Skopiowanie cudzej pracy dyplomowej.

  • Autor wątku Autor wątku dawidek30
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dawidek30

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
7
Witam serdecznie.
Dziś poszedłem wydrukować swoją pracą dyplomową, oddałem potem ją do dziekanatu, wszystko ładnie, pięknie ale potem wykonałem telefon do drukarni w celu jednego zapytania czy mogę przyjść z pendrivem wprowadzić jedną korektę, a Pan powiedział, że nie muszę go brać bo ma moją pracę u siebie. Zamurowało mnie. Przecież praca przed oddaniem do dziekanatu nie może trafić w obce ręce (tym bardziej na czyjś komputer). Skopiował sobie ją bez mojej wiedzy. Czy mam iść z tym na policję? Bo sama rozmowa z nim doprowadzi jak przypuszczam do tego, że powie mi, że już ją usunął, a ja tego nie sprawdzę. Co zrobić w takiej sytuacji? Pozdrawiam.
 
Może spróbować pójść na ugodę, facet jest firmą, więc niech napisze pismo oświadczające, że nie przetwarza pracy dyplomowej, nie korzysta z niej, nie ma do niej prawa i tym podobne. Do tego podpis i pieczątka jak najszybciej, a później jakiś darmowy radca prawny, sprawa może być poważna.
 
A co chcesz zgłaszać? Sam fakt zapisania pliku w celach technicznych - jej wydrukowania itd. - nie stanowi żadnego przestępstwa ani naruszenia. Ot, ma twoją prace bo ją u niego drukowałeś. Nie wiem w czym dopatrujesz się problemu, gość na ten moment jest czysty...

Jak rozpowszechni Twoją prace - wtedy złamie prawo.

Nie przesadzałbym z tymi wymogami dziekanatu - praca Twoja już jest zapewne na kilku komouterach i serwerach w świecie - wysyłałeś fragmenty promotorowi mailem, zapisywałeś całość na dyskach przenośnych itd.
 
Ostatnia edycja:
Jak co chce zgłaszać?

Skradł mi mój plik pracy dyplomowej bez mojej zgody. W celach technicznych dostał pendrive. Czy jak ja się wkradnę do Twojego domu i w momencie wejścia Policji powiem, że tylko chciałem posiedzieć to mnie wolno puszczą?

1. Skąd mam wiedzieć czy jej nigdzie nie udostępnił zanim doszedłem do dziekanatu? Może pracuje tam ostatni dni i nikt mu potem nic nie udowodni, kto to wrzucał bo w drukarni pracuje kilka osób. A po paru latach jak niby się będę bronił? Pliki mam zapisane wcześniej na nośnikach zapasowych ale datę zapisania takiego pliku można łatwo zmienić. I to nie są wymogi dziekanatu, tylko moje osobiste, które mogę mnie uchronić przed tym aby moja własna praca np za 10 lat nie stała się dla mnie plagiatem.
 
dawidek30 napisał:
... Skopiował sobie ją bez mojej wiedzy. ...
Przepis prawny:
Art. 23^1.
[Wykorzystywanie utworów - procesy technologiczne]

Nie wymaga zezwolenia twórcy tymczasowe zwielokrotnienie, o charakterze przejściowym lub incydentalnym, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego, a stanowiące integralną i niezbędną część procesu technologicznego, którego celem jest wyłącznie umożliwienie:
1) przekazu utworu w systemie teleinformatycznym pomiędzy osobami trzecimi przez pośrednika lub
2) zgodnego z prawem korzystania z utworu.
Prawo autorskie.
Alicja_Szymon napisał:
Może spróbować pójść na ugodę, ...
Nie wprowadzaj w błąd Pytającego. Wypowiadasz się na temat, o którym nie masz pojęcia.

dawidek30 napisał:
... 1. Skąd mam wiedzieć czy jej nigdzie nie udostępnił zanim doszedłem do dziekanatu? ...
Twoje obawy nie mają żadnego znaczenia. Musi dojść do naruszenia Twoich praw abyś mógł wysunąć roszczenia. Na razie do tego nie doszło.
dawidek30 napisał:
... które mogę mnie uchronić przed tym aby moja własna praca np za 10 lat nie stała się dla mnie plagiatem.
Ten temat był już omawiany na FP: Szukaj - np. data pewna
 
Ostatnia edycja:
Zapisanie pracy na kompie nie jest naruszeniem Twoich praw. Nie masz podstaw do zgłoszenia ani do roszczeń, analogia chybiona.
 
Powrót
Góra