Śmierdzący problem - kury

  • Autor wątku Autor wątku bialaseek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Jak te kury się pienią to muszą być wściekłe :)
Wporządku jest, że śmierdzą, a co mają pachnieć? hehe
Przepraszam, ale strasznie mnie rozbawiło to wszystko, a Pan ma naprawdę śmierdzący problem....
 
Ostatnia edycja:
Może to pomoże...

"Ustawa o nawozach i nawożeniu z dnia 26.07.2000r Dz.U. nr 89 poz.991 nakłada na rolnika obowiązek posiadania w gospodarstwie rolnym urządzeń do składowania odchodów zwierzęcych.

Obornik powinien być gromadzony i przechowywany w pomieszczeniach inwentarskich lub na nieprzepuszczalnej płycie gnojowej ze ścianami bocznym, posiadającej odprowadzanie wycieków do szczelnych zbiorników.
Wielkość płyty uzależniona jest od wielkości produkcji i okresu przechowywania. Wymiary płyty powinny uwzględniać możliwość przechowywania obornika przez okres minimum 4 m-ce.

Dla Polski okres dostosowawczy w zakresie dostosowania się gospodarstw rolnych do standardów Unii Europejskiej upływa:
• gospodarstwa mleczarskie mają czas do 31.12.2006r.;
• gospodarstwa z inną produkcją zwierzęcą do 25.10.2008r.;
• fermy kur nieśnych do 31.12.2009r."

(...)

"Płyta obornikowa powinna być wykonana z projektem technicznym, który określa np. posadowienie, wymiary płyty, konstrukcję i materiały.

Obiekt powinien znajdować się w pobliżu budynku inwentarskiego, w celu ułatwienia transportu nawozu i formowanie pryzmy.

Zbiornik powinien być też wykonany zgodnie z projektem technicznym, w którym są zawarte wszystkie dane dotyczące typu, konstrukcji i materiałów, z jakich powinien być zbudowany.

Wielkość płyty i zbiornika w gospodarstwie określa się na podstawie ilości sztuk zwierząt średniorocznych w przeliczeniu na DIP ( 1 DJP= 500 kg wagi zwierząt) x 2,5 m² płyty lub 2m³ zbiornika na 1 DJP.


Wszystkie nawozy naturalne (obornik, gnojówka, gnojowica) są podstawowymi czynnikami planotwórczymi, które dostarczają roślinom składników pokarmowych i zwiększają żyzność gleby. Jednak zawarte w nich związki azotu mogą z łatwością przemieszczać się do wód i pogarszać ich jakość z punktu widzenia przydatność wody pitnej do spożycia oraz walorów siedliska życia organizmów wodnych.
Nawozy należy zatem stosować i przechowywać w sposób minimalizujący zagrożenie dla środowiska oraz zdrowia ludzi i zwierząt.
Odpowiednie przechowywanie nawozów chroni przed niekontrolowanym wpływem niebezpiecznych substancji zarówno do gleby jak i do wody. Mówi nam o tym status Zwykłej Dobrej Praktyki Rolniczej.

Kto do wspomnianych wcześniej terminów nie dostosuje się - będzie możliwość karania takiego rolnika-nałożeniem grzywny lub w ostateczności zamknięcie produkcji.

Zajmować się będą tym:
• Inspekcja Sanitarna;
• Inspekcje Ochrony Środowiska



Na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 7.10.1997r. w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budowle rolnicze i ich usytuowanie płyta obornikowa musi być oddalona o:
• 15m - od studni;
• 4m - od działki sąsiedniej;
• 30m - od otworów drzwiowych i okiennych budynków mieszkalnych na działce sąsiedniej;
• 50m - od budynków przetwórstwa rolno-spożywczego i magazynów środków spożywczych;
• 10m - od budynków magazynowych pasz i ziarna;
• 5m - od silosów zbożowych;
• 10m - od silosów na kiszonkę"


Albo po prostu przekonać sąsiada do produkcji gnojówki gdzieś u niego na terenie - jak zrobi dobry nawóz, to jeszcze na tym zarobi...
 
