Moja wielozdaniowa reakcja była nawiązana do jedynie 2 rzeczy: do słów JusticeEIN o braku szacunku, i makaroniary, że 18 lat to dziecko. One wyraziły swoją opinię, ja swoją, przecież mam do tego prawo, co było już wielokrotnie tutaj pisane.

k:
w takim celu to napisałam, że ktoś nazwał mnie dzieckiem, ze względu na to, że mam jedynie 18 lat. Nie zna mnie, nie rozmawiał ze mną nigdy. Rocznikowo mogę mieć 18, co nieznaczy, że mogę być dojrzalsza. Jestem, słyszałam to niejednokrotnie od sędziów, którzy wydawali Piotrkowi wyroki. Nie byłam świadkiem w sprawie, po prostu byłam na każdej jego sprawie i rozmawiałam z nimi. Ciągle powtarzali, że po prostu mnie podziwiają za to co robię ciągle dla tego człowieka. Ale do rzeczy: dopóki nie napisałam, że mam 18 to na początku były inne posty, więc wychodzi na to, że gdybym napisała, że mam 30 lat to ślub w ZK mógłby być ok, a jeżeli mam 18 to nie jest?
Piotrek popełnił przestępstwa zanim się poznaliśmy. a poznaliśmy się właśnie gdy wyszedł z Aresztu Śledczego. Wszystko było dobrze, nic już złego przy mnie nie zrobił, każdą chwilę spędzaliśmy razem. Moja rodzina go lubiała, bo mimo tego, że siedzi jest wspaniałym człowiekiem(nie szukaj od razu powiązań ZK, chociaż raz pomiń temat). Niestety pewnego dnia przyjechali, zabrali mi go, właśnie wtedy gdy pomagał mi uczyć się. Zabrali... Mieli na rok. Później "poleciały" wszystkie zawiasy i tak się nazbierało. Aż się poryczałam, jak przypomniałam sobie ten dzień...
