babci była w tym czasie sąsiadka. Babcia podpisała papiery myśląc, ze chodzi o podpisanie odbioru, próbowała tez dopytać się kuriera co i jak ale baaaardzo mu się spieszyło etc. Co więcej na głównym dokumencie ( jak się później okazało ) umowy największymi i najwyraźniejszymi literami pisze Telekomunikacja Polska S.A ( szkoda tylko, ze jest to rezygnacja z TP). Po przeczytaniu umowy i probie przeczytania regulaminu ( napisany czcionką 2 mm... ) babcia tego samego dnia poinformowała mojego tatę, ze chyba podpisała umowę z jakąś dziwną firmą. W weekend zaczęliśmy sprawdzać firmę w internecie i okazało się, ze są to oszuści i maja takie właśnie metody działania. Nie przejęłam się tym bardzo bo wiedziałam, że mam 10 dni na odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Zadzwoniliśmy na specjalną infolinię Orange, która została założona w celu udzielania pomocy oszukanym przez tę firmę, tam pani potwierdziła, że jak wyśle pismo o odstąpieniu to będzie wszystko ok. Zadzwoniłam też do TP S.A. celem poinformowania, że jeśli przyjdzie im jakieś wypowiedzenie od PTS to my absolutnie się na to nie zgadzamy i żeby nie przerywali dostawy usług. Napisałam pismo o odstąpieniu od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa, w piśmie przytoczyłam odpowiedni przepis ustawy i wysłałam 2 takie pisma ( na 2 adresy bo w internecie proponowali tak zrobić, bo często ta firma nie odbierała pod jednym adresem pism) poleconym za potwierdzeniem odbioru 28 czerwca ( 7 dni po podpisaniu ). W umowie co prawda była mowa, ze niby załączyli formularz do odstąpienia ale niczego takiego nie było ( podobnie jak i cennika ). Firma odebrała pisma 1 lipca. Po jakimś czasie przyszło wezwanie do zapłaty 490 zł tytułem kary za zerwanie umowy. W piśmie napisali ,że przekroczony został 10 dniowy termin. Lekko zdenerwowana postanowiłam się nie przejąć tym pismem , które nawet nie przyszło poleconym ale w formie zwykłego listu. Niestety pod koniec sierpnia pan z tej firmy zaczął wydzwaniać do babci, nazywając ja ciemną i grożąc sądem jeśli nie zapłaci. Przerażona babcia poprosiła, żebym coś w tej sprawie zrobiła bo ona jest skłonna zapłacić te pieniądze ale niech do niej nie wydzwaniają... Zebrałam dokumenty, przejrzałam dokładnie, wypisałam sobie daty i przepisy, coś rzuciło mi się wtedy w oczy ... Na dokumencie umowy widniała data wydruku tj. 3 czerwca 2013 ale nie było daty wizyty kuriera, zadzwoniłam do babci i zapytałam , czy podpisując się wpisywała datę. Babcia powiedziała, że nie pamięta ale chyba nie... Troszkę mnie to podłamało. Postanowiłam udać się po pomoc do Federacji Ochrony Konsumentów. Tam pracownik poinformował mnie, żeby się nie przejmować i czekać bo raczej z tym do sądu nie pójdą a jak przyjdzie sadowy nakaz zapłaty to napisać sprzeciw. Wszystko ok, ale oni mogą sprzedać dług jakiejś firmie windykacyjnej i co jak przyjdzie do babci łysy kark? Zawał gwarantowany. Dość mocno wkurzona zaczęłam myśleć o jakichś innych rozwiązaniach. Zadzwoniłam do TP i zapytałam czy kiedykolwiek przestali świadczyć babci usługi. Zostałam poinformowana , że owszem 15 lipca ( sic ! ) przyszło do nich wypowiedzenie ale mieli zgłoszenie od nas i zresztą 26 lipca babcia podpisywała z nimi umowę bo zmieniała w Orange abonament , w związku z czym nigdy nie przestali dostarczać usług. Babcia nigdy tez nie korzystała z prefiksu dla wybierania numerów, który podała jej na umowie ta firma. Zastanawiam się, co mam zrobić. 20.09 znów przyszło wezwanie do zapłaty. Myślicie, że wysłanie do firmy pisma w którym powołam się np. na artykuł 56 ust. 6 ustawy Prawo telekomunikacyjne może coś dać skoro w moim rozumieniu babcia nigdy nie zaczęła korzystać z ich usług ( chociaż dziwnym trafem pan z PTS SA w rozmowie telefonicznej powiedział, ze korzystała 44 dni... zaskakujące, ze nie przyszła faktura z rachunkiem skoro niby ponad miesiąc korzystała ehhh) czy powołać się na przepisy kodeksu cywilnego o błędzie i próbować udowodnić ze umowa jest bezskuteczna ? Bardzo proszę o jakąś radę i z góry dziekuję za pomoc.
Określają to warunki umowy.PrzemekKoman napisał:CZy można rozwiązać z nimi umowę po tak długim czasie od otrzymania jej?
Prawdopodobnie nie jest. Odpowiedź jest w umowie.PrzemekKoman napisał:Oczywiście jeśli jest taka możliwość.
To jedyna, jaką możesz otrzymać. My nie znamy treści zawartej umowy.Super odpowiedz. Dziękuję za tak wspaniałą poradę