Spółka dwuosobowa

  • Autor wątku Autor wątku kerwasek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kerwasek

Użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
51
Chciałbym dowiedzieć się paru rzeczy na temat spółki dwuosobowej. Prowadzę działalność gospodarczą jednoosobową, płacę wysoki zus, nie mogę przez to związać końca z końcem, chciałbym założyć spółkę dwoosobową aby legalnie uniknąć płacenia składek zus, tak jak tu w tym krótkim filmie:
https://www.youtube.com/watch?v=2tNtMQUUAYM

Nie bardzo wiem jak się za to zabrać. Moje pytania są następujące:
Jak założyć taką spółkę?
Co z zusem za drugą osobę w spółce? Czy ona również nie musi go płacić?
Spółka miałaby dotyczyć handlu warzywami na stragania, czy w takim przypadku taka spółka opłaci się?
Co ze sprawami kapitału? Wyczytałem w internecie, że trzeba mieć jakieś 5 tyś złotych kapitału poczatkowego, ale nie rozumiem po co, na co i dlaczego i co z tymi 5000 zrobić?
Jak rozliczać taką spółkę?
Czy z automatu jest obowiązek kasy fiskalnej czy dopiero po przekroczeniu pewnej kwoty, a jeśli tak to jakiej?

Z góry bardzo dziękuję za wszelkie informacje i pozdrawiam.
 
spółka zoo na straganie to więcej szkody niż pożytku - unikniesz zus a wpędzisz się w inne koszty większe niż zus
 
dziękuję za odpowiedz, ale mógłbyś rozwinąć swoją wypowiedź?
Jakie miałbym koszty przekraczające tysiąc złotych? Z góry dziękuję.
 
pełna księgowość, podatek CIT, a potem z tego co zostanie PIT, a także utrudnienia w wypłacaniu własnych pieniędzy z firmowego konta
 
w opisanej sytuacji doradzałbym raczej spółkę komandytową z umową powierniczą dotyczącą opio komandytariusza
 
to może być dobry pomysł bo można osiągnąć cel (legalnie nie płacić ZUS) a jednocześnie nie zakładać spółki zoo i nie płacić CIT-u
 
Bardzo dziękuję za odpowiedzi :)
A co to takiego spółka komandytowa? Umowa powiernicza i opio komandytariusza? Proszę wybaczyć, ale jestem zielony. Czy moglibyście przybliżyć mi te wszystkie pojęcia i czy trudno byłoby założyć ten rodzaj spółki i jak to zrobić?
 
przybliżyć mogę, ale nie wiem na jak szczegółowym poziomie.

zapewne już wiesz że najprostsze są spółki cywilne i że spółki zoo są skomplikowane.

ja dopowiem że cywilne są proste ale (mówiąc delikatnie) "niefajne" - to właśnie o spółkach cywilnych "mówiły jaskółki..." ;)

spółki zoo są z kolei zbyt skomplikowane za dużo w nich biurokracji (a biurokracja kosztuje bo trzeba dużo płacić księgowej) i dodatkowo są jeszcze opodatkowane podatkiem CIT

a spółka komandytowa jest gdzieś po środku - nie ma większości wad spółki cywilnej i nie ma większości wad spółki zoo. Spółka komandytowa jest w sam raz do małych i średnich interesów

z kolei "opio komandytariusza" to odpowiednik udziałów w spółce zoo

a teraz najważniejsze: spółka komandytowa ma jedną wspaniałą cechę która czyni ją najbardziej rewelacyjną spośród wszystkich spółek dostępnych w Polsce - pozwala uzyskać status komandytariusza

a co jest tak rewelacyjnego w byciu komandytariuszem? Otóż komandytariusz odpowiada za zobowiązania spółki do wysokości kwoty komandytowej pomniejszonej o wkład własny.

a zatem można np. zadeklarować kwotę komandytową 1000zł i wkład własny 1000zł. Do jakiej kwoty wtedy wspólnik odpowiada? Tak, do zera (bo tysiąc pomniejszone o tysiąc daje zero).

