Sm+odholowanie auta+nieprzyjęcie mandatu+uszkodzenie auta przez holownik

  • Autor wątku Autor wątku EAGLE77
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

EAGLE77

Użytkownik
Dołączył
12.2019
Odpowiedzi
170
Witam wszystkich, sprawa jest wielowątkowa. SM zleciła odholowanie auta powołując się na zgłoszenie lokatora, że nie może wjechać do bramy. Nie stałem w świetle bramy. Podejrzewam, że lokatorzy kamienicy karzą w ten sposób przyjezdnych za stawanie przed ich domem. Nie przyjąłem mandatu 100 zł, bo mam poważne wątpliwości odnośnie tego czy naruszyłem prawo.
Widziałem zdjęcia zrobione przez SM do sprawy, zdjęcia są specjalnie tak zrobione żeby nie było na nich widać, że nie stoję w świetle bramy. Lokator, który wezwał SM "pozuje" na tych zdjęciach ze swoim autem, niby usiłuje wjechać we wjazd, ale zdjęcie jest zrobione przez osobę która stała tyłem do tej bramy. Normalna szopka. Kolejna sprawa, moim zdaniem, to nie jest "brama wjazdowa", rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie mówi że: "§ 43. Szerokość bramy powinna wynosić w świetle co najmniej 2,4 m", ta brama ma 2,08m w najwęższym miejscu. Sprawdziłem dane techniczne tego auta, szerokość z lusterkami to 196 cm. Poza tym spytałem jakiegoś starszego człowieka, mieszkańca tej kamienicy, czy ktoś wjeżdża do tej bramy, to powiedział, że kiedyś mieszkał tu sąsiad co miał malucha, to wjeżdżał. Nad bramą wisi tabliczka nie będąca znakiem drogowym, brama wjazdowa nie parkować i plastikowy złamany kwadrat udający znak zakaz zatrzymywania się i postoju.

Kolejny wątek tej sprawy to odholowanie auta, auto odebrałem tego samego dnia ok 21, dwa dni później zauważyłem, że po prawej stronie przy kole mam uszkodzenia powstałe przez dokładane przez holownik dodatkowe koła, dzwoniłem na policję, nie ich problem ale holownik ma udostępnić zdjecia, ZDM twierdzi że droga pisemną mam zażądać wglądu w zdjęcia i usunięcia szkody z OC holownika, SM twierdzi że to sprawa firmy holującej i ich ubezpieczenia, firma holująca twierdzi, dosłownie : Paaanie a ja wiem co Pan robił z autem przez te dwa dni?
Firma holująca robi zdjęcia przed holowaniem i po, nie chce ich udostępnić, bo twierdzi. że to ich zdjęcia i nie musi. I że mogę iść do sądu jak chcę. Dodam jeszcze, że za przejazd holownika z moim autem, 850 metrów holowania, życzą sobie prawie 500 zł.

Czy walczylibyście w sądzie skoro zdjęcia SM nie pokazują, że stoję w świetle bramy, znaki są nielegalne, więc jak ktoś chciałby wjechać to by wjechał w bramę w którą i tak nikt nigdy nie wjeżdża, to raczej hol, wiszą tam skrzynki na listy, leżą wycieraczki przed drzwiami.

Co mogę zrobić z tym holownikiem, zrobiłem fotki auta, widać na nich łukowe ślady koła holownika, one dotykały auta i je uszkodziły.

Pytałem o koszty prawnika, za napisanie sprzeciwu od wyroku nakazowego chce 800 zł. To jakiś koszmar. Nawet jak przegram to zapłacę z 800 zł, a jak wygram to nie zapłacę 800 ale wydam z 1800 na adwokata.
Proszę o radę.
Pozdrawiam
 
EAGLE77 napisał:
Nie stałem w świetle bramy.
Potrafisz udowodnić, że twój pojazd w żaden sposób nie utrudniał wjazdu ?
EAGLE77 napisał:
to nie jest "brama wjazdowa"
Nie musi być.
EAGLE77 napisał:
twierdzi, dosłownie : Paaanie a ja wiem co Pan robił z autem przez te dwa dni?
No, tak to wygląda.
EAGLE77 napisał:
nie chce ich udostępnić, bo twierdzi. że to ich zdjęcia i nie musi. I że mogę iść do sądu jak chcę.
Ciężko się z tym nie zgodzić.
Możesz zgłosić szkodę do ich ubezpieczyciela, ale zapewne nie potwierdzą i sprawa będzie i tak musiała iść drogą sądową.
EAGLE77 napisał:
znaki są nielegalne,
To raczej nie znaki, ale informacja, którą należało wziąć pod uwagę.
Tak, wydaje mi się, że koszty będą większe niż zapłacenie mandatu i za usługę holownika.
 
Aktualizacja, sprawa uszkodzenia auta przez holownik będzie się odbywała za pośrednictwem ZDM, dowiedziałem się, że muszę złożyć do nich pismo, opisać zniszczenia i to oni będą żądać wyjaśnień od firmy holującej. Kiedy wystawią mi nakaz zapłaty za holowanie będę miał wgląd w całe materiały sprawy, łącznie ze zdjęciami z firmy holującej. Będę Was informował jak się sprawy toczą.

Potrafisz udowodnić, że twój pojazd w żaden sposób nie utrudniał wjazdu ?

Będę próbował udowadniać, że to nie jest brama wjazdowa do posesji, więc jak można utrudniać wjazd?
Przepis mówi:
2.Zabrania się postoju:
1) w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i
z bramy, garażu, parkingu lub wnęki postojowej

Rozumiem to w ten sposób, że wjazd do i wyjazd z bramy wiąże się z przejechaniem przez bramę, przekroczenie jej.
To chyba SM ma mi udowodnić, że utrudniłem wjazd, załączone zdjęcia są tak zrobione, że nie widać na nich, że stoję w świetle bramy.
Tam nie było wiele wolnego miejsca, tym bardziej, że z prawej strony wjazdu stoi słup betonowy a z lewej stało moje auto, ale każdy kierowca mógłby wjechać w tą bramę gdyby tylko chciał. Idąc Twoim tokiem rozumowania powinienem zostawić powinienem zostawić jeszcze kilka metrów miejsca, bo może jakiś kierowca busa szerszego niż brama może uznać że chce przejechać przez tą bramę?

To raczej nie znaki, ale informacja, którą należało wziąć pod uwagę.

"Informacja" to nie jest niebieski znak informacyjny.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
EAGLE77 napisał:
załączone zdjęcia są tak zrobione, że nie widać na nich, że stoję w świetle bramy
Przeczytaj przepis ze zrozumieniem. Nie jest w nim mowa o uniemożliwieniu wjazdu, czy wyjazdu, ale o utrudnieniu.
EAGLE77 napisał:
z lewej stało moje auto, ale każdy kierowca mógłby wjechać w tą bramę gdyby tylko chciał
Zatem zgodnie z przepisem nie jest istotne czy wjechać można, czy nie, tylko czy Twój postój wjazd/wyjazd utrudnia. W tym miejscu należy zadać sobie pytanie, czy postój Twojego pojazdu miał wpływ na manewry wykonywane przez kierującego chcącego wjechać/wyjechać z bramy, czy była różnica w manewrach jakie musiał wykonać kierujący gdyby pojazd tam nie stał ?
Jeżeli kierujący jednak musiał wykonać dodatkowe manewry, to postój utrudniał wjazd/wyjazd i wykroczenie zostało popełnione.
Natomiast jeżeli chcesz wiedzieć czy faktycznie Twój pojazd wjazd/wyjazd utrudniał, wstaw zdjęcie i prawie każda osoba posiadająca prawo jazdy odpowie Tobie na pytanie czy postój pojazdu w jakikolwiek sposób zrobi różnicę dla wjeżdżającego, czy wyjeżdzającego :)
EAGLE77 napisał:
Będę próbował udowadniać, że to nie jest brama wjazdowa do posesji, więc jak można utrudniać wjazd
Ponownie odsyłam do dokładnego zapoznania się z przepisem, szczególnie z początkiem :)
Nawet gdyby bramy nie było, wjazd można utrudniać. Brama jest jedynie wyszczególniona.
O samym rozporządzeniu już rozpisywać się nie będę. To, że brama powinna mieć takie i takie wymiary, nie znaczy, że ich nie mając, nie jest bramą. Znaczy tylko tyle, że nie spełnia wymagań, zresztą też nie w każdym przypadku przepis ma zastosowanie. Zerknij na datę rozporządzenia, rok 2002 jak dobrze pamiętam.
 
Ostatnia edycja:
Moim zdaniem okoliczność utrudnienia wjazdu/wyjazdu trzeba rozpatrywać w szerokim kontekście. Przecież samo parkowanie tyłem między pojazdami jest już manewrem krocie trudniejszym niż gdyby nie było takich przeszkód. To tytułem analogii, stanu często mającego miejsce na parkingach podziemnych, na których wymiary miejsc postojowych są zbyt małe w stosunku to wzorcowych z rozporządzenia.

Trudno więc jednoznacznie ocenić jakie utrudnienie wystąpiło albo czy w ogóle miało miejsce. Tego dowodzi strona obwiniająca czyli SM, a nie obwiniony (że jest niewinny). Obwiniony broni się przed zarzutem wykroczenia i taka jest jego rola procesowa. Powinien więc wyjaśnić, że do utrudnienia ruchu nie doszło, przy okazji próbując wyinterpretować w tej konkretnej sytuacji (warunkach ruchu) co to jest utrudnienie, jak je rozumuje.

Argument podnoszony w kwestii szerokości bramy nie jest trafny. Bowiem kierujący powinien wyobrazić sobie, czy swoim postojem nie utrudnia dostępu do posesji, przy czym nieważne jest czy wjazd/wyjazd odbywa się rowerem, wózkiem inwalidzkim, samochodem osobowym czy ...ciężarówką z meblami. Istotne czy kierujący miał szansę domyślić się, że w danym miejscu jest rzeczony wjazd/wyjazd. Generalnie taki wjazd/wyjazd występuje tylko i wyłącznie w ramach zjazdu z drogi publicznej, toteż moim zdaniem szerokość całego zjazdu z drogi publicznej jest miejscem, co do którego postój może spełniać znamiona wykroczenia, o jakie @EAGLE77 został obwiniony i w związku z jakim jego pojazd usunięty z drogi.

EAGLE77 napisał:
Będę próbował udowadniać, że to nie jest brama wjazdowa do posesji, więc jak można utrudniać wjazd?
Przepis mówi:
2.Zabrania się postoju:
1) w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i
z bramy, garażu, parkingu lub wnęki postojowej
Marnie widzę tak wdrożoną strategię obrony. Trzeba podkreślić, że w wyliczeniu pada fraza "w szczególności", co czyni z tego katalogu zbiór miejsc/sytuacji nieograniczonych jedynie dowypunktowania w przepisie. Innymi słowy, posesja może nie być uzbrojona (nie posiadać ogrodzenia a tym samym bramy), ale bezsprzecznie dałoby się określić, w którym miejscu właściciel posesji na nią wjeżdża/wyjeżdża. Notabene przepis rozszerzałbym też na bramkę, której zastawienie utrudniałoby do niej dostęp, np. osobie starszej, o kulach, niepełnosprawnej lub przenoszącej zakupy (był ostatnio taki wątek :) ).

Trudno przewidzieć, czy postój spowoduje utrudnienie wjazdu/wyjazdu. Najpewniej pozostawić pojazd tak, aby niezależnie od pozostałych okoliczności (np. ktoś inny zaparkuje vis a vis "bramy" częściowo na chodniku, albo w inny sposób) nie naruszać właściwości "fizycznych" dostępu do zjazdu z drogi publicznej. W sytuacjach wątpliwych, warto zrobić zdjęcie zaparkowanego pojazdu.

Jeżeli zaś w obecności SM właściciel ujawnił problemy z wjazdem (np. udało mu się to dopiero za trzecim razem pomimo niezaprzeczalnego doświadczenia - z uwagi na wąską bramę), to SM miała prawo pojazd usunąć. Eksperyment procesowy - mimo że kosztowny - dałby wyczerpującą odpowiedź biegłego czy doszło do utrudnienia... ale czy warto? Może warto, bo nie każdy uzależnia dojście do prawdy lub uzasadnienie swojej racji od kwestii finansowych (mogą u takiej osoby przeważać motywacje etyczne nad ekonomicznymi).

Uszkodzenie pojazdu to będzie szkoda bez związku z ruchem drogowym, lecz ze związkiem z działalnością firmy świadczącej przewożenie lawetami. Taka firma z pewnością się ubezpiecza od takich wypadków. Roszczenie do firmy. Jak najbardziej można posiłkować się policją, jeśli nastąpiło zniszczenie mienia o dużej wartości. Aczkolwiek zaznaczę, że mogę się mylić w tym akapicie, a tym samym rozwinąć dyskusję....
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za odpowiedzi, wrzucam link do mapy:
https://goo.gl/maps/UVsyhSxMfhSEuwyYA

Nie mogę ustawić zdjęcia pod lepszym kątem, moje auto stało przy lewej krawędzi światła bramy, jest tam wąsko, jest zaniżenie krawężnika, ale jak widać zaniżenie jest też przy słupie, który stoi we wjeździe. Jak wcześniej pisałem właściciel auta, który prawdopodobnie wezwał SM pozuje na zdjęciach swoim autem, że niby ma problem z wjazdem z tym, że on nie używa tej bramy wjazdowej, nie ma tam garażu i prawdopodobnie nie ma technicznych możliwości wjazdu, wewnątrz tego holu bramy wiszą skrzynki na listy itp, to czysta złośliwość lokatorów.

Dowiedziałem się w międzyczasie, że za bramą jest jeden garaż, dziadek ma Matiza, on jest w stanie przejechać przez bramę, Matiz ma ok. 1,5 m. szer. a z rozłożonymi lusterkami ok. 1,85. Będę sprawdzał czy garaż dziadka jest w rzeczywistości legalnym garażem i widnieje w dokumentacji UM. Dowiedziałem się też, że ta brama jest otwierana przy wyciąganiu śmietników do śmieciarki.
Moim zdaniem ta brama była wjazdowa jak kilkadziesiąt lat temu przyjeżdżał wóz z węglem, to jest po prostu duża furta, ale zobaczę co jest w planach działki.
 
EAGLE77 napisał:
moje auto stało przy lewej krawędzi światła bramy
Zaznacz dokładnie aby nie było nieporozumień :)
Co do reszty, odnoszę wrażenie, że nie czytasz odpowiedzi. Nieistotne czy ktoś tam garaż ma, czy nie, jaka jest szerokość pojazdu, bramy, oraz co jest w planach działki, jak też czy w bramie jest coś zawieszone, czy są rozłożone wycieraczki itd.
Ciebie interesuje jedno, utrudniałeś wjazd/wyjazd, czy nie. Stąd jak w pierwszym zdaniu, zaznacz gdzie dokładnie stał Twój pojazd.
 
Ostatnia edycja:
juhcotSkezseL napisał:
Dużego znaku z tekstem "Brama wjazdowa nie zastawiać" też nie zauważyłeś? Ciebie nie interesuje to co jest w planach działki i czy na terenie jest garaż. Ewidentnie to co zastawiłeś jest bramą i jeżeli tak jak mówisz stanąłeś przy lewej krawędzi światła bramy, to ją skutecznie zablokowałeś.

To nie jest znak drogowy znajdujący się w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

Nie obniżaj poziomu tego forum.
 
EAGLE77 napisał:
To nie jest znak drogowy znajdujący się w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych.
Gdzieś padło stwierdzenie, że mowa o znaku drogowym ?
Jest to zwykła tabliczka informacyjna na którą należało zwrócić uwagę.
EAGLE77 napisał:
Nie obniżaj poziomu tego forum.
Zgadzam się, zatem przestań to robić.
 
Kanas napisał:
Zaznacz dokładnie aby nie było nieporozumień :)
Co do reszty, odnoszę wrażenie, że nie czytasz odpowiedzi. Nieistotne czy ktoś tam garaż ma, czy nie, czy nie, jaka jest szerokość pojazdu, bramy, oraz co jest w planach działki, jak też czy coś tam wisi, czy są rozłożone wycieraczki itd.
Ciebie interesuje jedno, utrudniałeś wjazd/wyjazd, czy nie. Stąd jak w pierwszym zdaniu, zaznacz gdzie dokładnie stał Twój pojazd.

Nie bardzo wiem jak to zrobić, gdyby przesunąć to auto srebrne w prawo około metr to byłoby położenie mojego auta, gdyby człowiek w bramie przyłożył swoją prawą ręką do ściany-wnęki bramy laserowy miernik i wypuścił z niego promień w kierunku jezdni to moje auto by stało wzdłuż tego promienia, moje lusterko pewnie by się z nim stykało.

100krotnik napisał:
Przecież tam jest znak Parking D-18 :cool:

Wiem że jest.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
EAGLE77 napisał:
Nie bardzo wiem jak to zrobić, gdyby przesunąć to auto srebrne w prawo około metr to byłoby położenie mojego auta, gdyby człowiek w bramie przyłożył swoją prawą ręką do ściany-wnęki bramy laserowy miernik i wypuścił z niego promień w kierunku jezdni to moje auto by stało wzdłuż tego promienia
Zatem z opisu można nawet wnioskować, że nie tylko wjazd utrudniałeś, ale wręcz uniemożliwiałeś.
EAGLE77 napisał:
To nie ma żadnego znaczenia, choć z chęcią poznam co miał na myśli @100krotnik wspominając o ww. znaku.
Aby tematu nie przedłużać, oczywiście masz prawo do obrony, możesz wymyślać najróżniejsze historie i teorie, pamiętaj tylko o jednym, Sąd nie jest związany taryfikatorem. Znając tutejszy Sąd, stawiam, że grzywna będzie wyższa niż zaproponowany mandat.
 
juhcotSkezseL napisał:
Zakaz utrudniania wyjazdu z bramy wynika wprost z ustawy, nie musi być tam żadnego znaku. Mimo to lokalna społeczność postanowiła dodatkowo wystawić znak(jak przeszkadza ci ta nazwa, to nazwijmy to tabliczką) informujący, aby nie było wątpliwości, że jest to brama i nie powinno się jej blokować. Ty to skutecznie zignorowałeś.



Czyli bezdyskusyjnie utrudniałeś wyjazd z tej bramy, jako że zmniejszyłeś szerokość wyjazdu.


Z tym zmniejszeniem szerokości wyjazdu, to bym się spierał, skoro dziadek wyjedzie Matizem z bramy która ma 2.08 m, a ja nie stoję w jej świetle to wyjedzie też zjazdem na ulicę, gdybym mu zastawił wjazd tak, że musiałby składać lusterko by mnie minąć, to jest utrudnienie. Kolejny raz muszę napisać, że to nie dziadek wyjeżdżał Matizem tylko lokator, obok którego zaparkowałem na miejscu parkingowym kiedy przyjechałem tam, myślę, że on zadzwonił po SM, wyjechał z miejsca parkingowego przy budynku i 45 minut później udowadniał swoim autem, że niby nie może wjechać w bramę, co widać na zdjęciu SM.
 
"Czyli bezdyskusyjnie utrudniałeś wyjazd z tej bramy, jako że zmniejszyłeś szerokość wyjazdu.[/QUOTE]"

Albo ja Ciebie nie rozumiem albo Ty mnie, skoro nie stanąłem w świetle bramy to jak zmniejszyłem szerokość wyjazdu z bramy?
 
EAGLE77 napisał:
skoro nie stanąłem w świetle bramy to jak zmniejszyłem szerokość wyjazdu z bramy?
Kolejny raz odsyłam do dokładnego zapoznania się z przepisem !!!
Przepis nic nie mówi o zmniejszeniu szerokości wjazdu, tylko o utrudnieniu !!!
Do tego dodaj latarnię w związku z tym, jak pojazd był zaparkowany.
Polecam również przeczytać spokojnie całość wątku, wszystko zostało wyjaśnione. Szczególnie wnikliwie przeczytać post #5.
 
