RE: fotoradary nowy temat - 2
Ripper napisał:
Masz pełne prawo być zdania, że policja i ITD nie są organem upoważnionym do żądania wskazania w rozumieniu Art. 78. 4. ustawy PoRD. Szkopuł w tym, że jak na razie, tego zdania nie podzielają sądy
Pewien powszechnie znany portal, specjalizujący się w temacie mandatów, umieszcza też wyroki sądów podzielające zdanie, że SM i IDT takich uprawnień nie posiada.
Tak wiec niezbadane i nieprzewidywalne są wyroki sądów ;-)
Ripper napisał:
Informacja o tym, komu powierzono pojazd nie ma za zadanie zastąpić dowodu z wyjaśnień czy zeznań.
A jakie ma zadanie? Czym jest w świetle przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia? Możesz odnieść swoje twierdzenia do przepisów? Bo jak do tej pory ani razu nie podparłeś się przepisem, nawet przy tak kontrowersyjnym stwierdzeniu, że:
Ripper napisał:
SM nie musi nic udowadniać. SM wnosi wniosek o ukaranie, w którym stwierdza, że żądanie nie było spełnione, bo, na przykład, korespondencję wysłali 2 miesiące temu, a nadal nie otrzymali odpowiedzi. Sąd zadecyduje o tym, czy można przez to uznać, że zostało popełnione zarzucane wykroczenie.
Choć stawianie zarzutów bez dowodów moim zdaniem podchodzi pod zarzut o fałszywe oskarżenie.
-----------------
Zarówno Ripper jak i gmarcing uparcie twierdzicie, że niewskazanie=odmowa lub zaniechanie wskazania. Czy aby na pewno? Zobaczcie sobie na przepisy w których to urzędnicy/urzędnicy są zobowiązani do wydania decyzji. I sprawy ciągną się latami, bo w przepisach nie ma terminu. A swego czasu spotkałem się z wyrokiem sądu który rozważał, co znaczy termin "niezwłocznie", wyszło mu, że to niedużej niż 2 tygodnie.
Twierdzicie, że brak korespondencji ze strony właściciela jest jednoznaczny z "niewskazaniem", a sami potwierdzanie iż wskazać można w rożny sposób. Jeśli nawet przychylić się do waszego twierdzenia, to oznacza jedynie, że właściciel nie spełnił obowiązku w formie korespondencji, co nie wyklucza iż zrobił to w jakiś inny sposób.
Przypomnę nieśmiało, że to na oskarżycielu ciąży obowiązek dowiedzenia winy, a nie na oskarżonym dowodzeniu swojej niewinności.
----------------
Cały ten, jak nazwaliście "filozoficzny" bajzel bierze się stąd, iż przepis
- Przepis prawny:
Art. 96. § 3 Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie.
ktoś zastosował do korespondencyjnego żądania tej informacji od właściciela/użytkownika, czego nie przewiduje Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia.
A kim jest właściciel auta w trakcie postępowania wyjaśniającego? Są tylko trzy możliwości: albo świadkiem, albo "osobą, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie.", albo obwinionym.
Świadka należy przesłuchać. Przesłuchanie się protokołuje. Jeśli świadek zezna nieprawdę, może ponieść za to odpowiedzialność. W protokół można wpisać, że świadek milczy, bądź odmawia odpowiedzi i to stanowi dowód na "niewskazanie".
Jeśli właściciela potraktujemy nie jako świadka, a "podejrzanego" to Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia mówi:
- Przepis prawny:
Art. 54 6. Należy niezwłocznie przesłuchać osobę, co do której istnieje uzasadniona
podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie. Osoba taka ma prawo
odmówić złożenia wyjaśnień oraz zgłosić wnioski dowodowe, o czym należy ją
pouczyć. Przesłuchanie tej osoby zaczyna się od powiadomienia jej o treści zarzutu
wpisanego do protokołu przesłuchania; przepis § 4 zdanie drugie stosuje się.
a korespondencja pojawia się jedynie tutaj:
- Przepis prawny:
§ 7. Od przesłuchania osoby, o której mowa w § 6, można odstąpić, jeżeli
byłoby ono połączone ze znacznymi trudnościami; osoba ta może nadesłać
wyjaśnienia do właściwego organu w terminie 7 dni od odstąpienia od przesłuchania,
o czym należy ją pouczyć. Odstąpienie od przesłuchania oraz pouczenie
dokumentuje się notatką urzędową
Co ciekawe, wzywanie właściciela na świadka do siebie stosowały wszystkie służby, dopóki wzywani nie zauważyli ze koszty stawiennictwa ponosi wzywający.
Ciekawym jest też to, że działając na tych samych przepisach Policja, kiedy miała w swojej pieczy fotoradary nie korespondowała z właścicielem, a wzywała go na przesłuchanie. I nadal to czyni w przypadku nadesłanych nagrań z kamer w samochodach, czy zawiadomieniach o wykroczeniach popełnionych na drodze od obywateli.
Kolejna ciekawostka jest to, że ITD (przynajmniej według mojej wiedzy), pomimo wysyłania pisemnych żądań do właścicieli nie kwapi się stawiać ich przed sądem za niepodjęcie korespondencji. Zarzuty o "niewskazanie" pojawiają się dopiero, jeśli właściciel w piśmie chlapnie iż odmawia wskazania. A według pewnego, powszechnie znanego portalu specjalizującego się w mandatach drogowych, ITD nigdy nie poszło z tym do sądu.
Przypadek, że jedynie Staże idą z tym do sądu?