szkapdw
ale przeciez Grafryb nie skrytykowala twojej wypowiedzi, tylko wyrazila swoja ( "ja bym nie wzięła ślubu w ZK"...
Słuchaj, my z moim G tez planowalismy ślub, marzyliśmy o tym, mieliśmy już część wpłat uregulowanych,muzyka, kamerzysta,po części sala...Ksiądz... i zabrali Go na kilka miesięcy przed planowanym Ślubem. I też kiedyś myslalam, ze moglabym wziąc slub z nim w Zk,tymbardziej, ze decyzja o ślubie zapadla na wolnosci a nie dopiero jak poszedl siedziec, ale teraz nie chcialabym tego. Nie dlatego, ze sie obawiam czy cos, ale dlatego, ze podobnie jak Grafryb napisala, slub to wspaniale przezycie, a dlaczego mialoby sie kojarzyc z ZK? jestes jeszcze mloda, macie przeciez czas, a jesli Wasza milosc jest tak silna, to przetrwa, to co Ci teraz ze swistka, ze jestes jego zona? Bo w tym przypadku to tylko swistek. Ja nie potrzebuje nic takiego, zeby wiedziec, ze Go kochami bede czekac. Mam kolezanka, ktora spotykala sie z chlopakiem 3 m-ce i go zabrali do zk, niby na wolnosci bylo 'normalnie', a jak poszedl siedziec zaczal marzyc o slubie z nia, o dziecku ( po 3 miesiacach)... bo co mial innego? ona zadowolona bo dzwonil codziennie, pisal, ale z 2 str to tyle mial do roboty i jeszcze jemu lepiej bylo, ze ma kogos na wolnosci. Moim osobistym zdaniem Ślub to powazna decyzja na cale zycie i trzeba sie zastanowic, czy sie tego pragnie tak na powaznie i czy nie lepiej jest poczekac, by ten dzien wyjatkowy kojarzyl sie nam ze wspanialym czasem, a nie z obytem w ZK (rowniez wyrazilam tylko swoja opinie, zebys nie myslala, ze krytykuje Twoja)
poza tym, znajomy mojego atty pracuje w SW i mowil mi jak wyglada taki slub w wiezieniu- dowiedz sie i pomysl, czy wlasnie tego bys chciala, bo dla mnie to nie jest szczyt marzen.