marian.pazdzioch
Zbanowany
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 6 668
Sprawy jasne i przejrzyste w przypadku chwilówek i funduszy to te 10%. Głównie z powództwa Kruka, który nie kombinuje z jakimiś dziwacznymi naliczeniami. Kwota główna, odsetki - to wszystko. O reszcie już było - doliczane kwoty z sufitu. Pomijam także kwestie księgowania dotychczasowych wpłat, gdzie "przedłużenia" to de facto spłata, a nie jakaś opłata czy kara.Ja Malinowski napisał:Jeśli ktoś dochodzi należności, o których wie, że są nieprawdziwe, to oszukuje. Dla jasności, ja w przeciwieństwie do kol. Mariana, uważam, że te oszukane sprawy, to nie 90%, tylko zapewne ze 3%. Tyle, że tylko o takich się mówi, bo po co prowadzić dyskusje o sprawach jasnych i przejrzystych.
Pisałem - taniec na linie, granica płynna. Weź rozgryź jak traktować takie Profi Credit, gdzie koszty windykacji to ryczałt 20%. Oszustwo czy nie, skoro tak zapisali w regulaminie, ale de facto nie ma to mocy wiażącej.Ja Malinowski napisał:Nie chce mi się już dalej wyławiać Waszych cytatów, mam jednak wrażenie, że często nie rozróżniacie kwestii fałszywych należności (czyli zmyślonych roszczeń, nieistniejących zobowiązań), gdzie należałoby rozpatrzyć zastosowanie art. 286 k. od roszczeń faktycznie oczywiście zasadnych, ale niemożliwych do udowodnienia,
Tak, naprawdę. Zdarzają się takie.Ja Malinowski napisał:Tylko, czy naprawdę banki sprzedają "nieistniejące" wierzytelności?
Daj już sobie spokój z tym państwem teoretycznym. Lepiej nie będzie, będzie tylko gorzej. Chcesz przykład? Jakoś dziwnym trafem to tak od 1,5-2 lat zaczął sie taki trend, w którym windykacje - po oddaleniu powództwa - wydzwaniają do "dłużników" i żądają zapłaty tak jakby to oni wygrali. I jeszcze paniusia na słuchawce się wydziera że "dłużnik nie umie wyroku czytać". Mogą ci też rozłożyć na raty, aby "wygrana sprawa nie ciążyła".Ja Malinowski napisał:Cóż, skoro to wiecie, a w państwie teoretycznym było możliwe dokładnie wszystko ...
Chcesz nazwy? Dokumenty? Mogę pokazać. Więc naprawdę skończ już z tym państwem teoretycznym. Nie mieszajmy tu polityki, bo ona nie ma tu nic wspólnego.
P.S. Co do państwa teoretycznego - masz świeżutki przykład. Kolizja opla astry ze służbową skodą superb Kurskiego. Policjanci na miejscu zdarzenia nie mieli najmniejszych wątpliwości co do winy kierowcy TVP, który chciał wykonać manewr zawracania. Tymczasem... kierujący astrą dostaje teraz wezwanie jako podejrzany o spowodowanie kolizji bo "nowy biegły sporządził nową opinię". Pogadaj z normalnymi policjantami z drogówki, to wyrażą ci opinie. I nie będzie to coś o "Kulsonie". To samo sprawy pękniętej gumy w prezydenckim BMW (marzec 2016) i wypadku Szydło w Oświęcimiu (luty 2017). Tyle czasu minęło, a tu ani widu ani słychu... To co to jest jak nie państwo teoretyczne?