W dniu 5.01.2013 zakupiłam w sklepie obuwniczym Deichmann w CH Bonarka w Krakowie, obuwie męskie VENICE w cenie 119zł. Buty te służyły synowi przez 3 miesiące jako obuwie wymienne w liceum, w warunkach pomieszczeń zamkniętych, bez wpływu warunków atmosferycznych. Mimo tego, po upływie 3 miesięcy, w butach odkleiły się podeszwy (w obu butach w miejscach naturalnego załamywania się butów podczas chodzenia).
Od razu po zauważeniu tej wady zgłosiłam 11.04.2013 roku reklamację w w/w sklepie. W reklamacji jasno określiłam, iż oczekuję wymiany butów, lub jeśli nie będzie to możliwe zwrotu gotówki. W dniu 27.04.2013 uzyskałam od ekspedientki w sklepie informację, że reklamacja została uwzględniona, jednak kierownik sklepu uznała, że wada jest usuwalna i proponuje jedynie naprawę obuwia. Rozwiązanie to wydaje mi się o tyle kuriozalne, że kiedy buty zaczną być używane na zewnątrz, w zmiennych warunkach atmosferycznych, to tym bardziej się rozkleją, skoro rozkleiły się użytkowane w pomieszczeniach zamkniętych. Według mnie problem bowiem tkwi w rodzaju materiału, z którego wykonana jest warstwa wierzchnia obuwia . Jest to materiał, który jako laik mogę jedynie określić jako sztuczny zamsz, którego szorstka faktura nie pozwala być może dobrze zespolić podeszwę z warstwą wierzchnią obuwia . Interesujące jest jakim to fantastycznym klejem ( nie użytym w procesie produkcji, skoro uległo ono rozklejeniu) wada miałaby zostać usunięta. Wada będzie się powtarzać, a naprawa tego obuwia poprzez doklejenie podeszwy mija się z celem, spowoduje jedynie moje kolejne wizyty w sprawach reklamacji, na które nie mam czasu. Ponadto kupując obuwie w tej cenie jako klient spodziewam się jego dłuższej trwałości, niż 3 miesiące.
W związku z tym w dniu 27.04.2013 r. w obecności ekspedientki nie przyjęłam propozycji takiego rozpatrzenia reklamacji jaką zaproponował kierownik sklepu, w związku z czym, kazano mi czekać na ponowną decyzję kierownika kolejne dwa tygodnie do 11.05.2013r.
Po takiej decyzji ze strony kierownika sklepu postarałam się o uzyskanie porady prawnej, zgodnie z którą sprzedający nie ma prawa narzucać klientowi formy roszczenia spośród dwóch możliwości jakie daje ustawa o sprzedaży konsumenckiej, czyli to ja jako kupujący wybieram między wymianą a naprawą, a nie sprzedawca. O uzyskanej poradzie prawnej poinformowałam na piśmie kierowniczkę sklepu w dniu 29.04.2013 r.
Kiedy już udało mi się odnaleźć panią w sklepie, ta potraktowała mnie jak przysłowiowe powietrze. W trakcie kiedy ja zapoznawałam ją z powodem mojej skargi na jej decyzję i próbowałam wręczyć jej dotyczące tego pismo, pani kierownik nie przestawał układać obuwia na półkach, nie zaszczycając mnie nawet swoim łaskawym spojrzeniem. W piśmie jakie w końcu udało mi się pani kierownik wręczyć, naniosła ona samowolnie poprawki, chociaż kiedy pismo było sporządzane, informacja o tym, że nie otrzymałam od ekspedientki kopii podjętej przez kierowniczkę decyzji była aktualna i nie zmienia to nawet fakt, że dostałam tę kopię dopiero od kierowniczki kiedy na piśmie wniosłam skargę na jej decyzję. Świadkiem takiego zachowania kierowniczki jest mój pełnoletni syn.
Biorąc pod uwagę zarówno łamiącą prawo decyzje kierownik sklepu, jak i jej zachowanie wobec klienta, proszę odpowiedzieć na pytanie , jak w/w fakty mają się do deklaracji jakie są zamieszczone na stronie internetowej firmy, w której czytam : ,,Być może brzmi to jak oczywistość, ale podkreślamy to na każdym kroku: nadrzędnym celem wszelkich naszych działań jest zadowolenie klientów.?? oraz ,, Od kadry kierowniczej oczekujemy, że będzie dawała dobry przykład.??
O niezgodnym z prawem działaniem kierownika sklepu, powiadomiłam Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Krakowie, z którego otrzymałam pismo podpisane przez Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora, mgr Marka B. Jasińskiego, w której inspektorat w jasny sposób odpowiada, że kupujący może żądać doprowadzenia towaru do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy przy czym wybór roszczenia winien określić konsument, a sprzedawca nie jest uprawniony do narzucania formy żądania.
W dniu 15.05.2013r. kierownik sklepu, podtrzymała łamiącą ustawę o sprzedaży konsumenckiej decyzję , dlatego zgodnie z sugestią Inspektoratu swych praw dochodzić będę na drodze sądowej.
Trudno mi uwierzyć w możliwość takiego instruowania kierowników sklepu przez firmę, aby w sposób zamierzony i konsekwentny łamali prawo, ale jeśli tak jest to nie dość, że firma świadomie nie dba o swoje dobre imię , to dodatkowo musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji prawnych takiego postępowania.
Na Facebooku została założona strona mająca zrzeszać wszystkich klientów pokrzywdzonych przez specyficzne rozpatrywanie reklamacji obuwia w Deichmann, kto chętny:!: niech dołącza
https://www.facebook.com/pages/Anty-Deichmann-Polska/319034228227605