Ostatnia edycja:
Zgodnie z zasadą która mówi, że jeśli chcesz jechać autem i jesteś trzeźwy a 5 osób mówi że jesteś pijany, to jesteś pijany. Nie będę się upierał przy swoim. Lecz ta sytuacja zasiała ziarno niepewności w mojej głowie, wydaje mi się, że SM zrobił specjalnie niedokładne zdjęcia, bo chciał ukryć swoją niekompetencję w tej sprawie i potrzebował do tego statysty który niby usiłuje wjeżdżać swoim autem w bramę w którą się nie mieści i w którą nigdy nie wjeżdżał. Nie wiem, może liczą się u nich wyniki. Tego samego dnia kiedy odholowano mi auto podjechałem pod tą bramę i zrobiłem fotkę innego auta lokatora, stało ciągle w tej bramie niemal centralnie od środy od godz. 21 do piątku do 9 rano.
 
EAGLE77 napisał:
Tego samego dnia kiedy odholowano mi auto podjechałem pod tą bramę i zrobiłem fotkę innego auta lokatora, stało ciągle w tej bramie niemal centralnie od środy od godz. 21 do piątku do 9 rano.

A co to zdjęcia ma udowodnić?
 
EAGLE77 napisał:
sytuacja zasiała ziarno niepewności w mojej głowie
Napiszę Tobie tak, na Pradze podobnych wyroków było mnóstwo, tylko jeden który znam był uniewinniający. Chodziło o postój w płatnej strefie parkowania przy ulicy Kłopotowskiego. Jednak tam ktoś pojazd zaparkował w bramie, to liniami poziomymi były wyznaczone miejsca parkingowe właśnie w świetle bramy, brak podjazdu do bramy itp. Masz czas, przeleć sobie po ul. Kłopotowskiego, znajdziesz bez problemu owe miejsce.
Osobiście obstawiam, że wnosząc sprzeciw, z Twoimi argumentami, poniżej 500 zł. grzywny nie masz co liczyć.
Ewentualnie szukaj innego wytłumaczenia, nie czepianie się o rozmiar bramy, wycieraczki w bramie, czy inne podobne Twoje tłumaczenia.
Najlepiej jednak jeżeli wstawisz fotkę która będzie dokładnie pokazywała miejsce postoju pojazdu. Kto wie, może faktycznie nie utrudniałeś, choć ciężko po opisach dać temu wiarę.
 
Kanas napisał:
Napiszę Tobie tak, na Pradze podobnych wyroków było mnóstwo, tylko jeden który znam był uniewinniający. Chodziło o postój w płatnej strefie parkowania przy ulicy Kłopotowskiego. Jednak tam ktoś pojazd zaparkował w bramie, to liniami poziomymi były wyznaczone miejsca parkingowe właśnie w świetle bramy, brak podjazdu do bramy itp. Masz czas, przeleć sobie po ul. Kłopotowskiego, znajdziesz bez problemu owe miejsce.
Osobiście obstawiam, że wnosząc sprzeciw, z Twoimi argumentami, poniżej 500 zł. grzywny nie masz co liczyć.
Ewentualnie szukaj innego wytłumaczenia, nie czepianie się o rozmiar bramy, wycieraczki w bramie, czy inne podobne Twoje tłumaczenia.
Najlepiej jednak jeżeli wstawisz fotkę która będzie dokładnie pokazywała miejsce postoju pojazdu. Kto wie, może faktycznie nie utrudniałeś, choć ciężko po opisach dać temu wiarę.

Ani ja ani SM nie mamy takiego zdjęcia, może holownik który robił zdjęcia przed holowaniem zrobił przez przypadek dokładne zdjęcie postoju auta. Na razie nie mam w nie wglądu. Widziałem w SM 3 zdjęcia, jedno jest zrobione stojąc tyłem do bramy i widać na nim auto które z ulicy niby usiłuje wjechać we wjazd z jezdni, to było utrudnione ale możliwe do zrobienia. Ktoś może się skupić na słowie utrudnione, ale przecież nie w każde miejsce parkingowe da się wjechać jednym manewrem.
 
Powrót
Góra