Ślub w więzieniu

  • Autor wątku Autor wątku Niuans
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
mama.stasia napisał:
My myśleliśmy, żeby wziąć "losówkę" właśnie w tym celu i się nie da, po prostu!!!

Bo "losówka" to nie taksówka, którą się bierze.
 
Wiem co to jest "losówka" i nie potrzeba w tym miejscu tych głupich komentarzy!!!
A uważam, że powinny udzielać takiej przepustki w tym celu, ale to moje zdanie...Ale wszystko przed nami, nie ma rzeczy niemożliwych;)
 
mama.stasia Powinni udzielić w takim celu, bo... ? (dlaczego tak uważasz ?). Skoro ZK wcale nie nie umożliwia zawarcia związku małżeńskiego. Można wziąć ślub spokojnie w czasie odbywania kary, w ZK. A skoro nie, no to zawsze macie drugie wyjście, a w zasadzie dwa. Czekać na koniec kary. A jak wam się "pali" starać się o przepustkę, którą de facto możecie wcale nie dostać. :confused:
 
Bo...bo widzę różnicę między zawarciem związku w zk a na "wolności" i oni myślę też to widzą!!!Myślę, że nie powinno się utrudniać takich rzeczy, tylko pomagać w miarę możliwości. Po prostu to zależy od podejścia...Myślę, że jeśli byśmy w czasie przepustki tej 30-godzinnej(widzenia, poza zk)ustalili datę ślubu, to byłby to już argument, ale bez niego nikt mi tej daty nie ustali. Dlatego widzę właśnie takie wyjście z sytuacji, albo właśnie poczekać do końca kary, a jest nie długo...Niby się nie pali, ale byśmy chcieli po prostu!!!
 
mama.stasia skoro jest niedługo to po co brać ślub na przepustce i prosić się o nią, skoro faktycznie wyrok wkrótce się kończy i można to zrobić na spokojnie?
 
Bo się kochamy i nie chcemy czekać. Nie chcemy gości, imprezy...chcemy być małżeństwem:)A ślub kościelny i tak planujemy w przyszłości i wtedy będzie jak powinno być, a teraz jest nam obojętne czy będziemy się prosić czy nie. Wierzymy, że jak ktoś czegoś bardzo chcę to się wszystko uda!!!

Jeśli mogę tak zrobić to wklejam ciekawy wątek, może komuś pomoże on w podjęciu decyzji:smile:
http://naszwyrok.mojeforum.net/temat-vt377-50.html
 
mama.stasia napisał:
A uważam, że powinny udzielać takiej przepustki w tym celu, ale to moje zdanie...Ale wszystko przed nami, nie ma rzeczy niemożliwych;)

Nie mówię, ze chodzi mi akurat o wasz związek ale czy nie uważasz, że ze względu na takie przepustki nagle gro skazanych i ich partnerki zapałali by chęcia zalegalizowania związku?
 
No nie pomyślałam;) Ale chyba mało by było takich ludzi, ale może się mylę!!!Można zawsze jakiś inny powód sobie wymyślić a nie ślub.
 
pamiętasz? jakiś czas temu napisałam właśnie o tym, że chcę wziąć ślub w ZK, ostra dyskusja toczyła się na temat. Wtedy nie było dla mnie innego wyjścia. Chciałam i już! Z biegiem czasu moje podejście się zmieniło. Jest szansa, że P. będzie miał mniejszy wyrok, a jeżeli tak się stanie, to na pewno poczekamy ze ślubem, do momentu wyjścia P. z ZK. Ślub w więzieniu to już dla mnie ostateczność na tą chwilę. Pewnie za jakiś czas też dojdziesz do takich wniosków i przemyślisz to.
 
mama.stasia napisał:
No nie pomyślałam;) Ale chyba mało by było takich ludzi, ale może się mylę!!!

Mylisz się.
Są nawet ludzie, którzy potrafią zapłodnić partnerkę i liczyć później na odroczenie wykonania kary albo przepustki. Totalnie nie kierują się dobrem dziecka, które urodzi się jako 7 w rodzinie bez dochodów i z ojcem za kratami.

A co dopiero ślub ... Zawsze można wziąć rozwód przecież. I następny ślub i następna przepustka.
 
Właśnie...
Ja zaobserwowałam jedno.ZK i AŚ wyjątkowo działają na kawalerów.Normalnie magia.Taki jeden z drugim żyją w związkach z konkubiną po 10 lat i jest im tak dobrze,ale wystarczy,że kochaś znajdzie się za kratami to od razu decyduje się na ślub,oświadczyny przy stoliku albo w liście...szczyt marzeń.Czyiś.
Więc ZK to chyba w ogóle ma jakieś zdolności nadprzyrodzone,że sprawia iż zalegalizowanie związku staje się tak ważne...
 
a w czym są gorsi od tych, którzy zalegalizowali swój związek na wolności, wrócili do ZK ze statusem "R" i zostawili swoją żone i dzieci same?
 
Tu raczej chodzi o strach. Tak im nie przeszkadzało życie w konkubinacie, nagle bach idzie za kratki i co ? Na ślub mu się bierze... Prędzej do lekarza niż do ślubu...

Szka Różnica jest znaczna, skoro na wolności ktoś się pobrał, na pewno nie było to ze strachu, takiego jakie wywołuje więzienie.
Bo nikt mi nie powie, że nagle naleganie na ślub za kratami to oznaka uderzenia wielkiego uczucia-nagłego...
Dla mnie dziecinada...
 
endorfinalna napisał:
T

Bo nikt mi nie powie, że nagle naleganie na ślub za kratami to oznaka uderzenia wielkiego uczucia-nagłego...
Dla mnie dziecinada...

a może ktoś chciał wziąć ten ślub na wolności i zwyczajnie nie zdąrzył?
 
szka W takim przypadku to co innego.
Mi chodzi o przypadki-nagłego przypływu chęci i uczuć na ślub o
 
szka napisał:
a może ktoś chciał wziąć ten ślub na wolności i zwyczajnie nie zdąrzył?

No to zwyczajnie niech zaczeka. Nie widzę w tej instytucji (małżeństwa) nic naglącego - tym bardziej, kiedy to "wybranek" przebywa w ZK. Podajcie mi choć 2 argumenty (poza "miłoscią") dla których warto wziąć slub wewnątrz murów.
 
Ja nie znam a w dodatku to jak ślubu nie wezmą to miłość się skończy?
 
czasem myślą,że taki ślub pomoże w skróceniu odbywania kary-słyszałam takie argumenty,chociaż jak dla mnie to głupie
 
To prawda, że jak facet jest za kratkami to szybciej decyduję się na ślub, ale może też dlatego, że ma czas na przemyślenia, na jakieś tam podsumowanie swojego życia, na chwilę refleksji, na to, żeby docenić partnerkę i w końcu się uspokoić...Może dochodzi do niego, co na prawdę jest ważne dla niego w życiu!!!
Może to głupie, ale czasami zk pomaga w jakimś w tam sensie, pomaga wejść na właściwe "tory" w życiu,może to jest właśnie po części resocjalizacja?! Na "wolności" jest dużo atrakcji, dużo spraw dookoła, a tam jest cisza, spokój, monotonia i się myśli...
A co do argumentów, poza "miłością"?hmmmm... to zależy jak na to spojrzeć!

A dla faceta w zk ślub, to trochę też takie poczucie, że jednak nie zostanie sam!!!Dlatego trochę się im nie dziwie, że tak ich nagli...
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra