RE: Fotoradary nowy temat - 2
Rządzący sami po fakcie przerazili się tą wizją i przecież zamierzają przywrócić zarówno roczny okres punktów karnych, jak i możliwość ich odpłatnego zmniejszania.
To jest pewnego rodzaju wytrych prawny. Upraszczając, nasze prawo w zakresie wykroczeń rejestrowanych przy użyciu systemów automatycznego nadzoru jest ułomne. Z jednej strony są to systemy, które w obiektywny sposób są w stanie zarejestrować wykroczenia stosunkowo małym kosztem. Z drugiej strony, prawo karne (w tym wykroczeń) wymaga, aby bezsprzecznie ustalić sprawcę czynu, co w wielu przypadkach jest niemożliwe przy użyciu samego tylko systemu nadzoru, a wymaga również przeprowadzenia innych dowodów (np. przesłuchania). W dodatku sam kształt art. 96 § 3 kw w zw. z art. 78 ust. 4 prd budzi wątpliwości jako wykroczenie. Jest to więc pewnego rodzaju wytrych prawny, który stosowany jest przez ITD po to, aby uprościć (przede wszystkim sobie) czynności w sprawie o wykroczenie. Polega on na tym, że wysyła się właśnie tego rodzaju formularze (na które w ogóle nie trzeba odpowiadać na dołączonych drukach) z opcjami (1) przyznania się → mandat za zarejestrowane wykroczenie, (2) wskazania osoby, której powierzyło się pojazd → do tej osoby wysyłany jest formularz, (3) odmowy wskazania osoby → mandat za inne wykroczenie (niewskazanie), a zarejestrowane wykroczenie się umarza.
Jeżeli sam kierowałeś pojazdem i nikomu go nie powierzałeś to nawet nie mogłeś popełnić wykroczenia, za które ITD chce Cię ukarać mandatem 1000 zł (bo obowiązek masz tylko wtedy, jeżeli komukolwiek powierzałeś). Ale jednocześnie gdyby doszło do przesłuchania Cię i byś tak zeznał, dostarczyłbyś dowodu przeciwko sobie, bo nie zostaje inna opcja jak ta, że to Ty kierowałeś wtedy pojazdem i popełniłeś wykroczenie. To jest patologia prawna, ale działa, bo jest to wygodne – dla ITD, bo nie musi w każdym przypadku prowadzić czasochłonnych czynności wyjaśniających i może sobie zamknąć sprawę; dla wielu kierowców – bo zamiast łapać punkty karne, mogą przyjąć większy mandat i sprawa się zakończy. Bardzo niewielu kierowców idzie na wojnę z tą patologią, jeszcze mniej wygrywa, zwłaszcza że na jednej instancji się zazwyczaj nie kończy. W innych państwach potrafili to rozwiązać (np. w ten sposób, że karę administracyjną płaci zawsze właściciel pojazdu i potem sam może sobie ściągać jej wysokość od sprawcy), u nas obecny system będzie trwał jeszcze przez długie lata.
Realia wyglądają tak, że ITD proponuje mandat w formularzu i jak się zgodzisz to ta „transakcja” dochodzi do skutku w tej postaci jak w propozycji. Nikt nie będzie próbował na siłę ukarać Cię za oba wykroczenia, bo przy braku dowodów będzie ciężko udowodnić, że to na pewno Ty prowadziłeś, a skoro odmówiłeś wskazania, to nie mogą drugi raz Cię do tego wezwać i próbować karać za to ponownie...