Ślub w więzieniu

  • Autor wątku Autor wątku Niuans
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
szkapdw

no to odważna z ciebie kobieta przy takim wyroku takie plany...musisz być jego niemalże pewna :)
powodzenia
 
Jestem :) A co do wyroku- to tylko tak groźnie wygląda, nie będzie tak źle! :)
Dziękujemy :D
 
Dla mnie czekanie 9 lat brzmi groźnie,ale powodzonka:)
 
zawsze może wyjśc po połowie czyli w twoim przypadku to 3,5 roku więc nie jeste źle najważniejsze jest pozytywne nastawienie:)
 
Oczywiście :) ponad 2 lata już za nami, teraz już tylko z górki :)
a kryminał to nie koniec świata. są widzenia, listy, telefony. taka rozłąka to próba dla związku, my doskonale sobie z nią radzimy, stąd ten ślub. ;)
 
próba jak nic ja dopiero jak go zabrakło zrozumiałam jak bardzo kocham mojego łobuza,nauczyło nas że możemy na sobie polegać i oboje dla siebie jesteśmy wspaniałymi psychologami:)Jeśli jesteś pewna swoich uczyć to nie widzę żadnych przeszkód aby wziąc ślub my akurat nie chcemy bo nie musimy długo czekać ale gdybym była w podobnej sytuacji nie wahałabym się także życzę wytrwałości i szczęścia:*
 
ja chyba nie zdecydowałabym się na taki krok,bo podobnie nie mamy dużo do czekania. Nie wiem jak postąpiłabym w Twojej sytuacji,ale życzę powodzenia:) To na pewno umocni wasz związek jeszcze bardziej.
 
nie ślub a sytuacja w której się znaleźli czytaj dokładnie
 
Jasne ... czyli jak para ma kłopoty w związku to jedno z nich za kraty, najlepiej z wyrokiem?
To umocni?
Skąd takie wnioski się biorą ...?
 
Jeżeli ktoś decyduję się czekać na drugą osobę,poświęca siebie i w dodatku chcę z tą osobą wejść w związek małżeński mimo takiej sytuacji na pewno to umacnia związek i uczucie. Czytaj dokładnie,właśnie:)
 
dokładnie polaa jeśli nie chcesz czekać nikt Cię nie zmusza proste i logiczne:)

A Ty polaa długo musisz czekać?

Chcecie sobie panie porozmawiać to jakiś czat towarzyski uruchomcie. moderator
 
To że jest z ta osobą mimo wszystko,razem a jednak osobno,wspiera psychicznie i chce w tym trwać bez względu na to ile to jeszcze potrwa bo wie że w końcu będą razem takie problemy umacniają związki.Bo takie problemy pokonują razem i uczą się życia.Zresztą mówi się że prawdziwa miłość nie mija z chwilą rozstania ...
 
forg napisał:
Jasne ... czyli jak para ma kłopoty w związku to jedno z nich za kraty, najlepiej z wyrokiem?
To umocni?
Skąd takie wnioski się biorą ...?

Przecież nikt tu nic takiego nie napisał. Zupełnie nie rozumiem o co Tobie chodzi. Często mówi się "co nie zabije to podwójnie wzmocni" często właśnie te złe momenty umacniają związki. Czy jest to ciężka choroba,rozłąka,czy więzienie. Po co od razu wkładać swoje słowa w czyjeś usta?:)

Jeszcze trochę,mam nadzieję ,że 10 miesięcy.
 
polaa napisał:
Przecież nikt tu nic takiego nie napisał.

Ślub za kratami nie umocni?
Trafienie za kraty nie umocni?

Zatem co umocni? Według Twoich słów "to" umocni. Czyli co?
 
Ciężka sytuacja w której oboje się znaleźli. Kończymy bo chyba ani mi ani Tobie nie zależy na kłótni. Spokojnej nocy Ci życzę:)
 
forg napisał:
A dlaczego?
Ślub za kratami umacnia? Nieźle.

Oczywiście, że umacnia! Znasz przykłady "wielkiej miłości niedojrzałych nastolatków" ? Jedno za drugim by w ogień skoczyło, podobno. Niestety-pech tak chciał, chłopak trafia za kraty, a "gówniara" go zostawia, no bo przecież jak to tak? Miałaby jeździć tyle km? Wstawać rano? Może jeszcze paczki robić? To słowa mojej znajomej. Piszę o tym, bo sami mamy bardzo mało lat ja niedługo 18, Piotrek 22. Jesteśmy razem już 3 lata, tzw. "pierwsza miłość" :ooo:, przeżyliśmy razem już wiele, a ślub właśnie umocni nas w tym wszystkim, bo NIEWAŻNE GDZIE, WAŻNE, ŻE RAZEM ;)
 
szkapdw napisał:
Oczywiście, że umacnia! Znasz przykłady "wielkiej miłości niedojrzałych nastolatków" ? Jedno za drugim by w ogień skoczyło, podobno. Niestety-pech tak chciał, chłopak trafia za kraty, a "gówniara" go zostawia, no bo przecież jak to tak? Miałaby jeździć tyle km? Wstawać rano? Może jeszcze paczki robić? To słowa mojej znajomej. Piszę o tym, bo sami mamy bardzo mało lat ja niedługo 18, Piotrek 22. Jesteśmy razem już 3 lata, tzw. "pierwsza miłość" :ooo:, przeżyliśmy razem już wiele, a ślub właśnie umocni nas w tym wszystkim, bo NIEWAŻNE GDZIE, WAŻNE, ŻE RAZEM ;)


Tylko taka sytuacja jak Twoich znajomych równie dobrze mogłaby mieć miejsce w małżeństwie z kilkuletnim stażem. To że ktoś czeka na drugą osobę świadczy o tym, że po prostu kocha a nie dlatego, że mają świstek że są małżeństwem.

My jesteśmy po ślubie i to już trochę lat, nawet przez myśl mi nie przeszło by nie czekać, choć i wyrok jest mały.
Co do ślubu natomiast nie chciałabym tej uroczystości w ZK, dla mnie to był bardzo ważny dzień, wyjątkowy. Ale nie twierdzę, że ślub w ZK to coś złego, jest to decyzja przyszłych małżonków.
 
Podałam przykład, który znam. Ja kocham, dlatego chcę wziąć ten ślub, nie dla świstka. Po prostu wiem, że prędzej czy później i tak zostanę jego żoną, więc dlaczego nie mogę zrobić tego tam? Napisałam, że dla mnie miejsce, ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Uważasz, że akurat w tej chwili, będę się zastanawiała czy jestem w ZK czy w urzędzie? Poza tym że ja mam min. jeszcze 2 lata do czekania, a czekam też 2. :(
 
Powrót
Góra