Sąd proponuje areszt dla mojego dłużnika

  • Autor wątku Autor wątku marta2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marta2

Użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
142
Jakiś czas temu zostałem oszukany w interesach (przywłaszczenie sprzętu należącego do mnie). Sąd zasądził zwrot wartości sprzętu, a ja udałem się do komornika. Poszukiwanie majątku nic nie dało, więc złożyłem wniosek do sądu o wyjawienie majątku dłużnika.

Termin rozprawy jest już ponad rok przekładany z jednej daty na drugą (zazwyczaj za kolejne 3-4 miesiące). Obecnie dostałem wezwanie na sprawę na styczeń, a na wezwaniu było napisane, że mogę wnioskować o areszt dla dłużnika, ale muszę wpłacić zaliczkę na ten areszt (koszt to ok. 2600 zł miesięcznie, czyli jakieś 80 zł dziennie).
Zależy mi na wyegzekwowaniu długu, ale:

1. Czy mogę wnioskować o areszt np. 2 dni, a nie cały miesiąc? Czy jeżeli pierwszym razem zawnioskuję o 2 dni to czy następnym razem mogę wnioskować o pozostałe 28 dni? Albo jeżeli dłużnik zostanie doprowadzony do aresztu i będzie zmuszony czekać tam pełny miesiąc to i tak obciążą mnie kosztem niezależnie od wielkości zaliczki jaką wpłacę?

2. Czy można poprosić Sąd o doprowadzenie dłużnika na rozprawę, wraz z zastosowaniem aresztu nie pokrywając jego kosztu? Powiem szczerze, że miesięcznie zarabiam mniej niż ten areszt kosztuje. A muszę przecież wyżywić rodzinę.

3. Boję się, że dług się przedawni, jeżeli Sąd nadal będzie tak przekładał sprawy. Co robić, żeby zapobiec przedawnieniu tego zobowiązania?

4. Czy dłużnik będzie zobowiązany do zwrócenia mi kosztu aresztu?
 
Spokojnie. Nie przedawni się, z tym że wyjawienie majątku nie jest przerwaniem biegu przedawnienia (tako rzecze orzecznictwo)
wnioskuj o areszt na doprowadzenie, max trzy dni i wnoś o zwolnienie od zaliczki,
Art. 123.
§ 1. Bieg przedawnienia przerywa się:
1) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania
spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem
polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia
albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;
2) przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje;
3) przez wszczęcie mediacji.
§ 2. (skreślony).
Art. 124.
§ 1. Po każdym przerwaniu przedawnienia biegnie ono na nowo.
 
marta2 napisał:
Poszukiwanie majątku nic nie dało, więc złożyłem wniosek do sądu o wyjawienie majątku dłużnika.
i myslisz że to coś pomoże? komornik nie znalazł to sam się ładnie grzecznie przyzna jak coś ma?
 
marta2 napisał:
Termin rozprawy jest już ponad rok przekładany z jednej daty na drugą (zazwyczaj za kolejne 3-4 miesiące).
Czy właściwy adres ?
Czy odbiera wezwania ? Jakie były adnotacje na zwrotkach ?
 
jerry23 napisał:
i myslisz że to coś pomoże? komornik nie znalazł to sam się ładnie grzecznie przyzna jak coś ma?
Przyzna, nie przyzna, odda nie odda, niech sobie posiedzi przynajmniej kilka dni w areszcie (może mu się, "pod celą", trafi jakiś silny współlokator o nowoczesnych preferencjach). I tak parę razy. Trzeba co rok składać wniosek o wyjawienie majątku.
 
Ostatnia edycja:
Robilee napisał:
Przyzna, nie przyzna, odda nie odda, niech sobie posiedzi przynajmniej kilka dni w areszcie
jak na rozprawie o wyjawienie powie że nic nie ma i pokrywa się to z ustaleniami komornika to na jakiej podstawie areszt? za to że nic nie ma?
 
jerry23 napisał:
jak na rozprawie o wyjawienie powie że nic nie ma i pokrywa się to z ustaleniami komornika to na jakiej podstawie areszt? za to że nic nie ma?
Och jerry, znów wyszła nieznajomość prawa i niedokładne przeczytanie wypowiedzi autora wątku. Areszt zarządza sąd z powodu niestawiennictwa na rozprawie o wyjawienie majątku.
 
Ostatnia edycja:
Robilee napisał:
Och jerry, znów wyszła nieznajomość prawa i niedokładne przeczytanie wypowiedzi autora wątku. Areszt zarządza sąd z powodu niestawiennictwa na rozprawie o wyjawienie majątku.
dokładnie wszystko czytałem, ty piszesz za to:
Robilee napisał:
Przyzna, nie przyzna, odda nie odda, niech sobie posiedzi przynajmniej kilka dni w areszcie
więc pytam odnosnie twoich słów, nie zaś przymusowego doprowadzenia itp
 
jerry23 napisał:
więc pytam odnosnie twoich słów, nie zaś przymusowego doprowadzenia itp
Odpowiadałem na Twoje słowa w kontekście tej konkretnej sytuacji. Czyli, zgadzam się z Tobą, że areszt nie musi spowodować korzyści finansowych dla wierzyciela, twierdzę jednak, że skoro powstała rzadka okazja, by dłużnika wtrącić do lochu, trzeba z niej skorzystać.
 
a jak przyjdzie na sprawę o wyjawienie, nic nie wyjawi to co, też do lochu pójdzie?
 
jerry23 napisał:
a jak przyjdzie na sprawę o wyjawienie, nic nie wyjawi to co, też do lochu pójdzie?
Wtedy niestety nie pójdzie. Areszt może być zasądzony wyłącznie za niestawiennictwo. Mam wrażenie, że już to pisałem. Tak jest właśnie w omawianej sytuacji. Dlatego warto teraz dłużnika do lochu wtrącić, bo jest okazja. Potem, co roku, składać kolejne wnioski o wyjawienie majątku. Dłużnik albo sobie pojeździ na rozprawy, albo do aresztu.
 
Serdecznie dziękuję za porady! Dokładnie tak, okazja do posadzenia dłużnika jest zawsze dobra. Może przecież oddać dług i mieć spokój!
BTW: Szlag by mnie trafił gdyby jeszcze takiemu dłużnikowi przysługiwał zwrot utraconych korzyści za stawiennictwo.

Bedek napisał:
Czy właściwy adres ?
Czy odbiera wezwania ? Jakie były adnotacje na zwrotkach ?

Nie wiem, bo Sąd mnie nie informuje o takich rzeczach. Może trzeba by dzwonić i dopytywać się?

Ale mam mały zwrot w sprawie - przyszło do mnie pismo, że dłużnik stawił się i wyjawił majątek. Oczywiście nie załączono żadnych danych n/t tego co wyjawił. Czyli w takiej sytuacji trzeba skierować do sądu pismo o szczegóły tego co dłużnik wyjawił?
 
Szkoda, że nie posiedzi.
Wniosek o sądu o doręczenie odpisu protokołu z rozprawy wraz z wykazem majątku dłużnika.
 
A przepraszam - mój błąd. Przyszła decyzja o umorzeniu innego postępowania, a w treści była informacja Bo jakimś dziwnym trafem sąd prowadził dwa takie same postępowania (długa historia).

Także myślę, że wykaz majątku powinien przyjść do mnie pocztą.

W każdym razie proszę o jeszcze jedną poradę. Jako że komornik umorzył około połowy 2011 roku mam i przez ten czas praktycznie nic innego nie było w sprawie robione mam obawy czy roszczenie nie uległo przedawnieniu. Jaką czynność najlepiej w tej sytuacji przeprowadzić aby przerwać bieg przedawnienia ? Najlepiej- czytaj jako najtaniej :-/
 
O co dokładnie trzeba zawnioskować, żeby sąd przekazał wierzycielowi stan majątku dłużnika? Wniosek o odpis protokołu z wyjawienia czy jak profesjonalnie to nazwać?
Czy może dostanę tylko protokół z rozprawy na którym nie będzie danych o faktycznym stanie posiadania dłużnia?

Czy taki wniosek o informację co działo się na postępowaniu o wyjawienie na którym mnie nie było mogę wysłać przez ePUAP? Czy tylko pocztą?
Z góry dziękuję za pomoc.
 
Pozwolę sobie odkopać.

Dnia 23.01.2014 wierzyciel otrzymał pismo z wykazem majątku dłużnika. Oczywiście na każde pytanie dłużnik odpowiedział - nie wiem, nie pamiętam, nic nie posiadam, mieszkań z rodziną, pracuję, ale nie świadczę pracy. Teoretycznie nic nie posiada (oprócz tego, że nawet w mediach społecznościowych można z łatwością wyśledzić jego majątek). Dla mnie to kpina z prawa...
Ale do rzeczy:

1. Czy można ponownie złożyć wniosek o wyjawienie majątku(minęły już 3 lata).
2. Czy są metody sprawdzenia, weryfikacji stanu posiadania dłużnika? Zmuszenie go do pokazania dokuementów?
Jak tylko uczciwy człowiek czegoś chce to musi pokazywać zaświadczenia o niezaleganiu, roczne zeznania podatkowe, wyciągi z banku czy stan posiadania majątku. Czy można do tego samego zmusić dłużnika?

3. Jakie inne metody dochodzenia wierzytelności można przeprowadzić?
 
1. Czy można ponownie złożyć wniosek o wyjawienie majątku(minęły już 3 lata).
Można.
2. Czy są metody sprawdzenia, weryfikacji stanu posiadania dłużnika? Zmuszenie go do pokazania dokuementów?
Złóz wniosek o wyjawienie majątku w sądzie, wtedy pod odpowiedzialnością karną będzie musiał wyjawić swój majątek.
3. Jakie inne metody dochodzenia wierzytelności można przeprowadzić?
No postępowanie komornicze.

Ja na Twoim miejscu przeprowadziłbym normalnie egzekucję komorniczą z wyjawieniem majątku. Jak coś jest jego, to się łatwo wyjawi.

A swoją drogą grzywna się dłużnikowi należy:
pracuję, ale nie świadczę pracy
No to jest jawne kłamstwo.
 
Powrót
Góra