Rozprawa w sądzie przeciwko T-Mobile

  • Autor wątku Autor wątku onifer2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Ja Malinowski napisał:
Jeśli ktoś dochodzi należności, o których wie, że są nieprawdziwe, to oszukuje. Dla jasności, ja w przeciwieństwie do kol. Mariana, uważam, że te oszukane sprawy, to nie 90%, tylko zapewne ze 3%. Tyle, że tylko o takich się mówi, bo po co prowadzić dyskusje o sprawach jasnych i przejrzystych.
Sprawy jasne i przejrzyste w przypadku chwilówek i funduszy to te 10%. Głównie z powództwa Kruka, który nie kombinuje z jakimiś dziwacznymi naliczeniami. Kwota główna, odsetki - to wszystko. O reszcie już było - doliczane kwoty z sufitu. Pomijam także kwestie księgowania dotychczasowych wpłat, gdzie "przedłużenia" to de facto spłata, a nie jakaś opłata czy kara.
Ja Malinowski napisał:
Nie chce mi się już dalej wyławiać Waszych cytatów, mam jednak wrażenie, że często nie rozróżniacie kwestii fałszywych należności (czyli zmyślonych roszczeń, nieistniejących zobowiązań), gdzie należałoby rozpatrzyć zastosowanie art. 286 k. od roszczeń faktycznie oczywiście zasadnych, ale niemożliwych do udowodnienia,
Pisałem - taniec na linie, granica płynna. Weź rozgryź jak traktować takie Profi Credit, gdzie koszty windykacji to ryczałt 20%. Oszustwo czy nie, skoro tak zapisali w regulaminie, ale de facto nie ma to mocy wiażącej.
Ja Malinowski napisał:
Tylko, czy naprawdę banki sprzedają "nieistniejące" wierzytelności?
Tak, naprawdę. Zdarzają się takie.
Ja Malinowski napisał:
Cóż, skoro to wiecie, a w państwie teoretycznym było możliwe dokładnie wszystko ...
Daj już sobie spokój z tym państwem teoretycznym. Lepiej nie będzie, będzie tylko gorzej. Chcesz przykład? Jakoś dziwnym trafem to tak od 1,5-2 lat zaczął sie taki trend, w którym windykacje - po oddaleniu powództwa - wydzwaniają do "dłużników" i żądają zapłaty tak jakby to oni wygrali. I jeszcze paniusia na słuchawce się wydziera że "dłużnik nie umie wyroku czytać". Mogą ci też rozłożyć na raty, aby "wygrana sprawa nie ciążyła".
Chcesz nazwy? Dokumenty? Mogę pokazać. Więc naprawdę skończ już z tym państwem teoretycznym. Nie mieszajmy tu polityki, bo ona nie ma tu nic wspólnego.
P.S. Co do państwa teoretycznego - masz świeżutki przykład. Kolizja opla astry ze służbową skodą superb Kurskiego. Policjanci na miejscu zdarzenia nie mieli najmniejszych wątpliwości co do winy kierowcy TVP, który chciał wykonać manewr zawracania. Tymczasem... kierujący astrą dostaje teraz wezwanie jako podejrzany o spowodowanie kolizji bo "nowy biegły sporządził nową opinię". Pogadaj z normalnymi policjantami z drogówki, to wyrażą ci opinie. I nie będzie to coś o "Kulsonie". To samo sprawy pękniętej gumy w prezydenckim BMW (marzec 2016) i wypadku Szydło w Oświęcimiu (luty 2017). Tyle czasu minęło, a tu ani widu ani słychu... To co to jest jak nie państwo teoretyczne?
 
Jakoś dziwnym trafem to tak od 1,5-2 lat zaczął sie taki trend, w którym windykacje - po oddaleniu powództwa - wydzwaniają do "dłużników" i żądają zapłaty tak jakby to oni wygrali.
Potwierdzam. A prokuratura nic z tym nie robi na zgłoszenie. Mimo, że to już jak najbardziej jest usiłowanie oszustwa z art. 286kk. Ale teoretycznie, to teraz owe prokuratury działają...
 
Syphar napisał:
Nie. To nie jest kara umowna. To jest rabat.


W moim odczuciu - jest zgodne, bo nie stanowi kary umownej.

Słuchajcie, a jeśli T-mobile potwierdzi że jest to kara umowna np. mailowo to czy szanse wzrastają? Jak to widzicie?
 
Tak jak stoi w dokumentach - jest czy nie jest to kara umowna wreszcie.
 
W umowie jest to co cytowałem wcześniej ale T-mobile przyznaje że to kara umowna.
 
Byłem na ogloszeniu wyroku. Sprawę przegrałem, sąd podtrzymał w całości powództwo T-Mobile. Uzasadnienie ustne było takie, że sąd oparł się przede wszystkim na art.57 prawa telekomunikacyjnego, który dopuszcza możliwość stosowania kar umownych przez operatorów.

Dodatkowo sędzie orzekła, że jeśli chodzi o przepisy kc na które się powoływałem by anulować karę umowną, to były orzeczenia różnie rozpatrywane przez sądy, ale sąd oparł się na tym, iż moim obowiązkiem wedle umowy było utrzymywanie aktywnej karty SIM czyli było to zobowiązanie niepieniężne- takie było tłumaczenie sądu. Czyli mam zapłacić 445 zł (w tym 230 zł kary umownej) + 137 zł kosztów sądowych= 582zł.

Złożyłem wniosek o pisemne uzasadnienie i orzeczenie dzisiejszego wyroku.

I teraz parę pytań:

1. Czy jest sens składać apelację do sądu okręgowego (80 km od mojego miejsca zamieszkania więc dochodzi koszt dojazdu), walcząc o te 230 zł kary umownej? Teraz naliczony koszt zastępstwa procesowego to było 90 zł.
Jak jest liczone to w apelacji? Czy dalej kwota 445 zł czy już biorą pod uwagę całość z zasądzonymi kosztami sądowymi- bo wówczas koszt zastępstwa procesowego to aż 270 zl, więc w przypadku odrzucenia apelacji jestem na sporym minusie?

2. Czy składając apelację uzasadniam ją szczegółowo i wyrok odbywa się zaocznie, czy muszę być na tej rozprawie (i tu dochodzą koszty dojazdu 160 km obie strony).

3. Czy między czasie gdy oczekuję na uzasadnienie wyroku pisemnie (a czytałem, że może to być parę tygodni), czy mogę składać do T-Mobile wniosek o rozłożenie na raty? Czy zamknie mi to drogę do dalszej apelacji?

4. Czy jeśli apelacja zostanie uznana to mam do zapłaty same faktury czy jest to liczone z tymi kosztami sądowymi, które zostały naliczone dzisiaj? Czy są one anulowane?
 
Ostatnia edycja:
jak dostaniesz uzasadnienie wyroku i wrzucisz tutaj to po przeanalizowaniu uzasadnienia można coś więcej powiedzieć, czy wnosić apelacje czy też nie.
 
No ale w uzasadnieniu będzie dokładnie to samo o czym opisałem na jakiej podstawie opierał się sąd. Może to trwać parę tygodni zanim przyjdzie a między czasie T-Mobile złoży wniosek o egzekucję komorniczą.
Czy między czasie pisać do nich pytanie na ile rat by mi to rozłożyli, czy będzie to zamknięcie drogi do apelacji?
 
Ostatnia edycja:
onifer2 napisał:
No ale w uzasadnieniu będzie dokładnie to samo
ja zawsze mówię, papier to papier jak nie zobaczę i nie przeczytam to nic nie zrobię,
 
onifer2 napisał:
T-Mobile złoży wniosek o egzekucję komorniczą.
Nie złoży bo wyrok nie jest prawomocny... Spokojnie, czekaj na wyrok z uzasadnieniem... :ok::?:
 
I gdzie są te osoby które tak chętnie wcześniej pomagały i twierdziły, że sprawa będzie wygrana?

Uzasadnienie pisemne wyroku uzasadnieniem, ale chyba można spróbować odpowiedzieć na moje pytania czy to w ogóle ma sens ta apelacja?

Cytuję:

Byłem na ogloszeniu wyroku. Sprawę przegrałem, sąd podtrzymał w całości powództwo T-Mobile. Uzasadnienie ustne było takie, że sąd oparł się przede wszystkim na art.57 prawa telekomunikacyjnego, który dopuszcza możliwość stosowania kar umownych przez operatorów.

Dodatkowo sędzie orzekła, że jeśli chodzi o przepisy kc na które się powoływałem by anulować karę umowną, to były orzeczenia różnie rozpatrywane przez sądy, ale sąd oparł się na tym, iż moim obowiązkiem wedle umowy było utrzymywanie aktywnej karty SIM czyli było to zobowiązanie niepieniężne- takie było tłumaczenie sądu. Czyli mam zapłacić 445 zł (w tym 230 zł kary umownej) + 137 zł kosztów sądowych= 582zł.

Złożyłem wniosek o pisemne uzasadnienie i orzeczenie dzisiejszego wyroku.

I teraz parę pytań:

1. Czy jest sens składać apelację do sądu okręgowego (80 km od mojego miejsca zamieszkania więc dochodzi koszt dojazdu), walcząc o te 230 zł kary umownej? Teraz naliczony koszt zastępstwa procesowego to było 90 zł.
Jak jest liczone to w apelacji? Czy dalej kwota 445 zł czy już biorą pod uwagę całość z zasądzonymi kosztami sądowymi- bo wówczas koszt zastępstwa procesowego to aż 270 zl, więc w przypadku odrzucenia apelacji jestem na sporym minusie?

2. Czy składając apelację uzasadniam ją szczegółowo i wyrok odbywa się zaocznie, czy muszę być na tej rozprawie (i tu dochodzą koszty dojazdu 160 km obie strony).

3. Czy między czasie gdy oczekuję na uzasadnienie wyroku pisemnie (a czytałem, że może to być parę tygodni), czy mogę składać do T-Mobile wniosek o rozłożenie na raty? Czy zamknie mi to drogę do dalszej apelacji?

4. Czy jeśli apelacja zostanie uznana to mam do zapłaty same faktury czy jest to liczone z tymi kosztami sądowymi, które zostały naliczone dzisiaj? Czy są one anulowane?
 
Uzasadnienie ustne było takie, że sąd oparł się przede wszystkim na art.57 prawa telekomunikacyjnego, który dopuszcza możliwość stosowania kar umownych przez operatorów.
Wypadałoby zobaczyć pisemne. Ciekawa interpretacja. Zresztą sam sąd zauważył, że orzerzenia było róznie rozpatrywane... Ale bardzo ciekawa, owa kara jest proporcjonalnie naliczona?

moim obowiązkiem wedle umowy było utrzymywanie aktywnej karty SIM czyli było to zobowiązanie niepieniężne
I z tym, tj. uznaniem tego za zobowiązanie niepieniężne ja bym się nie zgodził i apelował w tym zakresie. Ale to widząc uzasadnienie. Bez tego ciężko cokolwiek orzec.

Moim zdaniem gdyby sąd w pisemnym uzasadnieniu (nie, nie będzie takie samo jak ustne - jakby mialo być, to naprawdę, sąd nie potrzebowałby paru tygodni na to, żeby głowić się, jak to napisać...) podtrzymał takie twierdzenia jak wyżej, to apelacja jest zasadna. Ale zobaczymy owo uzasadnienie.
 
onifer2 napisał:
I gdzie są te osoby które tak chętnie wcześniej pomagały i twierdziły, że sprawa będzie wygrana?
Nikt nie twierdził że wygrasz, tylko że kara umowna jest bezzasadna.
Dziwna kobieta... Ty nie rozwiązałeś umowy, kartę SIM miałeś aktywną. A twierdzenie że prawo telekomunikacyjne pozwala stosować kary umowne w takim wypadku jest kuriozalne. Wystąp o uzasadnienie i będzie można zobaczyć konkretnie co jest napisane.
 
OK, wczoraj napisałem pismo o uzasadnienie wyroku. Jak tylko je dostanę to wrzucę tutaj na forum.

Tak kara umowna została proporcjonalnie naliczona biorącpo uwagę jej pierwotną wysokość i okres jaki został do końca umowy.
 
Mam umowę z T-Mobile z września 2016 i nigdzie nie jest napisane o karze umownej. Jest tylko wartość przyznanej ulgi wynoszącej 572 zł. Zresztą, raty za sprzęt stanowią większość zobowiązania wobec operatora. 4 x 1 zł + 20 x 75 zł. Za usługi telekomunikacyjne naliczyli mi 20 x 4,96 zł. Czyli operator dobrze się zabezpieczył przed ewentualnym rozwiązaniem umowy z winy abonenta.
 
onifer2 napisał:
Czy jest sens składać apelację
Zapewne nie, niezależnie od słuszności wyroku I instancji. Koleżanka sędzia z wydziału odwoławczego nie zechce psuć statystyk koleżance sędzi z sądu I instancji dla sprawy o 230 zł. Nawet nie przeczyta akt. Uzasadnienie wyroku sądu II instancji będzie kopią uzasadnienia wyroku sądu I instancji. Tak to jeszcze działa. Jeśli trochę wiecie o działaniu sądownictwa w Polsce, to wiecie też, że najbardziej skandalicznie orzekają wydziały odwoławcze.
 
Skandalicznie orzekają wówczas, gdy wiedzą, że od tego wyroku nie służy skarga kasacyjna. I taki fakt jeszcze - uzasadnienie sądu odwoławczego na 2-3 strony czcionką 13 z interlinią 2 to nie jest rzadkość, ale również gruba przesada i kpina ze strony. A mi się takie zdarzały (i nie tylko w błahych, cywilnych sprawach z resztą).
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra