Rezygnacja ze stażu

  • Autor wątku Autor wątku Emilia23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

Emilia23

Witam serdecznie. Otóż dostałam staż z Urzędu Pracy (ze środków unijnych), który rozpoczął się w połowie sierpnia. Pan Pracodawca na rozmowie nie miał kompletnie żadnych zastrzeżeń co do mojej osoby, co szczerze mówiąc mnie zdziwiło (tatuaże oraz kolczyki). Nic przed nim nie ukrywałam i wydawało mi się, że staż u niego będzie fajnym i ciekawym doświadczeniem. No niestety. Okazało się, że Pan Pracodawca nie zapewnia dojazdów do miejsca pracy (miejscowość obok), pomimo że zapewniał o tym mnie jak i Urząd Pracy. Krew się we mnie trochę zagotowała, ponieważ połączenia są o takich godzinach, że ciężko zdążyć na czas, a na powrót muszę czekać ponad godzinę. Po dwóch dniach Panu zaczęło przeszkadzać we mnie dosłownie wszystko. Od koloru włosów (są rude, nie w jakimś szalonym kolorze) po moje buty. Wiele razy w niemiły sposób, wręcz w obraźliwy, powiedział mi, że wyglądam "niestosownie do biura". Ok, nie biegam w garsonce i na obcasach, ale nigdy nie widziałam nic niestosownego w dżinsach i trampkach, szczególnie że dziewczyny z biura również tak chodzą ubrane. Na stażu nie robię kompletnie nic, czasem trafi się skserowanie kilku dokumentów i na tym koniec mojej pracy. Planu stażu również nie otrzymałam. Ostatnio dostałam polecenie przekraczające moje kompetencje oraz na pewno przekraczające zadania, które powinnam wykonywać na stażu. Gdy poprosiłam o pomoc kolegę z biura zostaliśmy zakrzyczeni, że jakim prawem ja tego nie potrafię oraz że kolega ma mi nie pomagać i nie tłumaczyć. Nie jestem w stanie wytrzymać na tym stażu, rozmawiałam z Panią w Urzędzie i poradziła mi znalezienie pracy (co niestety jest dość trudne) lub pisania pisma, że rezygnuje ze stażu. Podobno mam duże szanse na uznanie rezygnacji nie z mojej winy. Co o tym sądzicie? Jest taka szansa? Nie mogę sobie pozwolić na stratę ubezpieczenia zdrowotnego ze względu na stan zdrowia, a na stażu nie wytrzymam psychicznie. Bardzo proszę o pomoc.
 
Po co od razu pismo o rezygnacji ze stażu? Spróbuj najpierw zgłosić oficjalnie do PUP wszelkie nieprawidłowości ze strony pracodawcy, a wtedy PUP będzie mógł zareagować. Będzie to zapewne nieprzyjemne (pracodawca na pewno poczuje się "dotknięty"), ale prawdopodobnie uchroni Cię to przed konsekwencjami przerwania stażu, a innych bezrobotnych przed odbywaniem tam stażu.
Pamiętaj, żeby uczęszczać na staż dopóki PUP nie rozstrzygnie sprawy.
 
Zgłaszałam opisane sytuacje w Urzędzie jednak nic z tego niestety nie wynikło. Po rozmowie z jedną z urzędniczek, wnioskuję, że nie jestem pierwszą osobą z tego typu problemem. Mieszkam w małym mieście i niestety ten Pan jest jednym z większych przedsiębiorców i domyślam się, że to może być również powód czemu nie wyciągają konsekwencji z jego postępowania. Dzisiaj idę znowu do urzędu, może uda załatwić się to w sposób dobry dla wszystkich.
 
Jestem na 4,5 miesięcznym stażu. Organizator stażu przeprowadził szkolenie bhp (30 minutowe) na szybcika po miesiącu naszej pracy u niego ( nie ma tego na piśmie) .Zmienił nam godziny pracy, a także miejsce pracy.Teraz musimy dojeżdzac. Także po ponad miesiącu wystosował pismo do urzędu o zmianie miejsca pracy(dojeżdżamy od samego początku) i o wyrażenie naszej zgody na to. Cześć osób nie chciała wyrazić zgody na dojazd.Chcieliśmy zostać na miejscu to pani urzędniczka powiedziała,że nie musimy wyrazić na to zgody,ale nie wie jakie będą tego konsekwencje.Moje pytanie jest takie.Czy w tym przypadku można przerwać staż z winy pracodawcy?Tak w ogóle to w firmie jesteśmy źle traktowani jak tania siła robocza,do najgorszych zadań i pomiatają nami. Programu też nam nikt nie przedstawił,opiekuna stażu to mamy tylko na papierze,był przeprowadzony kilkudniowy okres próbny pracy przed stażem(nielegalny).I jeszcze jedno pytanie.Ile należy się urlopu za 4,5 miesiąca 8 dni czy 9 dni?Proszę o odpowiedz.
 
Ostatnia edycja:
Adusia73 napisał:
Czy w tym przypadku można przerwać staż z winy pracodawcy?
Podstawy są, ale ostateczna decyzja należy do PUP. Nie rozstrzygniemy tego jednoznacznie na forum.
Opisz dokładnie wszystkie nieprawidłowości w realizacji stażu, a pismo do PUP w celu skontrolowania prawidłowości odbywania stażu. WAŻNE: nie przerywaj stażu przed uzyskaniem odpowiedzi PUP!
Co się zaś tyczy dni wolnych, to za 4,5 miesiąca stażu stażyście przysługuje 8 dni wolnych.
 
Nie zgłaszałam tego oficjalnie "na piśmie", odradziła mi to urzędniczka po rozmowie i zapoznaniem się z moimi zastrzeżeniami dot. stażu. Stwierdziła, że będzie tylko gorzej, a z doświadczenia wie, że po takim zgłoszeniu bardzo rzadko coś wynika (przynajmniej w moim PUPie). Teraz nie wiem, może źle zrobiłam nie pisząc najpierw pisma o nieprawidłowościach na stażu. Pluć sobie w brodę będę jeśli jednak zostanę pozbawiona statusu osoby bezrobotnej. Ale dzięki rezygnacji w ciągu dwóch dni miałam masę czasu na szukanie ogłoszeń o pracę i z dwóch miejsc miałam już zaproszenie na rozmowę więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;) W każdym razie dziękuje bardzo Kosssz za mądre rady :)

I jeszcze jedno pytanie, tak z ciekawości. Czy pracodawca (nie PUP) ma prawo żądać oficjalnego wypowiedzenia? Podczas oddawania rezygnacji ze stażu w Urzędzie nic na ten temat nie mówili, a na drugi dzień pracodawca zażądał takiego wypowiedzenia na piśmie. Wysłałam mu dla spokoju, ale czy miał takie prawo?
 
Ostatnia edycja:
Emilia23 napisał:
Czy pracodawca (nie PUP) ma prawo żądać oficjalnego wypowiedzenia?
Nie jest wprost uregulowane w jaki sposób powinnaś poinformować pracodawcę o rezygnacji. Przede wszystkim oficjalnie powinnaś zawiadomić PUP wskazując powód. Biorąc pod uwagę, że z pracodawcą-organizatorem stażu nie wiąże Cię żadna umowa zaryzykuję stwierdzenie, że nawet informacja ustna przekazana pracodawcy jest prawidłowa.

Oficjalne zawiadomienie o rozwiązaniu umowy przesyła do pracodawcy PUP.
 
