G
Green Fox
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2008
- Odpowiedzi
- 7
Witam!
Otwieram właśnie nowy serwis, który gwarantuje użytkownikom to, że po "doładowaniu" swojego konta w portalu za pomocą SMSów mogą pobrać określoną ilość danych ze serwisu RapidShare.com omijając ograniczenia prędkości ściągania i konieczność czekania od 30 sekund do czasami 15 minut na rozpoczęcie pobierania. Wszystko działa tak:
Posiadamy zarejestrowane na osobę fizyczną konto premium w RapidShare, na które kupowane są duże ilości dodatkowego transferu. Później kiedy użytkownik wklei link do jakiegoś pliku utrzymywanego przez RapidShare w naszym serwisie, korzystając z infrastruktury (API) które udostępnia wszystkim RapidShare ten plik jest pobierany na serwer naszego portalu za pośrednictwem wymienionego wyżej konta premium które należy do nas, a później wysyłany do użytkownika. Wszystko jest stworzone w ten sposób, że pliki które pobiera użytkownik nie są nawet zapisywane na dysku serwera - fragmenty które zostaną pobrane automatycznie są wysyłane do użytkownika, a potem kasowane z pamięci serwera.
Wszystko od strony komunikacji z RapidShare jest legalnie, korzystamy z API które oni udostępniają wszystkim. Chcę tylko wiedzieć, kto w takim wypadku będzie odpowiadał za to, że użytkownik ściągnie jakiś nielegalny plik (grę, film, etc) za pośrednictwem naszego serwisu? Fizycznie to najpierw nasz serwer pobiera tenże plik używając naszego konta premium, a po pobraniu konkretnych segmentów dostaje je użytkownik (tak jak pisałem wyżej). Według mnie, to użytkownik jest odpowiedzialny za to co pobiera - to on zleca pobieranie takiego pliku i to on na koniec dostaje jako jedyny jego kopię z serwera RapidShare. Czy moja teoria jest prawidłowa?
Otwieram właśnie nowy serwis, który gwarantuje użytkownikom to, że po "doładowaniu" swojego konta w portalu za pomocą SMSów mogą pobrać określoną ilość danych ze serwisu RapidShare.com omijając ograniczenia prędkości ściągania i konieczność czekania od 30 sekund do czasami 15 minut na rozpoczęcie pobierania. Wszystko działa tak:
Posiadamy zarejestrowane na osobę fizyczną konto premium w RapidShare, na które kupowane są duże ilości dodatkowego transferu. Później kiedy użytkownik wklei link do jakiegoś pliku utrzymywanego przez RapidShare w naszym serwisie, korzystając z infrastruktury (API) które udostępnia wszystkim RapidShare ten plik jest pobierany na serwer naszego portalu za pośrednictwem wymienionego wyżej konta premium które należy do nas, a później wysyłany do użytkownika. Wszystko jest stworzone w ten sposób, że pliki które pobiera użytkownik nie są nawet zapisywane na dysku serwera - fragmenty które zostaną pobrane automatycznie są wysyłane do użytkownika, a potem kasowane z pamięci serwera.
Wszystko od strony komunikacji z RapidShare jest legalnie, korzystamy z API które oni udostępniają wszystkim. Chcę tylko wiedzieć, kto w takim wypadku będzie odpowiadał za to, że użytkownik ściągnie jakiś nielegalny plik (grę, film, etc) za pośrednictwem naszego serwisu? Fizycznie to najpierw nasz serwer pobiera tenże plik używając naszego konta premium, a po pobraniu konkretnych segmentów dostaje je użytkownik (tak jak pisałem wyżej). Według mnie, to użytkownik jest odpowiedzialny za to co pobiera - to on zleca pobieranie takiego pliku i to on na koniec dostaje jako jedyny jego kopię z serwera RapidShare. Czy moja teoria jest prawidłowa?