PTS SA- odstapienie i kara za zerwanie umowy

  • Autor wątku Autor wątku JaneDoe88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

JaneDoe88

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2013
Odpowiedzi
6
Moja babcia ( l. 76 ) została oszukana przez firmę PTS S.A. Zaczęło się od tego, że wydzwaniali telemarketerzy i podając się za TP S.A. - Orange namawiali moją babcią jako stałą i wieloletnią klientkę na nowy abonament specjalny za 25 miesięcznie. Telemarketerzy potwierdzali, ze dzwonią z Orange. Babcia poprosiła o przesłanie oferty na piśmie, żeby mogła się z nią dokładniej zapoznać i poprosić o pomoc w jej rozpatrzeniu kogoś młodszego z rodziny kto "lepiej się na tym zna". 21 czerwca w piątek wieczorem przyjechał kurier i powiedział, że przywiózł papiery, o które babcia prosiła. U babci była w tym czasie sąsiadka. Babcia podpisała papiery myśląc, ze chodzi o podpisanie odbioru, próbowała tez dopytać się kuriera co i jak ale baaaardzo mu się spieszyło etc. Co więcej na głównym dokumencie ( jak się później okazało ) umowy największymi i najwyraźniejszymi literami pisze Telekomunikacja Polska S.A ( szkoda tylko, ze jest to rezygnacja z TP). Po przeczytaniu umowy i probie przeczytania regulaminu ( napisany czcionką 2 mm... ) babcia tego samego dnia poinformowała mojego tatę, ze chyba podpisała umowę z jakąś dziwną firmą. W weekend zaczęliśmy sprawdzać firmę w internecie i okazało się, ze są to oszuści i maja takie właśnie metody działania. Nie przejęłam się tym bardzo bo wiedziałam, że mam 10 dni na odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Zadzwoniliśmy na specjalną infolinię Orange, która została założona w celu udzielania pomocy oszukanym przez tę firmę, tam pani potwierdziła, że jak wyśle pismo o odstąpieniu to będzie wszystko ok. Zadzwoniłam też do TP S.A. celem poinformowania, że jeśli przyjdzie im jakieś wypowiedzenie od PTS to my absolutnie się na to nie zgadzamy i żeby nie przerywali dostawy usług. Napisałam pismo o odstąpieniu od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa, w piśmie przytoczyłam odpowiedni przepis ustawy i wysłałam 2 takie pisma ( na 2 adresy bo w internecie proponowali tak zrobić, bo często ta firma nie odbierała pod jednym adresem pism) poleconym za potwierdzeniem odbioru 28 czerwca ( 7 dni po podpisaniu ). W umowie co prawda była mowa, ze niby załączyli formularz do odstąpienia ale niczego takiego nie było ( podobnie jak i cennika ). Firma odebrała pisma 1 lipca. Po jakimś czasie przyszło wezwanie do zapłaty 490 zł tytułem kary za zerwanie umowy. W piśmie napisali ,że przekroczony został 10 dniowy termin. Lekko zdenerwowana postanowiłam się nie przejąć tym pismem , które nawet nie przyszło poleconym ale w formie zwykłego listu. Niestety pod koniec sierpnia pan z tej firmy zaczął wydzwaniać do babci, nazywając ja ciemną i grożąc sądem jeśli nie zapłaci. Przerażona babcia poprosiła, żebym coś w tej sprawie zrobiła bo ona jest skłonna zapłacić te pieniądze ale niech do niej nie wydzwaniają... Zebrałam dokumenty, przejrzałam dokładnie, wypisałam sobie daty i przepisy, coś rzuciło mi się wtedy w oczy ... Na dokumencie umowy widniała data wydruku tj. 3 czerwca 2013 ale nie było daty wizyty kuriera, zadzwoniłam do babci i zapytałam , czy podpisując się wpisywała datę. Babcia powiedziała, że nie pamięta ale chyba nie... Troszkę mnie to podłamało. Postanowiłam udać się po pomoc do Federacji Ochrony Konsumentów. Tam pracownik poinformował mnie, żeby się nie przejmować i czekać bo raczej z tym do sądu nie pójdą a jak przyjdzie sadowy nakaz zapłaty to napisać sprzeciw. Wszystko ok, ale oni mogą sprzedać dług jakiejś firmie windykacyjnej i co jak przyjdzie do babci łysy kark? Zawał gwarantowany. Dość mocno wkurzona zaczęłam myśleć o jakichś innych rozwiązaniach. Zadzwoniłam do TP i zapytałam czy kiedykolwiek przestali świadczyć babci usługi. Zostałam poinformowana , że owszem 15 lipca ( sic ! ) przyszło do nich wypowiedzenie ale mieli zgłoszenie od nas i zresztą 26 lipca babcia podpisywała z nimi umowę bo zmieniała w Orange abonament , w związku z czym nigdy nie przestali dostarczać usług. Babcia nigdy tez nie korzystała z prefiksu dla wybierania numerów, który podała jej na umowie ta firma. Zastanawiam się, co mam zrobić. 20.09 znów przyszło wezwanie do zapłaty. Myślicie, że wysłanie do firmy pisma w którym powołam się np. na artykuł 56 ust. 6 ustawy Prawo telekomunikacyjne może coś dać skoro w moim rozumieniu babcia nigdy nie zaczęła korzystać z ich usług ( chociaż dziwnym trafem pan z PTS SA w rozmowie telefonicznej powiedział, ze korzystała 44 dni... zaskakujące, ze nie przyszła faktura z rachunkiem skoro niby ponad miesiąc korzystała ehhh) czy powołać się na przepisy kodeksu cywilnego o błędzie i próbować udowodnić ze umowa jest bezskuteczna ? Bardzo proszę o jakąś radę i z góry dziekuję za pomoc.
 
