Witam. Jestem w podobnej sytuacji. Wczoraj dostałam list pt. "ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty" i 138 zł opłaty. Przyznam , że nie pamiętam czy logowałam się na ich stronie, bo wg listu było to dosyć dawno, a mianowicie w czerwcu tamtego roku. Dostałam od nich tylko 2 wiadomości - pierwsza z linkiem aktywacyjnym, druga z podziękowaniem za aktywację. Nie dostałam żadnych maili mówiących o opłacie 98 zł (być może wylądowały w spamie, ale tego też potwierdzić nie mogę). Dopiero teraz dostałam list, oczywiście zwykły , nie polecony. Siedziba - ZEA, nadany z Piły, napisany w Poznaniu (pokręcone to ;/). Oczywiście straszą, że pozwą mnie do sądu i że opłata wzrośnie do 370 zł i więcej. Sprawę zgłosiłam do Rzecznika spraw konsumenta w moim mieście oraz do UOKiK (pisałam oraz dzwoniłam). Dowiadywałam się w różnych miejscach - prawnicy mówią, że sprawę należy zignorować ponieważ list nie ma żadnej mocy prawnej i lepiej nie potwierdzać że dostało się wcześniej wymienione zawiadomienie bo będą męczyć dalej, natomiast inni, że należy wysłać oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Jedno jest pewne - płacić też nie zamierzam, bo czuję się oszukana. Mam nadzieję, że sprawa się szybko rozwiąże, a my nie poniesiemy z tego tytułu żadnych konsekwencji...