Ślub w więzieniu

  • Autor wątku Autor wątku Niuans
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
THALIA 24 ja na twoim miejscu bym poczekała ze ślubem. nie masz pewności,że sankcja skończy się w grudniu, a to że prokurator tak powiedział to nic nie znaczy... nawet nie wiesz ile dostanie do odsiadki. ale to twoja decyzja, tylko żebyś potem nie płakała,że źle zrobiłaś...
 
Thalia24 Dziewczyno ślub niczego nie zmieni.Radzę Ci poczekać,bo widzę,że jesteś w gorącej wodzie kąpana i działasz emocjami.Ja osobiście brałam ślub w ZK i jestem szczęśliwa,znam mojego męża już prawie 10lat,ale jeśli chodzi o wyrok to nic się z tego powodu nie zmieniło.Pozdrawiam!
 
Paati wiem że jeszcze róznie moze byc masz racje ale wyrzuty sumienia nie daja mi żyć;-(żałuje że sie z nim w ten dzień bardzo pokłociłam;-(choć miałam powody;-(mało tego w tym roku juz mial dwa cięzkie wypadki cuuud że zyje naprawde to WIELKI CUD.paati Ty juz niedługo będziesz ze swoim:-)
 
Thalia24 myślisz,że ślub coś zmieni?Chcesz mu w ten sposób wynagrodzić kłótnię ?jeśli naprawdę wam na sobie zależy to nie musicie sobie tego udowadniać...Niestety ślub niczego nie zmienia,gdyby tak było to każdy skazany byłby żonaty:D
 
czy ktoś z Was wie o jakichś publikacjach dotyczących ślubów w więzieniu?w jakich aktach prawnych mogę szukac informacji dotyczacych tego zagadnienia?chodzi mi przede wszystkich o procedure.
 
Nie ma w przepisach żadnych określonych procedur związanych ze ślubem w więzieniu. Jedyny przepis to ten, który mówi, ze urzędnik stanu cywilnego w określonych (czy uzasadnionych - nie wiem) przypadkach może udzielić ślubu poza terenem urzędu. Reszta zależy od dyrektora jednostki i (jeśli jest) organy dysponującego.
 
aala napisał:
czy ktoś z Was wie o jakichś publikacjach dotyczących ślubów w więzieniu?w jakich aktach prawnych mogę szukac informacji dotyczacych tego zagadnienia?chodzi mi przede wszystkich o procedure.

aaala, zgłoś się z tym pytaniem do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, z uwagi na pewna skargę w danym temacie , która do nich trafiła i którą doprowadzili do końca myślę, że udzielą wszelkich wyczerpujących infomacji i tych prawnych i tym "mniej prawnych". Jak chcesz kontakt do konkretnej osoby - napisz na mój priv.
 
Ostatnia edycja:
Nie chce ta wypowiedzia sprowadzac wszystkie dziewczyny na ziemie ale powinnyscie to przeczytac zanim zdecydujecie sie na slub z osoba z wiezienia.Poznalam swojego misaczka na przepustce,poznal nas wspolny znajomy.ZROBIL NA MNIE NIESAMOWITE WRAZENIE-9 LAT w wiezieniu a taki wspanialy czlowiek!Kulturalny, inteligentny-mily czuly i z zasadami.czekalam na niego 2 lata az sie udalo,od 6 miesiecy jest ze mna!pierwszy miesiac bylo kiepsko ale zganialam to na bezradnosc i na to ze sie odnalesc nie moze po tych latach.Z DNIA NA DZIEN BYLO CORAZ GORZEJ,zaczely sie klotnie i wyzywanie a wczoraj po pijanemu obil mnie cala!wszystkie swoje flustracje i pretensje do calego swiata odbil na mojej twarzy i ciele.A BYL TAKIM WSPANIALYM CZLOWIEKIEM...najwspanialszym na swiecie i dawal tyle szczescia co nikt na ziemi!DZIEWCZYNY NIE PODEJMUJCIE TAKICH DECYZJI,pobadzcie razem,pomieszkajcie,poznajcie sie lepiej-ja na dzien dzisiejszy nie widze sensu swojego zycia bo on nim byl=byl dla mnie wszystkim a dzis nie mam juz nic....
 