Czy możesz przeredagować pytanie wzorując się tym wzorem? Wypunktowane same fakty rozdzielone akapitami?
 
Konsument ( babcia l 76 ) w sporze z Przedsiębiorcą - firma telekomunikacyjną PTS SA

Odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorcy. Kara za zerwanie umowy.

Chronologiczny opis zdarzenia:

początek czerwca 2013 -> telemarketer PTS SA podając się za TP SA - Orange dzwoni ze specjalna oferta dla stałych klientów abonament za 25 zł, babcia prosi o przysłanie dokumentów

21.06.2013 -> przyjeżdża wieczorem kurier, babcia podpisuje umowę na, na której widać wyraźnie napis Telekomunikacja Polska SA reszta umowy w tym nazwa firmy PTS SA drobnym druczkiem, regulamin nie do przeczytania dla babci ( literki 2 mm), babcia przy podpisie nie zamieszcza daty, data wydruku umowy to 3.06.2013, kurier nie zostawia wzoru odstąpienia od umowy i cennika,

28.06.2013 -> poleconym za potwierdzeniem odbioru wysyłam na 2 adresy firmy odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa

01.07.2013 -> PTS SA odbiera odstąpienie

15.07.2013 -> do TP SA - Orange przychodzi wysłane przez PTS SA wypowiedzenie umowy, nie jest ono przez Orange rozpatrywane

26.07.2013 -> babcia ma zmienia abonament w TP- Orange

ok.10 sierpnia 2013 -> przychodzi pierwsze wezwanie do zapłaty 490 zł tytułem kosztów zerwania umowy z PTS SA, zaznaczają , ze nie dotrzymałyśmy 10 dniowego terminu na odstąpienie

wrzesien 2013-> pan z PTS SA dzwoni do babci i nazywając ja ciemną, każe zapłacic bo jak nie to zgłosi sprawe do sądu, mówi babci , że korzystała z ich usług przez 44 dni ( WTF !!! )

20.09.2013 -> kolejne wezwanie do zapłaty od PTS SA ( zawsze zwykly list nie polecony )

Fakty:
Babcia nigdy nie dzwoni przez prefiks PTS SA, nigdy nie przestaje jej dostarczac usług TP SA Orange;
na tą firme jest mnóstw zgloszen na policje oraz do UOKIK-u i UEK-u, mieli problem z podrabianiem podpisów...

Problem:
Co zrobić, żeby nie płacic i żeby sie odczepili bo straszą starsza panią?
 
Teraz zdecydowanie lepiej :)

Czy w umowie widnieje zapis o możliwości odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni?
 
Nagrywać rozmowy.
Zgłosić oszustwo i nękanie do prokuratury.

Płacić nie ma podstaw.
 
nomnes- tak jest zapis o możliwości odstąpienia w regulaminie, w umowie jest tylko mowa o tym, ze zalaczaja formularz do odstapienia ale nie ma mowy o terminie 10-dniowym

problem polega na tym, ze od dnia podpisania do dnia wyslania nie upłynęło 10 dni ale firma uparcie twierdzi, ze ten termin przekroczyłysmy -> wnioskuję , ze uważaja umowę za zawartą w innym terminie co stoi w sprzecznosci nawet z ich regulaminem ( jest tam jak byk , ze zawarta jak oni otrzymają wymagane dokumenty )

Mirr- wlasnie z czego wnioskujesz, moim zdaniem nie ma podstaw bo dotrzymałysmy 10 dniowego terminu odstapienia ale było by fajnie jakby sie jeszcze inne przepisy znalazly
 
Faktyczny czas wyniósł poniżej 10 dni.

Należy zawiadomić o oszustwie i wskazać na świadka kuriera, który ma obowiązek potwierdzić okoliczność faktycznej daty podpisania umowy.
 
JaneDoe88 napisał:
nomnes- tak jest zapis o możliwości odstąpienia w regulaminie, w umowie jest tylko mowa o tym, ze zalaczaja formularz do odstapienia ale nie ma mowy o terminie 10-dniowym
Skup się proszę i pisz składnie, z polskimi literami, ponieważ po powyższym widzę, że tylko przedłużamy sprawę. Raz piszesz, że zapis jest, a potem że to nie zapis tylko załączają formularz. Więc?


1) Czy umowa odwołuje się do regulaminu i czy ten regulamin otrzymała babcia?
2) Jak dokładnie brzmi zapis z umowy o możliwości odstąpienia? Czy nie ma zapisu o możliwości odstąpienia w ciągu 10 dni a jest odwołanie do druku odstąpienia?
 
Babcia otrzymała 2 dokumenty:

1- regulamin w którym jest mowa o odstąpieniu od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa w terminie 10 dni.

2- umowę, w której jest mowa TYLKO o formularzu odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa ( nie ma w umowie bezpośrednio, wprost napisane, że jest 10 dni na odstąpienie)
 
Czyli jest jednak informacja, że osoba podpisująca umowę może od niej odstąpić w terminie 10 dni od jej podpisania?

Czy możesz to zacytować?
 
W tym momencie nie bo nie mam tych dokumentów przy sobie.

Możesz mi podpowiedzieć na co mam zwrócić uwagę jak będę to czytać wieczorem?
 
JaneDoe88 napisał:
Możesz mi podpowiedzieć na co mam zwrócić uwagę jak będę to czytać wieczorem?
Chodzi o rozstrzygnięcie w jakiej formie jest informacja o możliwości odstąpienia oraz czy w ogóle jest.
 
Witam
Wczoraj moja mama podobnie jak Pani babcia dała się "wkręcić" w umowę w tej samej "firmie". Bardzo jestem ciekawa jak zakończyła się Pani sprawa.
 
Jak najszybciej napiszcie odstapienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiebiorcy( wzory są w internecie), macie na to jeszcze 9 dni ale trzeba sie spieszyć i wysłać poleconym za potwierdzeniem odbioru. Jeżeli się nie powiedzie to prześlę pismo, które im wysłałam. Mnie się udało ale łatwo nie było.
 
Ostatnia edycja:
witam
Właśnie dzisiaj wysłałam im takie wypowiedzenie, więc chyba martwię się na zapas....ale jestem skutecznie przestraszona tym co znalazłam w internecie na temat tej nazwijmy to "firmy"
 
Też mam ten sam problem, dzis podpisalam umowę, cały czas myślałam że podpisują ją z Netia ( i podobnie było kiedy z nimi kidys podpisywałam umowe, czyli przyjechał kurier który dokładnie nie wie co w paczce i żeby szybko podpisać). Telefonicznie ugadywała się z nimi moja babcia, która przekazała tel mojemu chłopakowi, a ja podpisałam. Moja głupota!!!
Jestem bardzo ciekawa rozwiazania Twojej sprawy, bo chyba mnie czeka to samo;/
Ps. na jaki adres jeszcze wysyłałaś, bo ja znalazlam tylko Wrocław ul. Szewska 5.
Powodzenia:)
 
Wcześniej siedziba firmy mieściła się na ul. Prostej 36 również we Wrocławiu. A jak jest faktycznie to będę wiedziała niebawem, gdzie jest faktycznie siedziba firmy i czy ktoś tam urzęduje czy to czysta fikcja...
 
Mój znajomy z Wrocławia udał się dziś na moją prośbę do ich siedziby na Szewską (ponieważ wczoraj tez podpisałam umowę;/). Udzielono mu informacji, że bez problemu można odstapić od umowy w ciągu 10 dni ale trzeba wyraźnie napisać w treści listu, że "rezygnuję". No ja napisałam już wcześniej i wysłałm, że odstępuję od umowy nr ble ble..., ae to chyba to samo? Z kolei Pani z Netii mówiła mi, że mogę to zrobić ale w ciągu 3 dni, bo oszuci podkładają do podpisu jeszcze jakąs klauzulę o tym mówiącą. Wysłałm dziś mam nadzieję ze bedzie OK:) Z PTS-u powiedzieli też, że jeśli pomimo to przyszłyby jakieś wezwania do zapłaty, to żeby nie płacić, bo usługa nie będzie aktywowana! ot i tyle, zobaczymy co z tego wyniknie;/ Ale krew mnie zalewa!
 
Powrót
Góra