szpileczki_
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 9
Widzenie... przed nim skierowano mnie na rewizję osobistą, nie było to zorganizowane, (szukano rękawiczek i odpowiedniego pomieszczenia, nie wspomnę, że było już spore bo 45 minutowe opóźnienie na widzenie- żałosne). Zaczęło się od uświadamiania mnie co to jest zaufanie, przez dużo młodszą ode mnie pielegniarkę...Prelekcja , żenująca!Poprosiłam o pomieszczenie z kamerą (domyśliłam się, na co się zanosi), do rewizji, odmowiono mi , gdyż takiego nie mają , i poproszono jeszcze jedną pracownicę mundurową.Wiedziałam, że to ma być pokazaznie mi "kto tu rządzi".Moj 23-letni syn, wszedł po sprawdzeniu na bramie, bez rozbierania się. Jestem po 50-tce i te młode kobiety , miały wielki ubaw, gdy kazały mi sie rozbierać, zdjąć majtki, nawet, gdy miałam okres... Ich usmieszki mówiły same za siebie, byłam upokorzona, godność człowieka - matki zeszmacona...Płakałam...Widzenie z osadzonym synem, było nieudane o niczym nie moglam mysleć...Po wyjściu podano mi protokół z przeszukania(nie miałam właściwych okularów, bo zostały w torebce w szafce, zakomunikowałam dowódcy straży), że nic nie znaleziono, bo też nie mieli co znajść, dobrze wiedzieli, ale bardzo mi chcieli udowodnic kto rządzi, ponieważ kilka razy miałam uwagi np. paczka większa o 10dkg i trzeba wziąć bułkę. Byłam w szoku...Rozchorowałam się , tak funkcjonuje służba więzienna za moje i wielu innych podatnikow pieniądze. Powiedzcie gdzie mam złożyć skargę? Tylko nie sąd! Z góry dziękuję za pomoc.