Czyli podsumowując ???? sprzeciw , tak ?
Bo jesli dobrze rozumiem, że nakaz został wydany w roku 2001 , a klauzula nadana w roku 2010 to to nadanie klauzuli przerwało bieg przedawnienia tak ? Ale klauzula została nadana na poprzedniego wierzyciela;
I jeszcze będę się upierał przy tym, nie wiem dlaczego nikt tego nie skomentowal, bo tak jak pisałem to mi się wydawało prostsze w obsłudze tzn art 6 kc, widzę, że kasują tu linki, ale piszą o tym szeroko na stronie pt antywindyk.pl
Art. 6. Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.
Zgodnie z art. 6 k.c. ciężar udowodnienia istnienia długu, jak również jego wysokości, leży po stronie wierzyciela – najczęściej banku, firmy windykacyjnej lub niestandaryzowanego sekurytyzacyjnego funduszu inwestycyjnego zamkniętego.
Kluczowym słowem jest udowodnienie istnienia długu. Jeżeli rzekomy wierzyciel nie udowodni tego, to tym samym dłużnik nie ma co spłacać – dług przestaje istnieć. Dodatkowo nie ma możliwości wpisania takiego rzekomego roszczenia do rejestrów dłużników. Tym samym wierzyciel traci jakiekolwiek podstawy do żądania jego spłaty tak od rzekomego dłużnika, jak i ewentualnie jego spadkobierców.
Jednocześnie odpada problem w uzyskaniu kredytu w przyszłości, ponieważ dłużnik nie będzie figurował jako nierzetelny dłużnik.
To mi się wydaje o tyle sensowne, że tak jak pisałem ,firma ta żąda ode mnie kwoty dużo wyższej,niż jest na nakazie, włącznie nawet z opłatami sądowymi;
Więc teoretycznie wg tego prawa, jest teraz ich obowiązkiem udowodnienie mi , że ten dług jest mój i udokumentowanie również skąd taka kwota zadłużenia się wzięła;
A to już moim zdaniem baardzo "z księzyca"
Bo jeżeli wyrok jest z roku 2001 a klauzula 2010 ( na starego wierzyciela), to ta klauzula przerwała bieg przedawnienia i biegnie ono od roku 2010 ? Więc jeśli złożę sprzeciw od nakazu w sądzie i odbędzie się nowa rozprawa,to jak mam się powołać na przedawnienie ?
Nie wiem czy dobrze rozumuję, jeśli jestem w błedzie, to proszę mnie oświecić