lukasz_majewski napisał:
Robilee powiedz mi czysto abstrakcyjnie. To kiedy nazywa się to przestępstwem? Bo ja czegoś nie rozumiem. Wychodzę z założenia, że póki co nie będę reagował na zaczepki firmy armada. Ale gdzieś musi być ta złota granica złamania prawa.
Ta złota granica złamania prawa jest bardzo, bardzo daleko od dwóch, trzech, czy pięciu wiadomości esemesowych. Od jakiegoś czasu mamy w kodeksie karnym przestępstwo stalkingu:
Art. 190a. Uporczywe nękanie - stalking
§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność,
podlega karze pozba*wienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Jak widzisz mamy tu takie sformułowania jak "uporczywe", "uzasadnione okolicznościami", "istotne". Aby dokładniej określić, co oznaczają musimy (przede wszystkim organy ścigania i sąd) kierować się tzw. zdrowym rozsądkiem. A zdrowy rozsądek podpowie, że jeśli ktoś wpada w amok po dwóch, trzech, czy pięciu nieuzasadnionych wezwaniach do czegokolwiek, to jest to problem medyczny, nie zaś prawno - karny. Rozumiesz? To "uporczywe nękanie", obiektywnie musi być uporczywym nękaniem a poczucie zagrożenia musi być obiektywnie uzasadnione okolicznościami. Ja np. dostaję co jakiś czas sms do Vistuli z prośbą bym się stawił w którymś z ich salonów, bo mają jakąś promocję. Można sobie wyobrazić, że jestem dość niestabilny emocjonalnie i psychicznie i będę uważał, że Vistula zniszczy mi życie, jeśli nie skorzystam z ich oferty. Naprawdę mogę tak czuć. Jednak obiektywnie, Vistual nie dopuściła się przestępstwa stalkingu, tylko ja mam jakiś problem, który może być rozwiązany np. przez leczenie psychiatryczne. Jeśli zaś chodzi o to czym jest stalking (gdzie jest ta granica), poczytaj w wątkach na ten temat (gdzie ludzie opisują swoje doświadczenia jako ofiary lub sprawcy uporczywego nękania).
lukasz_majewski napisał:
W końcu ta firma informuje mnie (jako osobę trzecią) o niespłacanym długu mojej sąsiadki podając jej dane adresowe, gdzie ja jako osoba trzecia chyba nie mam prawa o tym wiedzieć?
To akurat nie Twój problem. Sąsiadka, może dochodzić swoich praw na drodze cywilnej lub karnej (ew. przestępstwo ścigane na wniosek pokrzywdzonego), jeżeli uważa, że zostały naruszone jej dobra osobiste. Ty tu nie możesz i powinieneś nic zrobić.
lukasz_majewski napisał:
byłbym dalej męczony smsami i telefonami z tej firmy to co powinienem na Twoim miejscu zrobić?
Gdyby doszło naprawdę do "męczenia", to już wiesz (art. 190a kk). Dopóki jednak nie, to śmiej się pan z tego.