SMS od Kancelarii Armada, oszustwo?!

  • Autor wątku Autor wątku walekk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam panowie. Kłócicie się tutaj niemilosiernie. Zupełnie niepotrzebnie. Pracuję w telekomunikacji i mogę wam doradzić blokadę tego numeru, z którego wysyłane są sms-y przez tę firmę. Jeśli macie smartfony z androidem to sobie po prostu zablokujcie ten numer 5500 i nie będzie kłopotu już więcej. Wysyłanie sms-ów na ten numer mija się zaś z celem. Jest to usługa premium i wasze sms-y w tym przypadku nawet tam nie dotrą. Z policją też nie ma co zaczynać, słabe dowody na cokolwiek a zwłaszcza w przypadku pana prowadzącego firmę. Moja siostra otrzymywała kiedyś telefony oraz sms-y od natręta właśnie na numer firmowy i policja tylko ręce rozkładała. W końcu jednak, kiedy natręt zamienił się w hurtownika, zastosowano artykuł 107 kodeksu wykroczeń i sprawa została poprowadzona do końca. Niewiele to jednak pomogło, kara za to niewielka bo 500 zł. Ale jednak natręta w końcu zamknęli na dwa tygodnie, za brak zapłaty. Tyle z tego było.
 
Robilee napisał:
Złośliwości kierowane były głównie do ferdka. Poczytaj jego posty również w innych tematach. Zrozumiesz dlaczego.

Niestety ale one odbiły się też o mnie jako osoby bezpośrednio związanej z problemem. Szkoda, że na początku mi nie poradziłeś tak jak teraz mi radzisz. Oszczędzilibyśmy wymiany paru zdań, które uważam nie na miejscu.

pozdrawiam.
 
amelia2013 napisał:
Witam panowie. Kłócicie się tutaj niemilosiernie. Zupełnie niepotrzebnie. Pracuję w telekomunikacji i mogę wam doradzić blokadę tego numeru, z którego wysyłane są sms-y przez tę firmę. Jeśli macie smartfony z androidem to sobie po prostu zablokujcie ten numer 5500 i nie będzie kłopotu już więcej.
Właśnie o to chodzi. Tak i podobnie się takie sprawy załatwia a nie biegnie kompromitować się na policji.
 
lukasz_majewski napisał:
Dzisiaj rano dostałem kolejnego smsa od Armady:
"ARMADA: Prosimy o kontakt do 12:00 na numer 717227020 w związku z aktami dot. GETBACK. Proponujemy ugodę zanim kartoteka zostanie skierowana do wizyt terenowych!" (cytat dosłowny, włącznie z wykrzyknikiem).


Czegoś nie rozumiem - getback to przecież firma windykacyjna. Armada to też firma windykacyjna. Pierwsze słyszę żeby firma windykacyjna wynajmowała firme windykacyjna do windykacji :lol: ? o co chodzi ??? :o
 
amelia2013 napisał:
Witam panowie. Kłócicie się tutaj niemilosiernie. Zupełnie niepotrzebnie. Pracuję w telekomunikacji i mogę wam doradzić blokadę tego numeru, z którego wysyłane są sms-y przez tę firmę. Jeśli macie smartfony z androidem to sobie po prostu zablokujcie ten numer 5500 i nie będzie kłopotu już więcej. Wysyłanie sms-ów na ten numer mija się zaś z celem. Jest to usługa premium i wasze sms-y w tym przypadku nawet tam nie dotrą.

Blokada smsów na ten numer spowoduje tylko, że nie będę dostawał wiadomości tego typu a oni nie będą o tym wiedzieli, że ich blokuję. Na swojej stronie armada ma kilkanaście numerów telefonów (podejrzewam, że jeszcze więcej mają ukrytych numerów) i po jakimś czasie będą się kontaktowali ze mną w inny sposób. Poza tym od wczoraj popołudnia zauważyłem, że jakiś "zastrzeżony" numer puszcza mi głuche sygnały - od wczoraj było ich 6 i nigdy wcześniej się nie zdarzały. Choć ciężko mi to powiązać z tą firmą, bo to może być zwykły przypadek a ja już jestem przewrażliwiony. Sumarycznie rzecz ujmując armada skapnęła się, że jak się z sąsiadką nie mogą skontaktować a ja zawsze odbieram (rozmawiam także i przede wszystkim z klientami) to będą mnie nękać aż do skutku - choć to dopiero jak podejrzewam początek ich natręctw.


Eddie1stNigma napisał:
Czegoś nie rozumiem - getback to przecież firma windykacyjna. Armada to też firma windykacyjna. Pierwsze słyszę żeby firma windykacyjna wynajmowała firme windykacyjna do windykacji :lol: ? o co chodzi ??? :o

To jest cytat dzisiejszego porannego smsa jaki dostałem. Nie wnikam w szczegóły współpracy jakie są między tymi firmami. Po wyguglowaniu słowa "getback" na pierwszej pozycji pojawia mi się o to taki temat:
http://forumprawne.org/windykacja/318303-getback.html

Zdarza się, że firmy windykacyjne zmieniają nazwy lub ich właściciele zakładają nowe spółki o tej samej treści działalności.
 
lukasz_majewski napisał:
Zdarza się, że firmy windykacyjne zmieniają nazwy lub ich właściciele zakładają nowe spółki o tej samej treści działalności.

Faktycznie może i tak jest, że zmienili nazwę spółki. Ciekawe...
 
Eddie1stNigma napisał:
Faktycznie może i tak jest, że zmienili nazwę spółki. Ciekawe...

Albo są 2 firmy, 1 właściciel i sobie rotują dane dłużników, żeby machlojki podatkowe robić. Mój były szef robił podobnie, żeby chować się przed swoimi długami. Miał 3 firmy i każda różniła się szczegółem: s.c. sj. i sp. z o.o. każda niby się czym innym zajmowała ale jak trzeba było to sprzedawał towar z jednej spółki do drugiej i tak unikał m.in. vatu i podatku dochodowego;)
 
lukasz_majewski napisał:
to będą mnie nękać aż do skutku - choć to dopiero jak podejrzewam początek ich natręctw.
Szanowny kol. majewski, chciałbym abyś zrozumiał, że nie masz żadnego problemu prawnego. Faktem jest, że dostałeś parę esemesów, które nie powinny być do Ciebie kierowane. Zaistniała tu pomyłka, lub niegrzeczność (osoba o niskiej tolerancji dla takich zachowań, może nazwać to nawet chamstwem), nie zaś występek, czy wykroczenie. Reszta, to Twoje przewidywania (trafne lub nie) i wyobraźnia wspomagana czytaniem rozmaitych relacji (mniej lub bardziej wyolbrzymionych, na pewno subiektywnych i zawsze opowiadanych z pominięciem własnych nagannych zachowań) na temat uciążliwych zachowań windykatorów. W ten sposób Twoje myślenie nabrało cech obsesji. Do tego stopnia, że zamierzałeś iść na policję (gdzie byś się skompromitował) i co przykre, dałeś się naciągnąć przez panią radcę prawnego, która niewątpliwie pobrała od Ciebie zapłatę za napisanie absurdalnego i nic nie znaczącego pisma.
Oczywiście nie zagwarantuję Ci, choć szczerze w to wątpię, że w przyszłości windykatorzy nie zaczną zachowywać się gorzej i nie powstanie sytuacja wymagająca porady prawnej. Wtedy na pewno Twój wątek zainteresuje wielu prawników udzielających się na tym forum i otrzymasz dobre podpowiedzi. Teraz zwróciłeś się z historyjką o głupim esemesie, więc nie dziw się, że otrzymałeś odpowiedzi albo od lekko nawiedzonego, nie znającego się na prawie, pieniacza ferdka, albo od walczącego z takimi szkodnikami złośliwca (czyli mnie).
Zrozum, spotkała Cię drobna (bardzo drobna) niedogodność spowodowana niezawinionym sąsiedztwem z nieuczciwą dłużniczką oraz niesympatycznymi metodami stosowanymi przez wierzyciela. Po prostu kasuj te beznadziejne wiadomości. I nie zadręczaj się pomysłami o ewentualnej eskalacji działań windykatora. Ten, najpewniej szybko pozostawi Twój numer telefonu (więc i Ciebie) w spokoju i podejmie inne czynności skierowane przeciwko dłużniczce (nie Tobie). Po prostu o tym nie myśl, nie popadaj w obsesję. Pozdrawiam, r.
 
Ostatnia edycja:
Robilee napisał:
Szanowny kol. majewski, chciałbym abyś zrozumiał, że nie masz żadnego problemu prawnego. Faktem jest, że dostałeś parę esemesów, które nie powinny być do Ciebie kierowane. Zaistniała tu pomyłka, lub niegrzeczność (osoba o niskiej tolerancji dla takich zachowań, może nazwać to nawet chamstwem), nie zaś występek, czy wykroczenie.

Wobec firm windykacyjnych mam bardzo niski próg tolerancji i to się zgadza. Napisałem po południu, że będę czekał na kolejne smsy z tej firmy bo jako ekonomista (i matematyk) mogę wysnuć hipotezę predykcji dalszych smsów ze strony armada pod moim adresem i w tej samej treści. Za Panią Radczynię i pismo nie zapłaciłem nic, bo potraktowała moją prośbę grzecznościowo i sporządzenie z wysłaniem pisma nie zajęło jej więcej niż 5 minut.

Jak wcześniej pisałem - wysnuwam hipotezę predykcji. Wy prawnicy aby ocenić daną sytuację potrzebujecie twardych dowodów ex-post, my ekonomiści wychodzimy dalej w predykcjach (choć zawsze jest ryzyko większe/mniejsze pomyłki [czego sobie w tym temacie życzę] i odwrócenia trendu).

p.s. offtopic. Nieszczęśliwym przypadkiem możemy nazwać sytuację jaka wydarzyła mi się w ubiegłym roku. A mianowicie zostałem wezwany na komisariat policji w charakterze świadka. Okazało się, że jakiś Łukasz Majewski gdzieś w Polsce przekręcił niepełnosprawną panią na biletach na mecze Euro. Zgłosiła sprawę na policję ale wiedziała tylko, że to Łukasz Majewski. I co? Byłem jednym z 6 Łukaszów Majewskich w Krakowie, którzy musieli się stawić osobiście na komisariacie i odpowiadać na durne i tendencyjne pytania co trwało ok 1,5h. Posterunkowa powiedziała mi, że mają dyspozycję odgórną ze stołecznej i wzywają ponoć wszystkich Łukaszów Majewskich na przesłuchania....:o To jest niemiły przypadek z happy endem:razz:

pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
p.s. wstrzymajmy się z dalszymi komentarzami do poniedziałku. Jeśli do tego dnia nic nie dostanę, zamknę swój udział w tym temacie.

pozdravka :-)
 
Robilee napisał:
.... Złośliwości kierowane były głównie do ferdka. Poczytaj jego posty również w innych tematach. Zrozumiesz dlaczego.

Zamiast pisząc złośliwości podaj podstawę prawną niżej opisanego działania ....

"ARMADA: Prosimy o kontakt do 12:00 na numer 717227020 w związku z aktami dot. GETBACK. Proponujemy ugodę zanim kartoteka zostanie skierowana do wizyt terenowych!" (cytat dosłowny, włącznie z wykrzyknikiem).


W sytuacji gdy gość nie jest ich dłużnikiem, a osoba postronną do której wysyłają sms.... Poza tym takie twierdzenia kwalifikowane są jako groźba za podobne intrum została ukarana karą przez UOKiK

http://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=2322

Podobnie dzieje się z kolejną firmą Ultimo

Urzędu, ponieważ ich celem może być wywieranie niedozwolonej presji na dłużnika, zastraszanie i wprowadzanie go w błąd poprzez informowanie go o wizycie u pracodawcy czy w miejscu zamieszkania konsumenta

http://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=10459

Działania opisane w tym przypadku kwalifikują się pod niedozwoloną presję oraz dodatkowo informowanie osób postronnych o długu itp...

PS. podaj swój numer telefonu to zrobimy akcję sms wzywania do zapłaty a potem będziemy się tłumaczyć, że to korespondencja omyłkowa adresowana do Twojego sąsiada, który zamieszkuje aktualnie w pobliskiej piwnicy..... :)
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry,
zobowiązałem się do sprawozdania w poniedziałek i tak robię:)

A więc. Sobota, 7 rano - telefon nad uchem z numeru zastrzeżonego. Odbieram i sklejoną jeszcze wargą mówię "halo" a tu automat, który zaczyna do mnie "Dzień dobry, tu kancelaria Armada. Prosimy o kontakt w sprawie płatności..."
Ciśnienie 300 i odłożyłem słuchawkę. Wymęczony ciężkim tygodniem pracy i w sobotę nie mam prawa sobie odpocząć?!?!?!?:mad: Ściągnąłem na smartfona aplikację do nagrywania rozmów i oddzwoniłem do armady. Poinformowałem ich, że nie znam pani, która jest ich dłużniczką i fakt, że mieszka na jednej ulicy nie znaczy, że mam ją znać i oświadczyłem, że nie będę jej szukał. Zażądałem także zaprzestania nękania mnie sms'ami i telefonami o wczesnych porach (wogóle zażądałem aby nie dzwonili).
Dodatkowo po południu wysłałem do nich maila na windykacja[at]armada(xx) z żądaniem zaprzestania nękania mnie telefonicznego. Powołałem się na poranną rozmowę i poinformowałem, że nagrałem ją w celu dokumentacji, że taka rozmowa się odbyła i jeśli nie zaprzestaną mnie nękać to przedłoże smsy i nagraną rozmowę na policję. Wieczorem dostałem potwierdzenie, że wiadomość została odczytana.

W niedzielę spokój, dzisiaj spokój :D Nie odzywają się już. Chyba poszli po rozum do głowy, ze nękają niewłaściwą osobę bo nie-dłużnika:)

Jednakże to co przeżyłem emocjonalnie, nie życzę tego nikomu.

pozdrawiam.
 
Robilee napisał:
Wydaje mi się, że bardzo dobrze to załatwiłeś.
Pozdrawiam

Dokładnie zastosował

art. 24 kodeksu cywilnego w ten sposób: ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne

czyli mamy tu jednak zagadnienie prawne :)
 
ferdek125 napisał:
czyli mamy tu jednak zagadnienie prawne
Kol. ferdek, bardzo Ci zależy na wykazaniu słuszności swoich aberracji. Nic z tego. Wcześniej dyskutowaliśmy o sprawie jednego esemesa (może dwóch), gdzie nie było zagadnienia prawnego. Teraz kolega majewski został zmuszony do reagowania na głuche telefony itp. I nadal nie ma oczywiście mowy o przestępstwie.
 
Dziękuję za zaangażowanie w temat, choć nie ja jestem jego autorem.

Robilee napisał:
Wcześniej dyskutowaliśmy o sprawie jednego esemesa (może dwóch), gdzie nie było zagadnienia prawnego.

Dwóch sms'ów.

Robilee napisał:
Teraz kolega majewski został zmuszony do reagowania na głuche telefony itp. I nadal nie ma oczywiście mowy o przestępstwie.

Robilee powiedz mi czysto abstrakcyjnie. To kiedy nazywa się to przestępstwem? Bo ja czegoś nie rozumiem. Wychodzę z założenia, że póki co nie będę reagował na zaczepki firmy armada. Ale gdzieś musi być ta złota granica złamania prawa. W końcu ta firma informuje mnie (jako osobę trzecią) o niespłacanym długu mojej sąsiadki podając jej dane adresowe, gdzie ja jako osoba trzecia chyba nie mam prawa o tym wiedzieć?
Rozumiem tolerancję błędu informacyjnego, ale jeśli ja jako osoba postronna byłbym dalej męczony smsami i telefonami z tej firmy to co powinienem na Twoim miejscu zrobić?

Pytam czysto informacyjnie.

pozdrawiam.
 
Robilee napisał:
Kol. ferdek, bardzo Ci zależy na wykazaniu słuszności swoich aberracji. Nic z tego. Wcześniej dyskutowaliśmy o sprawie jednego esemesa (może dwóch), gdzie nie było zagadnienia prawnego. Teraz kolega majewski został zmuszony do reagowania na głuche telefony itp. I nadal nie ma oczywiście mowy o przestępstwie.

