Stawiennictwo w ZK a choroba

  • Autor wątku Autor wątku ewaklara
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
ewaklara

ewaklara

Użytkownik
Dołączył
02.2007
Odpowiedzi
267
Bardzo proszę (chyba głównie naszych moderatorów, ale i wszystkich innych, którzy (które??) mogą pomóc. :help:
Otóż co ma zrobić skazany w przypadku, gdy dostał wezwanie o stawiennictwo w ZK celem odbycia kary pozbawienia wolności, a tymczasem jest chory (tak zwyczajnie - tzn. grypa, nic trwałego i przewlekłego), ma zwolnienie lekarskie i leży w domu, a zwolnienie zawiera w sobie termin stawiennictwa i obejmuje jeszcze kilka dni potem.
Czy mimo choroby ma stawić się w ZK, czy wysłać (albo np. ktoś zawiezie) zwolnienie do ZK i stawić się tam po jego upływie???
Sprawa może drobna ale czy jakieś przepisy, wewnętrzne regulaminy itp. to regulują??
 
Wątpię aby choroba wstrzymywała stawienie się do zakł karnego, mogą go najwyżej posłać na szpitalkę więzienną.
 
Hmm, tego się obawiam ale czy jest jakiś przepis, który to stwierdza jednoznacznie?? Przecież stan chorego może być różny, niekoniecznie zdolny do chodzenia, czasem bardzo poważny. Trudno chyba założyć, że jest rozgraniczneie na rodzaje choroby właściwe do niestawienia się i właściwe do stawienia się?
 
Mój mąż był o kulach i ledwo co wyszedł ze szpitala i go zabrali... Myślę, że jak ktoś leży nieprzytomny w szpitalu i się nie stawi do zakładu karnego na czas to nie będzie takiego problemu. To też regulują odroczenia w karze- np jeśli ktoś jest w szpitalu, złożył wniosek o odroczenie i się nie stawił to na rozpatrzeniu wniosku będą wiedzieć, że jest w szpitalu, ale może być też tak że jak powiadomi się sł?żby więzienne, że chory jest w szpitalu to oni go przewiozą do szpitala w zakł karnego
 
No cóż... pewnie nie ma zmiłuj się, ale chciałabym i tak wiedzieć, czy coś to reguluje i jasno mówi. Wertowałam KKW i tam ani słowa jednoznacznie. Moderatorzy!!!!! Proszęęęę!!! :help: :help:
 
MNie też to interesuje...Tak z czystej ciekawości....
 
Wczoraj to też czytałam,ale wydaję mi się,że ciężki stan można baaardzo dowolnie interpretować.
 
na każdym zwolnieniu lekarskim lekarz zaznacza czy chory może chodzić czy musi leżeć
 
To nie biegły lekarz- biegły lekarz stwierdza czy można leczyć skazanego w zakł karnym czy nie ale bardzo często nawet lekarzy biegłych nie powołują bo wg sądu wystarczy lekarz więzienny. Poza tym często stwierdza się, że skazany może być leczony w więziennym szpitalu.
 
marta ja wiem że to nie lekarz biegły-tylko każdy który wystawi zwolnienie lekarskie, nie wiem czy jest to brane pod uwagę
 
Bardzo wątpię czy druk L4 z napisem, że chory musi leżeć wstzymuje przymus stawienia się do zakł karnego.
 
W pierwszej kolejności skazanego wzywa się do dobrowolnego stawienia się do jednostki penitencjarnej i w praktyce dopiero po jakimś czasie od niestawiennictwa (patrz: obieg korespondencji między ZK czy AŚ a Sądem a potem między Sądem a Policją itp.) podejmuje się dalsze kroki.
Nie sądzę więc, aby był jakikolwiek problem jezeli skazany z powodu przeziębienia czy grypy stawi się do ZK np. kilka dni po wyznaczonym terminie. Podejrzewam, że jeżeli okaże druk ZUS ZLA na ten okres, a wcześniej uprzedzi np.telefonicznie administrację jednostki penitencjarnej, że stawi się z poślizgiem z powodu choroby, to w miejscu odbywania kary być może nawet nie policzą mu tego spóźnienia na niekorzyść przy opiniowaniu.
Być może nawet można by było spróbować przedłożyć zwolnienie lekarskie (zakładam, że jest w nim adnotacja "musi leżeć") Sądowi prosząc o przesunięcie terminu stawiennictwa do ZK o kilka dni. Kto wie, czy Sąd by się nie przychylił, choć nie ma tu jakichś szczegółowych regulacji, że takie zwolnienie lekarskie coś daje a inne nie.

Tego typu choroba, jak wspomniana w pytaniu, moim zdaniem, nie daje podstaw do odroczenia kary, więc trzeba mieć po prostu świadomość, że jeśli skazany nie pojawi się w ZK przez dłuższy czas, to po prostu zostanie tam, prędzej czy później doprowadzony, na polecenie Sądu.
Całą sprawę trzeba więc załatwiać z dużą dozą zdrowego rozsądku.
 
[cytat="kadi"]Być może nawet można by było spróbować przedłożyć zwolnienie lekarskie (zakładam, że jest w nim adnotacja "musi leżeć") Sądowi prosząc o przesunięcie terminu stawiennictwa do ZK o kilka dni. [/cytat]

Na jakiej podstawie widzisz ewentualne przesuwanie terminu stawiennictwa do ZK?
 
Myślę,że chodzi o bardzo techniczne komplikacje,które mogą uniemożliwić dotransportowanie do ZK.
Yossarian,przypuśćmy,że ktoś ma następującą sytuację(i bardzo proszę,żebyś nie doszukiwał się tutaj drugiego dna):ma stawić się dnia jakiegoś w ZK,na moment przedtem łamie np nogę i jest to złamanie skomplikowane.Na pewno musi leżeć.Nie ma rodziny,ani chętnych do pomocy.Jak ma zawiadomić ZK o tym,że jest unieruchomiony?Po tym co napisałeś wierzę,że przylecą po niego śmigłowcem :wink:
 
[cytat="Yossarian"]Na jakiej podstawie widzisz ewentualne przesuwanie terminu stawiennictwa do ZK?[/cytat]

Na takiej, że nie nie przychodzi mi do głowy nic, co by tego zakazywało ;)
Wskazanie daty stawienia się w ZK nie jest orzekane ani wyrokiem, ani postanowieniem więc nie widze powodu, by sędzia nie mógł tego zmienić.
Oczywiście z umiarem, aby nie obchodzić przepisów o odroczeniu wykonania kary.

W ostateczności warto mieć też na uwadze zasadę k.k.w., która mówi o obowiązku humanitarnego wykonywania kar (bodaj art. 4 k.k.w.). Zmuszanie skazanego do stawienia się w ZK (chodzi mi nie o zamykanie go ale o zmusznie np. do podróżowania do jednostki penitencjarnej) wbrew jednoznacznym instrukcjom lekarza, że człowiek musi leżec z przyczyn zdrowotnych brzmi nie do końca humanitarnie. Wyobrażasz sobie zmuszanie do wyjścia z domu kogoś kto ma np. 40 stopni gorączki?

Oczywiście materia jest delikatna i wszystko w ręku, głowie i sercu sędziego, ale nie wykluczałbym z góry wypadków szczególnych.

W tej chwili dochodzę nawet do takiej refleksji, że cel w postaci późniejszego "stawienia się" skazanego do ZK Sąd może osiągnąć nawet nie zmieniając daty stawiennictwa. Można to w praktyce zorganizować innaczej (bez zmieniania formalnej daty stawiennictwa).
Wystarczy, że skazany nie stawi się do ZK w terminie, np. powiadomi Sąd że jest chory i udokumentuje to, a Sąd korzystając z tego, że doprowadzenie do ZK jest tu fakultatywne, da skazanemu trochę czasu zanim poleci go doprowadzić do ZK. A jeśli skazany po paru dniach sam się stawi to i doprowadzanie stanie się zbędne.

I po zastanowieniu się, chyba ten sposób bym zastosował gdybym to ja decydował w takiej sprawie. Nie zmieniałbym daty, ale odczekałbym trochę nic nie czyniąc.
 
Kadi wskazanych przez Ciebie praktyk wyraźnie zakazuje art. 79 § 2 k.k.w.
[lex:1d4fjm8w]Art. 79 § 1 Skazanego na karę pozbawienia wolności lub zastępczą karę pozbawienia wolności sąd wzywa do stawienia się w zakładzie karnym w wyznaczonym terminie wraz z dokumentem stwierdzającym tożsamość. W uzasadnionych wypadkach sąd może polecić doprowadzenie skazanego do zakładu karnego bez wezwania.
§ 2 Jeżeli skazany, mimo wezwania, nie stawił się w zakładzie karnym, sąd poleca go doprowadzić. Kosztami doprowadzenia sąd obciąża skazanego.[/lex:1d4fjm8w]
Jak widzisz polecenie doprowadzenia do zakładu karnego w takim wypadku nie jest fakultatywne i sąd nie może bezczynnie oczekiwać aż skazany sam się stawi w ZK.
 
[cytat="Yossarian"]
Jak widzisz polecenie doprowadzenia do zakładu karnego w takim wypadku nie jest fakultatywne i sąd nie może bezczynnie oczekiwać aż skazany sam się stawi w ZK.[/cytat]

Rzeczywiście pomyliłem się co do treści art. 79 par. 2 k.k.w. Tak to jest jak się z pamięci pisze.

Masz rację, że doprowadzenie jest obligatoryjne. W praktyce jednak nigdy nie jest tak, że doprowadzenie następuje zaraz kolejnego dnia po niestawieniu się. Nawet orzeczenie Sądu nakazujące doprowadzenie w praktyce nie zapada tak szybko. Co więc zarzucisz Sądowi, który zarządzi doprowadzenie tydzień po niestawiennictwie a może i dwa tygodnie po? Nawet jeśli skazany jest zdrowy. Naruszenie jakiegoś przepisu? Art. 79 par. 2 k.k.w. nie zakreśla terminu - nawet instrukcyjnego.

Nadal podtrzymuje ostatnio zajęte stanowisko, że wahałbym się nakazać doprowadzenie osoby chorej w takim stopniu, że musiałaby leżeć i odczekałbym z tym, choćby z przyczyn humanitarnych.

Z punktu widzenia skazanego, który okazuje Sądowi kwit wskazujący, że musi leżeć, a Sąd każe go transportować do ZK nie wykluczałbym roszczeń odszkodowawczych, jeżeli skazany potrafiłby wykazać że wskutek naruszenia zaleceń lekarskich i nakazania konwojowania jego stan się pogorszył.

Oczywiście każdą sytuację należałoby oceniać indywidualnie.
 
[cytat="kadi"]Co więc zarzucisz Sądowi, który zarządzi doprowadzenie tydzień po niestawiennictwie a może i dwa tygodnie po? Nawet jeśli skazany jest zdrowy. Naruszenie jakiegoś przepisu? Art. 79 par. 2 k.k.w. nie zakreśla terminu - nawet instrukcyjnego.[/cytat]
naruszenie art. 9 § 1 k.k.w. i § 360 Regulamin urzędowania sądów powszechnych
[lex:17xsl7qq]Rozporządzenie
Ministra Sprawiedliwości
z dnia 23 lutego 2007 r.
Regulamin urzędowania sądów powszechnych
(Dz. U. z dnia 2 marca 2007 r.)

§ 360. W celu wykonania wyroku skazującego na karę pozbawienia wolności sąd, który wydał wyrok w pierwszej instancji, podejmuje bezzwłocznie wszystkie czynności zmierzające do osadzenia skazanego w zakładzie karnym, określone w art. 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. Nr 90, poz. 557, z późn. zm.16)), zwanej dalej "K.k.w.". [/lex:17xsl7qq]
[cytat="kadi"]
Nadal podtrzymuje ostatnio zajęte stanowisko, że wahałbym się nakazać doprowadzenie osoby chorej w takim stopniu, że musiałaby leżeć i odczekałbym z tym, choćby z przyczyn humanitarnych.[/cytat]
Jeżeli stan zdrowia skazanego uniemożliwia wykonywanie kary to zgodnie z art. 150 k.k.w. sąd odracza ją do czasu ustania przeszkody a nie oczekuje .

Sąd decydując się na takie bezpodstawne wyczekiwanie musiałby liczyć sie z tym, że zostanie to wytknięte przez sędziego wizytatora podczas kontroli wydziału.
 
Powrót
Góra