G
guniokapsel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2018
- Odpowiedzi
- 10
Witam.
Dokładnie dzisiaj dowiedziałem się od znajomej osoby, jak to jej matka została "wydymana" przez siostrę i postanowiłem zapytać osoby kompetentne, czy warto z tym iść do sądu i czy w ogóle jest taka możliwość (terminy).
Pani Marlena, zebrała swoje rodzeństwo i rodziców u notariusza i obiecując "na gębę" złote góry namówiła ich do odrzucenia spadku. Odrzucili. Było to kilkanaście lat temu. Niedługo po tym rodzice zmarli (nie jednocześnie, oczywiście. Zgony z przyczyn naturalnych.). Ze "złotych gór" nic się nie spełniło. Po kilku latach zmarła też matka znajomej osoby. Nie było żadnego postępowania spadkowego, zachowku, niczego. I moje pytanie brzmi: czy po 6 latach od śmierci osoby, która odrzuciła spadek, jej potomstwo ma możliwość ubiegania się o cokolwiek? Dzisiaj dowiedzieli się o takiej możliwości, w odrzuceniu spadku nie brali udziału.
Dokładnie dzisiaj dowiedziałem się od znajomej osoby, jak to jej matka została "wydymana" przez siostrę i postanowiłem zapytać osoby kompetentne, czy warto z tym iść do sądu i czy w ogóle jest taka możliwość (terminy).
Pani Marlena, zebrała swoje rodzeństwo i rodziców u notariusza i obiecując "na gębę" złote góry namówiła ich do odrzucenia spadku. Odrzucili. Było to kilkanaście lat temu. Niedługo po tym rodzice zmarli (nie jednocześnie, oczywiście. Zgony z przyczyn naturalnych.). Ze "złotych gór" nic się nie spełniło. Po kilku latach zmarła też matka znajomej osoby. Nie było żadnego postępowania spadkowego, zachowku, niczego. I moje pytanie brzmi: czy po 6 latach od śmierci osoby, która odrzuciła spadek, jej potomstwo ma możliwość ubiegania się o cokolwiek? Dzisiaj dowiedzieli się o takiej możliwości, w odrzuceniu spadku nie brali udziału.