Ostatnia edycja:
mimo tych wszystkich wypowiedzi bardzo ci białasek współczuję,człowiek zdenerwowany a tu piszą o jajach na bekonie zamiast coś sensownego poradzić:mad:Pozdrawiam białasek;-)
 
Nie żartujcie - 100 kur to nie ferma. Odróżniajcie też obornik od kurzych odchodów. Jak sami nie wiecie, spytajcie się zootechników.
 
Owszem, jest różnica. Obornik pachnie bardziej znośnie, bo jest wymieszany z suszem który absorbuje wilgoć, a więc nie paruje z niego tak jak z "samej" kupy(nie na taką skalę, nie neguje tego ze nie paruje w ogóle). A właściwie kilkuset kilo tych kup. Na razie skontaktuje się z weterynarzem i potem podzielę się informacją co robić.
 
Immisja bezpośrednia jest zabroniona, Ale tu nie ma bezpośredniej, bo kupy leżą za płotem po stronie sąsiada. Immisja pośrednia (czyt. fetor) jest niedozwolona jeśli jest ponadprzeciętna. No tutaj jest, chyba...
Może postawić przy płocie jakiegoś stracha na wróble, tylko takiego większego na duże wróble wielkości kur... Wtedy może kury przeniosą się ze swymi fizjologicznymi czynnościami na drugą stronę podwórka, a wtedy immisja wróci do przeciętności, bo zanim wleci na teren posesji, zostanie odpowiednio rozrzedzona w powietrzu.
A z tym weterynarzem to może być niezły pomysł. Może dać kurom coś na przeczyszczenie, albo moze węgla... Świnkom np z/daje się jakieś odżywki na bazie chyba azotanów i wtedy świnki stają się mniej uciążliwe.
 
Źle pan zrozumiał, kury robią po cały podwórzu, a właściciel znosi w jedno miejsce. Niemniej jednak dziękuje. za udzieloną informację.
 
Rolnicy, mieszkający przy fermach drobiu, wywożą kurzy nawóz na pola. To jest tak samo legalne, jak wylewanie gnojowicy. Tak stwierdziła już dawno Inspekcja Ochrony Środowiska. Mowa jest o fermach, a 100 kurek w przyzagrodowym kurniku, to nie ferma.:) Pamiętać też należy o stadach wiejskich wróbli i gołębi, które też robią kupki.
Rady, aby zawiadomić o tym Sanepid i inne instytucje są śmieszne i dowodzą o tym, że piszący zna wieś z okna samochodu i ekranu telewizora, albo zapomniał że sam pochodzi ze wsi i teraz mu wszystko śmierdzi.
 
Janusz M. napisał:
Rolnicy, mieszkający przy fermach drobiu, wywożą kurzy nawóz na pola. To jest tak samo legalne, jak wylewanie gnojowicy. Tak stwierdziła już dawno Inspekcja Ochrony Środowiska. Mowa jest o fermach, a 100 kurek w przyzagrodowym kurniku, to nie ferma.:) Pamiętać też należy o stadach wiejskich wróbli i gołębi, które też robią kupki.
Rady, aby zawiadomić o tym Sanepid i inne instytucje są śmieszne i dowodzą o tym, że piszący zna wieś z okna samochodu i ekranu telewizora, albo zapomniał że sam pochodzi ze wsi i teraz mu wszystko śmierdzi.

W takim razie zapraszam do mnie na kawę na świeżym powietrzu.
Temat do zamknięcia, bo widzę że:
że piszący zna wieś z okna samochodu i ekranu telewizora
 
W takim razie jedyna opcja - załatwić mu klienta na nawóz...

Wywozić odchody na pola to jedno, a sąsiadowi pod okno to drugie.
 
że piszący zna wieś z okna samochodu i ekranu telewizora
Pan "bialaseek" nawet nie wie jak bardzo się myli :D. Trafił Pan jak kulą w płot. Wieś znam na pewno lepiej niż on, bo jestem znacznie, znacznie starszy, nie mówiąc już o teoretycznej i praktycznej znajomości chowu i hodowli drobiu i innych zwierząt gospodarskich.:D (należy rozróżniać chów od hodowli). :)
 
Odnoszę wrażenie ze moderator to zjadł wszystkie rozumy bo sam nie wie co to jest chów przemysłowy na małą skalę. Moderatorze, obwarowania sanitarne są takie, że przechodząc przez oborę możemy nie czuć żadnego smrodu. Obory wyposażone są w różnego rodzaju urządzenia (wentylatory z mikrofiltrami, zapewne nie byłeś na takiej oborze), a tak drogi kolego kura o której wszytko wiesz błąka się po podwórku i zwyczajnie wali kupę gdzie chce. Do Twojej informacji, na owym podwórku nic nie ma, tylko skorupa twardej ziemi i po niej pływa kurze łajno, potem jest zbierane i składowane pod moim płotem.
Powinieneś sobie kiedyś przejść przez takie podłoże, to zrozumiesz o co mi chodzi.
I więcej z tobą nie będę dyskutował, ew mogę Ci wysłać próbki owego łajna, na życzenie na PW.
Pozdrawiam
 
Człowieku, arogancją i obrażaniem nic nie zyskasz.
P.s. - kur nie trzyma się w oborach. :), to znaczy, chłopi pańszczyźniani nieraz cały swój dobytek trzymali w chatach. :)
 
Grzecznie nic też nie zyskałem więc co mi zostało? Czytając wszystkie posty tego tematu każdy użytkownik zauważy że nie potrafi pan nawet zrozumieć alegorii wynikającej z pisanego przeze mnie tekstu. Szkoda że na forum, gdzie poziom powinien być najwyższy, moderator ma tak niski poziom, że zamiast dać konkretną odpowiedź pisze:
- że lubi jajka na boczku
- że mam zakazać szczekania psom
- kopiuje ze słownika znaczenie słowa pienić, mimo iż jest to całkowicie zbędne
- nawiązuje do Kargula i Pawlaka
Wystarczyło napisać: nic nie da się zrobić.
Ale pan ojciec dyrektor musiał dodać swoje trzy grosze, po każdym moim poście. Kto tu jest chamski? Wstyd panie M.
 
To jest Hydepark - nie zauważył Pan?

Hydepark, czyli:
Najdziwniejsze, najśmieszniejsze pytania naszych użytkowników...
 
Ostatnia edycja:
Może to ci coś pomoże.


CK Kancelaria Prawnicza
Opinia prawna
Dotycząca stanu prawnego obiektu zniesionego na siedlisku rolniczym nr 320/1 w Kiełpinie.

„(...)W roku 2000 małżonkowie Cirotzcy wnieśli do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Kartuzach o stwierdzenie niezgodności realizowanej na siedlisku rolniczym inwestycji. Z udzielonym pozwoleniem na budowę Powiatowy Inspektor decyzją z dnia 3 kwietnia 2000r nr (IB7355-1/2/00) umorzył postępowanie w tym zakresie. Następnie zaś z urzędu wznowił to postępowanie nakazując inwestorom decyzją z dnia 18 lutego 2002r. (nr IB.7141-1/2/00/02) uchylającą decyzję umarzającą wykonanie przez inwestora określonych badań, inwentaryzacji i uzgodnień jako warunku zalegalizowania obiektu inwentarskiego i dopuszczenie go do użytkowania.
Inwestor Brunon Czerwiński wykonał wymagane przez Powiatowego Inspektora czynności, co skutkowało pozyskaniem pozytywnych opinii, uzgodnień i ostatecznie decyzją burmistrza Kartuz z dnia 31 stycznia 2003r.(AN-7351/57/98/02/03) o pozwoleniu na użytkowanie wybudowanego budynku inwentarskiego, z przyczyn formalnych uchylono przez Wojewodę Pomorskiego decyzję z dnia 31marca 2003r. Kolejne pozwolenie na użytkowanie inwestor uzyskał decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Kartuzach z dnia 13 sierpnia 2003r.(IB.7114-1/1/2003/AL.)
WNIOSKI
Powyższy stan faktyczny pozwala na stwierdzenie iż:
1. Obiekt inwentarski na siedlisku rolniczym jest inwestycją istniejącą legalnie bowiem uzyskała ona pozwolenie na użytkowanie po spełnieniu wszystkich wymaganych przez organy administracji budowlanej uzgodnień i opinii.
2. Nie istnieje żadne orzeczenie sądowe skutkujące jakimkolwiek obowiązkiem zaprzestania produkcji w legalnie wybudowanym budynku inwentarskim spełniającym przewidziane prawem wymogi ochrony środowiska, emisji zanieczyszczeń i warunków bezpieczeństwa.
3. Nie istnieje żadne orzeczenie sądowe nakazujące rozbiórkę obiektu. W konsekwencji materiał redakcyjny Ekspresu Kaszubskiego z 27.07.2007 roku zawiera nieprawdziwe informacje wprowadzające w błąd zarówno radnych jak i społeczeństwo zainteresowane tą tematyką co do stanu faktycznego i skutków prawnych obowiązujących w sprawie decyzji administracyjnych.
Jakiekolwiek oceny wskazujące na politycznie uwarunkowane działania administracji samorządowej w kierunku administracyjnego nakazu rozbiórki obiektu na siedlisku rolniczym winny być oceniane jako niedozwolony wpływ na decyzje organów administracji budowlanej zobligowanej do stosowania obowiązującego prawa (art. 6 KPA.). Ewentualne decyzje administracyjne, prowadzące natomiast- w drodze realizacji norm prawa budowlanego- do ustalenia obowiązku rozbiórki tego obiektu, winny być wiązane z uprawnieniami odszkodowawczymi inwestora-właściciela gospodarstwa rolnego. Do dochodzenia odszkodowania wobec Miasta Kartuzy, którego organy wydały decyzje administracyjne- angażujące środki inwestycyjne-na realizację obiektu (art. 417k.c.). Odszkodowanie należne będzie w pełnej wysokości zarówno obejmującej realną szkodę (wartość inwestycji) jak i utracone korzyści(oczekiwany dochód z realizowanej produkcji.)’

PS
Pani Cirotzka skarży się na smród wydobywający się z obiektu co jest nieprawdą. Po przeciwnej stronie obiektu znajduje się stadion, na którym cyklicznie odbywają się treningi piłki nożnej oraz festyny, dożynki i nie było dotąd żadnych skarg. Kibice meczów piłkarskich i goście festynów parkują samochody na terenie całej działki i bezpośrednio pod obiektem i nigdy nikt nie narzekał na obrzydliwe, nie do zniesienia zapachy. Mieszka na tym obiekcie syn z żoną i dwójką dzieci: 2 letnim synem i 5 letnia córką i nie uskarżają się na dyskomfort związany z uciążliwymi zapachami.
Sprostowanie dotyczące wielkości obiektu inwentarskiego, którego powierzchnia po przeprowadzeniu inwentaryzacji wynosi 1760m2, a nie jak podała Pani redaktor w artykule- ponad 2000m2.
W mojej opinii państwu Cirotzkim zależy tylko i wyłącznie na dobrym interesie i intratnej sprzedaży działek graniczących z moim gospodarstwem rolnym.
Dziękuję.
 
Ja myślę, że rozwiązanie daje Fredro w "Pawle i Gawle".
Jak Gaweł stosował immisję pośrednią, to Paweł odgryzł mu się immisją bezpośrednią.

Więc mogłoby to brzmieć tak:

Białasek i jego sąsiad w jednej stali wiosce,
Białasek był w jednym, sąsiad w drugim domu,
Białasek spokojny nie wadził nikomu,
a sąsiad smrodził mu fetorem kurzym.

Nareszcie Białasek wytrzymać nie może,
idzie do sąsiada i prosi w pokorze.
"Darujże waćpan, smrodź mi mniej co nieco,
bo mi na grilla kumple przyjść tu nie chcą."

A sąsiad na to,
"Wolnoć wojewodzie na swojej zagrodzie".

Nazajutrz rano, sąsiad smacznie chrapie,
aż tu za płotem rwetes jakiś słyszy,
biegnie do płota i patrzy zdziwiony,
że mu bulterier jego kury straszy.

"Darujże waćpan, przycisz pieska nieco,
bo mi kurzęta jajek znosić nie chcą."

Białasek na to,
"Wolnoć sąsiedzie na swojej grzędzie".

Z tej to powiastki morał w tym sposobie,
jak ty sąsiadowi, tak on może Tobie.
 
:evil: Myślę, że to jest dobre zakończenie tematu.
 
Nie zamyyyyykaaaaaaaać!!! Zamykanie to bezprawieeeeee... to atak na demokrację na forum.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra