Staż absolwencki-problemy z UP

  • Autor wątku Autor wątku coollezanka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

coollezanka

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
1
Jestem osobą bezrobotną od 1 października. W dniu 26 października został złożony wniosek z firmy X o skierowanie na staż. Wniosek został prawidłowo wypełniony - wszystkie dokumenty były złożone już wcześniej w UP, ponieważ firma korzystała już wcześniej z pomocy stażystów. 30-tego dnia od daty złożenia wniosku UP stwierdził, że wniosek jest niekompletny ponieważ brakuje NIPu firmy X. Okazało się, że UP ma bałagan w papierach i poprostu zgubił NIP. Firma X, jako że potrzebuje stażysty ponownie dołączyła NIP. UP stwierdził, że po uzupełnieniu wniosku nadal obowiązuje 30 dni na rozpatrzenie. Te kolejne 30 dni mija 6 stycznia. Pomimo zapewnień urzędniczek, które miały wniosek w początkowej fazie, że zostanie on rozpatrzony jeszcze w starym roku, do dzisiaj nie ma żadnej odpowiedzi. Dodam, że wszelkie informacje dotyczące wniosku otrzymałam z firmy X.
1. Czy UP może sobie tak poprostu zgubić dokument, którym jest NIP?
2. Dlaczego ja jako osoba, która ma podjąć staż nie jest w stanie niczego dowiedzieć się z UP? Czy to są zasady panujące tylko w danym UP czy odgórnie tak jest, że osobę bezrobotną traktuje się jak...?
3. Czy faktycznie UP po uzupełnieniu wniosku (oczywiście uzupełnienie wynikło z winy UP) ma kolejne 30 dni na rozpatrzenie?
4. Czy pomimo tego, że po pierwszym rozpatrzeniu bez NIPu, urzędniczki zapewniały, że po uzupełnieniu wniosek zostanie zatwierdzony, może dojść do sytuacji, że odpowiedź będzie negatywna?
5. Co zrobić jeśli urzędnicy stwierdzą, że znów coś zgubili i że znów mają 30 dni na rozpatrzenie?
 
coollezanka napisał:
Firma X, jako że potrzebuje stażysty ponownie dołączyła NIP.
Stażysta to nie pracownik, potrzeby firmy nie są w tej materii istotne.
coollezanka napisał:
UP stwierdził, że po uzupełnieniu wniosku nadal obowiązuje 30 dni na rozpatrzenie. Te kolejne 30 dni mija 6 stycznia. Pomimo zapewnień urzędniczek, które miały wniosek w początkowej fazie, że zostanie on rozpatrzony jeszcze w starym roku, do dzisiaj nie ma żadnej odpowiedzi.
Przecież dziś jest 4 styczne, a termin to 6 stycznia, zapewnienia urzędniczek nie są miarodajne. Trzeba poczekać i po upłynięciu terminu zapytać się w PUP o status wniosku.
coollezanka napisał:
Dodam, że wszelkie informacje dotyczące wniosku otrzymałam z firmy X.
1. Czy UP może sobie tak poprostu zgubić dokument, którym jest NIP?
2. Dlaczego ja jako osoba, która ma podjąć staż nie jest w stanie niczego dowiedzieć się z UP? Czy to są zasady panujące tylko w danym UP czy odgórnie tak jest, że osobę bezrobotną traktuje się jak...?
3. Czy faktycznie UP po uzupełnieniu wniosku (oczywiście uzupełnienie wynikło z winy UP) ma kolejne 30 dni na rozpatrzenie?
4. Czy pomimo tego, że po pierwszym rozpatrzeniu bez NIPu, urzędniczki zapewniały, że po uzupełnieniu wniosek zostanie zatwierdzony, może dojść do sytuacji, że odpowiedź będzie negatywna?
5. Co zrobić jeśli urzędnicy stwierdzą, że znów coś zgubili i że znów mają 30 dni na rozpatrzenie?
1. Wygląda na to, że PUP nic nie zgubił, tylko firma dostarczyła niekompletną dokumentację.
2. Bezrobotny nie jest stroną umowy, dlatego nie udziela się tej osobie żadnych informacji. Stronami jest firma i starosta.
3. Jeśli było to uzupełnienie, to nie, jeśli ponowne złożenie to tak.
4. Tak, może np. nie być środków na staż, albo starosta dojdzie do wniosku, że staż do niczego osobie bezrobotnej nie będzie potrzebny.
5. Proszę nie dać się wmanewrować w bajki o "zagubieniach" dokumentów w urzędach. We wszystkich są bowiem specjalne programy w które wpisuje się wpływające pisma wraz z ilością załączników.
 
Uzupełniając wypowiedź AnJay:

1. "Tak po prostu" to zgubić nie powinien - ale nie znaczy to, że nie może zgubić. Dla pewności składający dokumenty może natomiast żądać potwierdzenia ich przyjęcia.
2. Nie jest Pan wnioskodawcą i nie jest takie pewne, że zostanie skierowany na staż - bo to starosta decyduje o skierowaniu bezrobotnego.
3. Sęk w tym, że termin 30 dni to termin w zasadzie instrukcyjny. Niedotrzymanie przez urząd tego terminu nie daje zbytnich możliwości wnioskodawcy, co do wymuszenia na urzędzie rozpatrzenia wniosku.
 
Dariusz! napisał:
3. Sęk w tym, że termin 30 dni to termin w zasadzie instrukcyjny. Niedotrzymanie przez urząd tego terminu nie daje zbytnich możliwości wnioskodawcy, co do wymuszenia na urzędzie rozpatrzenia wniosku.

A w przypadku UP to nie są terminy z kpa? - tak okolice art. 35 o terminach załatwiania spraw. Tylko proszę przeczytać ten kawałek o niewliczaniu czasu, w którym rozpatrzenie wniosku nie było możliwe z uwagi na jego braki zawinione przez stronę.
 
To termin z rozporządzenia o stażach. Rozpatrzenie kończy się ewentualnie umową lub jej brakiem - nie decyzją :(
 
Witam

Mój problem dot. stażu absolw. a strikte badań lekarskich.

Zaczynając od początku wyglądało to tak:

Jestem Zarejestrowana w PUP w niewielkim miasteczku, gdzie rynek pracy jest bardzo wychudzony, a szanse na staż nikłe, chyba, że ma się znajomości. Gdy starałam się pierwszym razem o staż w jednej z jednostek adm. publ. moja kandydatura została odrzucona właśnie dlatego, że Starosta miał tam zaklepanych swoich znajomków. Otrzymałam odp., że moja osoba została zgłoszona za późno...

Przeniosłam się więc z poszukiwaniami do miasta wojewódzkiego i udało się. Jeden z Urzędów wyraził zgodę na odbycie stażu. Wniosek został złożony (nawet z możliwością przyjęcia po jego odbyciu).

Jednak w międzyczasie dowiedziałam się, że w zeszłym roku dla innej os. starającej się z mojego PUPu w tym samym Urz. o staż, umowa nie została podpisana, ponieważ strony nie mogły się dogadać co do badań lekarskich.

Wszystko przez zapis w umowie, któą sporządził PUP, która zobowiązuje pracodawcę do skierowania i sfinansowania badań wstępnych dla stażysty. Wiadomo PUP chce zaoszczędzić.

Natomiast odp. Urzędu(Pracodawcy) jest następująca: "Podstawa prawna, naszej pracy to KODEKS PRACY, a wg niego stażysta nie jest pracownikiem, więc nie ma podstawy prawnej co do tego by skierować go na staż, poza tym Urząd opłaca składki na Fundusz Pracy, więc nie będzie drugi raz opłacać badań".

Każda ze stron zasłania się radcą prawnym i faktem tego, że nic nie da się zmienić.

Dowiedziałam się, że jeśli chodzi o inne PUPy w okolicy, nie mają takiego zapisu, rezultatem czego pracownicy biurowi nie są kierowani na badania, a umowy podpisywane są od ręki.

Sprawdziłam również jak to jest z badaniami.

Po pierwsze zapis w umowie jest tak skonstruowany, że muszą być to badania med. pracy, a nie. np. zwykłe zaświadczenie od lek. rodzinnego. Po drugie nawet jeśli sama bym zapłaciła za te badania mając na uwadze oszczędność obu stron, ktoś musi mnie na nie skierować(inf. od BHPowca Urzędu - pracodawcy). Nie mogę sama ich prywatnie zrobić, mimo, że przychodnie med. pracy dają taką możliwość (trzeba tylko znać nazwę stanowiska).

Moje pytanie brzmi, co mogę zrobić w takiej sytuacji? Która ze stron ma rację i jak można dojść do konsensusu, rezultatem którego dojdzie do podpisania umowy, rezultatem czego rozpocznę staż?
 
PUP kieruje stażystów na badania lekarskie do lekarza medycyny pracy w miarę posiadanych środków. Biorąc pod uwagę, że środki finansowe w okresie kilku ostatnich lat zostały znacznie ograniczone, PUP-y w większości zrezygnowały z finansowania tego rodzaju świadczeń fakultatywnych (zwłaszcza, że nie mają takiego obowiązku) na rzecz zaktywizowania większej grupy bezrobotnych. Zatem obowiązek skierowania na badania lekarskie spadł na pracodawców/organizatorów stażu, którzy zanim zdecydują się wystąpić do PUP o zorganizowanie stażu powinni przeanalizować swoje możliwości finansowe i proceduralne. Najwidoczniej twój organizator stażu nie wziął tego pod uwagę stąd te problemy.

Natomiast uważam, że w twojej sytuacji pozostaje negocjować z pracodawcą, aby wydał ci skierowanie na badania lekarskie (musi określić w nim warunki w jakich będziesz pracować... ty tego sama nie zrobisz), za które sama zapłacisz. Zalecam zadeklarowanie na piśmie, że nie będziesz ubiegać się o zwrot tych kosztów od pracodawcy/organizatora stażu. To jedyne realne wyjście w tej sytuacji jakie widzę.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za odpowiedź, mam jednak jeszcze kilka pytań, do niektórych fragmentów Twojej wypowiedzi.

1. "Biorąc pod uwagę, że środki finansowe w okresie kilku ostatnich lat zostały znacznie ograniczone, PUP-y w większości zrezygnowały z finansowania tego rodzaju świadczeń fakultatywnych (zwłaszcza, że nie mają takiego obowiązku) na rzecz zaktywizowania większej grupy bezrobotnych."
Rozumiem, dlatego zadeklarowałam, że sama zapłacę. Potrzebuję tylko skierowania od jednej ze stron. Jeśli miała bym negocjować z pracodawcą, musiał by on zmienić podstawę prawną funkcjonowania własnej jednostki.

Natomiast, została mi przedstawiona podstawa prawna, która daje możliwość skierowania mnie przez PUP - Starostę: Internetowy System Aktów Prawnych, :§ 4. Starosta przed skierowaniem bezrobotnego
do odbycia stażu może skierować go na badania lekarskie,
o których mowa w art. 2 ust. 3 ustawy.

O tym rozporządzeniu informowało mnie wielu pracodawców.

Jak już napisałam wcześniej, jestem w stanie zapłacić, tylko ktoś mnie musi skierować, czy w tym przypadku, to jednak na starostę spada obowiązek tego posunięcia?

Jest jeszcze jedna sprawa. Kierunek, który ukończyłam to prawo administracyjne i dlatego chciała bym odbyć staż w administracji. Pytałam już o odbycie stażu w dwu innych urzędach(nie było tam miejsca), ale gdy poinformowałam o zapisie w umowie, równie usłyszałam, że kierują się KP i nie mają podstawy prawnej do skierowania na badania. Poza tym PUP nie może zmusić pracodawcy do wykonania badań.

Rozumiem więc to w ten sposób że nie mam szans na staż w kierunku ukończonych studiów przez zapis w umowie.

Więc tu nie chodzi o to, że którakolwiek ze stron obawia się, że będę się domagał zwrotu kosztów badań, tylko o to, że paragrafy i zapisy umowy stawiają mnie w potrzasku.

Któraś ze stron musi ustąpić. Ja zobowiązuję się zapłacić.
 
Aga... napisał:
Natomiast, została mi przedstawiona podstawa prawna, która daje możliwość skierowania mnie przez PUP - Starostę: Internetowy System Aktów Prawnych, :§ 4. Starosta przed skierowaniem bezrobotnego
do odbycia stażu może skierować go na badania lekarskie,
o których mowa w art. 2 ust. 3 ustawy.
No właśnie Starosta może... nie musi. Jest to zatem możliwość (uzależniona m.in. od środków finansowych), a nie obowiązek.
Aga... napisał:
Jak już napisałam wcześniej, jestem w stanie zapłacić, tylko ktoś mnie musi skierować, czy w tym przypadku, to jednak na starostę spada obowiązek tego posunięcia?
Nie, ponieważ to pracodawca/organizator stażu ma wyłączną wiedzę na temat warunków pracy czy np. występują czynniki szkodliwe dla zdrowia lub warunki uciążliwe. Nawet gdyby PUP finansował badania lekarskie i tak skierowanie musi podpisać organizator stażu.
Aga... napisał:
Rozumiem więc to w ten sposób że nie mam szans na staż w kierunku ukończonych studiów przez zapis w umowie (...) tu nie chodzi o to, że którakolwiek ze stron obawia się, że będę się domagał zwrotu kosztów badań, tylko o to, że paragrafy i zapisy umowy stawiają mnie w potrzasku
W mojej ocenie odrobina dobrej woli ze strony PUP i organizatora stażu, poprzedzona twoją deklaracją dotycz. rezygnacją z ubiegania się o zwrot kosztów badań lekarskich. Powinnaś przede wszystkim dogadać się z organizatorem stażu w zakresie sfinansowania sobie badań lekarskich na własny koszt, potem organizator powinien wystąpić do PUP z oficjalną informacją o braku możliwości sfinansowania ci badań (i z czego to wynika), porozumieniu w tym zakresie ze stażystą czyli tobą i modyfikację/aneksowanie zapisów umowy stażowej.
Innej drogi nie widzę. Pracodawca nie sfinansuje ci badań, bo nie może, PUP też nie, bo nie ma na ten cel przeznaczonych środków, a ty do stażu przystąpić nie możesz bez badań... i koło się zamyka. Naprawdę spróbuj tak jak ci radzę, bo inaczej stracisz szansę stażu.
 
Powrót
Góra