ja czekałam 3 lata,wziełam ślub w zk ,jak siedzial, przysięgał że nigdy więcej nie popełni żadnego przestępstwa,był cudowny,wspaniały itd itd,wyszedł staraliśmy sie o odroczenie wykonania kary, dostał odroczenie na 6 miesięcy i sie zaczeło wtedy,tyle napiszę obecnie jesteśmy w trakcie sprawy rozwodowej, wychowuje syna którego porzucił jeszcze przed narodzinami,jak to powiedział? że chciał córkę a nie syna :confused: itd itd on czeka na narodziny swojego 2 dziecka z inna kobietą ( miedzy dziecmi bedzie różnicy 7 miesiecy). Dlatego też proponuje abyście przemyślały swoje decyzje i nie podejmowały zbyt pochopnie, poznajcie swoich facetów jak wyjdą, bo naprawe w takim miejscu jak zk oni sie zmieniają i to nie na korzyść :(
zawiedziona 6666 wspóczuje Ci ale dasz rade ;)
 
zawiedziona666 nie ma nic przyjemnego w tym co napisałaś, i nie czyta się miło, jak kobieta pisze, że facet ją biję... Ja mogę tylko współczuć. Tylko, że piszesz, że był dla Ciebie najważniejszy, dawał tyle szczęścia, a czy to Wasze szczęście okazywał między murami czy poza nimi też? Listy, widzenia, przepustki to nie wszystko... Właśnie w tym "naszym" życiu pokazał jaki naprawdę jest. Nie chcę nikogo osądzać, ale co zrobisz to będzie tylko Twoja decyzja, ale czy właściwa? I w takim lub podobnym momencie każda zastanawia się - zostać czy brnąć dalej? Nie każdej z nas życie układa się tak jak sobie to kiedyś zaplanowałyśmy, szczęście, sielanka aż po grób! Tylko, że z drugiej strony patrząc nie możemy od razu z góry zakładać, że każdy facet wychodzący z AS czy ZK jest od razu zły. Tak naprawdę człowieka poznajemy (chociaż też nie do końca) w momencie kiedy mieszkamy razem, spędzamy ze sobą czas w typowych sytuacjach w jakich wyobrażamy sobie, że będzie tak już zawsze i wtedy na jaw wychodzą te wszystkie wady ale i też zalety. Tak szczerze powiedziawszy to ja zauważyłam pewną determinacje naszych Panów, oni próbują dążyć do tego, że w momencie kiedy już wyjdą będą w jakiś sposób ustabilizowani, bo będą wiedzieli, że ktoś na nich czeka (chodzi mi tu o drugą połówkę) i pomoże wkroczyć w to normalne życie, a każdy już potem pisze swój scenariusz, nie koniecznie dla nas fantastyczny, co przedstawiły wyżej Monika R i zawiedziona666. Dlatego dziewczyny przemyślcie sobie tą decyzję jeszcze...
 
my planujemy ślub ale dopiero jak mój wyjdzie.Zanim go zamknęli 2 lata mieszkaliśmy razem i było ok.wiadomo,w każdym związku zdarzają się gorsze i leprze chwile ale nigdy nie doszło do sytuacji jaką miała zawiedziona....ale czy do tego ślubu dojdzie też jeszcze nic pewnego,zaręczyliśmy się ale oboje podjęliśmy decyzję,że jak moj P.wyjdzie,pomieszkamy znowu jakiś czas razem i wtedy zdecydujemy.Bo jeśli mam się zawieść to nie chcę tego ślubu
 
witam ja wlasnie odnosnie tego slubu w zk ja z moim misiakiem to planujemy jestesmy ze soba trzy lata i jestem pewna tego ze nie bede zalowac poniewaz dal mi wiele dowodow milosci wiele i tez juz siedzial wczesniej 10 lat planowalismy wziasc slub teraz ale nie zdazylismy dlatego chcemy go wziasc w zk i mam to szczerze gdzies czy to sie komus podoba poprostu chce wiedziec jak to mniej wiecej wyglada . to chyba normalne ze jak sie wiazesz z kims z kryminalu to liczysz sie z tym ze moze tam wrocic ale mimo tego ze ma za soba taki wyrok jest wspanialym facetem daje mi wszystko to czego potrzebuje a najwazniejsze to poczucie bezpieczenstwa i bede z nim bez wzgledu nato ze znowu jest w zk mamy wspanialego syna i jestesmy ze soba na dobre i zle :-)
 
jesli ktos bral taki slub to prosze opiszcie mi jak to wyglada co potrzeba i takie tam bede bardzo wdzieczna:-)
 
agusia sanczes Śmieszna ta pewność, bo na dobrą sprawę Kobieto to Ty niczego nie powinnaś być pewna, bo nic u Ciebie/u was pewne nie jest :)
Skoro liczysz się z tym, że trafi do ZK to oczywiście dajesz mu tym samym przyzwolenie na przestępstwa. Mam nadzieje, że synek nie pójdzie w ślady tatusia. Pozdrawiam i życzę Udanego, Wspaniałego ŚLUBU! ;)
Możesz później opisać tu swoje wrażenie ??

