Witam dopiero weszłam na te forum i przeglądam właśnie posty szukając odpowiedzi na takie tematy.Mam podobnie z getin bankiem. Otóż w 2005r wzięłam kredyt gotówkowy w wysokości 5000 tyś.W listopadzie składałam wniosek, umowę podpisałam dopiero 2 dni po tym,a pieniądze przelali w połowie grudnia.pierwsze 3 raty zapłaciłam przed czasem,bo termin miałam na 18-tego a wysyłałam 10-tego .Niestety na początku lutego nasza firma padła,do ostatniego dnia lutego miała być zamknięta więc wypłata zamiast na 10 lutego była na 1-szego marca + za luty i opóźniłam się z tą zapłatą. Dwie raty poszły przelewem pierwszego marca.A dwa dni później dostałam pismo z banku o zerwanej umowie i spłaty całości.Nie byłam w stanie spłacić całości w takim 2 tygodniowym czasie i napisałam do banku pismo wyjaśniające tą sytuację,potwierdzenie przelewu i jednocześnie prośbę o to aby umowy nie zrywali. Na niewiele się to zdało.Po 3 miesiącach sprzedali dług jakiejś firmie windykacyjnej,i mój dług urósł do 8 tyś.zapłaciłam 2 tysiące biorąc inną pożyczkę bo pan z tej windykacji zaczął mnie straszyć. Potem z braków środków przez miesiąc nie zapłaciłam żadnej kwoty,tym samym czekając na wypłatę a firma windykacyjna wysłała mi dwóch rosłych facetów i wjechali mi z drzwiami do domu,przestraszyli dzieci itp.Zanim policja przyjechała wezwana przez sąsiadów,to już ich nie było.Skargi ze strachu nie złożyłam ,a mój dług sprzedano dalej,i urósł ponownie do 10 tysięcy.Jakiś czas temu też mi przyszedł list z sądu z Lublina z nakazem zapłaty ale bez pieczątek i zwykłym listem,też z nie wiedzy nie zrobiłam niczego.Termin minął,doszedł komornik,czekam na umorzenie windykacji bo nie mam niczego co mógłby mi zabrać.Czy po tylu latach mogłabym się jeszcze dogadać z bankiem,czy to już raczej nie ma sensu skoro komornik i tak będzie musiał kwotę zasądzoną zabrać?Czy lepiej poczekać na przedawnienie? a w tym przypadku kiedy nastąpi?
..."na błędach się uczymy..."