Sprzedaż poza allegro, mój błąd

  • Autor wątku Autor wątku flux
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

flux

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
10
Sprzedałem na allegro złoto do pewnej gry mmorpg pewnemu użytkownikowi. Zapłacił, przekazałem mu przedmiot. Kolejna transakcja poza allegro, wszystko ustalane na gadu-gadu. Zaliczka, przekazałem przedmiot, reszta pieniędzy. Wszystko było w porządku. Zostałem jednak omamiony, nabrałem do tej osoby zaufania i umówiliśmy się na sprzedaż kolejnego przedmiotu (wartość ok. 110zł). Przekazałem przedmiot, pieniądze miał wysłać przelewem na moje konto. Nie było mnie w domu ponad tydzień, jak wróciłem sprawdziłem czy dotarły pieniądze. Żadna kwota nie wpłynęła na moje konto. Napisałem do tej osoby na gadu-gadu, dostałem odpowiedź że najwyraźniej pomyliła numer konta i poczeka aż pieniądze wrócą i wtedy wyśle. Potem zawsze kiedy pisałem do tej osoby na gadu-gadu zmieniała ona status na niedostępny. Po paru dniach takiej 'zabawy' w kotka i myszkę stwierdziłem że trzeba coś z tym zrobić. Zadzwoniłem więc na numer podany w danych konta allegro. Okazało się że wszystkie transakcje przeprowadzał ze mną 14-letni syn osoby do której się dodzwoniłem (czyli syn osoby na którą jest konto allegro). Wyjaśniłem tatusiowi przedsiębiorczego synka co się stało, powiedział że zadzwoni wieczorem. Około 17 dzwoni telefon, odbieram i tatuś powiedział mi że nie jest jakimś bogaczem żeby płacić po 100zł za głupoty, powiedział też że syn nie ma na to pieniędzy, więc nie odda mi. Wyszło na to że mam się ponownie skontaktować z synem na gadu-gadu i ustalić, że odda mi zakupiony ode mnie przedmiot. Po 3 dniach prób napisania do syna na gadu-gadu wreszcie odpisał i napisał do mnie że: 'nie ma żadnego dowodu że mu przekazałem przedmiot'.

Wiem, że zrobiłem głupotę, ale teraz już czasu nie cofnę. W jaki sposób mogę odzyskać pieniądze? Da rady jeszcze coś zrobić?

Proszę o pomoc
 
proszę o pomoc raz jeszcze :(
 
Nie jestem znawcą prawa, lecz uważam , że bez dowodów sprawy nie da się wyjaśnić.
 
Nie jestem prawnikiem, nie znam się też na grach tego typu, ale na pewno jest jakiś sposób aby udowodnić przekazanie przedmiotu.
Sam zapis rozmowy na gadu-gadu może być chyba jednym z takich dowodów, a w grze też chyba zostają jakieś logi lub zapis o przekazaniu tego złota(?), masz też biling który wykaże że odbyła się rozmowa między tobą a ojcem tego użytkownika, to wszystko może potwierdzić Twoją wersję.

Powinieneś stanowczo napisać do tego użytkownika że posiadasz jednoznaczne dowody potwierdzające twoją wersję i że ma zwrócić przedmiot lub pieniądze. Jeśli tego nie zrobi możesz wystąpić do sądu, ale musisz się liczyć ze stratą czasu i pieniędzy na dojazdy itp. ale to dotyczyć będzie obu stron, często sama groźba lub złożenie pozwu podziała otrzeźwiająco na taką osobę.
 
A w ogole producent gry zezwala na sprzedawanie przedmiotow wirtualnych za realne pieniadze?
 
Musisz więc drogi fluxie sprowokować do do rozmowy na gg, gdzie dobitnie stwierdzi, iż wziął grę. Jednakże jak wspomniałeś Fluxie ( tu podkreślam odpowiednią wzmiankę w cytacie) będzie to trudne, ponieważ osoba ta wyraźnie piszę, iż nie posiada przedmiotu.

flux napisał:
Sprzedałem na allegro złoto do pewnej gry mmorpg pewnemu użytkownikowi. Zapłacił, przekazałem mu przedmiot. Kolejna transakcja poza allegro, wszystko ustalane na gadu-gadu. Zaliczka, przekazałem przedmiot, reszta pieniędzy. Wszystko było w porządku. Zostałem jednak omamiony, nabrałem do tej osoby zaufania i umówiliśmy się na sprzedaż kolejnego przedmiotu (wartość ok. 110zł). Przekazałem przedmiot, pieniądze miał wysłać przelewem na moje konto. Nie było mnie w domu ponad tydzień, jak wróciłem sprawdziłem czy dotarły pieniądze. Żadna kwota nie wpłynęła na moje konto. Napisałem do tej osoby na gadu-gadu, dostałem odpowiedź że najwyraźniej pomyliła numer konta i poczeka aż pieniądze wrócą i wtedy wyśle. Potem zawsze kiedy pisałem do tej osoby na gadu-gadu zmieniała ona status na niedostępny. Po paru dniach takiej 'zabawy' w kotka i myszkę stwierdziłem że trzeba coś z tym zrobić. Zadzwoniłem więc na numer podany w danych konta allegro. Okazało się że wszystkie transakcje przeprowadzał ze mną 14-letni syn osoby do której się dodzwoniłem (czyli syn osoby na którą jest konto allegro). Wyjaśniłem tatusiowi przedsiębiorczego synka co się stało, powiedział że zadzwoni wieczorem. Około 17 dzwoni telefon, odbieram i tatuś powiedział mi że nie jest jakimś bogaczem żeby płacić po 100zł za głupoty, powiedział też że syn nie ma na to pieniędzy, więc nie odda mi. Wyszło na to że mam się ponownie skontaktować z synem na gadu-gadu i ustalić, że odda mi zakupiony ode mnie przedmiot. Po 3 dniach prób napisania do syna na gadu-gadu wreszcie odpisał i napisał do mnie że: 'nie ma żadnego dowodu że mu przekazałem przedmiot'.

Wiem, że zrobiłem głupotę, ale teraz już czasu nie cofnę. W jaki sposób mogę odzyskać pieniądze? Da rady jeszcze coś zrobić?

Proszę o pomoc
 
PatrykDG napisał:
Musisz więc drogi fluxie sprowokować do do rozmowy na gg, gdzie dobitnie stwierdzi, iż wziął grę. Jednakże jak wspomniałeś Fluxie ( tu podkreślam odpowiednią wzmiankę w cytacie) będzie to trudne, ponieważ osoba ta wyraźnie piszę, iż nie posiada przedmiotu.
teraz tak pisze. Podczas przekazania złota osoba ta wyraźnie napisała mi "mam".

Raa' napisał:
A w ogole producent gry zezwala na sprzedawanie przedmiotow wirtualnych za realne pieniadze?
niestety nie. tyle że masa ludzi to robi

Bardzo prosiłbym o pomoc osoby które 'są w temacie'

Pozdrawiam serdecznie
 
Nie rozwiążesz problemu skoro nielegalne jest sprzedawanie itp. w tej grze jak wspomniałes.
 
Powrót
Góra