Ślub w więzieniu

  • Autor wątku Autor wątku Niuans
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W więzieniu inaczej patrzy się na więżnia,który się ożenił-że niby siępoprawnie resocjalizuje,przyda się kiedy przyjdzie czas na wokandę....:razz:
 
hshalinka napisał:
W więzieniu inaczej patrzy się na więżnia,który się ożenił-że niby siępoprawnie resocjalizuje,przyda się kiedy przyjdzie czas na wokandę....:razz:

w takim razie wszyscy żonaci powinni dostawać wpz, skoro są tak zresocjalizowani.
 
hshalinka napisał:
W więzieniu inaczej patrzy się na więżnia,który się ożenił-że niby siępoprawnie resocjalizuje,przyda się kiedy przyjdzie czas na wokandę....:razz:

Gorzej jeśli resocjalizacja była tylko pozorna, gorzej dla... już żony.
 
tekila901 napisał:
w takim razie wszyscy żonaci powinni dostawać wpz, skoro są tak zresocjalizowani.

nie napisałam przecież że się zresocjalizował tylko że próbuje się ustabilizować społecznie-taki myk......:ooo:
 
hshalinka Jak na moje to pogłębianie się, a nie resocjalizacja. Facet odpowiedzialnie myslący nie weźmie ślubu w kryminale, co to ma w ogóle być? Znak poprawy, plus na wpz? Wolne żarty, czysty debilizm. Właśnie tak sobie kryminaliści myślą, że każdy jest głupi jak niektórzy z nich i uwierzą w takie pierdoły...Naszczęście tak nie jest i bardzo dobrze! Co więcej uważam, że jak ktoś chce swój związek tak "udokumentować" to niech poczeka na wolność, aby się sprawdzić w normalnym życiu, razem itd. W tedy podjąć decyzje o ślubie. A nie na łep na szyje, a nóż się coś uda na plus. Wszak i tak najtrudniejszy okres zaczyna się po odbyciu kary, wdrążenie się w życie po za murami, z swoim partnerem, praca itp. i w tym okresie bywają schody, nie każdy związek przez to przejdzie. I co rozwód? Super pomysł, tak samo genialny jak i ten o ślubie.
Ps; moje zdanie
 
masz rację:(A trzeba jeszcze dodać,że człowiek odbywający karę pozbawienia w.musi bardzo się starać ,żeby nie wyjść z tamtąd okaleczonym psychicznie(chyba że już taki wchodzi)Cała sytuacja ma tez ogromny wpływ na tych ,którzy czekają.Na ogół jest tak że po paru latach spotykają się obcy sobie ludzie i należało by wszystko zacząć od nowa.Nie chcę tu nawet pisać że pomimo tego iżktos tam na kogoś czeka "na wolności"to w więzieniu i tak tworzą się związki-a ludzie spragnieni uczuć potrafią wyznawać sobie uczucia po paru napisanych.....przeczytanych listach(poczta wewnętrzna).Na oddziałach kobiecych jest niekiedy więcej chłopów niż w dyskoteceKtoś wprawdzie tego pilnuje.....ale no cóż....życie!:ooo:
 
hshalinka Nie wiem i w zasadzie nie interesują mnie związki tworzone w ZK, tym bardziej tam gdzie siedzą kobiety, ja nie czekam na płeć damską. Poza tym nie w każdym kryminale tworzą się jak piszesz związki, nie musisz tak szufladkować ludzi.
Na ogół spotykają się obcy ludzie? chyba przy wyrokach takich jak np. 10lat, to się zgodzę, ale też nie do końca.
A okaleczenie psychiczne to hm... zależy jaki kto ma charakter, na ile można jego psychikę "nadszarpnąć". Nie wszyscy ulegają presji kryminału.
 
Związki tworzą się w każdym kryminale-DAMSKO_AMSKIE MĘSKO_MĘSKIE iMIESZANE .Nie napisałam przecież że wszyscy osadzeni łączą się w pary ale że tak bywa .Nie rozumiem dlaczego uważasz że kogoś "szufladkuje"....i wierz mi z tamtąd nikt nie wychodzi już taki sam-nie mówię że gorszy czy lepszy Poprostu trochę inny...Tam też wychodzą na jaw wszystkie nasze cechy charakteru-a szczególnie te które nie jedno krotnie staraliśmy się ukryć,Nie możesz zaprzeczyć że miejsce to nie jest naturalnym środowiskiem człowieka.To trochę tak jakby człowiek zabłądził w dżungli.Niektórzy po odbyciu kary widzą światełko w tunelu.a dla niektórych jest to nadjeżdżający pociąg.......Tak samo jak dla jednych jest to ogromny wstyd a dla innych nobilitacja i wręcz powód do dumy:rolleyes:
 
Nie nie każdy wychodzi stamtąd inny. Nie wierzę Ci, bo mam jasne widoczne przykłady. Nie zgodzę się z tym. Dlaczego? Skoro każdy człowiek jest inny, ma inny charakter, inną psychikę, to rzecz jasna, że nie na każdego zamknięcie w kryminale działa tak samo. W dodatku na zmianę wpływa wiele innych także czynników, a nie samo zamknięcie.
A jaki to dla Ciebie związek mieszany? Hmm... :)
Napisałaś ogólnie, że tam robią się związki, więc to szufladkowanie. Trzeba było od razu napisać, że nie wszyscy. Poza tym wierzyć mi się nie chce, że w każdym kryminale są takie związki.
Nie zaprzeczam owszem, ale nie tak do końca. Dla niektórych ludzi to DOM po prostu, pod każdym znaczeniem tego słowa. Więc równo znaczne jest to z tym, że czują się tam bardzo dobrze.
 
Ja mam nadzieję, że chociaż część wychodzi inna bo po to tam chyba są by stać się bardziej odpowiedzialnym i aby nie robili tego za co odbywają karę
 
Są tam po to aby odbyć karę, co dalej zrobią ze swoim życiem to już inna sprawa.
 
gosik To trochę dyskusyjne, bo jakby tak popatrzeć i poczytać, to z kryminału raczej lepszym, a już na pewno odpowiedzialniejszym się nie wychodzi. Nie mówię, że odsiadka i przemyślenia na to nie wpłynęły. No, ale logicznie, czego on ma się tam nauczyć? Chyba lepszych opcji do innych przestępstw... To zależy, czy ktoś chce, czy nie chce być inny/lepszy np. odpowiedzialny. Do takich rzeczy, do przewartościowania swojego życia i ewentualnej zmiany nie jest potrzebny kryminał. I też nie uwierzę, że to czarodziejskie miejsce, które wypuszcza samych dobrych ludzi...
kpw to kodeks o wykroczeniach więc nie za bardzo Cię rozumiem...

Forh ... Nie o takiej zmianie pisałam...
 
gosik Chyba sama na to wpadłaś...
Kara pozbawienia wolności hmm.. myślisz, że na to się składa branie na siebie odpowiedzialności? Że to daje kara? Taki ma cel w sobie? Jakby tak było, to z tych ZK to by wychodzili sami prawi obywatele i porządni ludzie. A tak nie jest, co gorsza bardzo dużo osób wraca z powrotem...
Kara jak sama nazwa za siebie mówi to konsekwencja np. zabronionego czynu lub zachowania. Zrobił coś i za to dostaje kare i np. idzie za to odpokutować w ZK.
 
endorfinalna napisał:
Kara jak sama nazwa za siebie mówi to konsekwencja np. zabronionego czynu lub zachowania. Zrobił coś i za to dostaje kare i np. idzie za to odpokutować w ZK.

Przeczytaj wreszcie kodeks karny wykonawczy. Art. 67 - i będziesz wiedzieć, po co teoretycznie odbywa się kare pozbawienia wolności. Ale w tym temacie już ei kontynuuj tej dyskusji.
 
Przepraszam, że nic nie napisałam, ale nie zaglądałam tu od pory kiedy napisałam...
A więc od naszego ślubu już minęły prawie trzy miesiące, rany, ale ten czas leci...i powiem z czystym sumieniem, że nie żałuję niczego!!! Dodam, że nasz ślub ostatecznie nie odbył się w zk, bo chyba faktycznie administracja zakładu się nad nami zlitowała, chociaż kolejnym argumentem było to, że świetlica w której odbywają się śluby była w remoncie, a zapomnieli o tym ustalając z nami termin...i podobno nie mieli innego wyjścia...
A nie zgodzę się z tym, że ślub pomaga w udzieleniu wokandy, bo mojemu mężowi nie dali 2 miesięcy i 5 dni ostatnio...ot tak sobie!!!Pomimo, że była w sumie ponad dwa tygodnie na przepustkach...
A ogólnie każdy przypadek i decyzja na ślub jest inna, więc uważam, że nie ma co oceniać!!!
 
mama.stasia gratuluję ;)
my planujemy ślub w lutym, niestety w ZK, o przepustce póki co nie ma mowy, bo P. zaledwie miesiąc temu przeszedł z p1 na p2 :)
 
Ale spróbujcie chociaż, może się uda!!!
Napiszcie do sądu penitencjarnego, o przepustkę okolicznościową, nam nie dali, ale kto wie, może wam się uda...
Zróbcie wszystko co w waszej mocy...
trzymam kciuki:)musi się udać!!!
 
Powrót
Góra