P
Paput
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 28
Sprzedałem auto a klient chce dopłaty gotówki
Witam sprzedałem toyotę Rav4 gosciowi za 14 tys zł. Opuściłem mu cenę o 500 zł gdyż ten stwierdził że progi były malowane co jak sie okazało jest kompletną bujdą na którą się nabrałem gdyż wszyskie ravki mają tak malowane w ten sposób progi. Nie jestem lakiernikiem niestety. Szybko potrzebowałem gotówki gdyż buduję dom i robię tynki i jednak przeliczyłem się z wydatkami. Właścicielem auta byłem tylko przez miesiąc auto kupiłem od goscia któy prowadzi działalność gospodarcza i zajmuje sie naprawa aut. Miałem je zostawić sobie ale wyszło jak wyszło. Po paru dniach od zakupu goscio dzwoni do mnie i chce dopłaty za jak twierdzi przytarty tłok. Mówi że już jak jeździł u mnie tym dieslem auto odrobinkę głośniej chodziło ale ten myśał że ucichnie. Wrócił do domu podnad 300km. Pojechał więc podobno do mechanika rozebrali silnik i okazało się że tłok ma jakieś rysy i trzeba go wymienić. Chce abym dopłacił mu 500 zł za to. Jego mechanik twierdzi że można tym autem jeździć nawet i rok ale nie wiadomo kiedy tłok się wysypie. Najpierw chciał oddać auto chciałęm przyjać ale potem zdecydował że chce 500 zł i zostawi sobie. Sam już nie wiem co robić auto wyrejestrowałem miesiąc temu a on dalej dzwoni. Pewnie zaraz zacznie straszyć mnie sądami. Co robić?
Witam sprzedałem toyotę Rav4 gosciowi za 14 tys zł. Opuściłem mu cenę o 500 zł gdyż ten stwierdził że progi były malowane co jak sie okazało jest kompletną bujdą na którą się nabrałem gdyż wszyskie ravki mają tak malowane w ten sposób progi. Nie jestem lakiernikiem niestety. Szybko potrzebowałem gotówki gdyż buduję dom i robię tynki i jednak przeliczyłem się z wydatkami. Właścicielem auta byłem tylko przez miesiąc auto kupiłem od goscia któy prowadzi działalność gospodarcza i zajmuje sie naprawa aut. Miałem je zostawić sobie ale wyszło jak wyszło. Po paru dniach od zakupu goscio dzwoni do mnie i chce dopłaty za jak twierdzi przytarty tłok. Mówi że już jak jeździł u mnie tym dieslem auto odrobinkę głośniej chodziło ale ten myśał że ucichnie. Wrócił do domu podnad 300km. Pojechał więc podobno do mechanika rozebrali silnik i okazało się że tłok ma jakieś rysy i trzeba go wymienić. Chce abym dopłacił mu 500 zł za to. Jego mechanik twierdzi że można tym autem jeździć nawet i rok ale nie wiadomo kiedy tłok się wysypie. Najpierw chciał oddać auto chciałęm przyjać ale potem zdecydował że chce 500 zł i zostawi sobie. Sam już nie wiem co robić auto wyrejestrowałem miesiąc temu a on dalej dzwoni. Pewnie zaraz zacznie straszyć mnie sądami. Co robić?
Ostatnia edycja: