Reklamacja pierścionka

  • Autor wątku Autor wątku L9xOUr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

L9xOUr

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
21
Witam,

Mam następujący problem. Kupiłem pierścionek w jednej ze znanych sieci jubilerskich. Po ok 8-9 miesiącach wypadły dwa kamyki. Zostało to zrobione w ramach gwarancji. Obecnie problem się powtórzył. Udałem się do salonu i złożyłem pismo w którym wyraziłem swoje przekonanie, że problem się powtórzy i proszę o zwrot pieniędzy. W terminie 14 dni dostałem odpowiedz, że pierścionek został naprawiony i że nie ma możliwości zwrotu gotówki. Moim argumentem jest to, że naprawili pierścionek bez mojej zgody. Firma twierdzi, że postąpiła prawidłowo ponieważ działali zgodnie z Art. 8 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej czyli niezgodność towaru z umową "natychmiast naprawili". Nie trafiają do nich argumenty, że nie ustosunkowali się do mojego pisma ponieważ ja teraz chciałbym odebrać pierścionek w takim stanie jak go zostawiłem. Na to dowiedziałem się, że w piśmie nie napisałem, żeby go nie naprawiali. To bez sensu moim zdaniem - napisałem jasno czego oczekuję i uważam, że powinna być odpowiedz na to pismo z jakimś zapytaniem czy mają zwrócić czy naprawiać.

Dla mnie ta sytuacja jest prosta i jasna ale nie mam do tego podstawy prawnej. Jedyne co mi przychodzi do głowy to poszukać informacji o ograniczeniu praw albo coś w podobie.

Czy firma miała rację podejmując naprawę bez mojej wyraźnej zgody jedynie z tego Art. 8 ?

Pozdrawiam
 
L9xOUr napisał:
Witam,

Mam następujący problem. Kupiłem pierścionek w jednej ze znanych sieci jubilerskich. Po ok 8-9 miesiącach wypadły dwa kamyki. Zostało to zrobione w ramach gwarancji. Obecnie problem się powtórzył. Udałem się do salonu i złożyłem pismo w którym wyraziłem swoje przekonanie, że problem się powtórzy i proszę o zwrot pieniędzy. W terminie 14 dni dostałem odpowiedz, że pierścionek został naprawiony i że nie ma możliwości zwrotu gotówki. Moim argumentem jest to, że naprawili pierścionek bez mojej zgody. Firma twierdzi, że postąpiła prawidłowo ponieważ działali zgodnie z Art. 8 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej czyli niezgodność towaru z umową "natychmiast naprawili". Nie trafiają do nich argumenty, że nie ustosunkowali się do mojego pisma ponieważ ja teraz chciałbym odebrać pierścionek w takim stanie jak go zostawiłem. Na to dowiedziałem się, że w piśmie nie napisałem, żeby go nie naprawiali. To bez sensu moim zdaniem - napisałem jasno czego oczekuję i uważam, że powinna być odpowiedz na to pismo z jakimś zapytaniem czy mają zwrócić czy naprawiać.

Dla mnie ta sytuacja jest prosta i jasna ale nie mam do tego podstawy prawnej. Jedyne co mi przychodzi do głowy to poszukać informacji o ograniczeniu praw albo coś w podobie.

Czy firma miała rację podejmując naprawę bez mojej wyraźnej zgody jedynie z tego Art. 8 ?

Pozdrawiam

Pismo jest nieprawidłowo skonstruowane.
W pierwszej reklamacji z niezgodności,nie możesz żądać zwrotu gotówki,a jedynie naprawy/wymiany.
zapraszam do poradnika konsumenta :
http://forumprawne.org/prawa-konsumenta/57401-poradnik-konsumenta.html
 
To jest druga reklamacja. Pierwsza została załatwiona poprzez naprawę.
 
Proszę o pomoc... ponawiam pytanie: czy sprzedawca postąpił zgodnie z prawem naprawiając rzecz skoro wystosowałem pismo z prośbą o zwrot pieniędzy?
 
Jak dokładnie brzmiało żądanie reklamacyjne?
 
"Reklamacja nr ...."

Reklamuje pierścionek złoty z cyrkoniami w formie obrączki cyrkonie białe i granatowe, numer i rozmiar...

Po raz drugi wypadł z niego jeden z kamieni - biała cyrkonia (brak kamienia). Poprzednie zgłoszenie reklamacyjne nr ... w załączeniu, wyrób zakupiono w dniu... (rachunek w załączniku). Pierścionek posiada ślady codziennego użytkowania.

W związku z ponownym wypadnięciem kamienia i obawą o powtórzenie się tej sytuacji chciałbym odstąpić od umowy. Proszę o zwrot zapłaconej kwoty.

Do zgłoszenia dołączam oryginał druku zgłoszenia reklamacyjnego nr. oraz wydruk z konta."

To treść którą w zasadzie na szybko podyktowała mi kobieta w sklepie bo oczywiście na wszystko mają formularz ale nie na żądanie zwrotu pieniędzy. Dodatkowo sama dopisała:

"Potwierdzam przyjęcie reklamacji w dniu ....
Reklamacja zostanie rozpatrzona w ciągu 14 dni. Przyjęcie reklamacji nie oznacza jej uznania."

i podpis. Tak wygląda dokument, nie mam tego na piśmie ale właśnie ta kobieta poinformowała mnie, że jeśli będzie odmowa na to pismo to będę musiał przyjechać jeszcze raz i złożyć drugą reklamację tym razem o naprawę.
 
Czyli mówisz o tym pierwszym które składałem. Był to standardowy formularz firmy:

"Zgłoszenie reklamacyjne nr....

Nabywca/Reklamujący (dane)

Dane dot. Zawarcia umowy: Data zakupu ... dokładny opis towaru/usługi: Pierścionek złoty ..... wartość XXX zł. numer, rozmiar

Na potwierdzenie zawarcia umowy nabywca załącza - wyciąg z konta

W wyniku zgłoszenia reklamacyjnego sprzedawca przyjmuje do depozytu opisany powyżej towar. Towar był użytkowany przez okres: 28.02.2009 - 15.11.2009 posiada ślady użytkowania w postaci: Rysy na obrączce pierścionka.

Przyczyna reklamacji: Dokładny opis niezgodności towaru/usługi z umową (opis wad): z pierścionka wypadły dwa kamienie (białem cyrkonie)

Kiedy i w jakich okolicznościach niezgodność (wady) zostały stwierdzone: podczas użytkowania pierwsza miesiąc temu; druga dwa miesiące temu.

Żądanie nabywcy: na podstawie ustawy (o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie KC z dnia 27 lipca 2002 (Dz. u. 141 poz. 1176)

Dalej jest zapis, że naprawa może sie przedłużyć jeśli będą wymagane części od producenta zagranicznego. Że brak odpowiedzi w ciągu 14 dni oznacza, że taka sytuacja właśnie miała miejsce. Oraz jest zapis: Brak odpowiedzi w terminie 14 dni oznacza, że sprzedawca przystąpił do usuwania niezgodności towaru z umową zgodnie z ustawą o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz zmianie KC...
Dalej jest informacja o konieczności odbioru towaru w odpowiednim terminie ponieważ zgodnie z art. 180 KC po 6 miesiącach z własnej woli klient wyzbywa się własności."

Także w zasadzie już raz była naprawa z ustawy a nie gwarancji teraz tak jak napisałem wyżej napisałem pismo z prośbą o zwrot gotówki a naprawili mi to posiłkując się niby ustawą o szczególnej sprzedaży konsumenckiej. Tyle tylko, że ten zapis moim zdaniem to oni sami sobie wymyślili, że domyślnie odrazu naprawiają. Czytam tą ustawę i nie widzę tam nic co by mówiło o tym, że w razie mojego żądania o zwrot gotówki oni muszą odrazu naprawić. Niestety muszę mieć na to jakieś podstawy prawne ponieważ już rozmawiałem telefonicznie z Panem "prawnikiem" z firmy i gość gadał jak zaklęty, że oni robią dobrze bo naprawiają odrazu jak ich ustawa zobowiązuje. A na żądanie, że ja chce odebrać swoją rzecz w niezmienionej postaci powiedział mi, że oni mogą go ponownie popsuć... trochę żenująca sprawa.
 
Firma postępuje prawidłowo: ustawa wymaga, by towar został doprowadzony do stanu zgodnego z umową (a więc naprawiony). Jeżeli naprawa jest niemożliwa, zbyt droga lub kłopotliwa, towar ma być wymieniony na wolny od wad lub ma byc zwrócona zapłacona kwota. Ponieważ naprawa była możliwa, pierścionek został naprawiony. Firma nie miała w tym przypadku obowiązku negocjacji czegokolwiek z klientem.
 
OK, natalie przyjmijmy, że masz rację. W takim razie w jaki sposób ja jako klient powinienem złożyć pismo aby firma powiedziała mi "nie drogi kliencie pieniążków nie oddamy" i zapytała mnie co ja chce z tym fantem dalej zrobić?

Chcę towar odebrać w takiej formie jak go zostawiłem, rozumiem, że ograniczono moje prawa, nastąpiła ingerencja bez mojej zgody w moją własność i to jest ok? na to pozwala litera prawa?
 
Ponieważ Pan jako klient wystapił z reklamacją do sprzedawcy, postąpił on tak, jak go obliguje ustawa. Jeżeli Klient nie życzy sobie doprowadzenia towaru do stanu odpowiadającego umowie, nie powinien wysuwać żadnych żądań i reklamować towaru. Przecież logicznym jest, że towar kuuje się, by go użytkować zgodnie z przeznaczeniem, zas sprzedawca odpowiada za to, by stan towaru gwarantował takie użytkowanie. Gdyby skutki naprawy wyrobu jubilerskiego pogorszyłyby jego estetykę, klient mógłby żądać wymiany pierścionka lub zwrotu pieniędzy. Jeżeli naprawiony pierścionek wygląda tak, jak miałby wyglądać od początku, nie ma podstaw by zgłaszać jakiekolwiek pretensje: wyrób nadaje się do użytku w takim zakresie, w jakim miał być użytkowany od początku. Domniemanie ponownego zepsucia wyrobu niekoniecznie ma się ziścić.
 
Domniemanie jest uzasadnione ponieważ jest to druga reklamacja na ten sam problem (wypadające kamienie).

Natalie, odpowiedz proszę na pytanie - w jaki sposób powinienem napisać pismo aby otrzymać odpowiedz tak jak pisałem. Z tego co mówisz po prostu rozumiem, że nie ma takiej możliwości a to wydaje mi się bezsensowne.
 
Prosze jeszcze raz przeanalizować przytoczone przeze mnie argumenty wynikające z ustawy. Zakłada ona, że klientowi zależy przede wszystkim na tym, by zakupiony towar nadawał się do użytku i nie tracił na - w tym przypadku - wartości estetycznej, nie tylko materialnej. Jeżeli sprzedawca bezzwłocznie naprawił towar, postąpił właściwie.
Natomiast klient nie ma podstaw wysuwać jakiekolwiek inne żądania, jeżeli sprzedawca postąpił jw. Zresztą w tej sytuacji inne żądania wyglądają jak pieniactwo.
 
L9xOUr napisał:
Domniemanie jest uzasadnione ponieważ jest to druga reklamacja na ten sam problem (wypadające kamienie).

Natalie, odpowiedz proszę na pytanie - w jaki sposób powinienem napisać pismo aby otrzymać odpowiedz tak jak pisałem. Z tego co mówisz po prostu rozumiem, że nie ma takiej możliwości a to wydaje mi się bezsensowne.

jeśli po raz kolejny zepsuł się ten sam element, w omawianej sytuacji wypadły te same kamyki (ten sam kamyk), to należy się zastanawiać co najmniej nad skorzystaniem z możliwości żądany wymiany na nowy; uzasadniając to tym, iż poprzednia naprawa okazała się bezskuteczna; a w razie bezpodstawnej odmowy sprzedawcy wystąpi możliwość odstąpienia od umowy i żądanie zwrotu ceny nabycia;

nie zgadzam się z Natalią, iż jest to pieniactwo;

chyba, że zepsuła się inna część;
 
L9xOUr napisał:
Żądanie nabywcy: na podstawie ustawy (o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie KC z dnia 27 lipca 2002 (Dz. u. 141 poz. 1176)

Dalej jest zapis, że naprawa ...

Błąd został popełniony w tym miejscu. Miałeś mozliwość wyboru: wymiana towaru albo naprawa. W zacytowanym zapisie nie dokonano wyboru i sprzedawca sprytnie przeszedł do naprawy. Widzę jednak wyjście. Reklamację bez wskazania wyboru uprawnienia poczytuje się jedynie jako zawiadomienie sprzedawcy o niezgodności. Ponieważ przy sporządzaniu reklamacji składałeś oświadczenie o wyborze uprawnienia i, jak rozumiem, nie zostało to ujęte w reklamacji (nie ma zapisu o tym, że wybrałeś naprawę) możesz złożyć pismo, w którym dodatkowo powiadomisz sprzedawcę o tym, że wybierasz sposób doprowadzenia towaru do zgodnego z umowa konsumencką poprzez wymianę na nowy, wolny od wad.
 
natalie-s1959 napisał:
Ponieważ Pan jako klient wystapił z reklamacją do sprzedawcy, postąpił on tak, jak go obliguje ustawa. Jeżeli Klient nie życzy sobie doprowadzenia towaru do stanu odpowiadającego umowie, nie powinien wysuwać żadnych żądań i reklamować towaru

Niestety nie. Jeżeli konsument nie dokona wyboru uprawnienia, reklamację poczytuje się jedynie jako zawiadomienie o niezgodności. Brak wyboru nawet nie obliguje sprzedacy do ustosunkowania się do takiego zawiadomienia i może odłożyć pismo bez rozpatrzenia aż konsument utraci ustawowe uprawnienia (rok)
 
cedwah - właśnie o to mi chodzi, też mi się wydaje, że takie rozumowanie jest logiczne.

Teraz zaczynam rozumieć dlaczego w zasadzie po kilku telefonach dodatkowo zaproponowano mi wymianę na inny. Mam w zasadzie do tego prawo a nie, że to "dobra wola sprzedawcy".

A czy jest jakiś artykuł ustawy który mówi o ograniczaniu praw kupującego?
 
rafal_26 napisał:
jeśli po raz kolejny zepsuł się ten sam element, w omawianej sytuacji wypadły te same kamyki (ten sam kamyk),;

Tak dla uściślenia, ja nie wiem czy wypadł ten sam kamień.
 
natalie-s1959 napisał:
Zresztą w tej sytuacji inne żądania wyglądają jak pieniactwo.

Jeśli dochodzenie swoich praw ponieważ sprzedawca nie potrafi dobrze zrobić produktu jest pieniactwem to ok. Nazywaj mnie Pieniaczem.
 
uściślając moją wypowiedź w zasadzie muszę dodać, że przez użycie słowa "uzasadniają" miałem na myśli jedynie kwestie "dowodowe";

zgodnie bowiem z wykładnią przepisów, jeśli zgłosi się roszczenie o wymianę na nowy wolny od wad, a sprzedawca bez Twojej zgody dokona naprawy, to:

1. uważa się, że nie wykonał ciążących na nim obowiązków; - sprzedawca nie ma prawa "wybrać" co zrobi;

2. masz prawo odstąpić od umowy, ew. żądać obniżenia ceny;
 
Powrót
Góra