A zatem będąc komandytariuszem śpisz spokojnie że nie narobisz sobie długów (bo jako komandytariusz odpowiadasz za długi do kwoty zero, wyliczonej powyżej).

na razie wystarczy. Odnośnie umowy powierniczego nabycia opio komandytariusza powiem na razie tylko tyle że zawarcie tej umowy skutkuje nie płaceniem zusu przez komandytariusza.

w ten sposób uzyskujemy spółkę doskonałą - nie dość że nie odpowiadamy za jej długi to jeszcze nie musimy płacić zus-u.

na tym kończę, bo zanim rozwinę temat chcę się upewnić że rozumiesz moje dotychczasowe wywody, ok?!
 
Wybaczcie, że się wtrącam, ale zaciekawił mnie ten wątek.
Czyli spółka komandytowa jest dobra do małych i średnich biznesów...
Rozumiem, że chcąc prowadzić taki biznes byłbym komandytariuszem i mógłbym spać spokojnie. Tylko kto będzie wtedy komplementariuszem?
 
I skąd typowy gość od średniego biznesu ma osobę prawną wytrzasnąć? Spółkę z o.o. założy?
Myślałem, że z powyższej porady wynika, że po to zakłada sp k., żeby nie zakładać sp. z o.o.
Czegoś tu najwyraźniej nie rozumiem.
 
jeżeli mówimy o zarządzie powierniczym na opio komandytariusza (a to jest jak wspomniano kluczowy element całego pomysłu) to zakładamy że przedsiębiorca będzie korzystał z usług powiernika.

A zatem powiernikiem może być firma która kompleksowo obsłuży tego przedsiębiorcę, zakładając potrzebną osobę prawną i pełniąc funkcję powiernika, który powierniczo zarządza "udziałem przedsiębiorcy w spółce komandytowej" (czyli wspomnianym opio komandytariusza).

biorąc pod uwagę że wielu (może i większość) przedsiębiorców i tak korzysta z usług jakiegoś biura rachunkowego, więc cóż stoi na przeszkodzie aby zamiast podpisywać umowę z biurem rachunkowym...

podpisać umowę z "bardziej wszechstronnym podmiotem" który...

oprócz rozliczeń księgowych zapewni również zarząd powierniczy i powoła potrzebną do udziału w spółce osobę prawną pełniącą rolę komplementariusza?

w modelu "standardowym" płacisz księgowej i opłacasz pełne składki zus i nie śpisz po nocach bo nie wiesz czy Twój interes nie zbankrutuje a Ty nie zostaniesz z długami do spłącania...

w modelu "zoptymalizowanym" płacisz firmie zapewniającej "księgowość+powiernictwo+wszystkie inne dodatki" a w zamian zyskujesz legalne niepłacenie składek zus plus zabezpieczenie przed popadnięciem w długi (nawet jak spółka komandytowa upadnie, to nie musisz przejmować się jej długami).
 
Ostatnia edycja:
maczysław napisał:
Rozumiem, że chcąc prowadzić taki biznes byłbym komandytariuszem
ściślej rzecz biorąc byłbyś fiducjentem oraz beneficjentem stosunku powierniczego,

komandytariuszem byłby powiernik (ów "szechstronny podmiot" o którym wspomina seb72) i to tenże powiernik figurowałby w rejestrze.
 
masz rację, komandytariuszem byłby powiernik a przedsiębiorca byłby beneficjentem.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dziękuję za odpowiedzi :)
ufff...trochę to zagmatwane ;)
Zrozumiałem status komandytariusza- nie płacę zusu i nie martwię się o zadłużenie.
Czyli całkiem fajnie być takim komandytariuszem.
Jak rozumiem, do spółki potrzebne są dwie osoby, moja przyszła żona z chęcią weszłaby do tej spółki (obecnie nie jest nigdzie zatrudniona), ale teraz pytanie, co z jej zusem w takiej spółce? czy taki komandytariusz jak ja musi ją zatrudnić i opłacać za nią składkę zus, czy ona sama będzie musiała opłacać zus za siebie? Jak to wygląda? Ona mogłaby być takim komandytariuszem, darzymy się pełnym zaufaniem, planujemy wspólną przyszłość, w zasadzie kto z nas takim komandytariuszem w spółce będzie jest bez znaczenia ponieważ mamy wspólną kasę.
Czy cała księgowość takiej spółki jest bardzo skomplikowana? Jak do tej pory byłem (jestem) na zwykłym zeszycie i rozliczam się sam, wpisując zakup do księgi zakupów i dochód w księdze sprzedaży, jestem na ryczaucie, mam niskie dochody i z tego względu nie podlegam obowiązkowi kasy fiskalnej. Czy prowadzenie księgowości takiej spółki jest dużo bardziej skomplikowane? Czy nie poradziłbym sobie sam, żeby koszty księgowej odpadły?

Trochę pogubiłem sie w temacie odnośnie osoby prawnej, z którą mógłbym wejść w spółkę k. - czyli to nie może być osoba fizyczna, jak moja narzeczona, tylko firma, np taka, która dostarcza mi warzyw lub owoców na stragan? czy może to być rolnik?

biorąc pod uwagę że wielu (może i większość) przedsiębiorców i tak korzysta z usług jakiegoś biura rachunkowego, więc cóż stoi na przeszkodzie aby zamiast podpisywać umowę z biurem rachunkowym...

podpisać umowę z "bardziej wszechstronnym podmiotem" który...

oprócz rozliczeń księgowych zapewni również zarząd powierniczy i powoła potrzebną do udziału w spółce osobę prawną pełniącą rolę komplementariusza?

A czy wogóle ktoś się na to da? To chyba strasznie duża odpowiedzialność za mnie samego.....ludzie się tego nie boją? Szczerze, to nie wiem czy dobrze zrozumiełem temat....
Byłbym bardzo wdzięczny za rozwianie moich wątpliwości i z góry bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
 
nie ma rozwiązań idealnych i spółka komandytowa też nie jest idealna.

jedną z wad sp.k. jest pełna księgowość. Niestety, prowadzenie księgowości spółki jest trudne i bez księgowej (albo biura rachunkowego albo "uniwersalnego podmiotu" świadczącego księgowość plus inne usługi) nie da rady.

w przypadku gdy ktoś dotychczas rozliczał się "na książce" (tzn. KPiR) i płacił ZUS rezygnacja z ZUS nawet za cenę pełnej księgowości jest (zazwyczaj) opłacalna.

przejście z ryczałtu na sp.k. może być opłacalne ale nie w każdym przypadku i trzeba porządnie zastanowić się (i porządnie obliczyć co zyska się a co się straci).

nie podejmę się udzielenia konkretnej indywidualnej porady co wybrać bez obejrzenia dokumentów z dotychczasowej działalności.
 
Bardzo dziękuję Ci Seb72 :)
Co do dokumentów z mojej dotychczasowej działalności to roczna sprzedaż nie przekraczająca 20.000 zł (jestem na ryczałcie więc sprzedaż jest równa dochodowi), zakupy na około połowę tej kwoty, czyli na około 10.000 zł. Zakupy bardzo rzadko na faktury vat, ja vatowcem nie jestem, przeważająca część warzyw kupowana bezpośrednio od rolników na faktury RR, tyle w temacie, no i teraz pacę duży Zus.
Gdybym przeszedł na pełną księgowość to wszystkie świstki i papiery byłyby w postaci 3 lub 4 faktur RR od rolników, bo tylu mam dostawców, a wystawiają mi taką fakturę raz w miesiącu (na koniec miesiąca). Codziennie dokumentuję sprzedaż w zeszycie.
Podatku jak dotąd nie płaciłem, bo po odliczeniu kwoty wolnej nie ma podatku do zapłacenia.
Proszę, jak możesz to napisz mi co z Zusem za drugą osobę w takiej spółce, jeśli drugą osobą w spółce byłaby moja narzeczona. Z góry dziękuję.
 
jaką stawką ryczałtu byłeś dotychczas opodatkowany?
 
a ile zarabiałeś "na czysto" miesięcznie? (chodzi mi o kwotę zarobku po odliczeniu wszystkich kosztów i "ulgowego" zus-u)
 
Powrót
Góra