Ostatnia edycja:
witam mam podobny problem jak wiekszość stazystów - darmowa siła robocza i podnoszenie kwalifikacji w dziedzinie ,,miotła i mop - automatyka ręczna ,, .od prawie 2 miesięcy jestem na stażu - a raczej na czymś co nim miało być , pierwsze dni były jak najbardziej w porządku bo pracowałam 6 godz . w małej gastronomii - nic szałowego ale zawsze coś , jedno co mnie od początku zastanawiało to fakt że nie został mi przedstawiony program stażu na piśmie tylko szybkie 3 zdania w formie ustnej . potem się zaczęło :
- sama zostaje na stanowisku pracy , obsluga klienta ,
- obsługa kasy fiskalnej (kurs przeszłam 5 minutowy ,,....patrz bo nie będę więcej powtarzać ,, )
- we wniosku widziałam że czas mojej pracy został określony na godziny 8-16 , później szybko się to zmieniło bo doszła mi zmiana popołudniowa od 13-21 ,nikt mnie pytał czy chcę czy nie -muszę , raczej praca na druga zmianę nie wniesie wiele więcej do mojego stażu niż ta którą musze wykonywać w godzinach rannych
-osoba która mnie ,,naucza,, zawodu pastwi się nade mną psychicznie prawie od początku , ciągłe zażalenia źle to i tamto rusz ,,du.....e i nie marudź bo jesteś tylko stażystką ,,sama już nie wiem czy mam obsługiwac klientów czy sprzątac
- sprzątanie toalety to już mój obowiązek , podobnie jak większość pomieszczeń które nie są ani zapleczem ani my z nich nie korzystamy
- ponadto muszę podrabiać podpis szefa na fakturach dostarczanych do nas towarów
- nie moge liczyć na podpowiedz jesli mam jakies watpliwosci bo drugi pracownik zamienił się w słup soli i milczy , ignoruje mnie , dziś przywitała mnie słowami zamknij morde i zacznij robić co ja ci każe albo wypierd.......aj, zglaszalam sytuacje dla szefa ale on kazal mi dogadac sie z nia - brak porozumienia .co robić ?
w urzedzie pracy słysze że to kwestia dogadania sie , pani się cieszy że szef pani ufa i zostawia na stanowisku pracy samodzielnie ,czas pracy ,a to nieistotne (dla mnie tak bo mam małe dziecko) jak bym nie miala zadnych praw , staram sie jak moge ale im bardziej ulegam poniżaniu drugiego pracownika sluchajac polecen tym bardziej ona szuka drogi żeby mnie bardziej upokorzyć ,ciągłe obelgi i epitety zaczynają przyprawiać mnie o depresję .dodam ponadto że tylko ja pracuję tam 8 godzin , druga osoba tylko 5 ,więc po co te wszystkie ustawy prawne i artykuły kiedy nikt ich nie przestrzega ,co mam zrobić pomóżcie bo każdy dzień tam to dla mnie ogromny stres
 
Mam podobnie jak ty.Ciągłe czepianie się ze strony brygadzistki,ciągle wszystko w/g niej robię żle. Moim zdaniem i innych robię dobrze.Jakieś przygaduszki pod moim adresem i naśmiewanie się.Wszyscy to widzą,ale nikt się nie odezwie ,bo są zastraszeni.Tylko na osobności to mi doradzają ,że mam to zgłosić do kierownictwa,albo do urzędu pracy.To jest mobbing.I tak jak piszesz im bardziej się ulega i jest się grzecznym ,wykonuję polecenia ,dobrze,dobrze ....itd.to jest coraz gorzej.Pójdę do urzędu i zgłoszę to na piśmie,ale boję się ,że oni będą trzymać stronę organizatora ,a nie moją.
 
jjasi66
Kobieta.gif
i Adusia73
Kobieta.gif
jedyną drogą jest oficjalne (tzn. na piśmie) zgłoszenie do PUP zastrzeżeń w realizacji stażu, ze wskazaniem konkretnych nieprawidłowości czy zastrzeżeń. Sama rozmowa z "Panią od stażu" niewiele da. PUP nie analizuje "luźnych zgłoszeń" czy też abstrakcyjnych sytuacji typu: przełożony się krzywo popatrzył czy rzucił kąśliwą uwagę "w powietrze" itp.
PUP ma obowiązek przy oficjalnym zawiadomieniu i badaniu sytuacji być bezstronny, więc nie może być tu mowy o "trzymaniu" którejś ze stron. Obciążenie konsekwencjami może nastąpić wyłącznie po stwierdzeniu ewidentnej winy stażysty, a nie domysłów.

Jeśli zdecydujecie się na zawiadomienie PUP zażądajcie powiadomienia o wynikach przeprowadzonych działań kontrolnych.
 
powiem szczerze że nie wierzę w tą całkowita bezstronnośc urzędó , my stażyści jesteśmy tylko cześcią ich statystyk w danym roku , i w batalii szef- stażysta nie wielkie szanse mamy jako wygrani , co się oszukiwać ....
W moim przypadku miałam odwagę powiadomić szefa ale jego ciągłą odpowiedzią było ,,dogadajcie się ,, , tylko prosze mi dać złoty środę i metodę na powrozumienie się z kimś kto jest chodzącym ideałem ,a punktem zaczepnym żeby mi nawrzucać jest choćby kosz na śmieci przestawiony z obszaru handlu do pomieszczenia gospodarczego - na moje oko jakies 15 kroków dalej ,pomieszczenie oddzielone jest drzwiami więc klienci nie czują i nie patrzą na zawartośc kosza który jak widzę jest chlubą mojej wspołpracownicy .W ostatnich kilku dniach zaczeła sypac groźbami typu tym razem porzałujesz dziwko , zrobię wszystko żeby się ciebie stad pozbyć a później będe się śmiała frajerko - szef na to jak na lato że tylko ja mam ciągle jakieś aluzje co do współpracy i jestem ogniwem zapalnym wszelkich problemów , żadne argumenty nie działają nie docierają nawet próby udowodnienia czegokolwiek nawet poprzez nagrania mp4 których jestem posiadaczem
Czarę goryczy przelała ostatnia sytuacja kedy to moje dziecko zachorowało a ja zadzwoniłam do szefa żeby mu powiedzieć że nie moge przyjśc ,on mi na to POPROŚ AGĘ (ową wspaniałomyślną współpracownicę )a ona mi że nie i ch......j ,nie miałam z kim zostawić dziecka , a po za tym kto ma odwagę pojść do pracy kiedy twój maluszek ma problemy zdrowote.....chwilę później dostaję telefon od szefa z pretensjami że symuluję że mam mu zwolnienie przynieść i ,oskarżenia i krytyka wyssana z palca, Aga się skarży że jej nie słuchasz ,Tylko z tobą takie problemy , wcześniej dziewczyny się dogadywały ,dodam że w tym miejscu pracy przede mną pracowało 11 dziewczyn w ciągu ostatniego roku - statystyka prosta
dlatego postanowiłam zerwać staż i za 850 zł przestanę niszczyć swoje zdrowie i szarpać nerwy
 
jjasi66 ja również nie wierzyłam w bezstronność urzędów w takich sprawach, ale stwierdziłam, że nie dam sobą pomiatać i opisałam każdą sytuację, w której zachowanie "szefa" nie było takie jakie powinno być. Pracownica PUPu poleciła napisać mi nawet coś co dla mnie wydaje się drobnostką, ponieważ nie wiem czy dla urzędu nie będzie to coś ważnego. Wczoraj dostałam decyzje- utraciłam stypendium stażowe z dniem 06.09(co jest jak najbardziej logiczne,wniosek o przerwanie złożyłam 05.09) oraz nie zostałam wykreślona z listy bezrobotnych, ponieważ przerwałam staż z winy pracodawcy. Także uszy do góry i walczmy o swoje, bo nikt za nas tego nie zrobi! :)
 
EMILIA23 wesz co chyba pójdę za Twoją namową i wbrew wszystkiemu i wszytskim zrobie porządek z tym co dzieje się w miejscu gdzie mam staż , bo nawet jeśli odejdę to ktoś inny w szybkim czasie może znaleźć się na moim miejscu - DZIĘKI ZA SŁOWA OTUCHY , a z mojej strony moge tylko powiedzieć - CZAS DZIAŁAĆ
 
EMILIA23 powiez mi od czego zaczęłaś , skarga na piśmie czy jakiś konkretny wniosek w urzędzie dostałaś ? Czy w miejscu pracy miaąłś jakąś kontrolę czy cała decyzja oparta była na Twoich słowach ?
 
Ja odrazu pisalam rezygnacje ze stażu. Z tego co wiem to dyrektorka PUPu sprawdzała pracodawce czy to prawda co napisałam. Najlepiej idź do swojego PUPu i popytaj kogoś żeby Ci doradził jak najlepiej :)
 
Witam, przedstawie w skrócie swoją sytuacje: otóż jestem od 4 tygodni na stażu z PUP współfinansowanym ze środków unijnych. Dodam że mam wykształcenie techniczne (Inżynieria środowiska), na rozmowie kwalifikacyjnej zostałam poinformowana ze zajmowała bym się projektowaniem, kosztorysami oraz raportami środowiskowymi, więc długo nie myśląc zgodziłam się, zapytano mnie również czy to nie byłby problem gdybym od czasu do czasu musiała gdzies zadzwonić lub napisac maila - oczywiscie odparłam że nie, bo to chyba normalna rzecz w każdej pracy. Niestety pracodawca sam składał wniosek i nie widziałam co wpisał w programie praktyk (co później sie okazło), a wpisał rzeczy typu: kontakt z klientem, wysyłanie maili, praca biurowa, pomoc w organizacji szkoleń. Po dwóch tygodniach kserowania zostałam poinformowana, że od dziś zaczynam dzwonić po firmach i namawiać ich na szkolenia czyli typowa praca Call center, 2 godziny szukam firm pozostała częśc czasu spędzam na dzwonieniu do firm. Zostałam tez poinformowana ze bede to robic przez cały okres trwania stażu:(, stąd moje pytanie, czy cos takiego kwalifikuje sie do przerwania stażu z winy pracodawcy? prosze o pomoc, bo mam tytuł mgr inż. a pracuje w call center:( dodam, że z tego co wiem firma działa w ten sposób ze stażystami od dłuższego czasu
 
ilo25 napisał:
czy cos takiego kwalifikuje sie do przerwania stażu z winy pracodawcy?
Od razu zaznaczę, że nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić jaką decyzję podjąłby Twój PUP gdybyś zdecydowała się na przerwanie stażu. Postaram się jednak ocenić szanse, ale potrzebuję nieco więcej szczegółów:
1) na jakim stanowisku odbywasz staż?
2) jak długo ma on jeszcze potrwać?
3) jak, na etapie rekrutacji, został Ci przedstawiany zakres czynności/charakter pracy przez PUP ?
4) czy masz możliwość dokładnie przytoczyć swój zakres czynności? Zostałaś w ogóle przez organizatora/pracodawcę z nim zapoznana?
5) jakie były minimalne wymogi dotycz. wykształcenia kandydatów zawarte w ofercie organizatora stażu na etapie rekrutacji stażysty?
6) czy poza wspomnianym dostrzegasz jakieś inne nieprawidłowości w realizacji stażu? Np. nadgodziny, praca w innym wymiarze niż zostało to ustalone?
7) przed stażem wykonywałaś badania lekarskie? Zostałaś przeszkolona w zakresie BHP i P.POŻ?
 
1) Staż odbywam na stanowisku - pracownik obsługi biurowej (wiem, że gdy zobaczyłam nazwe stanowiska juz powinnam zareagować, ale jednak myślałam ze tak poprostu kwalifikują stażystów),
2) Staż ma potrwać jeszcze dokładnie 5 miesięcy i 3 miesiące zatrudnienia,
3) pracodawcę znalazłam sama, o tym co znajduje się w moim planie stażu dowiedziałam się dwa tygodnie po jego rozpoczęciu gdy poszła do Pani która zajmuje sie stażami i ona mi pokazała dopiero dokumenty,
4) mogłabym udać sie jeszcze raz do pup i go przepisać, nie zostałam poinformowana przez pracodawcę o planie stażu w ogole,
5) tego też niestety nie wiem, bo nie wiem co pracodawca wpisął we wniosku, ale podczas pierwszego kontaktu telefonicznego z pracodawcą wyraźnie zapytałam czy nie szukają kogoś po inżynierii środowiska,
6) tutaj wszystko ok, nie mogę sie przyczepić,
7) nie miałam badań, przeszkolona w kierunku p.poż i bhp tez nie zostałam.

Wiem, że moze byłam naiwna nie sprawdzając tych rzeczy, ale nie zakładałam ze ktoś moze mnie tak oszukac:(

Może dodam jeszcze, że już rozmawiałam z Panią zajmująca się stażami i powiedziała mi że raczej nic z tego, żebym poszukała jakiegoś znajomego który przyjął by mnie na umowe zlecenie na tydzien i wtedy mogę zrezygnować bez konsekwencji, jednak przerywam wtedy ciągłośc stanu bezrobocia, co nie jest mi na ręke, a pozaty czuje się jednak lekko oszukana. Staż jest z programu POWER czyli jak przerwe to nie mogę juz drugi raz pójść na staż z tego programu
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Obawiam się, że Pani z PUP ma dużo racji. Ja tutaj nie widzę nieprawidłowości w zakresie powierzenia Ci przez pracodawcę takich obowiązków czy też stanowiska pracy. Praktycznie 80% stażystów nie odbywa stażu stricte w kierunku wykształcenia, a pytanie "czy nie szukają kogoś po inżynierii środowiska" nie oznacza, że muszą Ci od razu stwarzać stanowisko pracy tylko w tym kierunku. Zgłosiłaś się, a pracodawca potrzebował stażysty, dlatego stworzył stanowisko takie jakie potrzebował. Niestety, to trochę Twoja wina, że nie sprecyzowałaś jakiego dokładnie stażu szukać.

Ale.... ja tu widzę dwie inne poważne nieprawidłowości - brak badań wstępnych oraz przeszkolenia BHP. Może skonsultuj się ponownie z Panią z PUP, uświadom ją, że pracodawca nie wywiązał się ze swoich obowiązków w tym zakresie, bo może być to jakiś punkt zaczepienia.
 
Powrót
Góra