C
Cycor
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2018
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Otrzymałem podobny SMS ws. kontaktu z kancelarią LEXUS dot "sprawy finansowej" z CitiHandlowy. Moje pytanie z innej beczki- co na to RODO i ochrona danych osobowych?
1. podpisując umowę z bankiem nie zgadzałem się na przekazywanie moich danych osobowych komukolwiek a na pewno na liście nie było wtedy kancelarii LEXUS
2. oddzwaniając na numer podany w SMS oświadczyłem miłemu panu że dzwonie ws usunięcia moich danych osobowych z ich bazy danych (niezależnie od sprawy w jakiej się kontaktują, nie pytałem co to za sprawa bo uznałem że może to być próba wyłudzenia) lub kontakt z administratorem bazy danych w celu ich usunięcia- do niczego takiego nie doszło
3. skoro nr telefonu podany w SMS był prywatny to rozumiem że ten prywatny telefon (fizycznie aparat telefoniczny) przechowuje moje dane osobowe (nr telefonu, imie i nazwisko bądź inne dane pozwalające na zidentyfikowanie mojej osoby). Aparat z kolei jest własnością bądź LEXUS bądź personalnie tego konsultanta- nie było zgody na przekazywanie danych osobowych ani LEXUS ani tymbardziej osobie prywatnej która dla nich pracuje
4. Ponieważ odmówili usunięcia danych "bo mają sprawę do mnie a pozatym posiada je bank" (wg. oświadczenia konsultanta) to rozumiem że na policje zgłaszam osobę która jest posiadaczem numeru telefonu i faktycznie wysłała do mnie SMSa
5. Czy w prawidłowej sytuacji uprawniony do kontaktu jest tylko bank o ile windykator/kancelaria/firma nie przyśle pisemnego potwierdzenia o przejęciu długu- nie mogę przecież wierzyć nikomu na słowo...
Moją intencją jest aby mnie nie nękali bo jak teraz nie mam hajsu to stresowanie mnie pare razy dzienni nie pomoże im (bankowi czy windykatorowi) to odzyskać.
Dziękuję za rade i pozdrawiam
Otrzymałem podobny SMS ws. kontaktu z kancelarią LEXUS dot "sprawy finansowej" z CitiHandlowy. Moje pytanie z innej beczki- co na to RODO i ochrona danych osobowych?
1. podpisując umowę z bankiem nie zgadzałem się na przekazywanie moich danych osobowych komukolwiek a na pewno na liście nie było wtedy kancelarii LEXUS
2. oddzwaniając na numer podany w SMS oświadczyłem miłemu panu że dzwonie ws usunięcia moich danych osobowych z ich bazy danych (niezależnie od sprawy w jakiej się kontaktują, nie pytałem co to za sprawa bo uznałem że może to być próba wyłudzenia) lub kontakt z administratorem bazy danych w celu ich usunięcia- do niczego takiego nie doszło
3. skoro nr telefonu podany w SMS był prywatny to rozumiem że ten prywatny telefon (fizycznie aparat telefoniczny) przechowuje moje dane osobowe (nr telefonu, imie i nazwisko bądź inne dane pozwalające na zidentyfikowanie mojej osoby). Aparat z kolei jest własnością bądź LEXUS bądź personalnie tego konsultanta- nie było zgody na przekazywanie danych osobowych ani LEXUS ani tymbardziej osobie prywatnej która dla nich pracuje
4. Ponieważ odmówili usunięcia danych "bo mają sprawę do mnie a pozatym posiada je bank" (wg. oświadczenia konsultanta) to rozumiem że na policje zgłaszam osobę która jest posiadaczem numeru telefonu i faktycznie wysłała do mnie SMSa
5. Czy w prawidłowej sytuacji uprawniony do kontaktu jest tylko bank o ile windykator/kancelaria/firma nie przyśle pisemnego potwierdzenia o przejęciu długu- nie mogę przecież wierzyć nikomu na słowo...
Moją intencją jest aby mnie nie nękali bo jak teraz nie mam hajsu to stresowanie mnie pare razy dzienni nie pomoże im (bankowi czy windykatorowi) to odzyskać.
Dziękuję za rade i pozdrawiam