T
Talerzyk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2017
- Odpowiedzi
- 3
Cześć wszystkim!
2.02 kupiłem na Allegro (Kup Teraz) karmę dla psa, który niestety zmarł zanim paczka do mnie dotarła. Wysłałem maila z pytaniem o zwrot towaru, ale nie dostałem odpowiedzi. 6.02 zadzwonił do mnie kurier z przesyłką, więc poprosiłem go o odesłanie towaru do sprzedawcy. Następnego dnia zadzwoniła do mnie pani z InPostu, żebym potwierdził, że paczka ma być odesłana. Wysyłałem jeszcze kilka maili do sprzedawcy, ale bez skutku. 16.02 zadzwoniłem do sklepu: pan, który odebrał, potwierdził, że paczka przyszła, przeprosił za zwłokę i obiecał, że przeleje pieniądze. Przez następnie dwa tygodnie dzwoniłem wielokrotnie, ale za każdym razem pan z obsługi mówił, że zaraz to załatwi, musi podejść do komputera, później oddzwoni itd., ale pieniędzy dalej nie ma. Mam wrażenie, że gdyby sklep zamierzał przelać te pieniądze, to zrobiłby to już dawno temu. 2.03 mijają 2 tygodnie, od kiedy sklep potwierdził, że towar wrócił. Niestety nie mam pisemnego potwierdzenia od InPostu, że paczka została odesłana (ale może da się je zdobyć), a cały zwrot był omawiany przez telefon.
Czy mam szykować pozew, wysyłać wezwanie do zapłaty?
Czy fakt, że sprzedawca nie odpisał na prośbę o zwrot towaru, ale uzgodniliśmy wszystko telefonicznie, może utrudnić wyegzekwowanie pieniędzy?
Dzięki z góry za odpowiedzi.
2.02 kupiłem na Allegro (Kup Teraz) karmę dla psa, który niestety zmarł zanim paczka do mnie dotarła. Wysłałem maila z pytaniem o zwrot towaru, ale nie dostałem odpowiedzi. 6.02 zadzwonił do mnie kurier z przesyłką, więc poprosiłem go o odesłanie towaru do sprzedawcy. Następnego dnia zadzwoniła do mnie pani z InPostu, żebym potwierdził, że paczka ma być odesłana. Wysyłałem jeszcze kilka maili do sprzedawcy, ale bez skutku. 16.02 zadzwoniłem do sklepu: pan, który odebrał, potwierdził, że paczka przyszła, przeprosił za zwłokę i obiecał, że przeleje pieniądze. Przez następnie dwa tygodnie dzwoniłem wielokrotnie, ale za każdym razem pan z obsługi mówił, że zaraz to załatwi, musi podejść do komputera, później oddzwoni itd., ale pieniędzy dalej nie ma. Mam wrażenie, że gdyby sklep zamierzał przelać te pieniądze, to zrobiłby to już dawno temu. 2.03 mijają 2 tygodnie, od kiedy sklep potwierdził, że towar wrócił. Niestety nie mam pisemnego potwierdzenia od InPostu, że paczka została odesłana (ale może da się je zdobyć), a cały zwrot był omawiany przez telefon.
Czy mam szykować pozew, wysyłać wezwanie do zapłaty?
Czy fakt, że sprzedawca nie odpisał na prośbę o zwrot towaru, ale uzgodniliśmy wszystko telefonicznie, może utrudnić wyegzekwowanie pieniędzy?
Dzięki z góry za odpowiedzi.