starzejace się prawo

  • Autor wątku Autor wątku sylwia1l2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
podpis elektroniczny drogi kilkaset zł i wydawany tylko przez kilka firm. Wg mnie usługa powinna być bezpłatna jak EPUAP i do załatwienia w każdym urzędzie skarbowym.
 
1. Jak już ktoś wspominał, przestępstwa seksualne - te przepisy należałoby po pierwsze uporządkowac, po drugie usunąć kilka z nich (kazirodztwo...), a po trzecie zrobić je bardziej przejrzyste dla ludności.
2. KRiO - sam fakt istnienia KRiO jako osobnego aktu prawnego, a nie części KC, jest archaizmem i spadkiem po okresie sowietyzacji naszego prawa.
3. Uregulowanie nazw szkół wyższych, które jest ograniczone tylko do brzmienia tych nazw po polsku, zaś po angielsku to pełna dowolność i absolutnie każda, nawet najmniejsza szkoła wyższa jest "University of something".
 
Przepis o obrazie uczuć religijnych dotyczy mniejszości, ale na pewno nie katolików :confused:
 
absurdem jest art. 87 kpc który nie pozwala na reprezentowanie strony przez konkubenta - kiedyś prawie 100% ludności żyło w związkach małżeńskich, dzisiaj coraz mniej ustawodawca powinien to jakoś uwzględnić (a nie robi tego)
 
w ogóle jakimś archaizmem jest rejestracja małżeństw. Zamiast spierać się czy przyznawać to prawo homoseksualistom - wg mnie ustawodawca powinien całkowicie zaniechać jakiejkolwiek rejestracji małżeństw.

mamy usc, można ustalić kto jest z kim spokrewniony, kto po kim dziedziczy itd.
nie ma żadnych sensownych powodów dla których ustawodawca miałby czynić różnicę między konkubentami a małżonkami.
 
W ramach sekularyzacji prawa, proponuję usunąć z kodeksu karnego artykuły 148, 278 i 233, które ewidentnie bazują na 5,7 i 8 przykazaniu :D

Nie zgodzę się jednak, że powinnyśmy znieść małżeństwa - jest to jednak instytucja, która nie raz pozwala przejść przez kryzysy w związku, czego nie ma przy życia na kocią łapę. Ktoś chce tak żyć, to jego sprawa ale wiele osób woli konserwatywny model rodziny.
 
doceniam specyficzne poczucie humoru przedmówcy (adnotacja urzędowa w USC lekarstwiem na kryzysy w związach) ale chyba nie do końca się zrozumieliśmy

ja (i zapewne aktyw komandytariusz też) nie twierdzimy że małżeństwo sakramentalne miałoby być penalizowane:

jak ktoś jest tradycjonalistą to może sobie wziąć ślub kościelny może nosić obrączkę, krzyżyk na szyi itd. - ja tylko uważam, że państwo nie powinno się interesować ślubami tak samo jak obecnie urzędy USC nie prowadzą listy osób bierzmowanych i niebierzmowanych ani listy dzieci które zaliczyły pierwszą komunię świętą i dzieci które nie zaliczyły pierwszej komunii świętej.
 
Czasem osoby niewierzące też są tradycjonalistami. I co wtedy? Istnieje wprawdzie instytucja ślubu humanistycznego (już pomijam ateistów biorących ślub kościelny, a nawet chrzczących dzieci), ale bez żadnych uwarunkowań prawnych. Rozumiem też ewentualny postulat pewnej "formalizacji" bliższych relacji, które nie są małżeństwami (np. wieloletnie przyjaźnie)

Ja tylko pozwoliłem sobie żartobliwie odnieść się do przesadnego dopatrywania się wpływu Kościoła na pewne aspekty życia. Może wprowadzimy ustawę nakazującą przebudowę skrzyżowań na ronda? Pomysły, żeby legalizować aborcję na żądanie do chwili urodzenia, a penalizować chrzest już się podnoszą.
 
o penalizacji chrztu nie słyszałem

a tak z innej beczki - uważam że CIT oraz VAT są podatkami archaicznymi nieefektywnymi i że powinny zostać (najlepiej w całej UE) zastąpione podatkiem obrotowym.
 
vonm napisał:
Rozumiem też ewentualny postulat pewnej "formalizacji" bliższych relacji, które nie są małżeństwami (np. wieloletnie przyjaźnie)
idąc takim tokiem rozumowania to trzeba byłoby rejestrować wszystkich kumpli w USC ;) a potem aktualizować status ten z kumpla został przekształcony w przyjaciela tamten zredukowany do znajomego a tamten zaliczony do ex kumpli i ma status osobistego wroga

naprawdę uważasz że państwo potrzebuje takich informacji?! ;)

vonm napisał:
Czasem osoby niewierzące też są tradycjonalistami. I co wtedy?
jeśli kogoś boli brak uregulowań prawnych i uważa że przepisy go uszczęśliwią to niech sobie zawrze umowę spółki cywilnej (cel gospodarczy - wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego) i niech zapisze sobie karę umowną np. 500.000 euro za zerwanie umowy ;)
 
Aktyw Komandytariusz napisał:
naprawdę uważasz że państwo potrzebuje takich informacji?! ;)
sądzę że państwo nie musi być informowane ani o tym, o której godzinie oddaję stolec ani o tym z kim uprawiam seks - rejestracja małżeństw jest archaizmem.

Państwo niech skupi się na skutecznym wyegzekwowaniu obowiązku alimentacyjnego.
 
Aktyw Komandytariusz napisał:
mamy usc, można ustalić kto jest z kim spokrewniony, kto po kim dziedziczy itd.

Małżonkowie nie są ze sobą spokrewnieni, a mimo to po sobie dziedziczą... Czy postulujesz wyłączenie dziedziczenia ustawowego w takim przypadku, czy znasz jakiś sposób ustalania przez USC faktu pozostawania we wspólnym pożyciu?
 
dziedziczenie ustawowe to faktycznie dość poważny argument za utrzymaniem rejestracji małżeństw -

oczywiście można rozważyć zastąpienie go oświadczeniem o wspólnym pożyciu ale to oświadczenie też ktoś musiałby odnotowywać przechowywać itd. więc nie ma co kombinować: lepiej zostawić oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński.
 
Ripper napisał:
Jak jesteśmy przy kradzieży, to dla mnie absurdem jest poziom jej przepołowienia. Jest to jeden z najpowszechniej popełnianych czynów zabronionych i jednocześnie jeden z najbardziej szkodliwych społecznie. Obecna kwota wartości zaboru, do której czyn jest jedynie wykroczeniem, wręcz zachęca do kradzieży.

Dla mnie też absurdem jest fakt, że kradzież "małej kwoty" uznawana jest za czyn o znikomej szkodliwości społecznej.
Ale czy to jest wynikiem "starzejącego się prawa"? Czy raczej nowoczesnego;)
 
izaw8 napisał:
Ale czy to jest wynikiem "starzejącego się prawa"? Czy raczej nowoczesnego;)
raczej nowoczesnego ;)

kiedyś wpisywano do paragrafu kwotę i gdyby jej nie waloryzowano to po pewnym czasie kradzież pudełka zapałek podlegałaby pod kodeks karny.

teraz wpisano ułamek najniższego wynagrodzenia brutto, które nie dość że ciągle rośnie to jeszcze może zostać uskładkowione na potrzeby zmian podatkowych, co jeszcze bardziej podniesie jego wartość kwotową. Nie mówiąc już o postulatach podniesienia go do połowy zawyżonej (bo obliczanej dla podmiotów zatrudniających ponad 9 osób) tzw. średniej krajowej.

a zatem w wypadku kradzieży kwota przepołowienia będzie nie tylko kwotowo ale i wartościowo systematycznie rosnąć.
 
Tak bardziej poważnie mówiąc, obecny kodeks karny na przykład obowiązuje od 1997 a tak na dobrą sprawę to w większości bazuje jeszcze na systemach prawnych państw zaborczych. I biorąc pod uwagę postęp technologii jaki miał miejsce w tych 20-stu latach - włącznie z Internetem, gdzie o wielu rzeczach ustawodawcy się nie śniło - można twierdzić, że obecnie obowiązujące prawo o wiele bliższe jest realiom dziewiętnastowiecznym niż współczesnym. Akurat czyny zabronione określone w KK 97 stanowią pulę o wiele bardziej zbliżoną do przewidzianej przez zaborców, niż tych, jakie się dzieją obecnie.
 
kradzież to kradzież. Nieistotne czy ukradles zapalki, czy tryliard dolarów:) Dla mnie mówienie o znikomej szkodliwości w przypadku kiedy ktoś coś ukradł jest absurdem

Jak to było?Od rzemyczka do koniczka,
 
izaw8 napisał:
kradzież to kradzież. Nieistotne czy ukradles zapalki, czy tryliard dolarów:)
praktyka życiowa jest taka że jest dużo małych kradzieży a kwalifikowanie ich jako wykroczenie (przypominam że wykroczenie to nie to samo co niska szkodliwość) sprawia, że policja i inne organy państwowe wypełniają mniej dokumentów
 
Aktyw Komandytariusz napisał:
w ogóle jakimś archaizmem jest rejestracja małżeństw.
Przecież nikt nie zmusza cię do rejestrowania małzeństwa to w czym problem ?
TatarKrymski napisał:
po drugie usunąć kilka z nich (kazirodztwo...)
Wykreślenie kazirodztwa to krok do pedofilii , juz nie będę wspominał o przekazywaniu wadliwych genów , w sytuacji gdy dojdzie do ciąży.

askirkov napisał:
Według mnie absurdalny jest fakt, że za art. 156 kk § 1, czyli spowodowanie zazwyczaj trwałego i poważnego uszczerbku na zdrowiu grozi do 10 lat, a za zgwałcenie do 12 lat. Uważam, że za to pierwsze powinno grozić do 12 lat, jeśli nie do 15 lat.
Gwałt to też stały uszczerbek na zdrowiu - odciśnięte piętno do końca życia ...
Za gwałt, pedofilię dać dożywocie ,a za stały uszczerbek na zdrowiu - tu w zależności od sytuacji , co było przyczyną


Mnie najbardziej martwi brak odpowiedzialności karnej z strony sędziów - ustawiane wyroki - tu dałbym dożywocie Za defraudacje mienia publicznego, korupcja z strony urzędników, prezydentów miasta, działanie na szkodę państwa - dożywocie.
Zamordowanie niepełnoletniego dożywocie .

Za pisanie nieprawdy(manipulowanie treścią, pomawianie) w gazetach , tv - odszkodowanie 20% rocznych zysków.

Za pisanie "Polskie obozy koncentracyjne" - kara 100% uzyskanego dochodu w poprzednim roku .
Obrażanie polaka, Polski przez obcokrajowców - kara 100 tysięcy euro.
Za pobicie polaka przez obcokrajowca - 100 tysięcy euro kary.
Za zamordowanie Polaka przez obcokrajowca milion euro kary - plus dożywocie ..

Dodatkowo :
Odebrać możliwość reprezentowania przez adwokata osoby podejrzane o "działanie na szkodę państwa"
oraz takie sprawy załatwiać priorytetowo max ogłoszenie wyroku w ciągu 1 roku.

Unikanie płacenia podatków , obchodzenia ich przez korporacje zagraniczne , kara konfiskacja 100% majątku.

Za wprowadzanie konsumentów w błąd np. producenci do mięsa wstrzykują wodę żeby mięso więcej ważyło - dać karę 30% dochodów .
Wprowadzić obowiązek znakowania żywności - czyli jeżeli wcześniej kurczaki były faszerowane antybiotykami to ta informacja ma się pojawić na produkcie ( mięso pochodzi z kurczaków faszerowanych antybiotykami).
To samo jeżeli do produktu była wstrzykiwana woda to ma być do wpisane..

Czyż nie żyło by się w takim państwie wspaniale :)
 
Ostatnia edycja:
Kiedyś, przed wielu laty, był taki jeden, który też proponował odebranie prawa do obrońcy oskarżonemu o działanie na szkodę państwa i domagał się, aby takie procesy były "krótkie". Częściowo jego pomysły wprowadzono w życie. I między innymi za to (nie odmówiono mu prawa do obrońcy!) został skazany na śmierć i 16.10.1946 w Norymberdze powieszony. Amerykański kat źle go zważył i przygotował za krótki stryczek, przez co umierał ponad 20 minut. Nazywał się Alfred Rosenberg.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra