Witam wszystkich. Jestem nowa i niestety zielona jeszcze w kwestiach prawnych i dlatego zwracam się z prośbą o pomoc. Przepraszam, że nie przeczytałam wszystkich postów, ale to z braku czasu, bo tę sprawę muszę załatwić w ekspresowym tempie. Dodam, że lat mam 17, a rejestracja była na mamę, więc to ją teraz ścigają.
Mam pewien problem z pobieraczkiem. Zacznę od początku:
Dnia 20.11.2009r mama chciała ściągnąć jakiś film i trzeba się było zarejestrować na stronie. Oczywiście o opłatach za korzystanie z serwisu nie zostałam uprzedzona. Nawet raz nie ściągnęłam niczego z tej strony, bo zupełnie o tym zapomniałam. Na pocztę wchodziłam dość rzadko, przez co nie zauważyłam maili od Eller Service. Dziś je przeczytałam i było tam wezwanie do zapłaty + straszenie komornikiem, windykatorem, sądem etc. Nie przeczytałabym tych maili gdyby nie to, że dziś do moich drzwi zapukał listonosz i wręczył mi pisemko od Eller Service [4 kartki: karteczkę do opłat, zawiadomienie o sprawie, "przedsądowe wezwanie do zapłaty" oraz kartkę straszącą kosztami sprawy w sądzie, wpisaniu na listę dłużników KRD itp, gdyby ktoś się zdecydował pomóc mogę przesłać na maila]. Podobno pochodzi ono z biura windykacyjnego, radcą prawnym jest Dariusz Knera, a windykatorem poniekąd Michał Kulczyński. Nie ma tam żadnej pieczątki, a podpis jest fałszywy, zrobiony komputerowo czy coś takiego. Cały list wydaje mi się zwykłą fuszerką, jeśli mam być szczera, pewnie chcą mnie nastraszyć i wyłudzić pieniądze. Nie chcemy im płacić, ale nie wiem czy to możliwe, bo od zawarcia "umowy" minęły prawie 2 lata. Dodam, że rodzice nie chcą wkraczać na drogę sądową i zależy mi na takim załatwieniu sprawy, żeby takie postępowanie nie było konieczne.
Bardzo Was proszę o pomoc, jestem totalnie zdesperowana, bo nie mam pojęcia co w tej sytuacji zrobić...