Przeczytaj sobie ten wątek, a pewnie znajdziesz coś co Cie interesuje, jak to wygląda. Chociaż w każdym ZK może to się czymś różnic.
 
to akurat nie powinno nikogo interesowac a synek ma zajebistego tatusia i niewazne kto i kim jest tylko jakim jest czlowiekiem wiadomo ze w zyciu nie mozna byc pewnym niczego ale tak samo jest na wolnosci a ja nie potrzebuje bejkowego slubu na pokaz dla kogos bo slub robi sie dla siebie czsem sie licza inne wartosci ale ja nie musze tu nic nikomu udawadniac wiec spoko opisze wszystko jak bylo a o naszego synka to spokojna
 
No Ja bym nie chciała żeby mój syn miał "zajebistego" tatusia.Ja bym wolała,żeby nie trafił jego tatuś więcej do ZK ale tobie to chyba powiewa skoro piszesz,że "to chyba normalne ze jak się wiążesz z kimś z kryminału to liczysz się z tym ze może tam wrócić" no to chyba jesteś niedojrzała skoro masz takie podejscie do sprawy.Bo ja będąc teraz z osobą która odsiaduje wyrok w ZK nie liczę się z tym,że do niego wróci bo jaki byłby sens czekania gdybym z góry zakładała tak jak Ty,że on do kryminału kiedyś pewnie wróci bo przecież już raz siedział.To na to twoim zdaniem wychodzi,że osoby które raz siedziały drugi raz też tam trafią ??
A z takim opryskliwym tonem może powinnaś nie pytać się o to jak wygląda taki ślub tylko przekonać się na własnej skórze.;)
 
agusia sanczes Ja odnoszę się tylko do tego co sama tu piszesz :). No niestety tatuś nie jest przykładny skoro ma syna, nie mówiąc o tobie, a wybiera takie życie i robi najzwyczajniej w świecie krzywdę dziecku, Ty zresztą także przyzwalając ojcu malucha na takie wyboje w życiu. Ale tak się robią właśnie rodziny przestępcze niestety. I nie powinnaś się tu obrażać, bo sama to napisałaś, tylko ubrałaś to w inne słowa. :)
Ślub normalny nie w ZK to nie ślub na pokaz. raczej ślub w ZK jest ślubem na pokaz. Ale skoro to wasza decyzja i właśnie tam chcecie tak ważny dzień odbyć, no to niech będzie udany ! :)
Czekam na to, abyś podzieliła się wrażeniami. :)
A jeszcze tak zapytam, nie będzie Ci szkoda takiego ważnego dnia dzielić w murach, a raczej pomiędzy nim i osobno ? Bo zdajesz sobie chyba sprawę, że uroczystość wasza tam to max 2-3godz. jak dobrze pójdzie. Bo czasami wszystko trwa tylko 20-30min.
 
zgadzam się,że to nie jest sprawa postronnych osób kto ma z kim dzieci....ja tam brałam ślub,więc co chcesz wiedzieć?
 
agusia gratuluję takiego tatusia.....a powiedziałaś może synkowi,że musi się liczyć z tym,że tatuś jak wyjdzie to może znowu i znowu i znowu trafić do zk?na pewno dziecko zaakceptuje to tak jak ty:cool:my również planujemy ślub ale na wolności,chcę,żeby nasza córka była obecna w takiej chwili,a jeśli mogłam czekać 26 lat to poczekam następne 2:Dale też chętnie poczytam jak minęła twoja uroczystość ślubna
 
Ręce opadają jak się czyta coś takiego... :rolleyes: Ja osobiście nigdy nie wzięłabym ślubu w ZK. Po co? Jeśli ludzie się kochają i chcą być razem, to będą, czy to mając ślub, czy nie. A przecież wiadomo, że po wyjściu z ZK można zawrzeć związek małżeński. Zgadzam się, to raczej ślub w ZK jest ślubem na pokaz. Bo po co? Czy to ma być jakaś rękojmia na to, że skoro jest się mężem/żoną to nawet kraty tego nie zniszczą i że będzie się już zawsze na zawsze razem? :rolleyes: Jak dla mnie ślub ma być dniem wyjątkowym, niepowtarzalnym, spokojnym w niesamowitej atmosferze. Ma to być przeżycie duchowe. A nie ceremoniał w ZK, podczas którego pewnie cały czas rozglądałabym się i myślała o tym, gdzie się właśnie znajdujemy i że nie ma z nami obecnych ludzi, którzy są dla nas ważni...:confused:
 
Powrót
Góra