Kochanie Ty moje w czerwonych skarpetkach.. zawsze chcesz mieć ostatnie słowo a nie czytasz postów

strona 2 post nr 15 z 11.04.2014 o godzinie 10.02

ferdek125 napisał:
.........
Masz prawo, zgodnie z art. 24 § 1 zd. 1 Kodeku Cywilnego wystąpić z żądaniem zaniechania działania, które zagraża Pana dobru osobistemu. /Oczywiście Robilee tez z tym się nie zgodzi w ten piękny piątkowy poranek.... bo ja jestem idiotą i ignorantem on natomiast geniusiem /.

nawet przy jednym sms ma do tego prawo - kodeks nie określa dokładnie czym jest zagrożenie dobra osobistego.... jednemu naplujesz w twarz i nic nie zrobi drugi poda Cię do sądu.... bo ma takie prawo

Granicę określa osoba, która jest t ten sposób traktowana a potem ocenia to sąd....
 
Ostatnia edycja:
ferdek125 napisał:
Granicę określa osoba, która jest t ten sposób traktowana a potem ocenia to sąd....

I tej tezy będę się trzymał :D
Jeśli armada zaprzestanie mnie już nękać, odpuszczę. Jeśli jednak dalej będą mnie w najbliższej przyszłości nękać wiadomościami i telefonami odnośnie czyjegoś a nie mojego długu - pójdę na policję zgłosić ten fakt, bo ze swojej strony wyczerpałem wszystkie konwencjonalne metody próby osiągnięcia spokoju ze strony armada.

pozdrawiam
 
lukasz_majewski napisał:
Robilee powiedz mi czysto abstrakcyjnie. To kiedy nazywa się to przestępstwem? Bo ja czegoś nie rozumiem. Wychodzę z założenia, że póki co nie będę reagował na zaczepki firmy armada. Ale gdzieś musi być ta złota granica złamania prawa.
Ta złota granica złamania prawa jest bardzo, bardzo daleko od dwóch, trzech, czy pięciu wiadomości esemesowych. Od jakiegoś czasu mamy w kodeksie karnym przestępstwo stalkingu:
Art. 190a. Uporczywe nękanie - stalking
§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność,
podlega karze pozba*wienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Jak widzisz mamy tu takie sformułowania jak "uporczywe", "uzasadnione okolicznościami", "istotne". Aby dokładniej określić, co oznaczają musimy (przede wszystkim organy ścigania i sąd) kierować się tzw. zdrowym rozsądkiem. A zdrowy rozsądek podpowie, że jeśli ktoś wpada w amok po dwóch, trzech, czy pięciu nieuzasadnionych wezwaniach do czegokolwiek, to jest to problem medyczny, nie zaś prawno - karny. Rozumiesz? To "uporczywe nękanie", obiektywnie musi być uporczywym nękaniem a poczucie zagrożenia musi być obiektywnie uzasadnione okolicznościami. Ja np. dostaję co jakiś czas sms do Vistuli z prośbą bym się stawił w którymś z ich salonów, bo mają jakąś promocję. Można sobie wyobrazić, że jestem dość niestabilny emocjonalnie i psychicznie i będę uważał, że Vistula zniszczy mi życie, jeśli nie skorzystam z ich oferty. Naprawdę mogę tak czuć. Jednak obiektywnie, Vistual nie dopuściła się przestępstwa stalkingu, tylko ja mam jakiś problem, który może być rozwiązany np. przez leczenie psychiatryczne. Jeśli zaś chodzi o to czym jest stalking (gdzie jest ta granica), poczytaj w wątkach na ten temat (gdzie ludzie opisują swoje doświadczenia jako ofiary lub sprawcy uporczywego nękania).
lukasz_majewski napisał:
W końcu ta firma informuje mnie (jako osobę trzecią) o niespłacanym długu mojej sąsiadki podając jej dane adresowe, gdzie ja jako osoba trzecia chyba nie mam prawa o tym wiedzieć?
To akurat nie Twój problem. Sąsiadka, może dochodzić swoich praw na drodze cywilnej lub karnej (ew. przestępstwo ścigane na wniosek pokrzywdzonego), jeżeli uważa, że zostały naruszone jej dobra osobiste. Ty tu nie możesz i powinieneś nic zrobić.
lukasz_majewski napisał:
byłbym dalej męczony smsami i telefonami z tej firmy to co powinienem na Twoim miejscu zrobić?
Gdyby doszło naprawdę do "męczenia", to już wiesz (art. 190a kk). Dopóki jednak nie, to śmiej się pan z tego.
 
ferdek125 napisał:
nawet przy jednym sms ma do tego prawo - kodeks nie określa dokładnie czym jest zagrożenie dobra osobistego.... jednemu naplujesz w twarz i nic nie zrobi drugi poda Cię do sądu.... bo ma takie prawo

Granicę określa osoba, która jest t ten sposób traktowana a potem ocenia to sąd....
To jest oczywiste. Każdy może do każdego wystąpić z dowolnym roszczeniem i żądać zaspokojenia w drodze postępowania sądowego. A my prawnicy, gdy nas o to poproszą, podpowiadamy, czy dane roszczenie może zostać przez sąd uznane za zasadne, czy też nie. Między innymi po to, by pytający nie ulegali namowom różnych nawiedzonych roztropków i nie ponosili zbędnych kosztów oraz nie robili sobie wstydu.
 
Witam
Opowiem o swoim doświadczeniu z armada. Na wstępie zaznaczę, iż to nie ja byłem obiektem zainteresowania tej organizacji lecz osoba z którą pozostaję w zażyłych relacjach. Zaczęło się kilka miesięcy temu, gdy pewnego dnia osoba ta otrzymała telefon z nieznanego jej numeru(kierunkowy sugerował wrocław), w momencie odebrania głos w słuchawce poprosił o przedstawienie się co też uczyniła następnie wystosowano prośbę o podanie daty urodzenia w celu weryfikacji, po tym "obcesowym" pytaniu rozmowa dobiegła końca. Jednak osobnik ten nie dawał za wygraną i tego samego dnia zadzwonił z tego samego numeru jeszcze kilkukrotnie w różnych odstępach czasu, telefony te zostały zignorowane. W ciągu kilku następnych dni telefony powtarzały się z różną częstotliwością, lecz już nie dzwoniono z jednego numeru ale z kilku(w tym z numerów komórkowych). Za każdym razem gdy dzwonił nowy numer i osoba odbierała procedura wyglądała tak samo tyle, że upływem czasu szorstkość przerodziła się w chamstwo, tak że osobnik dzwoniący pozwalał sobie na wycieczki w stylu "co ma Pan/Pani do ukrycia", "czego się Pan/Pani boi", "i tak w końcu się potkamy" itd..(zaznaczę że przy każdej tego typu zdawkowej rozmowie było wyraźnie słychać że osobnik po drugiej stornie słuchawki jest wyraźnie ukontentowany, w zależności od tego jak narastało zniecierpliwienie i frustracja osoby do której osobnik dzwonił). Nadmienię również że organizacja armada weszła w posiadanie zarówno numeru komórkowego jak i stacjonarnego tej osoby. Na obydwa numery dzwoniono codziennie w przedziale czasowym od 7 do 22. Z upływem czasu oprócz telefonów zaczęły przychodzić smsy(kilka razy w tygodniu). Z początku ich treść sugerowała że osoba jest obciążona jakimś bliżej nieokreślonym długiem, który "kancelaria armada"(bo tak się przedstawiała organizacja) przejęła od pewnej instytucji bankowej i który ma na celu wyegzekwować, w każdym smsie podawano jakiś numer kontaktowy(kierunkowe były z wrocławia). Osoba przyjęła taktykę konsekwentnego ignorowania zarówno uporczywych telefonów jak i smsów, gdyż po pierwsze żadnego długu nie posiadała, a po drugie jest ciężko zapracowana i zwyczajnie nie ma czasu na bzdury. Sytuacja przybrała trochę "kolorytu" gdy pewnego dnia do osoby zgłosił się sąsiad informując że otrzymał dziwny telefon z "kancelarii armada" i podczas rozmowy poproszono go o przekazanie informacji osobie, iż jest zadłużona i potrzebny jest pilny kontakt. Poza tym uległa również zmianie treść smsów, które o ile wcześniej można powiedzieć że miały bardziej charakter informacyjny o tyle z czasem przerodziły się w otwarte groźby, w których straszono że w przypadku braku kontaktu sprawa zostanie skierowana do pracowników terenowych, którzy złożą wizytę w domu "rzekomego dłużnika". Wówczas osoba zdecydowała się pójść na policję. Zgłosiła to jako stalking, lecz komendant lokalnej jednostki poinformował osobę że jest to działanie bezcelowe, gdyż po pierwsze stalking ma miejsce wtedy gdy telefony następują po sobie z silną częstotliwością w jakimś ściśle określonym wąskim spektrum czasowym, a po drugie nawet jeśli uda się spełnić ten warunek to sprawa tak czy owak zostanie umorzona ze względu na niską szkodliwość społeczną. Jednak osoba nie dawała za wygraną i poprosiła tegoż komendanta żeby zadzwonił do organizacji armada, co też uczynił. W rozmowie z Panią, która przedstawiała się jako dyrektorka wrocławskiej placówki, policjant pouczył, że tego typu praktyki są niedopuszczalne, wezwał do ich natychmiastowego zaniechania i dodał, że jeśli organizacja armada posiada w stosunku do osoby jakiekolwiek roszczenia to może ich dochodzić tylko i wyłącznie na drodze sądowej, osoba po drugiej stronie zasygnalizowała zrozumienie i rozmowa dobiegła końca. Czy interwencja oznaczała koniec nękania? Nic bardziej mylnego, bowiem jeszcze tego samego dnia telefony do osoby rozdzwoniły się ze zdwojoną częstotliwością(zupełnie jakby organizacja armada chciała pokazać że może zagrać na nosie policji). Co więcej od tego dnia zaczęły przychodzić smsy, w których nie tylko straszono wizytami pracowników terenowych, ale również precyzowano co do dnia i godziny ich pojawienie się pod adresem zameldowania osoby(później również określano skład osobowy takich delegacji). Za każdym razem gdy jakakolwiek z tych gróźb nie została spełniona przychodził sms, w którym kłamliwie pisano że pracownicy terenowi byli we wskazanym miejscu i nikogo nie zastali tudzież odwiedzili sąsiadów(pomimo że za każdym razem w godzinie spodziewanej wizyty ktoś z domowników był na miejscu jak również nie odnotował ich obecności nikt z najbliższego sąsiedztwa). Smsy przybrały niejako formę ultimatum, że jedyne co może ustrzec osobę przed nieuchronną wizytą pracowników terenowych to rychły telefon do nich bądź przesłanie faxu jakieś bliżej nieokreślonej treści na wskazany numer. Zaznaczę że osoba, będąca obiektem ataku armady przy jakimkolwiek kontakcie z nimi, nawet tak lakonicznym cały czas zachowywała normy dobrych obyczajów i wysoki poziom kultury. Jednak pewnego dnia miarka się przebrała, gdyż osobnik z armady zadzwonił z samego rana na telefon stacjonarny(który od jakiegoś czasu pozostawał w 90 procentach wyłączony) i bardzo silnie zestresował jednego z młodszych domowników. W obliczu "związanych rąk" policji postanowiłem zadziałać na własną rękę, uzyskałem od osoby numer pod który zażądano kontaktu. Młody człowiek, który odebrał gdy zatelefonowałem ze swojego osobistego numeru sprawiał wrażenie jakby bawił się całą sytuacją, kiedy perorowałem mu że praktyki które stosuje jego organizacja są nielegalne i niedopuszczalne i gdy dotarło do mnie że podjęcie merytorycznej rozmowy z osobnikiem jest poza zasięgiem to wówczas wytoczyłem ciężkie "armaty", obyło się bez gróźb ale podziałało na tyle że cwaniaczek kończył rozmowę wrzeszcząc i rzucając słuchawką. Tego dnia sekwencja telefonów powtórzyła się jeszcze kilkukrotnie(dzwonił ktoś od nich, kończył rozmowę rzucając słuchawką po czym oddzwaniałem ja i taki sam finał rozmowy). Po tych "uprzejmościach" z mojej strony otrzymałem co prawda dwa smsy z pogróżkami lecz nikt już nie poważył się zadzwonić na mój osobisty numer, natomiast telefony do osoby ja trwały tak trwały. Powiem tak, z tego co zaobserwowałem to pracownicy tej organizacji(przeważnie ludzie młodzi z już przetrąconym kręgosłupem moralnym) są dobrze przeszkoleni w zakresie rozmaitych socjotechnik i ukierunkowywania rozmowy na pewien cel, ich metody zastraszania działają na osoby starsze czy generalnie takie nieuświadomione, natomiast jeśli trafi się im zaprawiony w bojach "samiec alfa" to się kompletnie gubią i całe ich schematy wyuczone na szkoleniach biorą w łeb i są kompletnie wybici z pantałyku aczkolwiek zaznaczam nie jest łatwo w czasie rozmowy wyprowadzić ich z równowagi. Zdaję sobie sprawę że jeśli ktoś jest przez cały dzień zarobiony i najzwyczajniej w świecie nie ma czasu na zajmowanie się pierdołami to odbierając taki telefon nie wie jak się zachować. Z doświadczenia wiem że jedni uginając się pod presją w płacą im jakieś pieniądze dla świętego spokoju, ale są też i tacy którzy ich konsekwentnie ignorują. Osoba będąca przedmiotem omawianej przeze mnie sprawy tak właśnie robi do dziś. W celu zapewnienia sobie spokoju definitywnie wyłączyła telefon stacjonarny zaś jeśli chodzi o komórkowy to jakiś czas temu zaczęła dodawać u swojego operatora numery armady do tzw. czarnej listy(dotychczas na tej niechlubnej liście znalazło się 26 numerów komórkowych i stacjonarnych armady oraz jeden czterocyfrowy, jest to stan na dzień dzisiejszy jako że lista musi być co jakiś czas uaktualniana). Co ciekawe armada w swojej zmyślności również i na to znalazła obejście w postaci telefonów z numeru zastrzeżonego(który również zablokowano). Dzwonią także co jakiś czas do kogoś z najbliższego sąsiedztwa osoby. Obecności pracowników terenowych jak dotąd nie odnotowano. Ostatni sms od armady przyszedł w dniu wczorajszym informując osobę, że trójka pracowników terenowych odwiedzi ją w niedzielę(I święto) o godzinie 9.45...tyle o samej historii. Pech organizacji armada polega na tym, że w opisanym przypadku trafili na radcę prawnego z prawie trzydziestoletnim stażem, który m.in. na tego typu sprawach zjadł przysłowiowe zęby i ma znakomitą świadomość możliwości prawnych jakie może przedsięwziąć w celu "rozprawienia się" z tym problemem(nawet przy wszystkich patologiach naszego systemu prawnego). Bardzo ważna rada dla dla "klientów" armady pragnących podążyć podobną ścieżką; skrupulatnie zapisujcie numery z których dzwonili, zachowujcie bilingi, wszystkie wiadomości sms i w miarę możliwości starajcie się ich nagrywać. I wreszcie po wtóre jeśli dostaniecie pismo z sądu z lublina, to nie ma powodu do obaw, ponieważ lublin "przyklepuje" wszystkie sprawy bez ich jakiegokolwiek uprzedniego rozpatrzenia(stosunkowo łatwo jest się uwolnić od tego problemu, warunek udajcie się wcześniej do prawnika). Jednym słowem warto wejść na ścieżką sądową bo można z nimi wygrać(w przypadku osoby której przypadek opisałem skarży ona zarówno armadę jak i bank X, który nieuprawnioną, wyimaginowaną wierzytelność, rzekomo sprzedał armadzie). Ufam że mój post okaże się dla kogoś pomocny, albo chociaż co niektórym otworzy oczy.
Pozdrawiam
Tomasz
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra