Skazany i jego długi wobec banku

  • Autor wątku Autor wątku loli
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

loli

Użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
211
Witam.Mam problem.Mój mąż jak był na wolności wziął telefon na raty.Płaciliśmy te raty dopóki nie poszedł do więzienia.Zadzwoniłam do banku i powiedziałam jaka jest sytuacja,po czym wysłałam zaświadczenie z ZK że mąż tam przebywa,wysłałam swoje decyzje z opieki społecznej napisałam,że nie pracuje i poprosiłam o wstrzymanie spłaty.Niestety przyszła odpowiedź że wpłaty nie mogą wstrzymać i będą rosły odsetki.W zeszłym tygodniu mąż dostał pismo,że w ciągu 30 dni musi uregulować 900 zł.

Mam pytanie.Jak to teraz będzie wyglądać.Czy założą męzowi sprawę???Czy po sprawie wejdzie mężowi komornik na wypiskę czy może dostanie wyrok.Dodam,że mąż pracuje.Zarabia ok 250-300 zł.Ile może zabrać komornik???Boimy się żeby nie dostał wyroku do odsiadki.W lutym mąż staje na wokandę i ma naprawdę dużą szansę na wyjście.Co my mamy teraz zrobić???

Proszę o odpowiedź.
 
270 zł jest wolne. Czyli zostaniem u 270 zł z czego połowa idzie na żelazną kasę. Mam podobno sytuację. Komornik wszedł mojemu J. na pieniądze, które mu wpłacam.
 
Czyli jeżeli zarabia to nie dołożą mu do odsiadki???

Aha czyli do ręki będzie dostawał 135 zł wtedy tak?Bo teraz dostaje na rękę tak jak pisałam 250-300 zł.

Kurcze nie rozumiem... :ooo:

A na to co ma na żelaznej kasie też może wejść???
 
Na żelazną kasę Loli nie wejdą. To raczej nie wchodzi w grę (chociaż podobmno teoretycznie możliwe). Z tego co zarabia, nic mu nie zabiorą bo to nawet nie jest minimum socjalne. ZK odpisze, że nie mogą ściagać. Jeśli nic mu nie wpłacasz, to mu nie zajmą. W dodatku jeśli np. on jeszcze napisałby aby z tych jego pieniędzy przekjazywać Tobie, to tym bardziej.
I spieszę uspokoić: KOMORNIK TO NIE SPRAWA KARNA!!! Twój przypadek się w ogóle nie kawilfikuje do odsiadki. To dług wobec banku nabyty w drodze uczciwie wziętego kredytu. I tyle. Sprawa wyłącznie z powództwa banku. Czyli komornik owszem, będzie mędził, ale nie grozi to żadnym więzieniem. NA PEWNO!!!
Co do innych sposobów ściagnięcia długu, to (jeśli nie macie rozdzielności) przyjdzie pewnie jeszce do Ciebie i może siciągać z Twoich dochodów. Nie masz ich więc spokojna głowa, ale za to może coś Wam zająć w domu (sprzęt RTV itp.) no i to chyba jest jedyna groźba, bo jeśli i to się nie uda, to napisze, że dług nieściągalny. .... i za jakiś czas albo umorzy, albo przyjdzie mędzić znowu.
Loli, to nieprzyjemne i dość przykre, ale nie takie straszne, będzie ok. :ok:
 
Umowę podpisywał tylko mąż czy Pani również ?
 
Loli u nas bank się nie odzywa odkąd wie, że J. jest w więzieniu. Wiedzą do kiedy ma karę i przypuszczam, że dopiero odezwą się później, kiedy J wyjdzie. Niestety mamy na głowie jeszcze 3 firmy windykacyjne + komornika. Z dwoma firmami dogadałam sie bez problemu. Rozłożyli nam dług do 2012 roku (sic!) w ratach 50 zł miesięcznie. Więc można to załatwić w miarę normalny sposób :)
Komornik nie ma z czego ściągnąć długu jeżeli chodzi o mieszkanie, dlatego zajmuje pieniądze, które wpłacam J. na wypiskę. Co miesiąc J. może dostać 270 zł miesięcznie, czyli tak jak pisałam wcześniej, dostaje z tego połowę, bo reszta idzie na żelazną kasę. A jeżeli wpłaciłabym np 300, to tylko 30 zł idzie na komornika. 270 zł to chyba ogólnopolska stawka :)
 
Moniak, wysokość kwoty odpisywanej na żelazną kasę i fundusz penitencjarny reguluje KKW. Rozumiem, że to 270 zł. to J. może mieć co miesięcznie wpłacone na wypiskę. Tak? Jeśli tak, to nie jest to ogólnopolska stawka, bo u nas np. nie ma żadnych ograniczeń co do wysokości wpłat. Natomiast jest tzw. minimium socjalne, które musi mu pozostać (ale nie wiem ile to jest :( ) dlatego komornik może ściągnąć doppiero powyżej tej kwoty. I tak np. M. zarabiał poza ZK minimalną kwotę (coś niecałe 500 zł???), rozdzielali to tak, jak piszesz, a na jego konto trafiało tyle, że komornik już i tak nic nie mógł z tego zabrać. Oczywiście M. sam się utrzymywał, ja (ani nikt inny) mu nic na wypiskę nie wpłacałam.
 
To już nie wiem jak to jest...ale tak to wygląda w rzeczywistości. Jak wpłacę mu więcej niż 270 zł to "nadwyżkę" zabiera komornik. Zostaje J. 270 zł, po oddaniu na żelazną kasę ok.135 zł, to też różnie.
Ewaklara nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam...u nas też nie ma (chyba) ograniczeń, co do wysokości wpłat, ale raczej nie wpłacam nigdy więcej niż 300 zł, bo i tak resztę bierze komornik. Czyli co miesiąc komornikowi przypada ok. 30 zł.
 
AAAA, to ja Cię źle zrozumiałam. Bo myśłałam, że nie pozwalają wpłacić więcej niż 270 zł. :ooo: No sorki.
Co do tej "górki" z wpłaty to przyznam się, że nie wiem, bo jak pisałam, nie wpłacałam M. nic, więc nie było co zabierać. Natomiast te kokosy które zarabiał sam były nie do ruszenia przez komornika. Aaa, jeszcze jedno, on mnie parokrotnie upominał, aby mi czasem nie przyszło do głowy (a właściwie bardziej jego mamie) wpłacić, bo mu wtedy zabiorą. Chociaż może nie wiedział, że do 270 to jest bezpieczne, bo nie miał okazji sie przekonać. :what:
 
[lex:j62dr9re]k.k.w.
art. 125 § 2 Z przypadającego skazanemu wynagrodzenia za pracę, po odliczeniu zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych, wolne jest w każdym czasie od egzekucji 60%.

art. 126 § 1 Ze środków finansowych otrzymywanych przez skazanego, z wyjątkiem zapomóg, o których mowa w art. 113 § 6 pkt 1, gromadzi się środki pieniężne, przekazywane skazanemu w chwili zwolnienia z zakładu karnego, przeznaczone na przejazd do miejsca zamieszkania i na utrzymanie, do wysokości jednego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia pracowników; ze środków tych nie prowadzi się egzekucji i na wniosek skazanego można je przekazać na książeczkę oszczędnościową.
§ 2 Gromadzeniu podlega:
1) 50% kwoty zdeponowanej przez skazanego przy przyjęciu do zakładu karnego, jednak nie więcej niż kwota odpowiadająca wysokości jednego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia pracowników,
2) 50% z przypadającego skazanemu miesięcznie wynagrodzenia za pracę po odliczeniu zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych, jednak nie więcej niż kwota 4% jednego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia pracowników,
3) 50% każdego z wpływów pieniężnych skazanego niewymienionych w pkt 1 i 2, jednak nie więcej niż kwota 4% jednego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia pracowników.
§ 3 Gromadzenia kwot, określonych w § 2 pkt 2 i 3, dokonuje się po potrąceniu należności dochodzonych w postępowaniu egzekucyjnym.
§ 4 Zgromadzona kwota podlega każdorazowo uzupełnieniu w razie wzrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia pracowników. Uzupełnienia dokonuje się z wpływów pieniężnych skazanego uzyskanych od pierwszego dnia miesiąca następującego po dniu ogłoszenia wzrostu.[/lex:j62dr9re]
 
[cytat:3feh9u8r]
Umowę podpisywał tylko mąż czy Pani również ?
[/cytat:3feh9u8r]

michupocichu tylko mąż podpisywał umowę.

Ewaklara,Moniak dziękuję Wam kochane uspokoiłyście mnie.Dzisiaj zadzwoniłam do banku.Powiedzieli mi,że jeżeli nie zostanie dokonana spłata w ciągu 30 dni to oni sprzedadzą tą umowę firmie windykacyjnej i oni będą ściągać dług.Mąż już jest wpisany w KRD i w BIK-u :( Mam jeszcze tylko jedno pytanie czy w tych rejestrach będzie on figurował do końca życia czy tylko przez jakiś okres?
 
Dzięki Yossarian. Czy mógłbyś skopiować jeszcze ten art. 113 ?
Już nie, znalazłam sobie nowy kodeks, bo miałam tylko stary :)
 
Jeżeli:
[cytat:1cw5fgdu]
tylko mąż podpisywał umowę
[/cytat:1cw5fgdu]
To:[cytat="ewaklara"]... przyjdzie pewnie jeszce do Ciebie i może siciągać z Twoich dochodów. Nie masz ich więc spokojna głowa[/cytat]"Spokojna" może i tak, ale dlatego, że komornik nie może zając w tym wypadku wynagrodzenia małżonki dłużnika nawet gdyby loli pobierała wynagrodzenie. 8)
 
Moniak, zacytuję Ci fragment treści pisma, które przysłał komornik do zakładu pracy M. z polecneiem zajęcia i przekazywania na jego rzecz wynagrodzenia M. za pracę. (M. po odjeciu tych wszystkich wpłat, o których pisał Yossarin dostawał do swojej dyspozycji miesięcznie ok. 210-270 zł.).
[cytat:2lpcicu1]
"Zajmuję wynagrodzenie dłużnika... do wysokości egzekwowanego świadczenia, nie więcej jednak niż 50% wynagrodzenia lub wierzytelności miesięcznie, przy czym kwota 936 zł brutto miesięcznie jest wolna od potrąceń."
[/cytat:2lpcicu1]
(wytłuszczenia pochodzą z oryginału)
Michupocichu masz rację nie przeczę. Przeze mnie przemówiło doświadczenie, które wskazuje, że obecnie banki przy braku rozdzielności majatkowej żądają poręczenia kredytu od współmałżonka, nawet jeśli tylko jeden z nich bierze kredyt. Fakt, to mała kwota, więc dłużnik mógł zaciągnąć zobowiązanie samodzielnie. Trochę podeszłam skrótowo i wybiegłam myślami do przodu. No i dobrze, bo przynajmniej z korzyścią dla Loli.
 
[cytat:125r3g07]
"Spokojna" może i tak, ale dlatego, że komornik nie może zając w tym wypadku wynagrodzenia małżonki dłużnika nawet gdyby loli pobierała wynagrodzenie.
[/cytat:125r3g07]

Dziękuje Ci michupocichu.Najbardziej bałam się jednak że dołożą mu wyrok za wyłudzenie kredytu bo ktoś mnie tak nastraszył.Ale tak jak Ewaklara napisała to był uczciwie wzięty kredyt (zaświadczenie o dochodach) i uczciwie spłacany (dopóki mąż nie trafił do ZK)

Michupocichu a napisz mi proszę jak to jest z tymi BIK-ami i KRS.Będę wdzięczna.
 
Loli według mnie będzie tam figurował tak długo, jak długo będzie miał długi, ewentulanie aż się sprawa przedawni. (dotyczy BIKu o KRS nic nie wiem)

Acha, loli, straszenie dłużnika więzieniem za niespłacone zobowiązanie jest niezgodne z prawem (ewentulanie łagodniej - przepsiami nt. windykacji) i jeśli przypadkiem tak będzie straszył was windykator to możesz złożyć na niego skargę, bo to zastraszanie.
 
BIK - myslę, że tego nie da się uniknąc (szczegółów niestety nie znam).
KRS - obowiązek zawiadamiania o bezskutecznej egzekucji spoczywa na komorniku, ale dotyczy to - jeśli dobrze pamiętam - jedynie osób prawnych i osób fizycznych prowadzących działalnośc gospodarczą.
 
A ja załatwiam to troszkę inaczej. Mam komfortową sytuację, z tego względu że nie jestem żoną. Kiedy rozmawiam z kimś z firmy windykacyjnej, mówię, że
po pierwsze nie jest mój dług i nie muszę go spłacać
po drugie mogę go spłacać w małych ratach ze SWOICH pieniędzy albo w ogóle, bo narzeczony nie ma żadnych dochodów.
Zupełnie inaczej wtedy patrzą na sprawę. Tym sposobem mamy załatwioną sprawę z dwoma firmami. J. wysłał im zaświadczenie, że odbywa karę, oni z kolei przysłali nam propozycję ugody, o której mówiłam wcześniej. Warto pisać z prośbą o rozłożenie długu na raty - przynajmniej wiedzą, że nie unika się spłaty długu.
Niestety wszystko zależy od wysokości długu - ugody zawarliśmy z firmami w których dług mamy 3 tys i niecałe 400 zł. Natomiast w trzeciej firmie, gdzie dług wynosi 10 tys. dzwonią i krzyczą na mnie. Ale za to bank wstrzymał wszystkie procedury jak na razie, a tam też mamy dług ok.10 tys.
Więc Loli, warto utrzymywać kontakt, starać się o rozłożenie długu itd.
 
KRD krajowy rejestr dłużników pomyliło mi się :ooo: nie KRS.

Teraz doczytałam,że w tym piśmie jest napisane coś takiego

[cytat:cnzne3dr]
Ponadto informujemy,że stosownie do art.105a ustęp 3 (...)zamierzamy przetwarzać Pana dane osobowe w celu oceny Pana zdolności kredytowej oraz ryzyka kredytowego przez okres 5 lat od daty wygaśnięcia wszystkich Pana zobowiązań w stosunku do naszego banku
[/cytat:cnzne3dr]

Czyli jeszcze przez 5 lat będzie figurował w tych rejestrach tak???
 
Powrót
Góra