Ślub w więzieniu

  • Autor wątku Autor wątku Niuans
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
pgpg666 skąd w Tobie tyle jadu?Równie dobrze i Twoje dziecko moze brać ślub w ZK czy do niego trafić
 
pgpg666 nigdy nie wiesz co cie w życiu spotka,szpitala i wiezienia sie nie wyżeka.Mój mąż trafił do zk za wypadek samochodowy.Kiedy braliśmy ślub znaliśmy się 8lat.Nie żałuje tego kroku...i jestem szczęśliwa
 
forg: To Twoje zdanie ja mam inne.Nie bede dyskutowała na ten temat.Pozdrawiam:)
 
złego to chyba nic nie ma moim zdaniem, ale jakby poczekać nie można było do końca wyroku... Co to za wpomnienia ślub wiezieniu ? Masakra, ja nie rozumiem ludzi, którzy się na to decydują:o
 
Ja też nie wziełabym ślubu w zk. Tylko poczekała aż wyjdzie na wolność.
Do końca życia ślub będzie się kojarzyć z wiezieniem...
A tak jak wyjdzie Łobuz to możemy zamknąć ten rozdział i zapomnieć. :)
 
Każdy ma inne podojście do tej sprawy. Ale moim zdaniem można poczekać z tym aż się wyjdzie i ten dzień wspominać naprawde miło.
Tak jak napisala djkahoney zeby nie kojarzył się z wiezieniem. Tylko żeby można zamknąć ten rozdział.
 
hej. Jestem tu nowa:ooo:, ale swoje zdanie mam i chetnie sie nim podziele.Ślubu w ZK nie brałam, ale byłam swiadkową w Strzelcach Opolskich. Osobiście nie wiem czy zdecydowałabym sie na taka opcję, ale zycie weryfikuje wszystko...Jednak myslę ze jak do konca wyroku jest jeszcze masa czasu, a oni kochają sie naprawde to miejsce nie odgrywa tu wielkiej roli. widzialam moja przyjaciolke i juz jej meza- obskurną salę i generalnie malo fajne miejsce, ale widziałam też ich szczęście jak patrzyli sobie w oczy i trzymali się za ręce. I jak pytam jej czy cofnęłaby czas, stanowczo odpowiada, ze nie...
kazdy jest inny i kazdy chce w zyciu czegos innego...
 
ja również jestem już szczęśliwą mężatką :)
to był nasz dzień i to my mamy być szczęśliwi. a tak naprawdę to warunki mieliśmy bardzo dobre, bo mogli być rodzice, sala przyjemna-tak jak w urzędzie, zdjęcia też mamy :)

jak wyjdzie to zorganizujemy kościelny i wtedy zaprosimy najbliższych na uroczysty obiad, bo wychodzimy z założenia, że to ma być nasz dzień, a nie impreza dla ludzi. a pieniądze zamiast na wielkie wesele można zainwestować inaczej, np. w remont mieszkania.
 
myszuniaaa,jeżeli dało Wam to szczęscie ,to czemu nie,a druga częsc postu, bardzo rozsądnie,zawsze twierdzę,że wesele to impreza dla ludzi nie dla młodych a i tak zawsze znajdzie się ktoś ,komu się nie dogodzi :)
 
My mieliśmy pozwolenie na 10 osób,mamy 145 zdjęć i mieliśmy mnóstwo ciasta oraz pysznego i pięknego torta :)
 
Zielona Ja tak z ciekawości, ile trwał ten ślub, czy w takim wypadku zabierają godziny z widzeń?
 
To zależy od ZK, my mieliśmy 3godzinki,a na drugi dzień jechałam na widzenie na 2 godzinki.Nie zabrali nam godzin z widzeń:)
 
Witam jestem nowa tez ze swoim ancymonem mamy zamiar sie pobrac fakt iz jest dopiero 2mc w AS i niewiadomo kiedy wyjdzie nas zadrecza ale jestesmy nastawieni ze 3-4lata dostanie. To on mi podsunal mysl ze mozna wziasc slub w AS i sie zgodzilam jednak jeszcze zadnych formalnosci nie zaczelismy bo dopiero mial pisac wniosek do dyrektora a dodam ze nie moge wchodzic na widzenie poniewac jestem swiadkiem zdarzenia i teraz pytanie czy w AS powinni nam dac zgode na to czy moga to specjalnie przedluzac do konca sprawy ? Czytalam posty i widze ze jest do tego potrzebna zgoda prokuratora moze odmowic tak jak odmawia na wejscie na widzenie??:rolleyes:
 
A czy Ty jesteś już na to w stu procentach zdecydowana ? Bo skoro piszesz,że to twój przyszły mąż podsunął Ci ten pomysł a na wolności nie wspominał nic o Tym no to może powinnaś się jeszcze nad tym dobrze zastanowić bo może jest tak (chociaż nie mi to oceniać) że Twój partner podsunął taka myśl bardziej pod kątem obawy przed ewentualnym rozstaniem podczas takiej długiej nieobecności.Ludzią rożne pomysły przychodzą do głowy zwłaszcza mężczyzną.Nie wiem jak to było miedzy wami na wolności,ale skoro grozi mu 3-4 lata i teraz tak nagle chce ślubu to może dla "bezpieczeństwa" (oczywiście nie urażając)może poczuje sie pewniej że go nie zostawisz zostając Jego żoną.
 
przed tym zaczelismy mieszkac ze soba ponad 2mc i zdazylo sie tak ze jest tam a nie tu ,mielismy pod koniec sierpnia w planach starac sie o dziecko a we wrzesniu pomyslec nad slubem.Dodam ze on juz byl karany i kiedys za malolackich wybrykow siedzial 6mc wiec dlatego obawa tych lat jest taka a nie inaczej jeszcze ta cala spr jest taka glupia:/ (siostry chlop sie rzucil na mojego chuderlaczka i poszlo z narzedziem ostrym-obrona i jeden w Aś a drugi w szpitalu eh) jednak czy to bedzie obrona konieczna dopiero sie dowiemy i zakladamy dlatego najgorszy scenariusz 4lata.Znamy sie dobrych pare lat od roku przerodzilo sie w cos innego chcielismy normalnego zycia zalozyc rodzine, spokoj a tu niestety tak wyszlo chcemy slub , co do tego ze podsunal mi taki pomysl to chodzi o to ze ja kompletnie nie wiedzialam ze w zk lub as mozna brac sluby. tylko czy w as dadza na to zgode jesli jestem swiadkiem? bo sprawa moze sie przedluzyc bo watpie zeby na 1 sie skonczyla wsumie tylko 4osoby sa do tej spr i dzialo sie wlasnie to w naszym mieszkaniu;/
 
aniołek89 napisał:
Czytalam posty i widze ze jest do tego potrzebna zgoda prokuratora moze odmowic tak jak odmawia na wejscie na widzenie??:rolleyes:

To chyba oczywiste, że skoro nie masz zgody na widzenia to nie dostaniesz na ślub. W końcu ślub to też pewnego rodzaju widzenie.
 
Powrót
Góra