stary dług

  • Autor wątku Autor wątku eedzia32
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

eedzia32

Użytkownik
Dołączył
09.2013
Odpowiedzi
39
Witam, widzę ,że nie tylko ja borykam się z problemami bankowymi.... chodzi o to że po 8 latach długu w banku Getin Bank , straszenia z firm windykacyjnych itd.,przyszło jakiś rok temu pismo z sądu z lublina z nakazem zapłaty itd, nie wiedziałam co wtedy się robi i z czasem sprawa poszła do komornika z Łodzi z 3 tyś. zrobiło się nagle 12. Komornik niby umorzył to wszystko ale kiedyś pewno się jeszcze odezwie.Moje pytanie: co może mnie jeszcze czekać w tej sprawie i jak mam się przygotować na ewentualne problemy z tym związane?Bo po takim czasie to raczej nie mam co pisać o umorzenie długu co? Dzięki za odpowiedzi.
 
Na umorzenie nie masz co liczyć, każdy chce swoje odzyskać. Jeśli nie można było nic odzyskać to za jakiś czas pewnie komornik znowu się zgłosi, może Twoja sytuacja materialna się poprawi i będzie miał z czego ściągnąć.
 
eedzia32 napisał:
chodzi o to że po 8 latach długu w banku Getin Bank , straszenia z firm windykacyjnych itd.,przyszło jakiś rok temu pismo z sądu z lublina z nakazem zapłaty itd, nie wiedziałam co wtedy się robi i z czasem sprawa poszła do komornika z Łodzi z 3 tyś. zrobiło się nagle 12.
dla swojego i swojej rodziny dobra złóż może do sądu wniosek o własne ubezwłasnowolnienie... chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego...
 
eedzia32 napisał:
nie wiedziałam co wtedy się robi
Jak to nie wiedziałaś? Piszesz na forum, więc czytać umiesz. Przecież w nakazie zapłaty było napisane: zapłacić w terminie 2 tygodni albo wnieść w tym terminie sprzeciw. Miałaś więc do wyboru 2 możliwości. Teraz została Ci już tylko jedna. Płacić. Z rosnącymi odsetkami, kosztami komorniczymi itp. Nie teraz, to później. I później, tym więcej.
 
przez ..."nie wiedziałam co się wtedy robi ..." miałam na myśli ,że nie wiedziałam jak się do tego zabrać aby umorzyli mi ten dług, tzn. ,że w sądzie składa się ten wniosek itd.Przepraszam ale czasem nie jasno się wyrażam
 
eedzia32 napisał:
aby umorzyli mi ten dług, tzn. ,że w sądzie składa się ten wniosek itd.
sąd niczego nie umarza. a pozew został złożony nie po to, by składający powództwo ci umorzył...
sąd może wydać nakaz zapłaty, bądź powództwo oddalić jako roszczenie przedawnione bądź nienależne
eedzia32 napisał:
Przepraszam ale czasem nie jasno się wyrażam
warto się nad sobą zastanowić...
eedzia32 napisał:
przez ..."nie wiedziałam co się wtedy robi ..." miałam na myśli ,że nie wiedziałam jak się do tego zabrać
a nie wpadłaś na pomysł, by się kogoś zapytać? tak trudno gębę otworzyć, nie potrafisz czy się wstydzisz? bo tego nie czaję... naprawde, polecam złożyć ten wniosek o ubezwłasnowolnienie... dla dobra twego i rodziny twej...
 
eedzia32 napisał:
Witam, widzę ,że nie tylko ja borykam się z problemami bankowymi.... chodzi o to że po 8 latach długu w banku Getin Bank , straszenia z firm windykacyjnych itd.,przyszło jakiś rok temu pismo z sądu z lublina z nakazem zapłaty itd, nie wiedziałam co wtedy się robi i z czasem sprawa poszła do komornika z Łodzi z 3 tyś. zrobiło się nagle 12. Komornik niby umorzył to wszystko ale kiedyś pewno się jeszcze odezwie.Moje pytanie: co może mnie jeszcze czekać w tej sprawie i jak mam się przygotować na ewentualne problemy z tym związane?Bo po takim czasie to raczej nie mam co pisać o umorzenie długu co? Dzięki za odpowiedzi.



W tej chwili już jest za późno. W momencie dostania nakazu zapłaty z sądu w Lublinie było 14 dni żeby działać.
Aktualnie wyrok jest prawomocny - musisz zapłacić.

Czy wyrok z Sądu w Lublinie odebrałaś osobiście?
 
ile czasu minelo od umorzenia sprawy przez komornika?
 
2 miesiące a ten list z sądu przyszedł zwykły a nie polecony , nie znajomość prawa nie zwalnia z obowiązku o tym wiem na pewno.
 
Ostatnia edycja:
Witam dopiero weszłam na te forum i przeglądam właśnie posty szukając odpowiedzi na takie tematy.Mam podobnie z getin bankiem. Otóż w 2005r wzięłam kredyt gotówkowy w wysokości 5000 tyś.W listopadzie składałam wniosek, umowę podpisałam dopiero 2 dni po tym,a pieniądze przelali w połowie grudnia.pierwsze 3 raty zapłaciłam przed czasem,bo termin miałam na 18-tego a wysyłałam 10-tego .Niestety na początku lutego nasza firma padła,do ostatniego dnia lutego miała być zamknięta więc wypłata zamiast na 10 lutego była na 1-szego marca + za luty i opóźniłam się z tą zapłatą. Dwie raty poszły przelewem pierwszego marca.A dwa dni później dostałam pismo z banku o zerwanej umowie i spłaty całości.Nie byłam w stanie spłacić całości w takim 2 tygodniowym czasie i napisałam do banku pismo wyjaśniające tą sytuację,potwierdzenie przelewu i jednocześnie prośbę o to aby umowy nie zrywali. Na niewiele się to zdało.Po 3 miesiącach sprzedali dług jakiejś firmie windykacyjnej,i mój dług urósł do 8 tyś.zapłaciłam 2 tysiące biorąc inną pożyczkę bo pan z tej windykacji zaczął mnie straszyć. Potem z braków środków przez miesiąc nie zapłaciłam żadnej kwoty,tym samym czekając na wypłatę a firma windykacyjna wysłała mi dwóch rosłych facetów i wjechali mi z drzwiami do domu,przestraszyli dzieci itp.Zanim policja przyjechała wezwana przez sąsiadów,to już ich nie było.Skargi ze strachu nie złożyłam ,a mój dług sprzedano dalej,i urósł ponownie do 10 tysięcy.Jakiś czas temu też mi przyszedł list z sądu z Lublina z nakazem zapłaty ale bez pieczątek i zwykłym listem,też z nie wiedzy nie zrobiłam niczego.Termin minął,doszedł komornik,czekam na umorzenie windykacji bo nie mam niczego co mógłby mi zabrać.Czy po tylu latach mogłabym się jeszcze dogadać z bankiem,czy to już raczej nie ma sensu skoro komornik i tak będzie musiał kwotę zasądzoną zabrać?Czy lepiej poczekać na przedawnienie? a w tym przypadku kiedy nastąpi?



..."na błędach się uczymy..."
 
Ostatnia edycja:
zosia79 - powiem ci krótko: masz doskonałe motto...

a propos tych pajaców z windykacji, jakby mi tak weszli, to by już nie wyszli. ty może jesteś spokojniejsza, ale dziwię ci się że kolesie nie tłumaczyli się przed prokuratorem... co to za firma była?

w kwestii przedawnienia to niestety 10 lat, a licznik się zeruje przy każdej np. nowej egzekucji u komornika. czyli de facto jak nie pokpią sprawy to o przedawnieniu zapomnij. generalnie masz nauczkę - jak nie wiesz co się robi, to spytaj kogoś kto wie. niewiedza to nie wstyd - wstyd to dać z siebie zrobić frajera...
 
Powrót
Góra