zawiedziona666 nie ma nic przyjemnego w tym co napisałaś, i nie czyta się miło, jak kobieta pisze, że facet ją biję... Ja mogę tylko współczuć. Tylko, że piszesz, że był dla Ciebie najważniejszy, dawał tyle szczęścia, a czy to Wasze szczęście okazywał między murami czy poza nimi też? Listy, widzenia, przepustki to nie wszystko... Właśnie w tym "naszym" życiu pokazał jaki naprawdę jest. Nie chcę nikogo osądzać, ale co zrobisz to będzie tylko Twoja decyzja, ale czy właściwa? I w takim lub podobnym momencie każda zastanawia się - zostać czy brnąć dalej? Nie każdej z nas życie układa się tak jak sobie to kiedyś zaplanowałyśmy, szczęście, sielanka aż po grób! Tylko, że z drugiej strony patrząc nie możemy od razu z góry zakładać, że każdy facet wychodzący z AS czy ZK jest od razu zły. Tak naprawdę człowieka poznajemy (chociaż też nie do końca) w momencie kiedy mieszkamy razem, spędzamy ze sobą czas w typowych sytuacjach w jakich wyobrażamy sobie, że będzie tak już zawsze i wtedy na jaw wychodzą te wszystkie wady ale i też zalety. Tak szczerze powiedziawszy to ja zauważyłam pewną determinacje naszych Panów, oni próbują dążyć do tego, że w momencie kiedy już wyjdą będą w jakiś sposób ustabilizowani, bo będą wiedzieli, że ktoś na nich czeka (chodzi mi tu o drugą połówkę) i pomoże wkroczyć w to normalne życie, a każdy już potem pisze swój scenariusz, nie koniecznie dla nas fantastyczny, co przedstawiły wyżej Monika R i zawiedziona666. Dlatego dziewczyny przemyślcie sobie tą decyzję jeszcze...