Ślub w więzieniu

  • Autor wątku Autor wątku Niuans
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A ja gratuluję wszystkim, które się zdecydowały na ślub w zk. Sama o tym myślę. Planowaliśmy z narzeczonym ślub w grudniu, w moje urodziny, sami, tylko ze świadkami, bo miał to być ślub dla nas. Ale go zamknęli w areszcie na 3 miesiące. Chcę wziąć z nim ślub w zakładzie, bo nie ważne gdzie, ale z kim. Poza tym wiem, że dla niego byłoby to ważne, bo będzie miał pewność, że ja będę czekać. Jesteśmy ze sobą ponad 6 lat. I chcę to zrobić. Boję się tylko, że na tę datę nie zdążę z formalnościami, bo widzenie za 3 tyg a nie mam jak się porozumieć oprócz listów, a te wiadomo.. Nie najeżdżajcie na dziewczyny które chcą wziąć ślub w zk, bo dla nas nie są ważne prezenty, sukienki, wujki i ciotki których w życiu się nie widziało, tylko nasza dwójka. Może to kiedyś zrozumiecie.
 
madalenkakf napisał:
A ja gratuluję wszystkim, które się zdecydowały na ślub w zk.

Czego im gratulujesz? Męża przestępcy? Lub męża podejrzanego o popełnienie przestępstwa? Faktycznie jest czego gratulować.

madalenkakf napisał:
Poza tym wiem, że dla niego byłoby to ważne, bo będzie miał pewność, że ja będę czekać.

Ja byłem przekonany, że ślubuje się komuś "miłość i wierność" z innych powodów niż "gwarancja czekania". Może podpisz zobowiązanie u notariusza? Skoro to takie ważne?
 
Forg nie ważne czy ślub wzięło się w zakładzie,na przepustce czy na wolności najważniejsza jest miłość i szacunek która łączy dwoje ludzi którzy się na to decydują..Jestem po ślubie z PRZESTĘPCĄ..I nie czuje się przez to wcale gorsza..
 
Ancia86 napisał:
Forg nie ważne czy ślub wzięło się w zakładzie,na przepustce czy na wolności najważniejsza jest miłość i szacunek która łączy dwoje ludzi którzy się na to decydują..

To dlaczego madalenkakf gratuluje tym, które wzięły ślub w zk? Przecież miejsce nie jest ważne? Ja uważam, że takim osobom należy współczuć - ślubu w tak obrzydliwym miejscu.
Dlaczego nie odniosłaś się do motywacji pozbawionego wolności do brania ślubu? "Będzie miał pewność, że ktoś na niego czeka". Śmieszne. Tak, jakby podpisany papier był pasem cnoty i stróżem uczuć i mózgu.
 
A od kiedy to ślub daje gwarancje czekania?
Zapraszam do wątku "Rozwód w więzieniu",jest tam cała masa kobiet,które podjęły decyzję o rozwiedzeniu się w warunkach ZK,nie czekały,by luby odzyskał wolność.
Zatem ? Ślub nie gwarantuje NICZEGO a tym bardziej nie czekania.
 
Dzięki , widzę ze nie można się na tym forum wypowiedzieć. Forg, to że jesteś moderatorem nie daje ci prawa do jechania po wszystkich, widzę to w wielu wątkach. Nie znasz mnie, nie znasz mojego narzeczonego, nie masz pojęcia jakie są relacje między nami, więc jakim prawem mnie krytykujesz??? Nie wiesz co widzę pod pojęciem ślub, ślub to bycie na dobre i na złe z kimś kogo się kocha, i tak, to dla mnie jest gwarancja. Skoro tak nie jest po co ludzie biorą śluby? Bo chcą się pobawić na weselu? Śmieszne! Jak tak myślisz nie zazdroszczę twojej żonie, o ile takową posiadasz.
Dzięki Ancia86 za próbę obrony.
A, i gratuluję dziewczynom tego że się zdecydowały na to, ze miały odwagę, której niektórym osobom brakuje.
 
Taki banał,kążdy to juz przechodził. Piszesz,wystawiasz się na ocenę tego co piszesz,na krytykę także. Zaakceptuj,albo zrezygnuj z pisania na FP.
 
Nazywasz ślubem w tak obskurnym miejscu odwagą ?
Pobyt w ZK dla wielu ludzi to naprawdę bolesny temat,wielu pragnie o tym zapomnieć.
Nigdy nie chciałabym,żeby jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu kojarzyło mi się z takim miejscem.
Już nawet nie chcę mówić o tym,że dzieci są ciekawe i jak kiedyś takie będziecie mieli i zapyta "Tato,mamo jak było z waszym ślubem?Jaką miałaś suknię?Ilu gości przyszło?"
A co odpowiesz? "Nie kochana córeczko,nic z tych rzeczy,nie było welonu,nie było gości.Pobraliśmy się w kryminale".Zapewniam Cię,że żadne zdrowe dziecko nie zareaguje "wooow ja też taki ślub chcę jak dorosnę!".
Poza tym nie zauważyłam,żeby Forg "po Tobie jechał".
Rób ze swoim życiem co Ci się podoba ale nie namawiaj kobiet,by zrezygnowały z marzeń o ślubie,o TEJ WAŻNEJ CHWILI,dla czegoś takiego...

Ja wzięłam ślub,bez wesela.Z miłości,ale nie w tak obskurnym miejscu.Owszem śluby mogą być piękne i cudowne nawet gdy są skromne ale w parze musi też być "kameralnie" a Zakład Karny obojętnie jak piękną salę konferencyjną,czy gdzie tam się odbywają śluby,to jest Zakład Karny mimo wszystko z kameralnością,nie ma to nic wspólnego.
 
Zastanawia mnie jedna sprawa...
Co sprawia, że na ślub nie możecie poczekać rok, dwa a nawet 5 lat?
Miłość? - przecież jak kocha to poczeka, a jeśli nie? Tym bardziej ślub utrudni sprawę.
Ślub jest gwarancją? Czego? Miłości?- na nią nie ma gwarancji,
Jak będzie chciał to i po ślubie odejdzie do innej bądź się z nią prześpi.
Co sprawia, że decydujecie się by do wspomnień z dnia ślubu (a raczej godziny, trudno to nazwać dniem) dołączyły więzienne mury?
 
a może ten mur,to fetysz..? A może potem zaśpiewaja "runął juz ostatni mur między nami...Nie mówimy ani słowa.Bo tego się nie da powiedzieć słowami . Nie dzieli nas nic
Nie dzieli nas nic" ?
 
madalenkakf napisał:
Forg, to że jesteś moderatorem nie daje ci prawa do jechania po wszystkich, widzę to w wielu wątkach. Nie znasz mnie, nie znasz mojego narzeczonego, nie masz pojęcia jakie są relacje między nami, więc jakim prawem mnie krytykujesz???

A dlaczego nie mogę Ciebie krytykować?? Oceniam to, co napisałaś.
Do tego nie krytykuję Ciebie a pomysł. I motywację - "będzie miał pewność, ze na niego poczekam". Tak strasznie dziwnego powodu wzięcia ślubu dawno nie czytałem.
 
Moim zdaniem ślub w więzieniu jest beznadziejny.... co to za przyjemność... ;/ ale niestety serce nie sługa.... jeszcze zależy za co się siedzi w więzeniu..., jeśli za morderstwo to współczuje... wiadomo każdy kiedyś umiera ale nikt nie ma prawa zabierać życia innemu człowiekowi...

Uparty człowieku. Przestań spamować to forum reklamą jakiejś strony www. Miej honor, wyciągnij pieniądze i zapłać za reklamę - moderator
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A my zdecydowaliśmy się na ślub, wszystko było załatwione tak, żeby odbył się on w zk, ale ku naszej ogromnej radości dostaliśmy przepustkę i ślub się odbył na "wolności"...
To była ogromna radość, że mogliśmy spędzić trzy dni razem, a nie rozstać się dwie godziny po ślubie, to na pewno by było dla nas o wiele cięższe niż nam się mogło wydawać...
 
mnelkowska@gmail napisał:
Moim zdaniem ślub w więzieniu jest beznadziejny.... co to za przyjemność... ;/ ale niestety serce nie sługa....

Sługa, nie sługa - ale jest jeszcze rozum.

mama.stasia napisał:
A my zdecydowaliśmy się na ślub, wszystko było załatwione tak, żeby odbył się on w zk, ale ku naszej ogromnej radości dostaliśmy przepustkę i ślub się odbył na "wolności"...
To była ogromna radość, że mogliśmy spędzić trzy dni razem, a nie rozstać się dwie godziny po ślubie, to na pewno by było dla nas o wiele cięższe niż nam się mogło wydawać...
F-sze i/lub Dyrektor widocznie zlitowali się... Inaczej tego nazwać nie można.
Straszne, że ludzie decydują się na śluby w takich miejscach... Co nimi kieruje, że się decydują na tak niemądry czyn??

forg napisał:
Ja uważam, że takim osobom należy współczuć - ślubu w tak obrzydliwym miejscu.
Podpisuję się pod powyższym.
 
Ostatnia edycja:
Dla mnie ślub w wiezieniu to desperacja i to już taka ogromna. Nie wiem co trzeba czuć, jak skrajnie się czuć, aby wiązać się sakramentalnie w takim miejscu...
 
I te wspomnienia....... takie inne niż wszyscy. Mamusiu opowiedz mi o twoim ślubie z tatusiem.
Po co ten pośpiech? pewność, że kobieta poczeka? Małżeństwa również się rozpadają jak ktoś jest w zk.
 
Dokładnie Endo, dla mnie to też akt desperacji.... Tonący brzytwy się chwyta.
 
Witam.
Mam proźbe mogła by mi któraś z was napisać co pisała we wniosku aby dostac zgode na slub w areszcie. Z góry dziekuje
 
Powrót
Góra